Exciter
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Re: Exciter
nu nu nu, nieładnie, Lovetheme to esencja płyty przecież! doskonały prolog do Freelove
ciekaw że na drugim tle umieściłes dokładnie wszystkie single, no ale pewnie zbyt ojechane już 
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Też uważam Lovetheme za rewelacyjny akustyk. Dla mnie jeden z lepszych w historii dm.
No i dziwi mnie nazwanie I Am You upychaczem.
Brzmienie tego utworu wręcz zabija mnie. Choć nie powiem - kiedyś też nie widziałem w I Am You nic godnego uwagi. Do czasu.
Dla mnie cała płyta to top. Upychaczem nazwał bym tu jedynie Comatose.
A Shine, The Sweetest Condition i I Am You to mega top. Od paru miesięcy nie wiem naprawdę, który z tych utworów zasługuje bardziej na miano numeru 1 płyty.
No i dziwi mnie nazwanie I Am You upychaczem.
Dla mnie cała płyta to top. Upychaczem nazwał bym tu jedynie Comatose.
A Shine, The Sweetest Condition i I Am You to mega top. Od paru miesięcy nie wiem naprawdę, który z tych utworów zasługuje bardziej na miano numeru 1 płyty.
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Nie akustyk a instrumental chyba miałeś na myśli
Swoją drogą nie kumam co wy się wszyscy tego Comatose tak czepiacie, zajeb... utwór to jest, przepiękny tekst + muzycznie senny i rozmyty klimat Exciter'a, esencyja nie mniejsza to jest! 
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Oczywiście instrumental miałem na myśli.
A Comatose to kiedyś nienawidziłem totalnie. Potem jakoś przywykłem i od niedawna nawet w miarę toleruję.
Kto wie, może kiedyś mnie oświeci i nawet polubię? Nigdy nic nie wiadomo.
Na tę chwilę to jednak dla mnie jedyny słaby punkt na Exciter.
A Comatose to kiedyś nienawidziłem totalnie. Potem jakoś przywykłem i od niedawna nawet w miarę toleruję.
Kto wie, może kiedyś mnie oświeci i nawet polubię? Nigdy nic nie wiadomo.
Na tę chwilę to jednak dla mnie jedyny słaby punkt na Exciter.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Moje ulubione kawałki.bARREL pisze: totalne porażki i upychacze:
Love Theme
Comatose
Breathe
Easy Tige
I Am You
"Breathe" to jeden z najlepszych utworów w dyskografii, zdecydowanie najlepszy tekst Gore'a obok "Blue Dress", rewelacyjna muzyka. No ale kawałek wybitnie nie dla depeszów.
"I Am You", dzieło samo w sobię, mogłoby starczyć za całą płytę. Love Theme zawsze był na szczycie mojego top DM.
To się tyczy wszystkich instrumentali z tego okresu, z "Zenstation" na czele.
Ja tego niegdy tak nie odbierałem bo zawsze miałem "Excitera" na kaseciestripped pisze:doskonały prolog do Freelove![]()
A strona A się właśnie na "Lovetheme" kończy
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Zgadzam się, po stokroć zgadzam się.Hien pisze:"I Am You", dzieło samo w sobię
Wszystko w tym utworze jest wyjątkowe. Każda sekunda, każdy dźwięk.
W ogóle z całą Twoją wypowiedzią się zgadzam.
-
esque
- Posty: 84
- Rejestracja: 29 kwie 2009 17:42
- Ulubiony utwór: dream on
Comatose - pamiętam pierwszy raz z Exciterem. Och, zdziwiłam się. Cóż to ma być? Gdzie się podział ten głos, dla którego kupiłam płytę?
Jak się domyślacie były to moje początki, nie wiedziałam nawet jak się panowie nazywają, nie wiedziałam, że oprócz Dave'a śpiewa także Martin. Szok był dość silny i przez dłuższy czas omijałam tę piosenkę szerokim łukiem. A potem pojawiło się upodobanie, bo po tym, jak usłyszałam np. Macro, wróciłam i do Comatose.
Exciterowym "zapychaczem" jest dla mnie Dead of Night. Odstaje jakby od klimatu i w ogóle nie darzę piosenki zbytnim upodobaniem.
