Co Devotees robili w dzieciństwie?

Awatar użytkownika
SweetLittleGirl
Posty: 1342
Rejestracja: 10 mar 2005 09:40
Lokalizacja: Sochaczew

Post 16 maja 2005 08:08

O kurczę, za te rzęsy to bym zabiła normalnie ;)
Awatar użytkownika
Bartini
Posty: 2233
Rejestracja: 18 gru 2004 19:15
Lokalizacja: Wrocław

Post 16 maja 2005 11:15

Wydawało mi sie, ze sie temat popsul, ale po dopisaniu posta jest ok, nastepnym razem zamykam od razu
Awatar użytkownika
DMartyna
Posty: 367
Rejestracja: 11 maja 2005 19:05
Lokalizacja: Zwoleń

Post 16 maja 2005 17:23

No to ja jak byłam mała przwiązałam mocny sznurek od swojego domu do domu sąsiadki w poprzeg ulicy i akurat jechał motorzysta i... motor został a motorzysta pofrunął sobie troszkę :]
Awatar użytkownika
Bartini
Posty: 2233
Rejestracja: 18 gru 2004 19:15
Lokalizacja: Wrocław

Post 16 maja 2005 17:59

motorzysta?...

i ty jestes w klasie humanistycznej...

tragedy...
Awatar użytkownika
DMartyna
Posty: 367
Rejestracja: 11 maja 2005 19:05
Lokalizacja: Zwoleń

Post 16 maja 2005 18:15

:D:D
Awatar użytkownika
SweetLittleGirl
Posty: 1342
Rejestracja: 10 mar 2005 09:40
Lokalizacja: Sochaczew

Post 16 maja 2005 18:17

Boshe... ten człowiek mógł się zabić przy odrobinie szczęścia :D
Awatar użytkownika
DMartyna
Posty: 367
Rejestracja: 11 maja 2005 19:05
Lokalizacja: Zwoleń

Post 16 maja 2005 18:22

No jeszcze kiedyś chciałam zakopac koty zywcem w piachu ale ja nie wiedziałam że robie żle;(
Awatar użytkownika
SweetLittleGirl
Posty: 1342
Rejestracja: 10 mar 2005 09:40
Lokalizacja: Sochaczew

Post 16 maja 2005 18:23

Uwielbiam koty, nie darowałabym :>
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 1434
Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
Lokalizacja: Katowice

Post 16 maja 2005 19:53

Ja jak byłam mała, namiętnie mordowałam mrówki i inne owady :|
Sama tego nie rozumiem, bo dzisiaj ściagam muchy z okien, wyciągam biedronki spod wody itd. zeby tylko przeżyły :)
Awatar użytkownika
DMartyna
Posty: 367
Rejestracja: 11 maja 2005 19:05
Lokalizacja: Zwoleń

Post 16 maja 2005 19:56

Każdy może się odmienić no nie??Ja teraz bym też nie zakopała żywcem kota :]
Awatar użytkownika
SweetLittleGirl
Posty: 1342
Rejestracja: 10 mar 2005 09:40
Lokalizacja: Sochaczew

Post 17 maja 2005 07:50

Ja mordowałam stonki ziemniaczane, robiłam z nich zupę z dodatkiem błota :lol:
To były czasy :]
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 1434
Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
Lokalizacja: Katowice

Post 17 maja 2005 08:43

Jeśli chodzi o małe zwierzątka, to w dzieciństwie zaczęłam i do dzisiaj praktykuję podnoszenie dżdżownic z chodnika, żeby ich ktoś nie "przeszedł" :)
Awatar użytkownika
SweetLittleGirl
Posty: 1342
Rejestracja: 10 mar 2005 09:40
Lokalizacja: Sochaczew

Post 17 maja 2005 09:23

Dżdżownice to ja kroiłam z koleżanką :D
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7378
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 21 cze 2005 20:14

Przypomnialo mi się, co kiedyś zrobilem z malym kotem mojej ciotki na wsi :) . Moja ciocia magiczna miala w swoim gigakompleksie mieszkaniowo gospodarczym murowany "domek" z dwóch pięter - pierwsze to garaż na sprzęt i magazyn. A na górze stryszek na slomę. I slomę się wrzucalo do takiej dmuchawyco na górę wciągalo. I ja kiedyś wziąlem tego kota (mialem ze 6. lat), odpalilem maszynkę i sru go do środka :D . Bylo slychać tylko odglosy odbijania się od blachy i przeraźliwe miauczenie :D :D . Dzisiaj w życiu bym czegoś takiego nie zrobil!..
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
ALtus
Posty: 56
Rejestracja: 19 cze 2005 19:38
Lokalizacja: Kozienice

Post 21 cze 2005 20:48

@depeszmonia- no to chyba mi darujesz... :D

w wieku ok 5,6 latu nawiedziłem mojego kuzyna/kolege (syn siostry ciotecznej mojego ojca) i zrzucałem z pierwszego piętra (w domku jednorodzinnym) na schody czarnego kota :lol: kotek dwa lata później zdechł :( ciekawe czy przezemnie :/ :lol:
kuzyn po tych zajściach do mnie nie odzywał sie przez 2 tygodnie :P a jak już to mówił do mnie per sadysta
Awatar użytkownika
Bojdis
Posty: 400
Rejestracja: 23 mar 2005 17:30
Ulubiony utwór: Walking In My Shoes
Lokalizacja: Skotschau / Hafnarfjordur

Post 22 cze 2005 09:53

To słuchajcie co ja zrobiłem!!!
Miałem może 13 lat. Wypróżniliśmy się z kolegą na gazetę, następnie zawinęliśmy gazetę z "niespodzianką" ;p daliśmy ją sąsiadowi na wycieraczke, podpaliliśmy gazetę po czym zadzwoniliśmy na drzwi i w NOGI.
Na drugi dzień dowiedzieliśmy się że gość otworzył drzwi i zaczął gasiś gazetę nogą :lol: :lol: :lol:
Awatar użytkownika
szajajaba
Posty: 2024
Rejestracja: 12 cze 2005 09:50

Post 26 cze 2005 10:25

Jak miałam 4 lata, zrzucałam z balkonu doniczki, takie małe były poustawiane, na pojedyncze kwiatki. Skończyła się zabawa, gdy jakiś facecik przyszedł do matki z awanturą :D
Awatar użytkownika
krzysztofzawadzki
Posty: 101
Rejestracja: 22 cze 2005 11:09
Lokalizacja: z Polski

Post 26 cze 2005 11:34

Slick pisze:Wspominałem o poszatkowaniu firanek nozyczkami?? :D :ok:
hehe ja jak miałem 11 lat to ukradłem jednego papierosa mojej matuli i przypalałem nim firanki... :lol:
Awatar użytkownika
szajajaba
Posty: 2024
Rejestracja: 12 cze 2005 09:50

Post 26 cze 2005 15:58

Był 1984r., miałam 5 lat. W sklepach mało co było, a moja mama miała ogródek. Dlatego w domu dużo było wszelkich kompotów itp. Mama postanowiła się podzielić nimi z sąsiadką, ta ostatnia przyszła po kompociki a ja się poryczałam, zaczęłam krzyczeć, że to są nasze kompoty, że nie wolno ich zabierać, i w końcu rzuciłam sie na nią z piąstkami... Do dziś nikt w domu nie wie, co mnie wtedy napadło...
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 1434
Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
Lokalizacja: Katowice

Post 26 cze 2005 18:28

Ja spisałam olbrzymią historie o wszystkich moich nauczycielach z podstawówki, oblekłam to w niezbędne romanse w namiotach itd.
Potem rodzielilam tekst na role i nagralysmy to z koleżanką wszystko na kasete. Pisalam nowe odcinki cały rok, póki jakas nauczycielka się o tym nie dowiedziala, wtedy było dopiero... :D