Nasze sny
-
Joanne DV75
- Posty: 18
- Rejestracja: 18 lis 2005 17:29
- Lokalizacja: Leeds, UK
Oj mnie też kiedyś we śnie nawiedziło coś w tym stylu... Śniło mi się bodajże coś takiego, że wstałam rano z łóżka i coś mnie w oczy kłuło, właściwie to prawie nic nie widziałam, jakby grzywka mi do oczu wlazła (a nie wlazła), więc poszłam do łazienki i spojrzałam w lustro. I zobaczyłam siebie z 20-centymetrowymi rzęsami. A potem obcinałam je obcinaczem do drutu, którym zazwyczaj przycinam struny w gitarze. I wyszły takie nierówne, postrzępione. To znaczy, rzęsy, a nie struny.
Ja naprawdę głupia jestem.
A dzisiaj śniło mi się coś dziwnego, jakby ciąg dziwnych wydarzeń następujących jedno po drugim (często mi się takie coś śni); właściwie to południa nie mogłam się po tym śnie otrząsnąć, zupełnie, jakbym była kilkulatkiem, któremu przyśnił się potwór z trzema głowami. Tyle, że mi nie przyśnił się potwór z trzema głowami. Śniło mi się coś w stylu tego, że byłam w jakimś olbrzymim biurowcu, na najwyższym piętrze, biegałam tam i z powrotem otwierając różne drzwi przy pomocy różnych kodów dostępu i dziwacznych kluczy, aż w końcu dotarłam do windy; w windzie spotkałam mojego dziadka, który powiedział mi, że mam lecieć najbliższym samolotem dokądśtam; on wysiadł na parterze, a ja jechałam jeszcze dalej w dół, i kiedy wysiadłam, znalazłam się na lotnisku. Pamiętam, że strefa wolnocłowa była jakaś bardzo dziwna, przeszłam szybko przez jakąś perfumerię w której wszystko było żółte, a kosmetyki w ogóle nie przypominały kosmetyków. W ogóle dziwnie, ale przez cały czas, od samego początku snu, czułam się jakoś zaniepokojona, cały czas się dokądś spieszyłam, jakbym przed czymś uciekała; jakbym była członkinią mafii albo coś w tym stylu (?). Właściwie to nie wiem, czy w końcu wsiadłam do tego samolotu czy nie, nic takiego sobie nie przypominam, ale pamiętam tylko drugi urywek z tego snu - że moja mama umarła. I że przez cały czas zanosiłam się płaczem, właściwie trudno to nawet płaczem nazwać, bo wydawałam z siebie dźwięki przypominające skrzeczenie noworodka z zapaleniem gardła.
Generalnie wszystko, co mi się dzisiaj przyśniło, zostawiło po sobie jakieś takie poczucie niesmaku i niepokoju. Zastanawiam się, co musiało mi się śnić poza tymi dwiema rzeczami. Bo pamiętam, że coś tam jeszcze było, tyle, że nie mogę sobie przypomnieć, co.
Ja naprawdę głupia jestem.
A dzisiaj śniło mi się coś dziwnego, jakby ciąg dziwnych wydarzeń następujących jedno po drugim (często mi się takie coś śni); właściwie to południa nie mogłam się po tym śnie otrząsnąć, zupełnie, jakbym była kilkulatkiem, któremu przyśnił się potwór z trzema głowami. Tyle, że mi nie przyśnił się potwór z trzema głowami. Śniło mi się coś w stylu tego, że byłam w jakimś olbrzymim biurowcu, na najwyższym piętrze, biegałam tam i z powrotem otwierając różne drzwi przy pomocy różnych kodów dostępu i dziwacznych kluczy, aż w końcu dotarłam do windy; w windzie spotkałam mojego dziadka, który powiedział mi, że mam lecieć najbliższym samolotem dokądśtam; on wysiadł na parterze, a ja jechałam jeszcze dalej w dół, i kiedy wysiadłam, znalazłam się na lotnisku. Pamiętam, że strefa wolnocłowa była jakaś bardzo dziwna, przeszłam szybko przez jakąś perfumerię w której wszystko było żółte, a kosmetyki w ogóle nie przypominały kosmetyków. W ogóle dziwnie, ale przez cały czas, od samego początku snu, czułam się jakoś zaniepokojona, cały czas się dokądś spieszyłam, jakbym przed czymś uciekała; jakbym była członkinią mafii albo coś w tym stylu (?). Właściwie to nie wiem, czy w końcu wsiadłam do tego samolotu czy nie, nic takiego sobie nie przypominam, ale pamiętam tylko drugi urywek z tego snu - że moja mama umarła. I że przez cały czas zanosiłam się płaczem, właściwie trudno to nawet płaczem nazwać, bo wydawałam z siebie dźwięki przypominające skrzeczenie noworodka z zapaleniem gardła.