Exciterowym "zapychaczem" jest dla mnie Dead of Night. Odstaje jakby od klimatu i w ogóle nie darzę piosenki zbytnim upodobaniem.
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Dead Of Night to dziwna piosenka i też jej długo nie znosiłem. Wręcz czułem niechęć. Ale i tu mi się odmieniło totalnie.
A już wokal w zwrotkach Dead Of Night to dla mnie po prostu gahanove mistrzostwo świata.
A już wokal w zwrotkach Dead Of Night to dla mnie po prostu gahanove mistrzostwo świata.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
"Exciter" nie ma zapychaczy, nie ma i koniec.
Zasada kontrastu to też forma artystycznej ekspresji i "Dead of night" wpasowuje się tu idealnie, zwłaszcza w takim zestawieniu, przy tym konkretnym ułożeniu utworów. Ot cały "Exciter". Najbardziej niedoceniona płyta Depeche Mode, ba, zaryzykuje stwierdzenie, że jest to jedna z najbardziej niedocenionych płyt w historii muzyki popularnej, odrzucona przez mainstream, przez fanów i przez sam zespół w końcu. "Są ciężkie czasy dla wrażliwych" jak to śpiewał pewien fan DM z PL...
Zasada kontrastu to też forma artystycznej ekspresji i "Dead of night" wpasowuje się tu idealnie, zwłaszcza w takim zestawieniu, przy tym konkretnym ułożeniu utworów. Ot cały "Exciter". Najbardziej niedoceniona płyta Depeche Mode, ba, zaryzykuje stwierdzenie, że jest to jedna z najbardziej niedocenionych płyt w historii muzyki popularnej, odrzucona przez mainstream, przez fanów i przez sam zespół w końcu. "Są ciężkie czasy dla wrażliwych" jak to śpiewał pewien fan DM z PL...
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Aaaa... to rozumiem, czasem o tym zapominam totalnie że tyle razy obiecywałem sobie właśnie w ten sposób posłuchać jakiegoś albumu DM, najpierw winylowa strona A a potem BHien pisze:Ja tego niegdy tak nie odbierałem bo zawsze miałem "Excitera" na kaseciestripped pisze:doskonały prolog do Freelove![]()
A strona A się właśnie na "Lovetheme" kończy
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
O ile odrzucenie Excitera przez fanów mnie gila, o tyle odrzucenie przez sam zespół wkurza. Bo w ogóle nie grają nic z Excitera na koncertach.Hien pisze:odrzucona przez mainstream, przez fanów i przez sam zespół w końcu
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
To nie tylko chodzi o koncerty.
W tym pojawiły się pierwsze wypowiedzi "po czasie" na temat "Exciter".
Taki Gahan wywalił prosto z mostu, że byli krótko trzymani przez Bella i to bardziej jego płyta niż ich. Jeżeli to prawda to kiepsko o nich świadczy i można tylko Markowi dziękować.
Gore tez grymasił, że miał wtedy impotencję twórczą i pisał kiepskie piosenki.
Jeśli ma pisać tak kiepskie piosenki jak "Breathe" to mógłby już na zawsze takie pisać.
Dużo złego zostało powiedziane ostatnio przez zespół na temat "Excitera" i aż cisną się na usta przekleństwa. Zupełnie inne było promocyjne gadanie z 2001 roku kiedy cała trójka, chórlnie twierdziła, że nigdy nie czuli się tak dobrze w zespole i to ich ulubiona płyta.
A opinia fanów tez ma znaczenie bo te opinie docierają do zespołu.
Mam wrażenie, że po to powstało PTA, dynamiczne i jazgotliwe, aby przypodobać się typowym depeszom.
Coś się dziwnego z nimi stało po "Exciterze".
Po całym cyrku z odejściem Gahana i solowych płytach, wróciło zupełnie inne DM. Wiadomo, to już nie pierwszy raz ale mimo wszystko szkoda.
Zupełnie zmienia się odbiór albumu i cieszę się, że miałem okazję zaczynać od kaset.
Dla mnie właśnie taki Violator zawsze dzielił sią na od WIME do WFTN, od Enjoya do Clean. Ta przerwa między Waiting a Enjoyem, żeby przełożyć kasetę, zebrac myśli, iść siku, itd
Porażająco lepsze wrażenia niż w wypadku słuchania ciurkiem.
