Zazdrość
-
szajajaba
- Posty: 2024
- Rejestracja: 12 cze 2005 09:50
Długo sie zbierałam z wypowiedzią na temat zazdrości, bo targaja tu mna bardzo mieszane uczucia...
Z jednej strony myslę, że zazdrośc może być budująca, mobilizujaca wręcz. Jeśli zazdroszczę innym kobietom lepszej figury - dążę do poprawienia swojej, zazdroszczę komus jakiejś umiejetności - staram się jej nauczyć, jednak wszystko w granicach moich mozliwości, bez fanatyzmu jakiegoś. Dostaję po prostu mobilizacyjnego kopa.
Natomiast mierzi mnie zazdrość materialna, być może dlatego, iz niespecjalnie przywiązuję sie do przedmiotów...
A o mężczyzn bywam zazdrosna, ale taką zdrową zazdrością, wynikającą z faktu, że na kimś w danym momencie mi zależy.
Z jednej strony myslę, że zazdrośc może być budująca, mobilizujaca wręcz. Jeśli zazdroszczę innym kobietom lepszej figury - dążę do poprawienia swojej, zazdroszczę komus jakiejś umiejetności - staram się jej nauczyć, jednak wszystko w granicach moich mozliwości, bez fanatyzmu jakiegoś. Dostaję po prostu mobilizacyjnego kopa.
Natomiast mierzi mnie zazdrość materialna, być może dlatego, iz niespecjalnie przywiązuję sie do przedmiotów...
A o mężczyzn bywam zazdrosna, ale taką zdrową zazdrością, wynikającą z faktu, że na kimś w danym momencie mi zależy.
-
SuNsHinE
- Posty: 336
- Rejestracja: 01 lip 2005 15:14
- Lokalizacja: się bierze zasada nieoznaczoności heisenberga ??
kazdy zazdrosci.... w mniejszym lub wiekszym stopniu i roznych rzeczy... ja nie jestem osoba zbyt zazdrosna... szczegolnie jesli chodzi o rzeczy materialne... raczej zazdroszczeinnych rzeczy... wogole zyje raczej w/g 7 grzechow glownych anizeli 10 przykazan 
-
olz
- Posty: 2634
- Rejestracja: 23 sie 2005 16:59
- Ulubiony utwór: in your room
- Lokalizacja: fascination street.
no coz, podobno nie wolno zazdroscic, a ja mimo wszystko zazdroszcze iwonie niebieskich oczu :S
I want your touches to scar me so I'll know where you've been
-
Bartini
- Posty: 2233
- Rejestracja: 18 gru 2004 19:15
- Lokalizacja: Wrocław
nie tyle nie wolno co nie jest zalecane
-
Disease
- Posty: 457
- Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
- Lokalizacja: warsaw
A kto zaleca bądź nie zaleca
?
-
olz
- Posty: 2634
- Rejestracja: 23 sie 2005 16:59
- Ulubiony utwór: in your room
- Lokalizacja: fascination street.
chyba bartini :S ale on kiedys stwierdzil ze nigdy nie bywa o nic i o nikogo zazdrosny i nie ma zamiaru tego zmieniac.
I want your touches to scar me so I'll know where you've been
-
Bartini
- Posty: 2233
- Rejestracja: 18 gru 2004 19:15
- Lokalizacja: Wrocław
a powinienem byc?
-
Disease
- Posty: 457
- Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
- Lokalizacja: warsaw
Nieodczuwanie zazdrości to raczej pozytywna cecha, ale chyba nie da sie jej całkowicie, w każdej dziedzinie zycia, osiagnąć
. Czy mam zatem rozumieć, że szanowny @ admin nie bywa zazdrosny, chocby troszke, nawet o swoją kobietkę
?
-
olz
- Posty: 2634
- Rejestracja: 23 sie 2005 16:59
- Ulubiony utwór: in your room
- Lokalizacja: fascination street.
tak twierdzi...... a jak jest to sama go zapytaj 
I want your touches to scar me so I'll know where you've been
-
Bartini
- Posty: 2233
- Rejestracja: 18 gru 2004 19:15
- Lokalizacja: Wrocław
@olz i @disease: moze troszeczkę czasami... ale tak tylko pół ciut, bo jednak zazdrosc jest odwrotnie proporcjonalna do zaufania
-
olz
- Posty: 2634
- Rejestracja: 23 sie 2005 16:59
- Ulubiony utwór: in your room
- Lokalizacja: fascination street.
nieprawda!