Generalnie wszystko, co mi się dzisiaj przyśniło, zostawiło po sobie jakieś takie poczucie niesmaku i niepokoju. Zastanawiam się, co musiało mi się śnić poza tymi dwiema rzeczami. Bo pamiętam, że coś tam jeszcze było, tyle, że nie mogę sobie przypomnieć, co.
-
Iwonka
- Posty: 1434
- Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
- Lokalizacja: Katowice
Joanne DV75 pisze:Oj mnie też kiedyś we śnie nawiedziło coś w tym stylu... Śniło mi się bodajże coś takiego, że wstałam rano z łóżka i coś mnie w oczy kłuło, właściwie to prawie nic nie widziałam, jakby grzywka mi do oczu wlazła (a nie wlazła), więc poszłam do łazienki i spojrzałam w lustro. I zobaczyłam siebie z 20-centymetrowymi rzęsami. A potem obcinałam je obcinaczem do drutu, którym zazwyczaj przycinam struny w gitarze. I wyszły takie nierówne, postrzępione. To znaczy, rzęsy, a nie struny.
Też mi, ja tak mam na codzień
-
szajajaba
- Posty: 2024
- Rejestracja: 12 cze 2005 09:50
Ostatnio ciagle śnią mi sie dzieciaki z pracy...I to w sytuacjach problemowych bardzo 
-
kawoszka
- Posty: 2936
- Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
- Lokalizacja: Warszawa
Diagnoza
bardzo kochasz te swoje dzieciaki i cholernie przejmujesz sie ich problemami
Pozazdroscic takiej Pani w szkole,pozazdroscic 
-
olz
- Posty: 2634
- Rejestracja: 23 sie 2005 16:59
- Ulubiony utwór: in your room
- Lokalizacja: fascination street.
snilo mi sie ze w koncu sobie przeklulam nos [mehehe xD marzenie........] tylko jakos tak dziwnie mi przekuli, bo zatyczke [!] mialam w dziasle
i za cholere nie wiedzialam co z tym zrobic.......
a potem mi sie snil moj ostatni trening, i przyszla na niego moja sorka od francuskiego
i kazala mi pisac kartkowke. dala mi 10 stron podaniowych i nic z tego nie rozumialam. powiedziala, ze przyjdzie po nia po zachodzie slonca [:D] i probowalam to robic, i nic nie umialam, w koncu sorka przyszla, poplakalam sie, zaczelam bic sie w piersi, padlam na kolana i powiedzialam 'sorko, przyznaje sie, nie nauczylam sie, mea culpa, sorko, niech sorka mi wybaczy!' [o jezusie personalny.........
] na to ona ze nie wybaczy i pojechala
a wtedy przyszedl adam [moj instruktor] i powiedzial ze juz w jego stajni nie moge trenowac bo pisalam kartkowke. a potem nastapil koniec swiata.
:D:D
a potem mi sie snil moj ostatni trening, i przyszla na niego moja sorka od francuskiego
I want your touches to scar me so I'll know where you've been
-
Laura2112
- Posty: 12
- Rejestracja: 23 lis 2005 12:22
- Lokalizacja: wlkp
A mi się żadko coś śni
Może i dobrze, bo w pełnię księżyca mam sny dość zaskakujące (jeśli już uda mi się zasnąć).