Zabawnie jest ze 101, którego strona B zaczyna się od "Shake The Disease" a nie od BC jak na płytach.
Polecam każdemu zrobić eksperyment, kupić w markecie czysta kasetę (jakieś 2 zł), przegrąć sobię ulubioną płytę i tak przesłuchać. Sami zobaczycie
W tym pojawiły się pierwsze wypowiedzi "po czasie" na temat "Exciter".
Taki Gahan wywalił prosto z mostu, że byli krótko trzymani przez Bella i to bardziej jego płyta niż ich. Jeżeli to prawda to kiepsko o nich świadczy i można tylko Markowi dziękować.
Gore tez grymasił, że miał wtedy impotencję twórczą i pisał kiepskie piosenki.
Jeśli ma pisać tak kiepskie piosenki jak "Breathe" to mógłby już na zawsze takie pisać.
Dużo złego zostało powiedziane ostatnio przez zespół na temat "Excitera" i aż cisną się na usta przekleństwa. Zupełnie inne było promocyjne gadanie z 2001 roku kiedy cała trójka, chórlnie twierdziła, że nigdy nie czuli się tak dobrze w zespole i to ich ulubiona płyta.
A opinia fanów tez ma znaczenie bo te opinie docierają do zespołu.
Mam wrażenie, że po to powstało PTA, dynamiczne i jazgotliwe, aby przypodobać się typowym depeszom.
Coś się dziwnego z nimi stało po "Exciterze".
Po całym cyrku z odejściem Gahana i solowych płytach, wróciło zupełnie inne DM. Wiadomo, to już nie pierwszy raz ale mimo wszystko szkoda.
Ja całą dyskografię DM mam na kasetach. Dopiero potem, długo potem, kupiłem płyty. Te podziały na stronę A i B są rewelacyjne.stripped pisze:długi czas np. nie mogłem skumać jak można było na Violatorze zamieścić Enjoya zaraz po Waiting..., wkurzało mnie to bo mając słuchaweczki w uszach potrafiłem prawie przysnąć przy Waiting i zostać brutalnie obudzonym przez EnjoyaHien pisze:Ja tego niegdy tak nie odbierałem bo zawsze miałem "Excitera" na kaseciestripped pisze:doskonały prolog do Freelove![]()
A strona A się właśnie na "Lovetheme" kończyale to wszystko dopóki nie skumałem podziału z LP i kaset
Zupełnie zmienia się odbiór albumu i cieszę się, że miałem okazję zaczynać od kaset.
Dla mnie właśnie taki Violator zawsze dzielił sią na od WIME do WFTN, od Enjoya do Clean. Ta przerwa między Waiting a Enjoyem, żeby przełożyć kasetę, zebrac myśli, iść siku, itd
Zabawnie jest ze 101, którego strona B zaczyna się od "Shake The Disease" a nie od BC jak na płytach.
Polecam każdemu zrobić eksperyment, kupić w markecie czysta kasetę (jakieś 2 zł), przegrąć sobię ulubioną płytę i tak przesłuchać. Sami zobaczycie
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Ja też zaczynałem od kaset i do dziś słuchając już cd mam przed oczami ów kasetowy podział.
Oni się w ogóle nie znają na muzyce.
Tak samo bokser przed walką wmawia wszystkim, że jest w życiowej formie, a potem nierzadko pada na dechy w pierwszej rundzie.
Zadziwiające naprawdę.Hien pisze:Gore tez grymasił, że miał wtedy impotencję twórczą i pisał kiepskie piosenki.
To normalne. Każdy zawsze tak twierdzi.Hien pisze:Zupełnie inne było promocyjne gadanie z 2001 roku kiedy cała trójka, chórlnie twierdziła, że nigdy nie czuli się tak dobrze w zespole i to ich ulubiona płyta.
Tak samo bokser przed walką wmawia wszystkim, że jest w życiowej formie, a potem nierzadko pada na dechy w pierwszej rundzie.
