Co męczy Devotees w tym momencie?

Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7379
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Re: Co męczy Devotees w tym momencie?

Post 08 wrz 2010 22:06

Fen. pisze:
Hien pisze:Co do rozwazań psychologicznych to owszem, fajnie..... ale raczej nie proponowałbym koleżance Kesji, wrodzonej choroby genetycznej jako rozwiązania problemów życiowych :lol: :lol: :lol: :lol: buehehehehe!
Dobrze, że nie wypłynął jeszcze element psychologiczny, bo zapewne skończyłoby się na Freudzie, który wielkim idiotą był.
Po prostu wyszłoby na to, że wyjątkowo pogłębiony narcyzm kolegi Jakuba wynika z jego natury psychoseksualnej, bo zawsze miło walnąć sobie spontaniczny samogwałcik układając fryzurę, albo piorąc bieliznę, bo w sumie czemu nie?
Fen. pisze:
devotional pisze:medice, cura te ipsum ;(
Już sobie przetłumaczyłam :grins:
ŁACINA - twoją pasją ?
(to nie jest tłumaczenie tylko pytanie ;) ).
cóż, zmuszali mnie do niej w ogólniaku, potem cały mój pierwszy i jedyny rok prawa, duuużo w głowie nawet zostało, głównie koniugacje, deklinacje i sentencje ;(
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7379
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 09 wrz 2010 21:46

męczy mnie to, że debile w MSI już 2 tygodnie trzymają mój komputer żeby je*ny os przywrócić.
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9729
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 09 wrz 2010 22:22

Mnie aktualnie meczy sennosc, a mam jeszcze plany co do dzisiejszego wieczora :)
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
walking
Posty: 1281
Rejestracja: 17 sty 2010 13:41

Post 09 wrz 2010 22:24

ja zaraz pod kołderkę. :) zmęczenie daje się we znaki :)
RadioactiveTangerine

Post 09 wrz 2010 22:28

Mnie męczy jak odzyskać muzę z ipoda - sformatowałem cały dysk by złączyć partycje w całość. Program mam, chyba, ale zanim przeskanuje ipoda (80gb, 5 gen) to zajmie mu godzinę (obecnie zostało 10 minut). Lossless ripy kilku ostatnich płyt poszły gdzieś. Zrobi się nowe - i tak będą (niesłyszalne) błędy :)
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24627
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 09 wrz 2010 22:59

Przed takimi operacjami robi się backup.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
walking
Posty: 1281
Rejestracja: 17 sty 2010 13:41

Post 10 wrz 2010 15:32

męczy mnie to, że rozpoczyna się weekend a czeka mnie w nim kupę roboty. ;(
Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 2927
Rejestracja: 20 paź 2006 15:50

Post 11 wrz 2010 14:50

Wstawianie przypisów do mojej pracy mgr. Najnudniejsze zajęcie jakie w życiu wykonywałem. ;(
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6858
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 11 wrz 2010 15:18

Że nic mi się nie chce jak 'uj.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA
Awatar użytkownika
walking
Posty: 1281
Rejestracja: 17 sty 2010 13:41

Post 14 wrz 2010 14:53

zmęczenie mnie męczy. ;@ a na drzemkę nie mogę sobie pozwolić. ;(
em.
Posty: 3683
Rejestracja: 05 sty 2009 22:36

Post 14 wrz 2010 15:17

Brak weny!
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Lucza
Posty: 368
Rejestracja: 11 wrz 2010 19:08
Ulubiony utwór: Shake
Lokalizacja: Tu i tam

Post 14 wrz 2010 22:01

Mnie męczy fakt, że mamy dopiero wtorek, a ja już (od braku odpowiedniej ilości snu) mam oczy niczym podpity Gahan. Męczy mnie to, że nic mi się nie chce robić, a cały czas, jak na złość, dokładam sobie roboty... i jeszcze wydzierający się młodszy brat, ostatnio stał się tak nieznośny, że rozmyślam nad zamieszkaniem na strychu.
RadioactiveTangerine

Post 15 wrz 2010 00:28

Mnie męczy jak powiedzieć rodzicom o depresji i o tym, że potrzebuję psychologa. Boję się, że mogłem sobie wmówić depresje i naciągnąć wyniki. Z testu w skali Becka wychodzi mi, że mam ok. 20-21 pkt (czyli lekka lub średnia depresja). Pośród przyczyn widzę samotność.
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6858
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 15 wrz 2010 00:33