-
slick
- Posty: 7021
- Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
- Ulubiony utwór: Everything Counts
- Lokalizacja: Warszawa
wyspalem sie, mimo, ze polozylem sie przed trzecia nad ranem po audycji radia to jednak spalo mi sie wysmienicie
caly czas cos sie snilo
caly czas cos sie snilo
-
szajajaba
- Posty: 2024
- Rejestracja: 12 cze 2005 09:50
A ja cierpie na bezsennosć
Nawet, jak zasne, to po godzinie się budzę 
-
SweetLittleGirl
- Posty: 1342
- Rejestracja: 10 mar 2005 09:40
- Lokalizacja: Sochaczew
Ja miałam dziwny sen dzis. Śniło mi się, że mój kolega okazał się być żonaty, a ja się dowiedziałam tego przypadkiem, bo zapomniał zdjąć obrączkę z palca
. Gupoty same...
-
szajajaba
- Posty: 2024
- Rejestracja: 12 cze 2005 09:50
Śniłam, że stoję w wielkiej kolejce po bilet na samolot...Zastanawia mnie tylko jedno...po jaka cholerę mi bilet z Pyrzowic do Katowic? 
-
kawoszka
- Posty: 2936
- Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
- Lokalizacja: Warszawa
Miałam cudowny sen,nieprawdopodobnie piekny
Umarłam i spotkałam po drugiej stronie swoja bratnia dusze-dostojnego i pieknego Anioła,ktory uczyl mnie na nowo jak oddychać,jak żyć w tym "nowym świecie".
Nieprawdopodobny sen,chyba najpiekniejszy w moim życiu
Ps.Najdziwniejsze jest to,ze ów Aniol mial twarz bardzo dobrze mi znaną,osoby ktora znam i cenię...............
Nieprawdopodobny sen,chyba najpiekniejszy w moim życiu
Ps.Najdziwniejsze jest to,ze ów Aniol mial twarz bardzo dobrze mi znaną,osoby ktora znam i cenię...............
-
Bartini
- Posty: 2233
- Rejestracja: 18 gru 2004 19:15
- Lokalizacja: Wrocław
Dzisiaj mialem niewatpliwie piekny sen, po ktorym zupelnie nie chcialem sie budzic.
Jezeli mam okreslic jego rodzaj to bedzie to ten z gatunku realistycznych, ale niemal niespełnialnych
Jezeli mam okreslic jego rodzaj to bedzie to ten z gatunku realistycznych, ale niemal niespełnialnych
-
Higher_MR
- Posty: 101
- Rejestracja: 18 cze 2005 10:06
- Lokalizacja: Łódź
Dziś pierwszy raz śniło mi się Depeche Mode...
A mianowicie byli u mnie w szkole ( na stołówce)....wyglądali jak mniej więcej z roku 1983...
Nie pamiętam dokładnie co się działo,ale wiem, że.......podrywałam Alana...

A mianowicie byli u mnie w szkole ( na stołówce)....wyglądali jak mniej więcej z roku 1983...
Nie pamiętam dokładnie co się działo,ale wiem, że.......podrywałam Alana...
-
Erwartungen
- Posty: 1332
- Rejestracja: 29 sty 2005 00:56
- Lokalizacja: Katowice
mój sen to rekord.... przebudziwszy się z niego około piątej rano miałem dwojakie uczucia... wstyd który (gdy uświadomiłem sobie że to sen) przeobraził się w ŚMIECH.... ale po kolei...
Poszedłem na imprezę z GILLESEM, MOJĄ SIOSTRĄ, SYLWIĄ, MOIM TATĄ (!!) I AGNIESZKĄ, KOLEŻANKĄ Z KOLPORTERA.
Jest zabawa, jest alkohol, jest ostro, piję naprawdę dużo, ale (tak mi się wydaje) trzymam formę... muzyka raczej taneczno-taneczna, ale bywały też lepsze kawałki, przy których szalałem, korzystając z obecności zobojętniacza w organiźmie...
w pewnym momencie (nad ranem) podchodzę do koleżanki z Kolportera i pytam 'gdzie są "moi"' - ona na to że 'już dawno poszli'. Po jakimś czasie jednak spotykam gillesa. Zapytuję gdzie jest Sylwia. On dziwnie patrzy i z lekkimi pretensjami mówi - 'poszła'.... Ja (zdziwiony): 'dlaczego poszła? nie widziałem, żeby szła, przecież cały czas byłem na parkiecie...' Gilles spojrzał na mnie z politowaniem i zaprowadził mnie do miejsca gdzie było szereg tak jakby kamer przemysłowych. Gilles rzucił tylko hasło żebym się nie przejmował, bo wcale nie widać jakichś intymnych szczegołów... W tym momencie (w tym śnie) nabrałem olbrzymiego szacunku do mocy alkoholu.... okazało się że w czasie jak straciłem film to.... nie wiem jak to powiedzieć... znacie te reklamówki dawane przez polsat po północy... te stękające baby... no to na tych kamerach byłem JA (!!!!
) , wyginający się co najmniej jak te tandetne panie, a z głośnika dobywały się ekstatyczne jęki... dodam tylko że wbrew zapewnieniom gillesa, wszystko co niepotrzebne było widoczne idealnie..............
:|:|:|
Ten wstyd.... tego nie da się porównać z niczym, myślałem o rodzinie, znajomych na tej imprezie którzy to widzieli... o tej pieprzonej znajomej - papli z kolportera, która przypłętała się na tę imprezę... co z moją reputacją... To wszytstko jednak nic, to przecież tylko "popularnośc na poziomie lokalnym"....
Teraz jednak będzie najlepsze, a Gilles i Pimpf chyba zdechną
Rano otwieram Dziennik Zachodni (dla niemieszkających w rejonie śląsko - dąbrowskim: jest to najpoczytniejsza po wyborczej gazeta w naszym okręgu) i widzę wielki nagłowek:
DICKSON CHOTO WYKLUCZONY Z KLUBU!!
"(pap) Dickson Choto został wykluczony z pierwszej druzyny Legii Warszawa. Skandaliczne wręcz zachowanie i nadmierne spożycie alkoholu wobec perspektywy czekającego następnego dnia zgrupowania drużyny spowodowały, że piłkarz ten nie będzie brany pod uwagę podczas ustalania wyjściowego składu na najbliższe mecze ligowe
Dariusz Wdowczyk: "Nie będziemy tolerować takiej niesubordynacji. Choto miał miejsce w pierwszym składzie, ale jego zachowanie i tym samym brak szacunku jaki okazał ciężko pred sezonem pracującym kolegom świadczy o nim jak najgorzej.
Szczeniackie zachowanie Dicksona, który upiwszy się, stanął za konsoletą klubu X i zaczął rozbierać się i wyzywać gości razem z dwoma towarzyszącymi mu kolegami nie przystoi piłkarzowi czołowej polskiej drużyny"
Dalej widzę zdjęcia - niewyraźne jak to niegyś bywało w "dzienniku zachodnim" niemniej wyraźnie wśród osób za kosoletą rozpoznaję... SIEBIE....
)
Ciąg dalszy artykułu: "dwójka towarzyszy Choto także nawiasem mówiąc nie grzeszyła inteligencją. Piotr (18) stwierdził że /tego niestety nie pamiętam, wg mnie i tak imponująco dużo zapamiętałem z tego snu/, natomiast Michał (28) stwierdził "TEN CZARNY SWETR W KTÓRYM PRZYSZEDŁEM I W KTÓRYM ZAWSZE CHODZĘ TO DAR SZATANA!!!!!!! MAM ZAMIAR CHODZIĆ W NIM ZAWSZE!!!!!!!!!! JESTEM WYSŁANNIKIEM SZATANA!!!!!!!!!!".....
