Wegetarianizm

Co myslisz o wegetarianizmie?

Bardzo fajna sprawa.Podziwiam wegetarian.
6
14%
Pozytywna idea,ale trudna w naszym klimacie geograficznym
9
21%
To dziwactwo,ale nikt na tym nie traci.
8
19%
To glupia moda,ktora przejelismy z zachodu.
8
19%
Wegetarianie wiecej gadaja niz robia.
3
7%
To po prostu beznadziejna sprawa.
9
21%
 
Liczba głosów 43
Awatar użytkownika
kawoszka
Posty: 2936
Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
Lokalizacja: Warszawa

Post 29 cze 2005 16:26

EveS-ludzie,ktorzy nie jedza zadnych zyjatek to weganie,ale mi do nich daleko.... :roll:
Awatar użytkownika
EveS
Posty: 1734
Rejestracja: 05 kwie 2005 16:10
Ulubiony utwór: Never Let Me Down Again
Lokalizacja: EZG

Post 29 cze 2005 16:28

To teraz już nic nie kumam, bo myślałam, że weganie to z kolei nie tykają produktów pochodzenia zwierzęcego, typu mleko, jego przetwory, jajka, miód. :shock:
Awatar użytkownika
slick
Posty: 7021
Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
Ulubiony utwór: Everything Counts
Lokalizacja: Warszawa

Post 29 cze 2005 16:30

Dizunia wróci to Ci wytlumaczy, ja juz miałem na ten temat niezłe szkolenie :D
Awatar użytkownika
kawoszka
Posty: 2936
Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
Lokalizacja: Warszawa

Post 29 cze 2005 16:34

Weganem jest ten kto nie uzywa zadnych produktow pochodzenia zwierzecego :)
....no i oczywiscie zwierzatek-to podstawa ;)
Awatar użytkownika
Disease
Posty: 457
Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
Lokalizacja: warsaw

Post 30 cze 2005 05:28

Droga ciociu @Eve (mam nadzieje, że nie masz mi za złe, że sie tak do Ciebie zwracam ;) ) :arrow: W moim poprzednim poscie zaznaczyłam, że szeroko pojętego terminu wegetarianizm używam umownie. Potocznie i najogólniej mówiąc, jest to bezmięsny sposób odżywiania się pokarmami roślinnym i nabiałowymi. Oszczędzę Ci łacińskiego pochodzenia i znaczenia słówek źródłowych ;) . Zaprzestanie jadania mięsa stanowi pierwszy krok wiodący w sferę różnorodnych , nowych spraw i problemów, zarówno zdrowotnych i żywieniowych, jak też moralnych, ekonomicznych, filozoficznych etc. Obecnie istnieje kilka odmian wegetarianizmu:
* lakto-owo-wegetarianizm-najbardziej rozpowszechniona odmiana wegetarianizmu, w której co prawda nie zjada się zwierząt, ale korzysta się z ich produktów w postaci jajek (owo), mleka i przetworów mlecznych (lakto) (na takiej dietce byłam przez osiem ostatnich lat :) )
* lakto-wegetarianizm-z powyżej opisanej diety eliminuje jajka (taki sposób odżywiania się preferuje @ Magiczna :) )
* owo-wegetarianizm-odrzuca spożywanie mleka i jego przetworów
* weganizm-"czysta" (konsekwentna) odmiana wegetarianizmu, tzn. oparta wyłącznie na produktach pochodzenia roślinnego z pominięciem nabiału i jaj. Weganin-osoba niespożywająca żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego (mięsa, drobiu, ryb, jaj, również mleka i przetworów mlecznych, miodu, żelatyny itp.), jak również niekorzystająca z innych form eksploatacji zwierząt (futra, skóry, wełna, oleje zwierzęce w kosmetykach) (od dwóch miechów przyjęłam taki styl zycia :) )
* witarianizm-wyklucza z diety pokarmy przetwarzane termicznie (gotowanie, smażenie, pieczenie, itd.), stawiając na spożywanie wyłącznie surowych warzyw i owoców
* frutarianizm-dieta opierająca się wyłącznie na owocach i orzechach.
Generalnie ludzi jadających ryby czy owoce morza nie powinno nazywać sie wegetarianami. Być może klasyfikuje sie ich w taki sposób, bo wyrządzają mniejsze zło :? ? Ofkors, jest to kwestia dość kontrowersyjna :roll: ...

