trzeba sie wsluchac i zrozumiec a nie pochopnie wymachiwac takimi deklaracjami,jezu.
The Cure to bostwo, strasznie zaluje,ze nie pojechalam za nimi w trase, argh..
btw

panie 'depeszu',cos pan zapomnial o wspolpracy TC z Dm swego czasu chyba, hoho.
Mam podobnie z tym, że o muzyce nie do końca mogę tak powiedzieć, bo nie przesłuchałam w całości żadnej płyty.shodan pisze:Powiem tak - do samego zespołu zawsze czułem dużą sympatię choć jednocześnie do ich muzyki nie mogłem się jakoś nigdy przekonać.
Dziwne to jakieś chyba.
a ma szef ten bonus disc? ;pHien pisze:Ostatnia płyta nie jest zła (zwłaszcza Hungy Ghost).
Tymczasem przesłuchałem Disintegration Deluxe a w zasadzie same bonusy.
Dużo kwachu, niektóre kawałki, które Smith kitrał latami są lepsze od tego co wyszło na płycie. Dodatki zgrane ze strony www, tez są niezłe.
Entreat Plus nie słuchałem bo nie lubię tych kawałków, poza tym preferują ich koncerty w wersji bez klawiszy (kilka dobrych lat mi to zajęło aby dojść do tego wniosku). Wyjątek to jedno wykonanie "The Drowning Man" z trasy Wish. Raz tylko tak zagrali.