Co męczy Devotees w tym momencie?
-
walking
- Posty: 1281
- Rejestracja: 17 sty 2010 13:41
Re: Co męczy Devotees w tym momencie?
trzymajcie kciuki! dziś moja szansa żeby podratować się z matmy! Cykam się... 
-
FREE STATE
I jak? 
P.S. Męczy mnie przeświadczenie, że niektórzy (czytaj: większość) ludzie z grona moich przyjaciół i znajomych wzajemnie się nienawidzą...
Ale cóż poradzić...
P.S. Męczy mnie przeświadczenie, że niektórzy (czytaj: większość) ludzie z grona moich przyjaciół i znajomych wzajemnie się nienawidzą...
Ale cóż poradzić...
-
walking
- Posty: 1281
- Rejestracja: 17 sty 2010 13:41
miałam strasznego stresa... jak otrzymałam zadania to dostałam uderzenia gorąca i serce mi waliło jak oszalałe, wiedziałam, że to moja szansa, a jeszcze bardziej stresował mnie fakt, że jestem dobrze przygotowana więc muszę to wreszcie nauczycielce pokazać, że się uczę i nie może moja praca iść na marne... Trafiło mi się kilka przykładów które robiłam w domu więc mniej więcej je pamiętałam... narobiłam z tego napięcia trochę głupich błędów,ale myślę że z tej pracy 2 będzie, jeżeli nie bardzo się rozczaruje 
-
FREE STATE
Brawo Kesja! Jestem z Ciebie dumny! 
Don't worry, think in positive way!!!
Niech Cię to nie męczy, bo będziesz czuła się jeszcze gorzej... wiem, bo sam też tak często miałem. I jakoś żyję.
Don't worry, think in positive way!!!
Niech Cię to nie męczy, bo będziesz czuła się jeszcze gorzej... wiem, bo sam też tak często miałem. I jakoś żyję.
-
Miri
- Posty: 968
- Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
- Ulubiony utwór: Everything Counts
Babka z angielskiego pytała słówek. Umiałam każde, dostałam piątkę. Koleżanka dzień wcześniej umiała dokładnie tyle samo i dostała sześć. Że już nie mówiąc o tym, że fizyczka chyba nie sprawdza moich prac i za każdą jak leci wpisuje tróję, choćbym uczyła się całą noc. Ja nie mogę...
-
FREE STATE
Męczy mnie ciągły ból skręconej kostki... 
-
Miri
- Posty: 968
- Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
- Ulubiony utwór: Everything Counts
Fizyczka chyba należy do devotees, bo dała mi ostatnio 4 *facepalm*
Freestate, serdecznie współczuję. Ja mam prawą nogę obdartą od szpilek, a i tak snuję się po domu jak ten ghost z piosenki (
), więc skręcona noga to musi być coś naprawdę okropnego.
Freestate, serdecznie współczuję. Ja mam prawą nogę obdartą od szpilek, a i tak snuję się po domu jak ten ghost z piosenki (
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Tylko zastanawiam się, czy skręcona noga (kostka, kolano, biodro?!) to powód, żeby 2 tygodnie migać się od zajęć?
-
dejmien
- Posty: 2927
- Rejestracja: 20 paź 2006 15:50
Dla lesera każdy powód jest dobry. 
-
FREE STATE
Dejmien mnie przynajmniej rozumie.
Mam dosyć tych studiów (i to mnie teraz męczy), już tylko czekam na dyplom i tytuł magistra (a do tego jeszcze trochę czasu:/). A potem sam nie wiem - ale będzie dobrze.
Mam dosyć tych studiów (i to mnie teraz męczy), już tylko czekam na dyplom i tytuł magistra (a do tego jeszcze trochę czasu:/). A potem sam nie wiem - ale będzie dobrze.
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
W takim razie mam wielką nadzieję, że jeśli będziesz pracował w zawodzie to nigdy Cię nie spotkam jako ewentualny podmiot zainteresowany.
To mnie męczy.
To mnie męczy.
-
FREE STATE
Też Cię kocham... 
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Chyba się czymś podtrułem, bo tak fatalnie nie czułem się bardzo dawno... kierwa!
-
walking
- Posty: 1281
- Rejestracja: 17 sty 2010 13:41
blehhh... to że muszę usiąść do chemii, jutro sprawdzian a zagrożenie wisi w powietrzu 
-
Czez
- Posty: 9729
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
Chemia to jeden z moich zywiolow. Zaluje ze praktycznie nie mam z nia wogole do czynienia na co dzien.
Enjoy The Silence
-
walking
- Posty: 1281
- Rejestracja: 17 sty 2010 13:41
chętnie się zamienię 
-
FREE STATE
Czez, podziwiam Cię. Ja nigdy nie lubiłem chemii, pomimo tego że miałem z niej czwórki i piątki.
-
Czez
- Posty: 9729
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
To, ze tez mialem takie oceny to jeszcze nie wszystko. Na studiach chemia w kazdej postaci byla dla mnie jak chleb i woda. Przypomnialo mi sie pewne zdarzenie z pierwszej klasy technikum. Otoz pierwszy sprawdzian i na 10 mozliwych punktow dostalem 12 
Na poczatku roku nauczyciel powiedzial, ze bedzie dodatkowo punktowal za lacinskie nazwy pierwiastkow, a te znalem jeszcze z podstawowki. Bylo wowczas znanych 102 pierwiastki, a ja znalem okolo setki symboli no i bardzo duzo z nich po lacinie.
Na poczatku roku nauczyciel powiedzial, ze bedzie dodatkowo punktowal za lacinskie nazwy pierwiastkow, a te znalem jeszcze z podstawowki. Bylo wowczas znanych 102 pierwiastki, a ja znalem okolo setki symboli no i bardzo duzo z nich po lacinie.
Enjoy The Silence
-
FREE STATE
Gz, Czez... 
Obecnie męczy mnie świadomość kilku zaliczeń w odstępie 5 dni... ale dam radę. Albo i nie.
A poza tym znowu mam paskudny humor i to też mnie okropnie męczy.
Obecnie męczy mnie świadomość kilku zaliczeń w odstępie 5 dni... ale dam radę. Albo i nie.
A poza tym znowu mam paskudny humor i to też mnie okropnie męczy.
-
Lucza
- Posty: 368
- Rejestracja: 11 wrz 2010 19:08
- Ulubiony utwór: Shake
- Lokalizacja: Tu i tam
Ja chemię lubiłam w gimnazjum strasznie, w liceum przeszło mi w mgnieniu oka w dużej mierze za sprawą nauczycielki, która olewa wszystkie klasy humanistyczne i nawet wytłumaczyć nic nie potrafi, jeśli w ogóle łaskawie coś tłumaczy. A wracając do tematu męczy mnie wizja jutrzejszego sprawdzianu z geografii, nie uczę się, najzwyczajniej w świecie mi się nie chce.