witaj w klubieobi pisze:p.s. Akurat jestem fanatykiem żółtego sera
naprawde musze tlumaczyc co chcialam powiedziec?
Disease pisze:Nie wiem, czy słusznie, ale doszukałam się w tym zdaniu sugestii, że albumy sprzed 1987 roku nie zasługują na to, aby być wielbioneobi pisze:Dla mnie każdy kawałek przed 87 rokiem jest lepszy od niego..
Alergicznie reaguję na takie przesłanki, bo co najmniej jeden, jeżeli nie trzy, z krążków z lat osiemdziesiątych, zasługuje na określenie go wybitnym.
falco pisze:Każdy utwór DM jest dobry - przynajmniej dla mnie
Nie zebym sie czepiała, ale cuś mi sie tu wyraźnie nie zgadzafalco pisze:są takie piosenki DM, które mi nie podchodzą.
No i bardzo dobrze, po co się kłócić ? Możesz jednak spróbować przekonać mnie że Dave jest lepszym kompozytorem niż Martin - ale to już nie w tym temacie, nie rozrabiajmyDisease pisze:Ale kłócic sie bynajmniej nie zamierzałam, gdyz przekonywanie kogos do racji, które do niego nie trafiają, uwazam co nieco za walke z wiatrakami.
..... i z tym ich wewnętrznym fuj, co nie ? rozumiem to doskonale, blechFanta pisze:i ogolnie calym chłamem o nazwie Depeche Mode, jakiego slucham ...
a może trzeba zdziecinnieć?;> bo ja jakoś lubie ww. kawałki ;p_precious_ pisze:Ja tam już dorastam przy muzie Depeche Mode 17-ście lat , ale jakos do What's your Name , No Disco czy też I Sometime Wish I Was Dead dorosnąc nie moge ;( :) ;)