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Już lekki off-top ale jeszcze muszę nawiązać rzutem na taśmę do tego - no tu akurat w przypadku 101 na płytach ten podział myślę jest lepszy, BC nadaje się idealnie na początek a nie na koniec, a The Things You Said ładnie i spokojnie wieńczy CD 1Hien pisze:Zabawnie jest ze 101, którego strona B zaczyna się od "Shake The Disease" a nie od BC jak na płytach.
Polecam każdemu zrobić eksperyment, kupić w markecie czysta kasetę (jakieś 2 zł), przegrąć sobię ulubioną płytę i tak przesłuchać. Sami zobaczycie
Wracając do samego Excitera to nie uważam żeby był to mocny album, jak dla mnie ta niemoc twórcza widoczna jest gołym okiem, myślę że te rozmyte elektroniczne pejzaże to bardziej chyba Bell tworzył niż oni, a i co do Breathe to nie jara mnie tak jak Hiena, bo w sumie to taka prosta wyliczanka nawet, ładne może i owszem ale za proste mi się wydaje. I cieszy mnie powrót z PTA, odmienny, trochę po staremu zrobiony, tylko że po nim trzeba było Hilliera porzucić, pokusili się o dalsza współprace no i jest jak jest.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Walkman niestety mam przypsuty ale wieża cały czas ma kasetowy napęd i mogę słuchać
I przewijało się, sporo swego czasu. mimo to kaset wydają mi się jednak bardziej komfortowe w użyciu 
Co do Breathe to prostota rządzi. Wolę prosty, dobry utwór niż przekombinowany kawałek, który tymże przekombinowaniem, markuje niedoróbki kompozytorskie.
A tekst dosadny, bardzo ładny i przede wszystkim czytelny.
Gore za dużo ma tekstów, które tylko on rozumie. Łatwo coś takiego napisać, zestawić pozornie mroczne rymy i nadmiernie poetyckie frazesy.
Dopiero kiedy pisze takie rzeczy jak Blue Dress, Only When I Lose Myslelf czy właśnie Breathe, wtedy doceniam go jako autora liryki.
PTA to płyta "sztuczna" i niestety mnie to nie bierze.
Gdzie się podziały takie kawałki jak "When The Body Speks"?
Gdzie się podziały instrumenty akustyczne? Gitary nie liczę bo jej jakość spadła makabrycznie od czasów Ultry.
DM nie potrafią robić analogowego minimalu a do tego wybrali maksymalnie nieodpowiedniego do tego producenta.
I gdzie się podziała porządna poerkusja?
Pod tym względem czuć brak Alana. On kochał perkusję (mimo ,że perkusistą był kiepskim) i kombinował. W Policy Of Truth połączył automat z "zywymi" hatami, efekt jest rewelacyjny. Nawet jeżeli używał loopów to były one porządnie przygotowane.
Na Ultrze i Exciterze, używali bardzo dużo prawdziwej perkusji co dało jeszcze lepszy efekt, rewelacyne brzmienie każdego utworu, własnie dzięki żywym intrumentom.
Od PTA may znowu same automaty i to głównie trzaski. Rytm na zasadzie pach bach puf jeb, sample jak z Casio.
Mam nadzieję, że jesli wydadzą jeszcze płytę, przemyslą dobrze to czy warto inwestować w brzmienie retro. Ta formuła tez się w końcu kończy.
Co do Breathe to prostota rządzi. Wolę prosty, dobry utwór niż przekombinowany kawałek, który tymże przekombinowaniem, markuje niedoróbki kompozytorskie.
A tekst dosadny, bardzo ładny i przede wszystkim czytelny.
Gore za dużo ma tekstów, które tylko on rozumie. Łatwo coś takiego napisać, zestawić pozornie mroczne rymy i nadmiernie poetyckie frazesy.
Dopiero kiedy pisze takie rzeczy jak Blue Dress, Only When I Lose Myslelf czy właśnie Breathe, wtedy doceniam go jako autora liryki.
PTA to płyta "sztuczna" i niestety mnie to nie bierze.
Gdzie się podziały takie kawałki jak "When The Body Speks"?
Gdzie się podziały instrumenty akustyczne? Gitary nie liczę bo jej jakość spadła makabrycznie od czasów Ultry.
DM nie potrafią robić analogowego minimalu a do tego wybrali maksymalnie nieodpowiedniego do tego producenta.
