Co męczy Devotees w tym momencie?

Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 2927
Rejestracja: 20 paź 2006 15:50

Re: Co męczy Devotees w tym momencie?

Post 23 mar 2011 21:16

Każdy ma problemy, których by nie chciał mieć. Więc nie narzekać tylko działać tak żeby swoją sytuacje zmienić na lepsze albo zaakceptować istniejący stan rzeczy. :)
Awatar użytkownika
walking
Posty: 1281
Rejestracja: 17 sty 2010 13:41

Post 23 mar 2011 21:18

helou, helou, a czy dobrze przeczytałeś moją poprzednią wypowiedź? Przecież z niej jasno wynika, że działam :) i wcale nie narzekam, napisałam jak jest, nie ubarwiałam, nie litowałam się, suche fakty :)
Awatar użytkownika
Lucza
Posty: 368
Rejestracja: 11 wrz 2010 19:08
Ulubiony utwór: Shake
Lokalizacja: Tu i tam

Post 23 mar 2011 23:02

Kesja nie martw się, mam podobną sytuację, a nawet gorszą, we wtorek zaliczam semestr i cały czas sobie wmawiam, że musi się udać ( i oczywiście uczę się w międzyczasie), rok temu pomogło, trzeba być jednak dobrej myśli, denerwowanie się nic nie da.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9729
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 23 mar 2011 23:31

Kesja, ja powiem Ci, zebys sie nie martwila, nie zakuwala tylko postarala sie zrozumiec, a wtedy zobaczysz jakie to proste. Trzymam kciuki.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
walking
Posty: 1281
Rejestracja: 17 sty 2010 13:41

Post 24 mar 2011 12:11

no i wygadałam... dziś matematyczka się na mnie nawydzierała przy tablicy, a ja się tak zestresowałam, że nic nie mogłam zrobić :/
FREE STATE

Post 24 mar 2011 19:51

Łączę się z Tobą w bólu, też to przeżywałem.
I wybacz mi mój wczorajszy, "subtelny" komentarz... :)
Awatar użytkownika
walking
Posty: 1281
Rejestracja: 17 sty 2010 13:41

Post 24 mar 2011 19:54

też? :D opowiadaj :D
wybaczam... :)
FREE STATE

Post 24 mar 2011 19:59

Miałem w liceum taką babkę z wahaniami nastrojów. Potrafiła być absolutnie miła i za 5 minut zmieniała się w taką bezczelną zołzę, że raz jak na mnie nawrzeszczała, to koledzy musieli mnie grabiami z tablicy zdzierać... (zinterpretuj to sobie sama) :D
A uczyła w sposób dość przeciętny (tłumaczenie, polemika, "róbcie zadania, dużo zadań, bo szatan przyjdzie w nocy i was zje!" :D).
To, że zdałem na 80% matmę w rozszerzeniu to cud jakiś. :)
Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 2927
Rejestracja: 20 paź 2006 15:50

Post 26 mar 2011 14:05

Dzień dzisiejszy strasznie zamulony. Nic się człowiekowi nie chce. :roll:
Awatar użytkownika
walking
Posty: 1281
Rejestracja: 17 sty 2010 13:41

Post 26 mar 2011 14:08

no co Ty mówisz? a mi się właśnie chce dziś żyć! :D
FREE STATE

Post 27 mar 2011 21:13

Świadomość tego, że jutro znowu idę na wykłady. I pojutrze. I za trzy dni też. ;(
Jak to dobrze, że dostałem już ten obiecany bimber... :)
Awatar użytkownika
Rajca
Posty: 6049
Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35

Post 27 mar 2011 21:17

Zakładając, że nie jest to jakiś autentycznie nudny jak cholera wykład to tak po prawdzie... nie rozumiem tej niechęci do wykładów.
Z pewnością w tym semestrze wykłady mnie nie męczą, tak samo było i w poprzednim.
Prędzej niektóre, niektóre! ćwiczenia laboratoryjne są męczące.
FREE STATE

Post 27 mar 2011 21:31

Rajca, wiesz ile ja sypiam?
Od 8 do 11 godzin... więc wstawanie na wykłady o 8:30 rano nie należy do najprzyjemniejszych. Kto układa ten grafik, do jasnej chol..ery?
Awatar użytkownika
Lucza
Posty: 368
Rejestracja: 11 wrz 2010 19:08
Ulubiony utwór: Shake
Lokalizacja: Tu i tam

Post 27 mar 2011 21:43

11 godzin? Ja sypiam po 4, więc mnie to dopiero męczy wstawanie o 6 rano 5 razy w tygodniu ;( Chociaż czasem z soboty na niedzielę odsypiam cały tydzień, zdarza się, że z 15 godzin nawet.
Awatar użytkownika
walking
Posty: 1281
Rejestracja: 17 sty 2010 13:41

Post 27 mar 2011 22:12

FREE STATE! od 8 do 11h? hoho, chciałabym tyle sypiać :)
Awatar użytkownika
Miri
Posty: 968
Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
Ulubiony utwór: Everything Counts

Post 28 mar 2011 17:28

Ja wczoraj ładnie myknęłam spać o dwunastej a budzik na 4:55, bo trzeba się fizyki pouczyć, a w pracowity weekend nie było czasu. Jak zwykle okazało się, że moja kochana klasa przesunęła sprawdzian... ;( Ach, jak ja ich kocham...
Tak w ogóle to poza tym nic mnie nie męczy. Rutynowy lekarz przeszedł sprawnie, dziś tylko się pouczę na chemię i do jutra mam spokój.
Awatar użytkownika
walking
Posty: 1281
Rejestracja: 17 sty 2010 13:41

Post 28 mar 2011 20:33

Oj Miri, a ja zupełnie odwrotnie... był tak piękny weekend, taki słoneczny, że stwierdziłam, że całkowicie olewam naukę na sprawdzian z geografii... po przyjściu na lekcję nauczycielka powiedziała, że sprawdzian będzie za tydzień bo nie udało się jej go przygotować :D
Awatar użytkownika
Lucza
Posty: 368
Rejestracja: 11 wrz 2010 19:08
Ulubiony utwór: Shake
Lokalizacja: Tu i tam

Post 28 mar 2011 21:20

Kesja42 pisze:FREE STATE! od 8 do 11h? hoho, chciałabym tyle sypiać :)
Trzeba zacząć kłaść się spać o 20 :P
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9729
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 28 mar 2011 21:36

11h snu a potem 16h muzyki. Do tego wyklady itd. Troche sie juz zgubilem :)
Enjoy The Silence
FREE STATE

Post 28 mar 2011 21:39

Mówię ogółem... :D
Ludzie, nie bierzcie wszystkiego dosłownie... hihi.
Zdarzają mi się dni, kiedy sypiam 5 godzin lub nawet 4. Ale norma to 8-11 h.
Over.