Best of Forum

Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 25 cze 2022 14:08

Raz tylko pochwalić... a potem wychodzi jak wychodzi :P
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 25 cze 2022 14:10

Co niektórzy po tych pochwałach spoczęli chyba na laurach.
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 25 cze 2022 14:25

Narzekacie jakby temat kurde tydzień wisiał xD Jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, to ja jutro wrzucę
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 25 cze 2022 16:47

Mentos jak tylko ktoś zwróci uwagę to zaczyna stękać i płakać. Utoniemy w tym oceanie łez.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 25 cze 2022 17:13

Kurfa, a myślałem, że to ja słynę z daremnych zaczepek xd
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 25 cze 2022 17:13

Bardziej z urywanych recek
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 25 cze 2022 17:21

usrywanych
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 25 cze 2022 17:27

Elektrik Funk - On a Journey

O, znów mamy funk, znów mamy bujającą rytmikę, znów dajemy się porwać do tańca. Zawsze bawią mnie te nazwy: Electric, Elektrik itd., ciekawe to jest, ale i zabawne. Elektroniką się to zaczyna i już jest bardzo pięknie, człowiek ma idealną barwę głosu do takiego rodzaju muzyki, wchodzimy w trans, jakiś nieduży, zaciemniony klub byłby fajnym miejscem na taką muzykę, silnie podszytą erotyzmem. Ale ta elektronika jest fajna, ja generalnie przy dźwiękach z syntezatorów bardziej pobudzam mózg niż przy dźwiękach żywych instrumentów, tak zauważam. Mocne zwrotki, spokojny, transowo powtarzany refren jak moment zbliżenia, wszystko w takiej zdrowej, intymnej atmosferze. "On a Journey, on a journey, on a journey..." można powtarzać i powtarzać i wrzyna się w mózg. Długość kawałka ma niebagatelne znaczenie, taka muzyka musi się porozwijać i nie skończyć, zanim się zacznie.
Czuć w tym muzykę nie na wielkie przestrzenie, dobre to jest, więcej klubowych wrzut, Goły, poproszę!

Matthew Feasley - Best Drugs

Mamy samotnego śpiewaka, melancholijnego, emocjonalnego i wzruszającego. Wrzutka może i hipsterska, ale kawałek bardzo przyjemny, lekko bujający, pasuje do obecnej pory roku. Jak tego słuchałem, to mi się od razu przypomniał Gahan & Soulsavers, to są dość podobne klimaty (mam na myśli Impostera, takie Shut Me Down chyba najbardziej), brzmi podobnie i budzi podobne emocje, jakąś taką tęsknotę za obiektem zainteresowania, który gdzieś zniknął i pewnie już nie wróci.
Skromne instrumentarium pasuje do takich klimatów, nie trzeba tu rozbudowywać aparatu, a przekazać określone emocje, zbudować ten melancholijny nastrój i wyciszyć się pozostawiając słuchacza z jego własnymi przemyśleniami w głowie. Dobry kawałek, takich piosenek można wiele wysłuchać i, o ile będą przeplatane czasem energiczniejszymi tonami, to można przy tym spędzić wiele godzin. Ciekawa historia z tym gościem, ja niczego podobnego na pewno wrzucać nie będę. Ale tego typu propozycji chętnie posłucham. W ogóle: te recenzyjki są dobrym powodem, żeby stwierdzić, że klawiatura się psuje.

Jean Michel Jarre - Equinoxe 4

Spoko, Dragon, że podrzucasz klasyków elektroniki. To jest jedna z tych propozycji w naszej zabawie, do których pewnie będę długo wracał. Czyste brzmienie, długie, instrumentalne pasaże, pulsująca rytmika, brak wokali, długie utwory, wszystko to świetnie pasuje do letnich, leniwych (po)południ, o takiej porze roku bardzo dobrze tego typu muzyka wchodzi. Ja chyba wyżej stawiam Mandarynki i pewnie nie tylko, Jarre nie jest pewnie nawet moim numerem 5, ale i tak chętnie się do jego wraca. Dla mnie to jest najbardziej tło z tych wszystkich wykonawców, jakich podrzucasz, jest chyba najmniej angażujący, co nie znaczy, że nieciekawy. Zgadzam się z Tobą, że tego się najlepiej słucha jako całości, bez wyjmowania fragmentów z większych konceptów, które pochłaniam zwykle jednym ciągiem. Ciekawe urozmaicenie rytmiczne i brzmieniowe około 5 minuty, buduje napięcie, czuć, że kawałek się rozwija i skręca w inną stronę, zachęca do poznawania innych części (przyznaję, że sam tego słuchałem trochę razy, ale nie mam pamięci do poszczególnych części). Finisz jak interludium między kolejnymi częściami. Dobre to!