Ja pierdzielę... to mniej więcej koniec tego snu... zanim się obudziłem to rozpaczliwie pragnąłem gdzieś wziąć ten dziennik zachodni z tym artykułem, żeby pokazać go Pimpfowi i Gillesowi... a później gdy ocknąłem się na dobre i uświadomiłem sobie że scena "rozbierana":| także mi się śniła - poczułem niewyobrażalną ulgę i zacząłem się śmiać.... strzasnie śmiać, druga częśc snu po prostu mnie nieziemsko rozbawiła - sam bym tego nie wymyślił... tak poważny jak na moje sny artykuł, tak REALNY (przykład: w tytule jest Dickson wykluczony z klubu, żeby przyciągnąć uwagę czytelnika, podczas gdy w dalszej części artykułu dziennikarz pisze tylko o wykluczeniu z pierwszej drużyny i to tylko na parę spotkań)...
tylko skąd ten durny koniec o wysłanniku szatana...? chyba nawet temu kto "robi mi sny" zabrakło fantzji...
Poszedłem na imprezę z GILLESEM, MOJĄ SIOSTRĄ, SYLWIĄ, MOIM TATĄ (!!) I AGNIESZKĄ, KOLEŻANKĄ Z KOLPORTERA.
Jest zabawa, jest alkohol, jest ostro, piję naprawdę dużo, ale (tak mi się wydaje) trzymam formę... muzyka raczej taneczno-taneczna, ale bywały też lepsze kawałki, przy których szalałem, korzystając z obecności zobojętniacza w organiźmie...
w pewnym momencie (nad ranem) podchodzę do koleżanki z Kolportera i pytam 'gdzie są "moi"' - ona na to że 'już dawno poszli'. Po jakimś czasie jednak spotykam gillesa. Zapytuję gdzie jest Sylwia. On dziwnie patrzy i z lekkimi pretensjami mówi - 'poszła'.... Ja (zdziwiony): 'dlaczego poszła? nie widziałem, żeby szła, przecież cały czas byłem na parkiecie...' Gilles spojrzał na mnie z politowaniem i zaprowadził mnie do miejsca gdzie było szereg tak jakby kamer przemysłowych. Gilles rzucił tylko hasło żebym się nie przejmował, bo wcale nie widać jakichś intymnych szczegołów... W tym momencie (w tym śnie) nabrałem olbrzymiego szacunku do mocy alkoholu.... okazało się że w czasie jak straciłem film to.... nie wiem jak to powiedzieć... znacie te reklamówki dawane przez polsat po północy... te stękające baby... no to na tych kamerach byłem JA (!!!!
Ten wstyd.... tego nie da się porównać z niczym, myślałem o rodzinie, znajomych na tej imprezie którzy to widzieli... o tej pieprzonej znajomej - papli z kolportera, która przypłętała się na tę imprezę... co z moją reputacją... To wszytstko jednak nic, to przecież tylko "popularnośc na poziomie lokalnym"....
Teraz jednak będzie najlepsze, a Gilles i Pimpf chyba zdechną
Rano otwieram Dziennik Zachodni (dla niemieszkających w rejonie śląsko - dąbrowskim: jest to najpoczytniejsza po wyborczej gazeta w naszym okręgu) i widzę wielki nagłowek:
DICKSON CHOTO WYKLUCZONY Z KLUBU!!
"(pap) Dickson Choto został wykluczony z pierwszej druzyny Legii Warszawa. Skandaliczne wręcz zachowanie i nadmierne spożycie alkoholu wobec perspektywy czekającego następnego dnia zgrupowania drużyny spowodowały, że piłkarz ten nie będzie brany pod uwagę podczas ustalania wyjściowego składu na najbliższe mecze ligowe
Dariusz Wdowczyk: "Nie będziemy tolerować takiej niesubordynacji. Choto miał miejsce w pierwszym składzie, ale jego zachowanie i tym samym brak szacunku jaki okazał ciężko pred sezonem pracującym kolegom świadczy o nim jak najgorzej.
Szczeniackie zachowanie Dicksona, który upiwszy się, stanął za konsoletą klubu X i zaczął rozbierać się i wyzywać gości razem z dwoma towarzyszącymi mu kolegami nie przystoi piłkarzowi czołowej polskiej drużyny"
Dalej widzę zdjęcia - niewyraźne jak to niegyś bywało w "dzienniku zachodnim" niemniej wyraźnie wśród osób za kosoletą rozpoznaję... SIEBIE....
Ciąg dalszy artykułu: "dwójka towarzyszy Choto także nawiasem mówiąc nie grzeszyła inteligencją. Piotr (18) stwierdził że /tego niestety nie pamiętam, wg mnie i tak imponująco dużo zapamiętałem z tego snu/, natomiast Michał (28) stwierdził "TEN CZARNY SWETR W KTÓRYM PRZYSZEDŁEM I W KTÓRYM ZAWSZE CHODZĘ TO DAR SZATANA!!!!!!! MAM ZAMIAR CHODZIĆ W NIM ZAWSZE!!!!!!!!!! JESTEM WYSŁANNIKIEM SZATANA!!!!!!!!!!".....
Ja pierdzielę... to mniej więcej koniec tego snu... zanim się obudziłem to rozpaczliwie pragnąłem gdzieś wziąć ten dziennik zachodni z tym artykułem, żeby pokazać go Pimpfowi i Gillesowi... a później gdy ocknąłem się na dobre i uświadomiłem sobie że scena "rozbierana":| także mi się śniła - poczułem niewyobrażalną ulgę i zacząłem się śmiać.... strzasnie śmiać, druga częśc snu po prostu mnie nieziemsko rozbawiła - sam bym tego nie wymyślił... tak poważny jak na moje sny artykuł, tak REALNY (przykład: w tytule jest Dickson wykluczony z klubu, żeby przyciągnąć uwagę czytelnika, podczas gdy w dalszej części artykułu dziennikarz pisze tylko o wykluczeniu z pierwszej drużyny i to tylko na parę spotkań)...
tylko skąd ten durny koniec o wysłanniku szatana...? chyba nawet temu kto "robi mi sny" zabrakło fantzji...
-
Iwonka
- Posty: 1434
- Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
- Lokalizacja: Katowice
Sen naprawde dobry, ja chyba tak dobrze nigdy nie spamiętalam swojego, chwali ci sie
-
Erwartungen
- Posty: 1332
- Rejestracja: 29 sty 2005 00:56
- Lokalizacja: Katowice
no i jezcze jedno, chociaż wiem że to już jest przypadek sił które odpowiadają za sny: Z SAMEGO SNU SIĘ DOWIEDZIAŁEM JAK BYŁO tzn czyli gdzie gra Choto! ja naprawdę aż tak nie orientuje się który Murzyn gra w jakim klubie... ale w śnie był Wdowczyk na bank. To że Wdowczyk trenuje Legię wiem. Ale tego że Choto jest podopiecznym Wdowczyka czyli zawodnikiem Legii nie wiedzialem!
-
szajajaba
- Posty: 2024
- Rejestracja: 12 cze 2005 09:50
Ale to akurat da sie łątwo wytłumaczyc...Musiało ci się o uszy kiedys obic, nawet nie zwróciłeś na to uwagi, i w śnie powróciło 
-
Jacek DM
- Posty: 1336
- Rejestracja: 22 kwie 2005 19:38
To, że Choto gra w Legii to nawet ja, krakus wie.
To taki murzynek, czarniejszy niż ustawa przewiduje.
Tzw. najczarniejszy odcień czerni. Musiałeś o nim usłyszeć np. w Wiadomościach.
-
kawoszka
- Posty: 2936
- Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
- Lokalizacja: Warszawa
Jejciu...to sie nazywa fan piłki nożnej
Taki sen o jakims zawodniku....Erwarcie....zadziwiasz mnie 
Gdy czytalam ten opis,to w pewnym momencie mialam nadzieje,ze akcja zejdzie na inny tor(no wiesz...jakies male orgietki,kobietki
) a tu klops.....PILKA NOZNA 
Gdy czytalam ten opis,to w pewnym momencie mialam nadzieje,ze akcja zejdzie na inny tor(no wiesz...jakies male orgietki,kobietki