Kobiety, mężczyźni.
-
kawoszka
- Posty: 2936
- Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
- Lokalizacja: Warszawa
Oj,dziecko........co Ty wiesz o zabijaniuIwonka pisze:Erwartungen?![]()
(małe chamstwunio)
Calkiem jak "po poludniu odprowadził ją taki przystojny chłopak, a wieczorem taki bardzo wysoki"
Erwart
-
SweetLittleGirl
- Posty: 1342
- Rejestracja: 10 mar 2005 09:40
- Lokalizacja: Sochaczew
Jeszcze zalezy jakie ma sposoby do podrywania. Nie generalizowałabym w tym temacie.
-
SweetLittleGirl
- Posty: 1342
- Rejestracja: 10 mar 2005 09:40
- Lokalizacja: Sochaczew
Kobiety są wściekłe jak mają okres... Ale faceci...? Pojęcia nie mam...
-
Iwonka
- Posty: 1434
- Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
- Lokalizacja: Katowice
Faceci są wściekli?
moim zdaniem to tylko i wyłącznie kobiety się wsciekają o byle co. dlaczego ja mam kurcze trzymac tu z kobietami na tym forum?
Faceci są normalniejsi, konkretniejsi i naprawde rzadziej wybuchają...
-
SweetLittleGirl
- Posty: 1342
- Rejestracja: 10 mar 2005 09:40
- Lokalizacja: Sochaczew
Hmmm ja bym nie generalizowała, to zalezy od osoby przede wszystkim 
-
szajajaba
- Posty: 2024
- Rejestracja: 12 cze 2005 09:50
@Iwonko
popieram w całej mojej niewielkiej rozciągłości...
Kobiety są humorzaste, są histeryczkami w większości przypadków...A mężczyźni?? może i są wybuchowi, ale mozna z nimi konkretnie gadać nawet w sytuacji podbramkowej...przynajmniej czasami 
-
Iwonka
- Posty: 1434
- Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
- Lokalizacja: Katowice
Dlatego zawsze facetów bede broniła i ...wolała 
Zawsze miałam antyfeministyczne poglądy, a feministki i zrzeszające się przeciew mężczyznom kobiety mnie słabią...
Zawsze miałam antyfeministyczne poglądy, a feministki i zrzeszające się przeciew mężczyznom kobiety mnie słabią...
-
kawoszka
- Posty: 2936
- Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
- Lokalizacja: Warszawa
Juz niedlugo przeloze przez kolanko i dam klapa za takie gadanie.....szajajaba pisze:@Iwonkopopieram w całej mojej niewielkiej rozciągłości...
Kobiety są humorzaste, są histeryczkami w większości przypadków...A mężczyźni?? może i są wybuchowi, ale mozna z nimi konkretnie gadać nawet w sytuacji podbramkowej...przynajmniej czasami
-
Bartini
- Posty: 2233
- Rejestracja: 18 gru 2004 19:15
- Lokalizacja: Wrocław
http://serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2919734.html
co o tym myslicie? moze powininem zalozyc nowy temat, ale najzwyczajniej mi sie nie chce...
jak dla mnie facet jest smieszny, skoro uwaza ze jego sztuczny wyglad jest najwazniejszy w zyciu...
ideał nigdy nie jest piękny. NIGDY.
co o tym myslicie? moze powininem zalozyc nowy temat, ale najzwyczajniej mi sie nie chce...
jak dla mnie facet jest smieszny, skoro uwaza ze jego sztuczny wyglad jest najwazniejszy w zyciu...
ideał nigdy nie jest piękny. NIGDY.
-
Jacek DM
- Posty: 1336
- Rejestracja: 22 kwie 2005 19:38
Chyba najważniejszy jest charakter, a nie piękna buźka. Zbyt piękne zazwyczaj robi się brzydkie. Hmmm...chyba zrobie sobie zaraz bliznę pod okiem np. rozgrzanym nad palnikiem prętem metalowym.
:)
-
Iwonka
- Posty: 1434
- Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
- Lokalizacja: Katowice
Co ten synek chcial od siebie przed operacją??? Facet jak facet... (co do artykułu)
-
kawoszka
- Posty: 2936
- Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
- Lokalizacja: Warszawa
Beznadziejny wyglad przed i po
Zero jaj ...takie goopie blondi tylko w meskim wydaniu,ZGROZA
Zero jaj ...takie goopie blondi tylko w meskim wydaniu,ZGROZA
-
olz
- Posty: 2634
- Rejestracja: 23 sie 2005 16:59
- Ulubiony utwór: in your room
- Lokalizacja: fascination street.
zgadzam sie :S strasznie nie lubie takich niemeskich facetow....
I want your touches to scar me so I'll know where you've been
-
Disease
- Posty: 457
- Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
- Lokalizacja: warsaw
Tia, ja chyba tysz
. Wygląda na to, że trafiałam na total przeciwieństwa facetów @ szajabki i @ Iwonki
. W podbramkowych sytuacjach moi rozkoszni wybrańcy umywali łapki i tylko oczekiwali chwilki, żeby spieprzyc jak najdalej od problemu
. W sumie troszku im się nie dziwię, bo zwykle nie były to pierdoły, ale czy to ich tłumaczy
?
Kwestia wieku, wychowania czy wykształcenia nie ma tu nic do rzeczy
. Aż przykro to pisać, ale czasem prosty gówniarz potrafi zachowac sie doroslej niz stary facet
. Tylko że znowu odnosze wrażenie, że staje na wysokości zadania jedynie dlatego, że dba o własna dupkę, a należąca do jego kobietki raczej niewiele go interesuje
. Okropnie generalizuję, ale trudno tego nie robić, kiedy codziennie wypieprza sie oknem walizke wspomnień, a ona ciągle wraca, jakby dostała nóg
.
Zupełnie na marginesie dodam, że każdy facet w porównianiu do mnie jest spokojny i opanowany, niemal anielski. Jednak zdarzyły mi sie szczególnie cieżkie przypadki, którym po alko włączał sie taki agresor, że niezbyt rozróżniali na czym/na kim wyładowują swoja wściekłość
. Jej powodem mogła byc największa bzdura: za bliska odległość od kogos w tańcu, za czułe spojrzenie, za długa rozmowa, za mała ilość alko we krwi albo wylanie jego resztek do zlewu
. Żadna kobieta nie zareagowałaby na to takim wybuchem agresji
. Nic mnie nie obchodzi, czy jest to kwestia hormonów, ADHD rzeczywistego albo urojonego czy po prostu popieprzonej psyche
. Absolutnie nic nie tłumaczy takiego zachowania facetów wobec kobiet
.
Kwestia wieku, wychowania czy wykształcenia nie ma tu nic do rzeczy
Zupełnie na marginesie dodam, że każdy facet w porównianiu do mnie jest spokojny i opanowany, niemal anielski. Jednak zdarzyły mi sie szczególnie cieżkie przypadki, którym po alko włączał sie taki agresor, że niezbyt rozróżniali na czym/na kim wyładowują swoja wściekłość
-
Erwartungen
- Posty: 1332
- Rejestracja: 29 sty 2005 00:56
- Lokalizacja: Katowice
no faktycznie, zgadza się wszystko. Zyguś (czyli Zygmunt, były facet Iwony) zawsze był spokojny i maksymalnie konkretny w działaniu. Co więcej nawet duża ilośc alkoholu nie powodowała w nim jakichś nagetywnych zachowań oprócz naturalnej i jakże pożądanej wesołości.. nie wiem tylko jaki był w łóżku, muszę zapytać....
Spytałem...i oberwałem po głowie za ładowanie się z kopytami w czyjeś życie erotyczne...
Trzeba się jeszcze w CO ładować. Teraz mam wielkie limo pod okiem, wstyd wyjść z domu, co w kolporterze powiedzą
pracuję dzisiaj w TABAKU a nie kolporterze
A przekonany byłem, że Iwonk to taka spokojna dziewczyna... no tu już przegięcie na całej lini
przecież ja o to nie pytałem Iwonki
tylko dużo lepiej zorientowanego Pimpfa. Także zostaje moja wersja : ...co? Zygmunt to nie były facet? 'Zygmunt' to nazwisko Iwony?? Sorry, nie było posta...
Ależ ja jestem zakręcony
Jak moge się o cos Pimpfa pytac, skoro mogę pytac samej Iwony
Ona tak chętnie ze mną rozmawia...
Spytałem...i oberwałem po głowie za ładowanie się z kopytami w czyjeś życie erotyczne...
Ależ ja jestem zakręcony
-
pimpf_101
- Posty: 358
- Rejestracja: 11 mar 2005 12:32
- Lokalizacja: z kapy węża
Ja naprawde jestem na ogół spokojny i w stosunku do kobiet praktycznie nigdy, nawet słownie, nie bywam agresywny. Co innego tyczy się jednak panów. Czasem o byle bzdure włacza mi się agresor. Ostatnio, co akurat można podciągnąc pod dobry odruch, kiedy szedłem WIADOMO GDZIE, na przystanku stało jakichś dwóch dupków i rzucali jakieś niecenzuralne hasła w kierunku takiej dziewczyny od nas z osiedla. Znam ją tylko z widzenia, ale coś mnie w tym momencie akurat maksymalnie w k u r w i ł o. Jakby na tym przystanku stalo stado krów, to pewnie nie jedna zarobiła by kopa, taki byłem nabity. Tuż przed wyjściem z domu PANI SARA wyprowadziła mnie z równowagi. Nie jestem jakimś ciupcianym rycerzem, ale jakieś okoliczności sprowokowały mnie do takiego zachowania. Podszedłem do nich i zapytałem jak prawdziwy dres
, czy coś panom nie przeszkadza. Panowie spasowali (to chyba dobrze nawet, bo dwóch na jednego, to banda łysego) i zostawili koleżanke w spokoju. Ale do czego zmierzam : otóż do tego, że Iwona miała kiedyś chłopaka Zygusia... a nie, sorki, erwart przed chwilą mi wyjaśnił, że to jej nazwisko.
-
szajajaba
- Posty: 2024
- Rejestracja: 12 cze 2005 09:50
Dzieci drogie, a co z ochroną danych osobowych...?

-
Iwonka
- Posty: 1434
- Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
- Lokalizacja: Katowice
Jakie to urocze wszystko
Uwielbiam te inteligentne docinki, czytam je zawsze z zapartym tchem, bo nie przekraczają ...granicy dobrego żartu zazwyczaj 
//Dobrego smaku jak coś
//Dobrego smaku jak coś
-
Disease
- Posty: 457
- Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
- Lokalizacja: warsaw
@ Iwonka
Wstawiam tu tę emotę
, bo bijącej pokłony u nas nie uraczysz
. Jestem pod wrażeniem twardości Twojego pancerzyka, bo ja za takie texty dawno zajeb*** komu trzeba
. Chociaż może nie mam poczucia homara albo szukam dziury w całym
. Nie mówię, że nie
.
@ chopaki
A dla Was
za wyrafinowanie. Docinać tysz trzeba umić
.
@ mod'zie
@ Iwonka chyba celowo przemieszała frazeologizmy
...
Wracając do tematu, własnie przypomniała mi sie sytuacja z zeszłej sobo z knajpy, w której sie betonię. Otóż naprzeciwko mnie i moich dwóch mężczyzn piła sobie parka metali. On: wielki, potężnie zbudowany, obwód ramienia jak moja talia (hehe
), jednym słowem niedźwiedź. Ona: przysłowiowa zayebista dupka, skórzana mini, bluzeczka bez brzucha, długaśne blond hair'y. Chlali oboje, ale ona zgrzała sie tak na maxa, że siadając, nie trafiła w SOFĘ
. On ją zdrapał z podłogi, wcisnął w róg kanapki i zaczął jej jechać. Tuz przed naszym wyjściem wrzeszczał juz na pół knajpy, a wyklinał do tego stopnia, ze nawet moje, wulgarne uszy delikatnie mówiąc więdły
. Nikt nie reagował. Podobnie jak @ Pimpf na przystanku, tak ja w knajpie polazłam do niedźwiedzia i powiedziałam mało wyszukanym słownictwem, co o nim myślę. On lecial do mnie z tymi swoimi gigantycznymi łapami, a ja je trzymałam i krzyczałam mu w twarz, żeby zluzował. Dopsz, że @ RaV mnie od niego zabrał, bo facet by mnie zaj*** bez mrugniecia okiem
.
Teraz, gdy sobie przypomnę tę sytuacje, dochodzę do wniosku, że musiałam być nawalona jak szpadel, żeby znaleźc w sobie tyle odwagi, aby zaczepić nachlanego byczego stfora
. Na trzeźwiaka nigdy bym tego nie zrobiła, bo bym się bała, że mi przywali
.
Anyway, korzyść z tego taka, że może następnym razem, zanim wyzwie swoja pannę od pierd*** k***w, zastanowi sie chociaż nad doborem słownictwa
.
@ chopaki
@ mod'zie
Wracając do tematu, własnie przypomniała mi sie sytuacja z zeszłej sobo z knajpy, w której sie betonię. Otóż naprzeciwko mnie i moich dwóch mężczyzn piła sobie parka metali. On: wielki, potężnie zbudowany, obwód ramienia jak moja talia (hehe
Teraz, gdy sobie przypomnę tę sytuacje, dochodzę do wniosku, że musiałam być nawalona jak szpadel, żeby znaleźc w sobie tyle odwagi, aby zaczepić nachlanego byczego stfora
Anyway, korzyść z tego taka, że może następnym razem, zanim wyzwie swoja pannę od pierd*** k***w, zastanowi sie chociaż nad doborem słownictwa