The Killers - Mr. Brightside

Ja nie znałem The Killers, po prostu tego typu współczesny rock w ogóle mnie nie interesował nigdy, jakieś pojedyncze piosenki pewnie kojarzę, ale to tyle, nie ma to dla mnie większego znaczenia. Po takim wstępie pewnie można się spodziewać, że kawałek mi się nie spodobał i rzeczywiście, to gitarowe brzmienie, cała linia gitary jest dla mnie bardzo monotonna i wlatuje jednym uchem, a wylatuje drugim. Wokalista też mi się średnio podoba, wydziera się w raczej spokojnej piosence i nie brzmi to dobrze. Przynajmniej krótkie to jest i nierozciągnięte do 8 minut, podkład rytmiczny ujdzie, ale dla mnie to jest banał. Nieurozmaicony rock dla mojego ucha to jest trochę taki hałaśliwy muzak, coś, co leci, ale nie przyciąga zbytnio uwagi. Sorry, ale emocjonalnie tego typu muzyka na mnie raczej nie oddziałuje. Pamiętam zresztą, jak byłem na kilku koncertach, gdzie grali właśnie taką prostą muzykę rockową i zapominałem nawet nazwy wykonawców, jak tylko kończyli grać. To nie mój świat.

Norah Jones - I've Got To See You Again

Pianino, mocny głos wokalistki, emocjonalne tony, coś, co lubię. Taka Alicia Keys mi się od razu przypomniała, u nas to taką jazzującą wokalistką (ale o innej charakterystyce) jest Hanna Banaszak. To coś, co powoli sunie na przód i powoli zabiera słuchacza z sobą. Dużo jest takich piosenek i one zawsze są na poziomie. Te wyższe tony jakoś niekoniecznie trafiają do mojego ucha (ja chyba lubię najbardziej nisko śpiewające panie - i panów zresztą też). Fajny rytmicznie kawałek, delikatnie sączy się ten rytm, przy takiej muzyce można zamknąć oczy i słuchać, jak pani sobie śpiewa. Wolne, taneczne, bujające tempo, bez jakichś mocniejszych momentów (z wyjątkiem instrumentalnej partii w środku, ale to jasne, i jednego większego zrywu koło drugiej minuty), refren jest piękny, E nie działa jak trzeba i tylko dlatego nie daję się w pełni porwać temu kawałkowi. Muzyka, której dobrze się słucha w większych ilościach, przy tym trzeba przysiąść, w biegu to nie oddziałuje na zmysły, nie budzi emocji należycie. Jakaś ciemna knajpa, mały, klimatyczny lokal, chciałoby się tak siąść i posłuchać. Dobre to jest, tak po prostu, fajne są te delikatne skrzypce w tle i fajnie, że się kończy w dobrym stylu. Przy takiej muzyce rzeczywiście łatwo wpaść w trans.

VOX - Bananowy song

Fajny kawałek! Fajnie to buja, choć mogłoby bardziej, ma dobrą linię melodyczną wokalu, słychać, że panowie i panie świetnie się przy tym bawią. Chwytliwa rzecz, może kiedyś chwycić. Taki leniwy, wakacyjny utwór, dobrze się tego słucha, chórek pomaga w przekonaniu, że na zewnątrz trwa laba. Pasuje do pogody, którą mamy za oknem. Zagrywki może nie są zbyt rozbudowane, a końcówka średnio ciekawa (szkoda, że nie podkręcono tego bardziej), ale i tak mamy dość przyjemną piosenkę, taką trochę na przekór. Z drugiej strony, to wujostwa często na różnych imprezach bawią się najlepiej i często te zabawy nie są w najlepszym smaku. Tekst piosenki jest ok i ogólnie jest ok. Bardzo mnie śmieszy, jak fan King Crimson pisze o "guilty pleasure", ta śmieszna powaga jest niemal wzruszająca :lol:.

Dla mnie chyba Hien wygrywa tę kolejkę, a jeśli nie, to Stripped lub Shodan. Propozycja Smoka bardzo solidna, Mentosa nieco jajeczna (bo to jednak dość toporne), Dev, niestety, zaproponował coś mało angażującego.

A ja chyba w kolejnej rundzie podrzucę coś związanego z ostatnią propozycją.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 25 cze 2022 20:30

Malkolit pisze:
25 cze 2022 17:27
E nie działa jak trzeba
Melki co to jest E?
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 25 cze 2022 21:05

Taki proszek do prania
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 25 cze 2022 21:38

I myślisz, że to on nie działa w utworze jak należy?
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 25 cze 2022 21:51

W tym utworze lepiej realizuje się Vizir.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 25 cze 2022 22:35

shodan pisze:
25 cze 2022 20:30
Malkolit pisze:
25 cze 2022 17:27
E nie działa jak trzeba
Melki co to jest E?
Litera na klawiaturze ;).
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 25 cze 2022 22:39

To nie wiem w takim razie, co nie działa jak trzeba. Piękny refren? :?:
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 25 cze 2022 22:41

Zdaje się że przez zmagania z klawiaturą Mel nie mógł się skupić na kawałku ;(
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 25 cze 2022 22:46

To też ciekawa kwestia - bo ja zaczynam opisywać kawałek raczej PO ostatnim odsłuchu w skupieniu, w trakcie pisania może jeszcze polecieć, ale wtedy też puszczam sobie zbliżone rzeczy (inne utwory tego samego wykonawcy / to, co mi się z tym kojarzy). Trochę dziwne, zwracać uwagę na usterki klawiatury, ale rozumiem ;)
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 25 cze 2022 23:16

Usterki ma, ale napisał. Brawo.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 26 cze 2022 12:26

Elektrik Funk - On a Journey

Kurczę, totalnie nie pamiętam tego z GTA 4, mimo iż to moja ulubiona odsłona tej serii i nawet żem niedawno je sobie ogrywał kolejny raz. Ale w sumie to jakoś nigdy nie włączałem tam sam z siebie stacji z funkiem/disco, ot taki tam beton ze mnie. Na bank też musiałem tu pisać, że generalnie to jakoś nie włączam tego typu muzy sam z siebie jakoś często i nie mam w sumie na jej temat zbyt wiele do powiedzenia xD No nie no, fajne to nawet, nie wyrwało mnie z kapci (bo nie siedzę w kapciach), ale jest w tym coś dziwnie intrygującego. RZETELNA PROPOZYCJA

Matthew Feasley - Best Drugs

Okej, to chyba serio większe hipsterstwo niż moje Blokowisko, bo oni to w sumie nawet w Teraz Rocku zostali zrecenzjowali (nawiasem mówiąc też przez mojego kumpla xd). W sumie nie wiem, faktycznie coś w tym do cholery jest, mimo tego, iż to pozornie banalna piosenka jakich teoretycznie powstało jakieś pierdziaset. Trochę mi się kojarzy z napisami końcowymi do jakiegoś filmu (pewnie przez opis Munlupa), trochę z klimatem obskurnej speluny, w której na scenie siedzi samotny typ z gitarą i coś tam sobie gra. Lubię taki klimat, generalnie to kupuję, bo brzmi autentycznie po prostu.

Jean Michel Jarre - Equinoxe 4

Też mam takich artystów, których bardzo cenię i lubię, ale których nie wrzucałem, bo jakoś głupio mi wycinać cokolwiek z ich płyt i czasem za cholerę nie wiem co wyciąć. Chyba sztandarowy przykład to Pink Floyd, który na liście moich ulubionych wykonawców ever jest wysoko, ale zawsze jak przychodziło co do czego to nie umiałem wybrać jakiejś jednej piosenki i nie wiem czy pojawią się w pierwszej 25 (w drugiej to już na bank musza, bo bez przesady).
Pewnie już tu to pisałem, że Jarre jakoś do końca mi nie zażarł, niby go lubię, niby fajna dadelektronika, niby te oxygeny dupcygeny spoko, ale jednak wracam znacznie rzadziej niż do takiego Tangerine Dream czy Kraftwerka. Aczkolwiek Equinoxe 4 jest spoko po prostu. Fajne brzmienie, intrygujący klimacik i w ogóle porcja dobrej muzyki ten no. Daję okejkę.

The Killers - Mr. Brightside


Nigdy nie lubiłem Killers, bo raz ze to sztandarowy reprezentant tego rocka granego na MTV Rocks w latach '00, a dwa - że w jakimś 2009 często w busie do BUDY leciała jakaś ich piosenka z frazą Are we human or dancer czy coś takiego, która mnie wtedy mocno drażniła. xD Niby pisałem wcześniej, że zaczynam się przekonywać do tego typu grania, tj. na pewno nie mierzi mnie już tak jak parę lat temu i nawet nie zestarzało się jakoś źle, ale nadal rzadko słucham. W sumie to nawet nie wiem co o tej piosence napisać, ani mnie nie wkurwiła, ani mnie nie podnieciła. Jestem w stanie sobie wyobrazić kontekst, w którym mogłaby mi się podobać (soundtrack do filmu albo jakiejś sytuacji), ale raczej nie jest to coś, co bym mógl puścić sam z siebie.

Steve Hillage - Unidentified

O, widzę, że Melczet wreszcie sięgnął po coś, co było lansowane na pewnym forum, na którym się minęliśmy lata temu, ale ono akurat umarło gdzieś w 2018 roku. Znaczy się stronka jeszcze jest, ale nikt tam już się nie udziela, poza jakimiś paroma freakami. Pisałem o tym miejscu chyba tutaj, to była dość hermetyczna klika ludzi o… kontrowersyjnych poglądach, którzy jednocześnie byli fanami dziwnej, powykręcanej muzyki. W sumie to trochę zabawne, że prawacy nie mieli problemów ze słuchaniem typów, którzy głośno i otwarcie mówili o swoich lewicowych ciągotach, ale odnoszę wrażenie, że hipokryzja to jest jakaś podstawowa cecha światopoglądu prawicowców. xD
Dobra, bo znowu się rozpisałem dookoła tematu, a nie na temat. Byłem ciekaw tej wrzuty, bo czytając reckę takiego murzyna trochę się nakręciłem i kurde dobre to jest. Fajny groove, zajebisty basik, jest leciutko psychodelicznie i fajnie to buja. No cóż, chyba mamy zwycięzcę kolejki.

Norah Jones - I've Got To See You Again

Pomijąjąc Melczeta, po którym nigdy nie wiadomo czego można się spodziewać (za co szanuję), każdy w tej kolejce wrzucił coś, z czego jest najbardziej znany i shodan też nie zaskoczył. Bałem się, ze trochę to będzie mnie męczyć po osłuchaniu się z panią Sundfor (ciekawostka: dzieki rymowi dowiedziałem się, że słuchałem jej albumu pt. Ten Love Songs jakieś 7 lat temu, o czym totalnie zapomniałem), ale w sumie to nie. Taki fajny, kawiarniany jazzik, w sumie nic szczególnie wielkiego ni wybitnego, ale przyjemnie się tego słucha. Może to kwestia tego, że jest leniwe, niedzielne popołudnie i być może siłą rzeczy ten kawałek dostał przez to jakiegoś boosta do oceny, ale no ciężko mi cokolwiek na jego temat złego napisać. Jest gicik.

Dość równa i oczywista kolejka, mimo, iż pojawiło się tu największe hipsterstwo w dziejach tej zabawy. Dev minimalnie odstaje in minus, melczet in plus, ale nie ma tu jakichś wielkich odstępstw w te czy wewte. Praktycznie wszystko było git, ale też nie było niczego, nad czym bym piał z zachwytu. Słowem RZETELNIE XD
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 27 cze 2022 08:22

To co, myślę że w środę lecimy dalej. Tak jak poprzednio, Dev może jeszcze się wepchnąć z recenzjami podczas wrzucania kawałków do następnej kolejki (w jednym poście z nowym utworem), jeśli ma taką potrzebę. Już teraz zachęcam do podsumowań.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 27 cze 2022 08:35

Liczę że może nawet dziś polecimy dalej ;)

Kolejkę podsumowywałem, była piękna, prawie idealna, odbiór mojego numeru zaś... zaskoczył mnie tak pozytywny odbiór u Melkiego, czekam z zaciekawieniem na werdykt dejwa jeszcze. Melczet chciał więcej i chcąc czy nie to więcej dostanie bo w następnej kolejce klimat będzie zbliżony
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup