Pimpf

niegłosowanie na Cimoszewicza nie wynika TYLKO Z FAKTU rzekomego nabrania się na zbiorową intrygę komisji i mediów (taki fakt, buchacha, zachowuje się w sposób wysublimowanie przewidujący, geniusze, tak jakby wiedzieli komu nie podpadać, wszak tylko oni wyczuli, że Po-Pis mogą wybrać wybory za miesiąc, normalnie chyba ich o numery totolotka na przyszłą środę poproszę

) tudzież ZAGŁOSOWANIE na Cimoszeiwcza nie wyniknęłoby z faktu TYLKO OCZYSZCZENIA go z zarzutów! Dochodzimy do paradoksu, o którym wcześniej mówiłem lawirowania wśród gorszych i najgorszych i wybierania tego "najmniej złego".. nie mówię kto nim będzie, bo sam jeszcze nie wiem. Na pewno nie wszyscy tak mają, ale ja po prostu żadnego z kandydatów nie lubię specjalnie... Rację ma Eves pisząc o Borowskim, pewnie znalazłoby się parę haczyków na niego jeszcze, gdyby miał procenty wyższe... a tak - po co? Wszak obecnym możnym nie zagraża