I gdzie się podziała porządna poerkusja?
Pod tym względem czuć brak Alana. On kochał perkusję (mimo ,że perkusistą był kiepskim) i kombinował. W Policy Of Truth połączył automat z "zywymi" hatami, efekt jest rewelacyjny. Nawet jeżeli używał loopów to były one porządnie przygotowane.
Na Ultrze i Exciterze, używali bardzo dużo prawdziwej perkusji co dało jeszcze lepszy efekt, rewelacyne brzmienie każdego utworu, własnie dzięki żywym intrumentom.
Od PTA may znowu same automaty i to głównie trzaski. Rytm na zasadzie pach bach puf jeb, sample jak z Casio.
Mam nadzieję, że jesli wydadzą jeszcze płytę, przemyslą dobrze to czy warto inwestować w brzmienie retro. Ta formuła tez się w końcu kończy.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
W sumie no może masz rację z tymi tekstami Martina, czasem trzeba też napisać coś łatwiejszego w rozumieniu, kawałek ładny mimo wszystko, choć nie z mojego TOP ileśtam 
I jak najbardziej popieram co do żywej perkusji, Alan zaje..ście włączył ją do muzyki Depeche Mode i już sobie nie wyobrażam bez niej ich muzy, a na Sounds of the Universe no niestety malutko jej, muszę się zachwycać kilkoma uderzeniami w Hole To Feed, przykre no. Na Playing the Angel jednak była bardziej słyszalna choć i tak mało. Na Exiterze niby no żywa ale bardzo delikatna, brak mi dzisiaj w ich muzyce takiego pier...nięcia jak w takim Rush przykładowo
Co do gitary to choć większość z was się czepia to ja cenię bardzo każdy najdrobniejszy gitarowy akcent z PTA, są tam smutne bluesowe wstawki bez których dla mnie ta płyta by nie istniała. Na SOTU takie brzmienie gitary jest tylko w Jezebel.
Tak czy siak na przyszłość jeśli coś chcą jeszcze wydać to potrzebne są ZMIANY, i to zmiany w produkcji a nie w garderobie czy uczesaniu, to moje zdanie.
I jak najbardziej popieram co do żywej perkusji, Alan zaje..ście włączył ją do muzyki Depeche Mode i już sobie nie wyobrażam bez niej ich muzy, a na Sounds of the Universe no niestety malutko jej, muszę się zachwycać kilkoma uderzeniami w Hole To Feed, przykre no. Na Playing the Angel jednak była bardziej słyszalna choć i tak mało. Na Exiterze niby no żywa ale bardzo delikatna, brak mi dzisiaj w ich muzyce takiego pier...nięcia jak w takim Rush przykładowo
Co do gitary to choć większość z was się czepia to ja cenię bardzo każdy najdrobniejszy gitarowy akcent z PTA, są tam smutne bluesowe wstawki bez których dla mnie ta płyta by nie istniała. Na SOTU takie brzmienie gitary jest tylko w Jezebel.
Tak czy siak na przyszłość jeśli coś chcą jeszcze wydać to potrzebne są ZMIANY, i to zmiany w produkcji a nie w garderobie czy uczesaniu, to moje zdanie.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Dla mnie również bardzo bardzo ważna jest gitara. Ale kolosalne znaczenie ma też linia basowa. W Exciter jest fantastyczna, dlatego ta płyta jest dla mnie taka ważna. 
Zgadzam się. Dość już retro. Chcę nowoczesnej elektroniki z dużą domieszką gitary.Hien pisze:Mam nadzieję, że jesli wydadzą jeszcze płytę, przemyslą dobrze to czy warto inwestować w brzmienie retro.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
I ja wielbię gitarę w DM, jako gitarzysta i jako słuchacz po prostu.
Gore jak chce to potrafi wymyślić niezwykłe wstawki, np.: Freestate.
Niewazne, że może nie jest najlepszym gitarzysta na swiecie i jedną zagrywkę zlepia z trzema overdubami, liczy się pomysł.