Ja znalazłem inny sposób: muzyka.
Gdyby nie ona, to pewnie już dawno bym się pochlastał, zwariował lub coś w tym stylu. To ona daje mi energii, by radzić sobie z tym wszystkim.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24627
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 15 wrz 2010 00:47

Psycholog nic da. Byłem kilka razy, słuchałem, dyskutowałem, rozwiązałem kilka testów, usłyszałem, że mam pozwolić matce wyskoczyć przez okno i straciłem czas. To banda skurwysynów, działających na podstawie ksiazkowych metod. Kur.wa, kto to w ogóle wymyślił? ciupciać tych zasranych chujów (szanowni użytkownicy wybaczą wybuch nieposkromionej agresji).
Przedewszystkim trzeba się wyluzować, olać wszystko i mieć na wszystko wyyebane. Nie chodzi mi o kompletne otępienie ale o dystans do rzeczy ważnych, mniej ważnych i kompletnie nieistonych. Rozpracowujesz sobie swój system wartości i jedziesz.
Muzyka to rewelacyjna sprawa, w naturalny sposób przedłuża życie.
Samotność też da się wykorzystać (też zalezy jaka samotność).
Trzeba być twardym nie miętkim, Radio.
Łatwo mówic ale, o dziwo, też łatwo zrobić.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
RadioactiveTangerine

Post 15 wrz 2010 00:57

W ogole przez wakacje mam tak, że mniej chce mi sie słuchać. W "normalne" dni wydaje mi się, że właściwie mógłbym non stop paradować w słuchawkach (i w piżamie :P ale to już robie od jakichś 3-4 miesięcy). A tak to bywają dni, że nic nie włączam. A co do samotności: kiedy zacząłem wgłębiać się w tekst Somebody (to sprawiło, że pokochałem ten utwór) i myślę/słucham tego kawałka to czuję jakby Martin pisał o mnie - chyba wszystko pasuje ... albo ja szukam miłości na siłę.
Najgorsze jest to, że w sumie nie wiem czy mam depresje czy to jakiś chwilowy napad.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24627
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 15 wrz 2010 01:10

Lol, to przeklęte "Somebody" :lol:
Też tak miałem ale w czasach kiedy dosyć naiwnie wierzyłem w tego rodzaju idealistyczne poglądy na temat miłości, itd. Teraz, jako skrajny cynik, stwierdzam, że to o kant dupy... (Somebody, nie miłość) ;)
Ja byłem sam dłuuugo, katastrofalnie przewaliłem się przez jeden event i potem znowu byłem saaam (i było mi zajebiście). A potem to przestało być zajebiste, wystarczy odpowiednia osoba :lol:
Mike Franti wyrapował kiedyś "love is da shit that makes life bloom and you never know when you might step on it" i ma racje. Wdepniesz, to będzie a wdepniesz napewno. W miłości nie chodzi o to żeby było miło a żeby było trwale. I wtedy własnie robi się miło, lol. Gore może sobie śpiewać co chce ale każdy jego związek zakończył się katastrofą.
Wierz mi Radio, depresja to naprawdę silna rzecz. Jeżeli ją masz to będziesz wiedział, że jej sobie nie wmówiłeś.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
RadioactiveTangerine

Post 15 wrz 2010 01:15

Ja sam się gubię w sobie, stąd rozważam wizytę u psychologa. Czytałem i wiem, ze to co ja mam to "lajcik". Może po prostu wyolbrzymiam.
Awatar użytkownika
Lucza
Posty: 368
Rejestracja: 11 wrz 2010 19:08
Ulubiony utwór: Shake
Lokalizacja: Tu i tam

Post 15 wrz 2010 01:18

RadioactiveTangerine pisze: A co do samotności: kiedy zacząłem wgłębiać się w tekst Somebody (to sprawiło, że pokochałem ten utwór) i myślę/słucham tego kawałka to czuję jakby Martin pisał o mnie - chyba wszystko pasuje ... albo ja szukam miłości na siłę.
Najgorsze jest to, że w sumie nie wiem czy mam depresje czy to jakiś chwilowy napad.
Tak to jest, podobno jak się szuka miłości, czy szczęścia na siłę, jak się bardzo tego pragnie, to nigdy się nie udaje. Wiem coś na ten temat, najlepiej jest po prostu nie myśleć o tym, zająć się czymś, jakieś hobby na przykład.
RadioactiveTangerine

Post 15 wrz 2010 01:19

Jedyne hobby jakie miałem, a przynajmniej uważałem za hobby, to muzyka. Chyba będę musiał znależć coś nowego dla siebie. Granie też nudzi.