dobry temat.
moje dziwactwa to:
-ostatnio mam coś na tle mycia rąk. co nie zrobię to idę i myję łapy, bo czuję brud.
-kiedy się wkurzam lub cokolwiek mnie zestresuje idę do łazienki i mam obrzydliwy nawyk wyciskania. obecnie prawie wyleczyłam się tych szatańskich praktyk dzięki pani dermatolog i paleniu batów, bo przejmuję się mniejszą ilością rzeczy.
-nienawidzę kiedy ktoś wbija mi do łazienki. szczególnie mam. nie lubię też kiedy rusza moje płyty lub siedzi na moim koncie na komputerze. aż mną trzęsie.
-zmiana wszelkich ustawień przez nawet moich przyjaciół doprowadza mnie do szału. ok, grzeb sobie ile chcesz, ale nie tykaj. !
-herbata gorąca z 3 łyżeczkami cukru. a po całym pokoju porozstawiane kubki po niej, bo nigdy ich nie odnoszę a wszystko inne tak.
-podobnie jak em. trzymam wiadomości i do nich wracam. aktualnie w kom. skrzynka pełna i nie wiem co wywalić.
-kiedy zdejmuję ciuchy zanoszę je na kupkę na kosz za szafę. nie nakładam ich zwykle powtórnie [chyba że to bluzy lub spodnie] a potem niosę do prania całą stertę bez sensu ale nie umiem tego zmienić.
-na kiblu jak siedzę koniecznie muszę mieć deskę na plecach.

tego nie umiem wytłumaczyć, ale inaczej źle mi się załatwia.

a jako dziecko bałam się piorącej pralki i kiedy chciałam do toalety musieli ją wyłączać.
-ostatnim dziwactwem moim jest chodzenie w perukach, szczególnie w czarnej. staram się to ograniczyć ze względu na gorąc i niszczenie się włosów.
pewnie znalazłoby się tego więcej..