I want your touches to scar me so I'll know where you've been
-
Bartini
- Posty: 2233
- Rejestracja: 18 gru 2004 19:15
- Lokalizacja: Wrocław
@olz: przynajmniej jak dla mnie tak jest
-
olz
- Posty: 2634
- Rejestracja: 23 sie 2005 16:59
- Ulubiony utwór: in your room
- Lokalizacja: fascination street.
ale co ty wogole gadasz, przeciez zazdrosc nie rowna sie malym zaufaniem, lub z jego brakiem... w sumie to moze byc wprost proporcjonalne do tego, jak nam na kims zalezy.... 
I want your touches to scar me so I'll know where you've been
-
Iwonka
- Posty: 1434
- Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
- Lokalizacja: Katowice
Iwonie, ale chyba nie mnie, prawda? 
-
olz
- Posty: 2634
- Rejestracja: 23 sie 2005 16:59
- Ulubiony utwór: in your room
- Lokalizacja: fascination street.
tobie, tobie 
I want your touches to scar me so I'll know where you've been
-
Bartini
- Posty: 2233
- Rejestracja: 18 gru 2004 19:15
- Lokalizacja: Wrocław
troche glupio ten topik sie zaczyna, ale wydzielilem z komentarzy do zdjec, bo ciekawa dyskusja sie rozkreca
@olz: jezeli komus naprawde mocno ufam to nie musze byc zazdrosny, bo to moze tylko prowadzic do niepotrzebnych i bezpodstawnych klotni. skoro juz do kogos sie zywi jakies higher uczucie to wydaje mi sie ze real real nie ma sensu byc zazdrosnym...
dopoki ta druga osoba cie nie oklamuje rzecz jasna
@olz: jezeli komus naprawde mocno ufam to nie musze byc zazdrosny, bo to moze tylko prowadzic do niepotrzebnych i bezpodstawnych klotni. skoro juz do kogos sie zywi jakies higher uczucie to wydaje mi sie ze real real nie ma sensu byc zazdrosnym...
dopoki ta druga osoba cie nie oklamuje rzecz jasna
-
olz
- Posty: 2634
- Rejestracja: 23 sie 2005 16:59
- Ulubiony utwór: in your room
- Lokalizacja: fascination street.
a ja nawet bywam zazdrosna o tych, ktorym mocno ufam. i w sumie to mi sie zdarza dosc czesto :S ale rzadko o tym mowie, bo wiem ze zazwyczaj nie mam podstaw, ze nie powinnam, ze nie nalezy.....
I want your touches to scar me so I'll know where you've been
-
Disease
- Posty: 457
- Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
- Lokalizacja: warsaw
Nie wiem, czy juz gdzies tego nie pisałam, wiec wybaczcie, jezeli sie powtórzę
. Kiedys od mojego faceta usłyszałam, ze skoro jest o mnie zazdrosny, przynajmniej wiem, że mnie kocha. Miłośc polegała na tym, że wkurzał sie i wypytywał mnie o kazdego faceta, który pojawił sie w moim życiu
. Nie mial podstaw, aby mnie o cos podejrzewać, bo primo kiedy już z kims jestem, to jestem wierna jak pies, secundo na mnie po prostu faceci nie lecą, bo ani nie jestem ładna, ani specjalnie mondra
. Anyway, czułam sie jak prowadzona na smyczy, że nic mi nie wolno bez pozwolenia. Bywam niepokorna, więc nie przestałam sie spotykać, pić i wychodzic z innymi facetami (kolegami bądź przyjacielami), ale przestałam go po prostu o tym informować. Teraz mysle, że zazdrość potrafi pogrzebac nawet najbardziej udany zwiazek
.
Co do zaufania, to chyba własnie na nim sie wszystko opiera. Raz zdradzone, nigdy nie odzyskuje dawnej siły. Wydaje mi sie, że nikogo nie mozna byc pewnym. Nawet, jeżeli nie w szczegolnosci, samego siebie
. Ale to moje zdanie i ofkors, mozecie sie z nim nie zgodzić
.
Co do zaufania, to chyba własnie na nim sie wszystko opiera. Raz zdradzone, nigdy nie odzyskuje dawnej siły. Wydaje mi sie, że nikogo nie mozna byc pewnym. Nawet, jeżeli nie w szczegolnosci, samego siebie
-
olz
- Posty: 2634
- Rejestracja: 23 sie 2005 16:59
- Ulubiony utwór: in your room
- Lokalizacja: fascination street.
mi nie chodzi o tak skrajna zazdrosc......
I want your touches to scar me so I'll know where you've been
-
Disease
- Posty: 457
- Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
- Lokalizacja: warsaw
Hihi, zdziwiłabys sie, jak niedaleko to jabłko leży od Twojej jabłoni
. Także moja dobra rada, doceniaj jego bezzazdrosciowy (cuś sie mnie dzis neologizmy trzymają
) charakterek
.