Mamy chyba to samo zdanie...shodan pisze:Jest jeszcze coś takiego jak klimat płyty.
(...) Na SOFAD muszę mieć naprawdę nastrój.
Co innego PTA - klimat tej płyty uwiódł mnie od samego początku. Na PTA mam zawsze ochotę.
Nieważne, co się dzieje - PTA zawsze poprawia nastrój i chce się go słuchać...
Aha, jeszcze dodam, że Violator wywołuje u mnie identyczne uczucie...
Zaś SOFAD - uuuuuuuu... rzeczywiście, trzeba mieć nastrój, bo to trudny krążek jest...