Co męczy Devotees w tym momencie?

Awatar użytkownika
walking
Posty: 1281
Rejestracja: 17 sty 2010 13:41

Re: Co męczy Devotees w tym momencie?

Post 29 mar 2011 10:44

trzymajcie kciuki! dziś moja szansa żeby podratować się z matmy! Cykam się... :/
FREE STATE

Post 29 mar 2011 19:28

I jak? :)

P.S. Męczy mnie przeświadczenie, że niektórzy (czytaj: większość) ludzie z grona moich przyjaciół i znajomych wzajemnie się nienawidzą... :(
Ale cóż poradzić... :(
Awatar użytkownika
walking
Posty: 1281
Rejestracja: 17 sty 2010 13:41

Post 29 mar 2011 20:37

miałam strasznego stresa... jak otrzymałam zadania to dostałam uderzenia gorąca i serce mi waliło jak oszalałe, wiedziałam, że to moja szansa, a jeszcze bardziej stresował mnie fakt, że jestem dobrze przygotowana więc muszę to wreszcie nauczycielce pokazać, że się uczę i nie może moja praca iść na marne... Trafiło mi się kilka przykładów które robiłam w domu więc mniej więcej je pamiętałam... narobiłam z tego napięcia trochę głupich błędów,ale myślę że z tej pracy 2 będzie, jeżeli nie bardzo się rozczaruje :(
FREE STATE

Post 29 mar 2011 21:48

Brawo Kesja! Jestem z Ciebie dumny! :D
Don't worry, think in positive way!!!

Niech Cię to nie męczy, bo będziesz czuła się jeszcze gorzej... wiem, bo sam też tak często miałem. I jakoś żyję.
Awatar użytkownika
Miri
Posty: 968
Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
Ulubiony utwór: Everything Counts

Post 31 mar 2011 15:56

Babka z angielskiego pytała słówek. Umiałam każde, dostałam piątkę. Koleżanka dzień wcześniej umiała dokładnie tyle samo i dostała sześć. Że już nie mówiąc o tym, że fizyczka chyba nie sprawdza moich prac i za każdą jak leci wpisuje tróję, choćbym uczyła się całą noc. Ja nie mogę...
FREE STATE

Post 31 mar 2011 20:11

Męczy mnie ciągły ból skręconej kostki... ;(
Awatar użytkownika
Miri
Posty: 968
Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
Ulubiony utwór: Everything Counts

Post 01 kwie 2011 19:21

Fizyczka chyba należy do devotees, bo dała mi ostatnio 4 *facepalm*
Freestate, serdecznie współczuję. Ja mam prawą nogę obdartą od szpilek, a i tak snuję się po domu jak ten ghost z piosenki ( :D), więc skręcona noga to musi być coś naprawdę okropnego.
Awatar użytkownika
Rajca
Posty: 6049
Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35

Post 01 kwie 2011 19:27

Tylko zastanawiam się, czy skręcona noga (kostka, kolano, biodro?!) to powód, żeby 2 tygodnie migać się od zajęć?
Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 2927
Rejestracja: 20 paź 2006 15:50

Post 01 kwie 2011 20:08

Dla lesera każdy powód jest dobry. :D
FREE STATE

Post 01 kwie 2011 20:25

Dejmien mnie przynajmniej rozumie.
Mam dosyć tych studiów (i to mnie teraz męczy), już tylko czekam na dyplom i tytuł magistra (a do tego jeszcze trochę czasu:/). A potem sam nie wiem - ale będzie dobrze. :D
Awatar użytkownika
Rajca
Posty: 6049
Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35

Post 01 kwie 2011 20:36

W takim razie mam wielką nadzieję, że jeśli będziesz pracował w zawodzie to nigdy Cię nie spotkam jako ewentualny podmiot zainteresowany.
To mnie męczy.
FREE STATE

Post 01 kwie 2011 20:42

Też Cię kocham... :D
Awatar użytkownika
Rajca
Posty: 6049
Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35

Post 05 kwie 2011 19:52

Chyba się czymś podtrułem, bo tak fatalnie nie czułem się bardzo dawno... kierwa!
Awatar użytkownika
walking
Posty: 1281
Rejestracja: 17 sty 2010 13:41

Post 05 kwie 2011 20:49

blehhh... to że muszę usiąść do chemii, jutro sprawdzian a zagrożenie wisi w powietrzu :/
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9729
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 05 kwie 2011 21:40

Chemia to jeden z moich zywiolow. Zaluje ze praktycznie nie mam z nia wogole do czynienia na co dzien.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
walking
Posty: 1281
Rejestracja: 17 sty 2010 13:41

Post 06 kwie 2011 14:14

chętnie się zamienię :D
FREE STATE

Post 06 kwie 2011 18:11

Czez, podziwiam Cię. Ja nigdy nie lubiłem chemii, pomimo tego że miałem z niej czwórki i piątki.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9729
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 06 kwie 2011 23:36

To, ze tez mialem takie oceny to jeszcze nie wszystko. Na studiach chemia w kazdej postaci byla dla mnie jak chleb i woda. Przypomnialo mi sie pewne zdarzenie z pierwszej klasy technikum. Otoz pierwszy sprawdzian i na 10 mozliwych punktow dostalem 12 :D
Na poczatku roku nauczyciel powiedzial, ze bedzie dodatkowo punktowal za lacinskie nazwy pierwiastkow, a te znalem jeszcze z podstawowki. Bylo wowczas znanych 102 pierwiastki, a ja znalem okolo setki symboli no i bardzo duzo z nich po lacinie.
Enjoy The Silence
FREE STATE

Post 07 kwie 2011 20:09

Gz, Czez... :)

Obecnie męczy mnie świadomość kilku zaliczeń w odstępie 5 dni... ale dam radę. Albo i nie.
A poza tym znowu mam paskudny humor i to też mnie okropnie męczy.
Awatar użytkownika
Lucza
Posty: 368
Rejestracja: 11 wrz 2010 19:08
Ulubiony utwór: Shake
Lokalizacja: Tu i tam

Post 07 kwie 2011 21:52

Ja chemię lubiłam w gimnazjum strasznie, w liceum przeszło mi w mgnieniu oka w dużej mierze za sprawą nauczycielki, która olewa wszystkie klasy humanistyczne i nawet wytłumaczyć nic nie potrafi, jeśli w ogóle łaskawie coś tłumaczy. A wracając do tematu męczy mnie wizja jutrzejszego sprawdzianu z geografii, nie uczę się, najzwyczajniej w świecie mi się nie chce.