@ NiNa, @ Bartini, @ Iwonka :arrow: Spodziewałam się jakiejś riposty, sensownej dyskusji lub choć ataku personalnego, że wpędzam się w anemię albo że wege odebrał mi rozum :lol: . A tu niespodzina ;) . Macie ZERO argumentów na poparcie swojego widzimisię, a zabieracie głos i oceniacie postepowanie wegetarian :/ . Ofkors najłatwiej powiedzieć nic mnie nie przekona i dalej pisac bzdury, niż przejrzec kilka książek, stron internetowych czy posłuchac opinii lekarzy :| ...
@ Lucuś :arrow: Mądrusich masz Rodziców :przytul: . Szkoda, że wróciłeś do mięcha, ale to kwesia wyboru :roll: ...
@ Slick :arrow: Jakie szkolenie? A gdzie ja wtedy byłam :? ? Nie przypominam sobie, żebym musiała szkolic Cie w jakiejkolwiek kwestii :twisted: ...
Na zakończenie kolejnego elaboratu dodam, że NIKT nie dał nam prawa do zabijania :!: Żyjemy na Ziemi po to, aby kochać, a nie krzywdzić :!: Takie jest moje zdanie.
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 1434
Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
Lokalizacja: Katowice

Post 30 cze 2005 07:52

Disease, zastanawiam się tylko, czy jak będziesz (byłaś, jestes, nie wiem....) w ciąży,to czy odmówisz swojemu dziecku tych wszystich podstawowych składników....i proszę, nie mów że na soji i bobie urośnie slicznie jak na drożdżach.. :|
Awatar użytkownika
DT
Posty: 1267
Rejestracja: 18 lut 2005 06:50
Lokalizacja: The Middle of Nowhere

Post 30 cze 2005 08:30

Bezsensowny zarzut wszystkie potrzebne dziecku do rozwoju składniki są równiez w pokarmach niezwierzęcych.Po narodzeniu tez nie faszerujesz(mam nadzieje)dziecka schabowymi. Mieso jest wazne(walory smakowe jak dla mnie)ale mozna sie bez niego obejsc. Od lat promuje się styl odzywiania w ktorym zasadniczą rolę odgrywają pokarmy niezwierzęce bo to zdrowiej wiesz jak długo trawi się mięso(golonki z sierscią). Ktos komu bedzie zalezalo na swoim zdrowiu bedzie umial się zywic roslinami nie szkodząc sobie samemu.
fu..'em and their law
Awatar użytkownika
Bartini
Posty: 2233
Rejestracja: 18 gru 2004 19:15
Lokalizacja: Wrocław

Post 30 cze 2005 09:42

Iwonka pisze:Disease, zastanawiam się tylko, czy jak będziesz (byłaś, jestes, nie wiem....) w ciąży,to czy odmówisz swojemu dziecku tych wszystich podstawowych składników....i proszę, nie mów że na soji i bobie urośnie slicznie jak na drożdżach.. :|
Jeszcze korzonki dopisz, bez tego nie urośnie :P

@Disease: ale mnie naprawde nie interesuja argumenty lekarzy, tokarzy, ślusarzy czy elektryków. Jem mięcho bo lubie, a to ze to akurat jakas swinka czy kurczak to trudno, po to sie je hoduje zeby je zjadac, jak to ktos tu napisal, zwierzatka tez zjadaja siebie nawzajem, moze pora je tez zaczac edukowac, zeby jadly tylko trawe i kwiatki?

Tak samo bajer o nie jedzeniu jajek i przetworów mlecznych to juz jest ostre przegięcie. Rozumiem ze mozna nie jesc mięsa, ok. Licze ze zaraz mi powiesz w ktorych chwastach jest ten sam wapń co w mleku czy w innych przetworach mlecznych, ale ja i tak lubie wypic mleko i tak lubie zjesc serek, i tak lubie zjesc jogurt.
Macie ZERO argumentów na poparcie swojego widzimisię, a zabieracie głos i oceniacie postepowanie wegetarian :/ . Ofkors najłatwiej powiedzieć nic mnie nie przekona i dalej pisac bzdury, niż przejrzec kilka książek, stron internetowych czy posłuchac opinii lekarzy
Ja tam nic do wegetarian nie mam, uwazam to tylko za troche dziwne, ale to moja sprawa i koniec. A to ze jem bo lubie to normalna sprawa. Jem bo mi smakuje i koniec.
Awatar użytkownika
Erwartungen
Posty: 1332
Rejestracja: 29 sty 2005 00:56
Lokalizacja: Katowice

Post 30 cze 2005 23:25

może trochę OFTOP, ale Disease na pewno nie była w ciąży, nie jest w ciąży i póki co na pewno nie chce być w ciąży. Nie mam żadnego info, tak mi się po prostu wydaje :)
Awatar użytkownika
kawoszka
Posty: 2936
Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
Lokalizacja: Warszawa

Post 30 cze 2005 23:37

Ja bylam w ciazy i urodzilam piekne,zdrowe dziecko...I co wy na to?Nadal pieknie sie rozwija,zarowno fizycznie jak i umyslowo :)
Awatar użytkownika
Disease
Posty: 457
Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
Lokalizacja: warsaw

Post 01 lip 2005 03:31

@ kawuś :arrow: Dopsz pamietam, że to córeczka :) ? Jest na dietce bezmięsnej/bezrybnej (chyba stworzyłam neologizm, ale cio tam ;) ), czy jeścio bardziej ortodoxyjnej? A Ty, Niunia, na jakiej jestes, bo dość oszczędnie pisałaś w tym topicu o sobie :? ?
@ Erw :arrow: Co do Twojego pierwszego i drugiego przypuszczenia, przyznaje Ci rację w 101% ;) . Jednak co do ostatniego, to równo tydzień temu zmieniło sie moje podejście o 180 stopni ;) . Zawsze marzyłam, żeby moje dzieciatko miało pełna rodzine, a o odpowiedzialnego tatusia dzis trudno, więc, chcąc nie chcąc, pewnie poczekam z tym jeścio kilka latek ;) .
@ Bartini :arrow: Jakie korzonki :? ? Może miałeś na mysli kiełki :lol: ? Owszem, jadam i polecam, bo są bardzo zdrowe, szczególnie z własnej hodowli :D .
To, że zwierzatka zjadaja sie nawzajem, to prawo natury. My je sztucznie tuczymy, faszerujemy chemia, aby sprawic przyjemność podniebieniu. Jeżeli nie widzisz w tym choc delikatnej różnicy, to chyba jesteś ślepy :| . Nie czepiałabym sie tej hodowli tak bardzo, gdyby zwierzaki miały choc godna smierć, której nie mają :x . Cierpisz, gdy boli Cię ząb? Jak myslisz, co czuje zwierzę rażone prądem :? ???
Chcesz danych liczbowych o zawartosci wapnia w roślinach i porównania z produktami mlecznymi? Mówisz i masz :D :
gotowany rabarbar (jedna szklanka) 348 mg
gotowany szpinak (jedna szklanka) 278 mg
kapusta pekińska (jedna szklanka) 250 mg
brokuły (jedna szklanka) 180 mg
sezam (dwie łyżki) 176 mg
gotowana soja (jedna szklanka) 175 mg
gotowana botwina (jedna szklanka) 165 mg
suszone figi (pięć sztuk) 135 mg
tofu (jedna szklanka) 130 mg
migdały (jedna szklanka) 388 mg

podczas gdy:
mleko (jedna szklanka) 246 mg
jogurt (jedna szklanka) 240 mg
maślanka (jedna szklanka) 218 mg

Sorki za kolejny, nudny, teoretyczny wywód, ale sam sprowokowałeś ;) .
I jescio jedno: nie obchodzi mnie, jakie produkty jadasz, a jakimi gardzisz. Już raz prosiłam Cie, żebys uwazał na słowa, ale, jak widzę, nieskutecznie :/ . Nie prowokuj mnie, proszę, do wystawienia pazurków :x . To taka moja dobra kumplowska rada :> ...
@ d2t6 :arrow: :wow: positive shocking :!: Bravo dla tego Pana :!:
@ Iwonka :arrow: Czy co zrobię? ODMÓWIĘ :haha: ? Odmawia sie przyjemnosci, a nie czegoś, co uważa sie za zbędne :lol: . Mniejsza jednak o słówka. Owszem, mam zamiar wychować najlepiej wegańskie, a przynajmniej wegetariańskie, dziecię :D . Zapewniam Cię, że bedzie ono zdrowsze od sztucznie tuczonego zwierzaczkami ;) .
Awatar użytkownika
kawoszka
Posty: 2936
Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
Lokalizacja: Warszawa

Post 01 lip 2005 09:39

Wiedzialam,ze moge liczyc na Twoj odzew,dzienx :przytul:
Jesli o mnie chodzi to jestem wegetarianka,ale mimo wszystko spozywam produkty pochodzenia zwierzecego(czyli mleko,sery),tak samo moje dziecko.Widzisz,w czasie ciazy i pozniej juz po urodzeniu bobaska jakos ciezko jest mi sobie wyobrazic to,ze mozna sie obejsc bez mleka.Chodzilam,tuz przed urodzeniem Mai po roznych lekarzach i ci,mimo wszystko zalecali mi picie mleka,ze to podstawa.Pewnie mozna i bez niego sobie poradzic,na pewno.Podziwiam Cie w Twojej stanowczosci,trzymaj tak dalej :)
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 1434
Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
Lokalizacja: Katowice

Post 01 lip 2005 10:01

Ale ywtłumaczcie mi, jaka ideologia jest w niepiciu mleka i calkowitym porzuceniu nabiału??? Przecież to ani trochę nie dobija zwierząt, a krowy same się proszą o dojenie, bo by pękły :D
Awatar użytkownika
Bartini
Posty: 2233
Rejestracja: 18 gru 2004 19:15
Lokalizacja: Wrocław

Post 01 lip 2005 11:29

To żeby nie ciagnac z cudzego cycka...
Awatar użytkownika
NiNa
Posty: 346
Rejestracja: 14 sty 2005 20:23
Lokalizacja: Twin Peaks

Post 01 lip 2005 13:59

według mnie to już głupota nie spożywać nabiału, to umysle wyniszczanie swojego organizmu, przeciez potrzebujemy witamin itd z każdego produktu i jeszce raz przypominam że jedząc sobie warzywka to nie to samo co białko w mięsie, przecież to jest tak logiczne jak konstrukcja cepa :)
Awatar użytkownika
DT
Posty: 1267
Rejestracja: 18 lut 2005 06:50
Lokalizacja: The Middle of Nowhere

Post 01 lip 2005 15:06

szanuje Twoją wypowiedz ale nie zgadzam sie z tym ze mieso i nabialy są obowiazkowym skladnikiem diety kazdego czlowieka
tysiące ludzi tego nie spozywa i zyje dobrze i to tez jest logiczne jak konstrukcja cepa tudziez zbieranie ziemniaków
zwlaszcza chodzi mi o to wyniszczanie organizmu......
fu..'em and their law
Awatar użytkownika
Home
Posty: 416
Rejestracja: 11 lut 2005 16:46
Lokalizacja: Poznań

Post 01 lip 2005 15:11

ja nie wiedzę w tym nic zlego,nawet kiedyś chciałam zostać vegetarianką,ale jak mozna zostać vegetarianka nie jedząc mięsa,a produkty robione z roznych zwierzęcych rzeczy? :D Vegetarianizm jest więc tylko dla niektorych,hehe,tych bardziej 'odpowiedzialnych' do ktorych na pewno sie nie zaliczam :D
Awatar użytkownika
Disease
Posty: 457
Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
Lokalizacja: warsaw

Post 02 lip 2005 05:52

@ kawuś :arrow: Podziwiać mnie :wow: ? Ale za co, Dziecinko :wstyd: ? Zresztą, to juz drugie podejście, więc jest łatwiej i przyjemniej :D . Pierwszy raz dietki wegańskiej spróbowałam trzy lata temu, ale, choc fizycznie czułam się świetnie, psychicznie jeścio nie byłam na nią dość nakręcona ;) . Bezboleśnie wróciłam więc do lakto-owo po to, aby teraz poczuc wzmocnionego bakcyla wege ;) . Czy wytrwam, to sie okaże, szczególnie zima będzie ciężka. Jednak uparciuch ze mnie, gdy sobie cos postanowię, to nie ma bata, musi sie udać :D .
Co do dietki Twojej i Majki (mmm, imię najpiękniejszej dziewczyny z mojej klasy z liceum ;) ), to rozumiem, że jestescie bezrybno-bezjajeczne ;) ? Oko, w moim przekonaniu picie mleka to stosunkowo najmniejsze zło, a każdy ma prawo do własnej drogi, więc tymbardziej szanuję Wasz wybór :) .
@ Iwonka :arrow: Chyba mylisz bajkową babciną stodółkę z dwoma krówkami, konikiem i kilkoma kurczakami kwilacymi rozkosznie pod kwarcówką z farmami, na których hoduje sie zwierzęta przeznaczone na pokarm :/ . Mleczko uzyskane od tuczonych w takich warunkach krówek jest zarazem przyczyna jak i skutkiem ich gehenny :roll: . To chyba proste, że człowiek zaangażowany emocjonalnie i/lub fizycznie w obrone praw zwierząt, nie przełknąłby produktu będącego efektem ich cierpienia, nieprawdaż :? ? Jeżeli mi nie wierzysz albo jestes głodna drobiazgowych opisów procesu tuczenia w hodowlanej niewoli, mogę Ci je zwięźle przedstawić :| . Ostrzegam, dość drastyczne :| .
@ Bartini :arrow: Dotychczas byłam słodka i grzeczna, ale ostatnim postem wbiłes sobie gwóźdź do trumny :| . ŻE-NA :!: :!: :!:
@ NiNa :arrow: I znowu tylko puste słowa :| . Nie musisz nikomu przypominać własnych subiektywnych poglądów ;) . Cholera, a zawsze marzyłam, żeby zostać rolnikiem, a tu kaszana totalna :lol: ...
Awatar użytkownika
LeniDM
Posty: 212
Rejestracja: 30 mar 2005 20:49
Lokalizacja: Brzeszcze

Post 03 lip 2005 11:06

Nie jadłam miesa przez 2 lata a obecnie jem kurczaka i takie tam. Nie odczułam zmian jak przestałam jeść mięso i jak zaczęłam znowu :)
Awatar użytkownika
szajajaba
Posty: 2024
Rejestracja: 12 cze 2005 09:50

Post 03 lip 2005 11:10

A ja nie przepadam po prostu za mięchem, gdyby nie moje ukochane gołąbki, to pewnie wcale bym go nie jadła:) A zwierzątek oczywiście mi żal, i dlatego wolę o tym nie mysleć...