Niestety na ostatnich płytach, nie ma zapadających w pamięć riffów. Ostatnim takim w historii zespołu był Dream On, na jednym podium z Personalem i Useless. Rewelacja. Na dwóch ostatnich płytach, gitara to tylko tło. Nawet od strony mikserskiej to słychać, gitara gdzieś ucieka do tyłu, w lewy lub prawy kanał. W centrum buczą tylko analogi.
Szkoda. Zdarzają się niuanse oczywiście. Na PTA są to Macrovision (wiem wiem, przyzwyczaiłem się do pierwotnego tytułu), Lilian, nie wiem co jeszcze...
Na Sounds zdecydowanie Little Soul (ja po prostu lubię bosanove), i też tyle. Coś tam się przebija w Miles Away, Corrupt. Ale mało.
Co do perkusji... to na Sounds w ogóle sa jakies partie na "żywych" bębnach?
Jak na moje ucho to wszystko brzmi plastikowo. Jednak perkusja z "Useless" to perfekcja. Dwóch drummerów w tym jeden perfekcjonista, który nagrywał każdy talerz osobno. Szkoda tego.
Również uważam, że powinni uderzyć w nowoczesną elektronikę.
Wiadomo, analogi zawsze pozostaną podstawą ale flirt retro już za nimi.
Czas "odkurzyć" cyfrowe brzmienia, zorientować się co piszczy w elektronicznej trawie, nie tylko w trendach. Bo jeżeli trendem jest konsekwentne brnięcie w przeszłość to znaczy, że z muzyką dzieje się coś złego...
Żyjemy w smutnych czasach Panowie.
Gore jak chce to potrafi wymyślić niezwykłe wstawki, np.: Freestate.
Niewazne, że może nie jest najlepszym gitarzysta na swiecie i jedną zagrywkę zlepia z trzema overdubami, liczy się pomysł.
Niestety na ostatnich płytach, nie ma zapadających w pamięć riffów. Ostatnim takim w historii zespołu był Dream On, na jednym podium z Personalem i Useless. Rewelacja. Na dwóch ostatnich płytach, gitara to tylko tło. Nawet od strony mikserskiej to słychać, gitara gdzieś ucieka do tyłu, w lewy lub prawy kanał. W centrum buczą tylko analogi.
Szkoda. Zdarzają się niuanse oczywiście. Na PTA są to Macrovision (wiem wiem, przyzwyczaiłem się do pierwotnego tytułu), Lilian, nie wiem co jeszcze...
Na Sounds zdecydowanie Little Soul (ja po prostu lubię bosanove), i też tyle. Coś tam się przebija w Miles Away, Corrupt. Ale mało.
Co do perkusji... to na Sounds w ogóle sa jakies partie na "żywych" bębnach?
Jak na moje ucho to wszystko brzmi plastikowo. Jednak perkusja z "Useless" to perfekcja. Dwóch drummerów w tym jeden perfekcjonista, który nagrywał każdy talerz osobno. Szkoda tego.
Również uważam, że powinni uderzyć w nowoczesną elektronikę.
Wiadomo, analogi zawsze pozostaną podstawą ale flirt retro już za nimi.
Czas "odkurzyć" cyfrowe brzmienia, zorientować się co piszczy w elektronicznej trawie, nie tylko w trendach. Bo jeżeli trendem jest konsekwentne brnięcie w przeszłość to znaczy, że z muzyką dzieje się coś złego...
Żyjemy w smutnych czasach Panowie.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
A I Want It All też Ci się nie podoba? Bo mnie strasznie, nawet bardziej od When The Body Speks.Hien pisze:Gdzie się podziały takie kawałki jak "When The Body Speks"?
A co do gitary - ta w refrenie Corrupt mnie wręcz powala. Po prostu niesamowita.
Ta we Fragile Tension też do mnie przemawia.
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Ad. 1. A Precious to co? przecież melodia jest z gitary i raczej zapada łatwo w pamięć.Hien pisze:Niestety na ostatnich płytach, nie ma zapadających w pamięć riffów. Ostatnim takim w historii zespołu był Dream On, na jednym podium z Personalem i Useless.
Co do perkusji... to na Sounds w ogóle sa jakies partie na "żywych" bębnach?
Ad. 2. No w Hole To Feed tylko kojarzę wstawki na żywej perkusji, nic poza tym chyba...
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup