No i?
Best of Forum
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Shodan jeszcze nie wie, zazdroszczę
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Shodan nie ogarnia i nawet mu się nie chce sprawdzić o co chodzi xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
W ogóle to tak z ciekawości: co robiliście o tej najsłynniejszej 21:37 w dziejach Polski? Bo ja spałem xd
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Byłem na koncercie Clan of Xymox xD Moorings rzucił "your pope is dead" między utworami i zadedykował mu "Back Door", co z perspektywy czasu wydaje mi się coraz większą zgrywą z jego strony. Pół sali wyszło.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Siedzieliśmy z bratem przy kompie.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Miałem 5 lat, więc możliwe, że i ja spałem xD znacznie lepiej pamiętam 10 kwietnia roku pańskiego 2010
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
A co wtedy było? Bo nie chce mi się sprawdzać.mintaj pisze:14 cze 2022 23:13W ogóle to tak z ciekawości: co robiliście o tej najsłynniejszej 21:37 w dziejach Polski? Bo ja spałem xd
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
I to jest tak ważne, że miałbym niby sprawdzać Hien? 
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Ja nie mówię, że ważne, ale sam się pytasz, to chyba znaczy, że chcesz wiedzieć?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Takie zagadki dajecie, to pytam.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Lepiej napisz co robiłeś. A jeszcze lepiej, wrzuć recenzje.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
No właśnie, tyle pierdu pierdu o byle kogo, ale recenzji to nie wrzucą
-
Malkolit
- Posty: 6483
- Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
- Ulubiony utwór: World in My Eyes
- Lokalizacja: właściwa
Możliwe, że akurat wyszedłem z pokoju do kuchni, ale wtedy jeszcze nie znaliśmy rodzinnie mechanizmów telewizji informacyjnej, więc mogliśmy to (tzn. ostatnie godziny choroby Jana Pawła II) długimi godzinami oglądać.
A pamiętnego 10 kwietnia to ledwie wstałem, a zadzwoniła koleżanka do mamy i powiedziała, co się stało... Szczęki nam wszystkim opadły.
A pamiętnego 10 kwietnia to ledwie wstałem, a zadzwoniła koleżanka do mamy i powiedziała, co się stało... Szczęki nam wszystkim opadły.
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
O panie, a skąd ja mam wiedzieć, co robiłem.
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
To lepiej już napisz recenzje, ja się zaraz zbiorę do moich
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Brett Anderson - Pretty Widows
Pod koniec tej 25. powoli wychodzi na to że niszą Hiena są melancholijni panowie. Ten numer dla mnie leży w tej samej kategorii co wrzutki Knopflera, Elvisa i Smisy. Nostalgiczna nuta, pasuje idealnie do scenerii nakreślonej przez wrzucającego. Nie podoba mi się wokal Bretta, ogólnie nie przepadam za taką muzyką. Odbiłem się niestety na ten moment.
Slowdive - When The Sun Hits
Tu mam niestety jeszcze wiekszy problem niż powyżej. Słuchałem tych wszystkich wrzutek po kilka razy ale ten numer przeze mnie przelatuje kompletnie obojętnie. Nie znam się na takiej muzie, nie czuję jej (choć znając mnie równie dobrze może wyjść na to że wrzucę kiedyś zbliżone klimaty nie zdając sobie z tego sprawy nawet). Mam tu totalną blokadę jak z dawniejszą wrzutką My Bloody Valentine, ale tamta jednak męczyła mnie niesamowicie na starcie a z czasem się nawet przegryzła trochę, może musi odleżeć.
Pilate - Barely Listening
No tu dev trafił w sedno, wokalista ma zupełną rację - I'm barely listening. Ogólnie pierwsze wrażenie że nie tyle wokal co język tu serwowany kojarzy mi się tak totalnie z devem, niby angielski ale bez jakiegoś wyczuwalnego akcentu, dla mnie to brzmi jakby jakiś non-english speaker to śpiewał, to jest taki mdły angielski dla mnie (widzę że to Kanadyjczycy, więc może w tym rzecz bo nie wyczuwam ani USA ani UK w tym). Drażni mnie to mocno a dev mam wrażenie ma ciągoty do takiego śpiewania. Numer faktycznie trochę rasowo jak z ostu jakiejś gry więc się zgadza z tym NHL 07, radiowy, trochę energiczny pop rock, dla mnie papka ale rozumiem kontekst w jakim dev to wrzucił. W dalszej części kawałka wokal serio pobrzmiewa Bono. Ja podziękuję choć z tych trzech wrzutek ta była jeszcze najmniej męcząca dla mnie.
50 Cent - P.I.M.P. (Snoop Dogg Remix)
Przejdźmy do nieco przyjemniejszych dla Murzyna klimatów, choć też bez ochów i achów. Numer oczywiście znam, Fifty kiedy wydał w końcu pełnoprawny międzynarodowy debiut pod okiem Dr. Dre był najgorętszą ksywką w świecie rapu, myślę że w 2002/03 roku tron należał do niego spokojnie. W życiu nie myślałem że to nie ja a shodan będzie tu udzielał lekcji historii na jego temat (szacunken że coś jednak wiedział). P.I.M.P. to był hicior kiedy zaczynałem liceum w 2003 roku, łykałem wszystkie single z debiutu Fifty'ego jak pelikan, śpiewane melodyjne refreny to był mocny atut tego rapera który ułatwiał mu funkcjonowanie w eterze. Fakt że ten steel pan (dzięki za podpowiedź Hien) trochę drażni (swoją drogą raczej rzadko używany instrument ale shodan jeszcze będzie miał okazję go usłyszeć jak obada album Nasa ode mnie), ale taki to klimat kawałka, tropiki, dupy, jestę alfonsę. Fajna sentymentalna podróż dla mnie, choć jak na tamten album i tak chyba najmniej lubiany przeze mnie singielek. Nadal jednak propsuję, fajna zaskoczka shodana.
Czerwone Gitary - Anna Maria
Mel znów zabiera nas w lata 60. PRLu i nie jest to czas zmarnowany. Numer co najwyżej kojarzę z jego refrenu, przyjemnie było rzetelnie przysiąść, posłuchać i uznać że w całości to jest jednak lepsze. Początkowo miałem takie odczucie jak Hien że ło matko AANNNAAAA MAAAARRIJJJAAA ale ten refren aż tak nie drażni w kontekście całości. No i głos Krajewskiego, cudo, takich wokali mogę słuchać bez końca. Nic specjalnego się w numerze nie dzieje ale i nie musi, prosty i ładny utwór to jest zwyczajnie. Propsy za wrzutkę czegoś co można rzec zawsze było pod nosem a człowiek nigdy nie obadał tylko żył głupim uprzedzeniem.
Arca - Desafio
Ładnie się z Dragonem uzupełniliśmy w tej kolejce, popchnęliśmy ten cały queer z obu stron, ja od klasycznej a Dragon współczesnej i bardziej awangardowej (może nie w tym numerze konkretnie ale Arca zdaje się taką artystką jest). Początkowo spływał mi ten numer obojętnie - bariera językowa nie pomaga - musi wówczas artysta nadrabiać oprawą muzyczną. A muzyka nie jest jakoś specjalnie wykręcona jak się spodziewałem, jest dość subtelnie, podoba mi się zastosowanie echa w refrenie. Działa to jakoś na mnie przynajmniej, jest jakaś emocjonalność podkreślona, nawet jeśli nie znam przesłania utworu. Jest ok, mam nadzieję że kiedy dojdziemy do albumu będzie jeszcze ciekawiej. To chyba jeden z takich wykonawców gdzie lepiej będzie sprzedać jakiś klimat poprzez album, na razie jestem nieco zaintrygowany, czasu nie zmarnowałem.
Kolejkę oceniam 50/50, zwycięzcy nie wyłaniam, wiem że marudzę, po prostu chyba jestem znowu w odosobnieniu (no ok, przyznaję, shodan się poświęcił, wychylił z rapsami i naprawdę to doceniam, tylko znam numer dobrze akurat).
Pod koniec tej 25. powoli wychodzi na to że niszą Hiena są melancholijni panowie. Ten numer dla mnie leży w tej samej kategorii co wrzutki Knopflera, Elvisa i Smisy. Nostalgiczna nuta, pasuje idealnie do scenerii nakreślonej przez wrzucającego. Nie podoba mi się wokal Bretta, ogólnie nie przepadam za taką muzyką. Odbiłem się niestety na ten moment.
Slowdive - When The Sun Hits
Tu mam niestety jeszcze wiekszy problem niż powyżej. Słuchałem tych wszystkich wrzutek po kilka razy ale ten numer przeze mnie przelatuje kompletnie obojętnie. Nie znam się na takiej muzie, nie czuję jej (choć znając mnie równie dobrze może wyjść na to że wrzucę kiedyś zbliżone klimaty nie zdając sobie z tego sprawy nawet). Mam tu totalną blokadę jak z dawniejszą wrzutką My Bloody Valentine, ale tamta jednak męczyła mnie niesamowicie na starcie a z czasem się nawet przegryzła trochę, może musi odleżeć.
Pilate - Barely Listening
No tu dev trafił w sedno, wokalista ma zupełną rację - I'm barely listening. Ogólnie pierwsze wrażenie że nie tyle wokal co język tu serwowany kojarzy mi się tak totalnie z devem, niby angielski ale bez jakiegoś wyczuwalnego akcentu, dla mnie to brzmi jakby jakiś non-english speaker to śpiewał, to jest taki mdły angielski dla mnie (widzę że to Kanadyjczycy, więc może w tym rzecz bo nie wyczuwam ani USA ani UK w tym). Drażni mnie to mocno a dev mam wrażenie ma ciągoty do takiego śpiewania. Numer faktycznie trochę rasowo jak z ostu jakiejś gry więc się zgadza z tym NHL 07, radiowy, trochę energiczny pop rock, dla mnie papka ale rozumiem kontekst w jakim dev to wrzucił. W dalszej części kawałka wokal serio pobrzmiewa Bono. Ja podziękuję choć z tych trzech wrzutek ta była jeszcze najmniej męcząca dla mnie.
50 Cent - P.I.M.P. (Snoop Dogg Remix)
Przejdźmy do nieco przyjemniejszych dla Murzyna klimatów, choć też bez ochów i achów. Numer oczywiście znam, Fifty kiedy wydał w końcu pełnoprawny międzynarodowy debiut pod okiem Dr. Dre był najgorętszą ksywką w świecie rapu, myślę że w 2002/03 roku tron należał do niego spokojnie. W życiu nie myślałem że to nie ja a shodan będzie tu udzielał lekcji historii na jego temat (szacunken że coś jednak wiedział). P.I.M.P. to był hicior kiedy zaczynałem liceum w 2003 roku, łykałem wszystkie single z debiutu Fifty'ego jak pelikan, śpiewane melodyjne refreny to był mocny atut tego rapera który ułatwiał mu funkcjonowanie w eterze. Fakt że ten steel pan (dzięki za podpowiedź Hien) trochę drażni (swoją drogą raczej rzadko używany instrument ale shodan jeszcze będzie miał okazję go usłyszeć jak obada album Nasa ode mnie), ale taki to klimat kawałka, tropiki, dupy, jestę alfonsę. Fajna sentymentalna podróż dla mnie, choć jak na tamten album i tak chyba najmniej lubiany przeze mnie singielek. Nadal jednak propsuję, fajna zaskoczka shodana.
Czerwone Gitary - Anna Maria
Mel znów zabiera nas w lata 60. PRLu i nie jest to czas zmarnowany. Numer co najwyżej kojarzę z jego refrenu, przyjemnie było rzetelnie przysiąść, posłuchać i uznać że w całości to jest jednak lepsze. Początkowo miałem takie odczucie jak Hien że ło matko AANNNAAAA MAAAARRIJJJAAA ale ten refren aż tak nie drażni w kontekście całości. No i głos Krajewskiego, cudo, takich wokali mogę słuchać bez końca. Nic specjalnego się w numerze nie dzieje ale i nie musi, prosty i ładny utwór to jest zwyczajnie. Propsy za wrzutkę czegoś co można rzec zawsze było pod nosem a człowiek nigdy nie obadał tylko żył głupim uprzedzeniem.
Arca - Desafio
Ładnie się z Dragonem uzupełniliśmy w tej kolejce, popchnęliśmy ten cały queer z obu stron, ja od klasycznej a Dragon współczesnej i bardziej awangardowej (może nie w tym numerze konkretnie ale Arca zdaje się taką artystką jest). Początkowo spływał mi ten numer obojętnie - bariera językowa nie pomaga - musi wówczas artysta nadrabiać oprawą muzyczną. A muzyka nie jest jakoś specjalnie wykręcona jak się spodziewałem, jest dość subtelnie, podoba mi się zastosowanie echa w refrenie. Działa to jakoś na mnie przynajmniej, jest jakaś emocjonalność podkreślona, nawet jeśli nie znam przesłania utworu. Jest ok, mam nadzieję że kiedy dojdziemy do albumu będzie jeszcze ciekawiej. To chyba jeden z takich wykonawców gdzie lepiej będzie sprzedać jakiś klimat poprzez album, na razie jestem nieco zaintrygowany, czasu nie zmarnowałem.
Kolejkę oceniam 50/50, zwycięzcy nie wyłaniam, wiem że marudzę, po prostu chyba jestem znowu w odosobnieniu (no ok, przyznaję, shodan się poświęcił, wychylił z rapsami i naprawdę to doceniam, tylko znam numer dobrze akurat).
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
W sumie nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale chyba faktycznie tak jest.
Sam musiałem sprawdzić, bo znam to brzmienie od wieków, ale nigdy nie wiedziałem co to jest. O ile w Sunshine Reggae to jest idealnie trafione, to w tym 50 Cencie brzmi jak coś dobranego na haju.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn