Tour Of The Universe
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
Re: Tour Of The Universe
Tak wiec moral z tego taki, ze nie musza grac kawalkow z tej dekady, co wcale by mnie nie zmartwilo. Zreszta wedlug wiadomosci ktore do nas docieraja juz widac ze z tej dekady bedzie oj malutko. Tymczasem Einger nie dostal wolnego wiec gary beda w uzyciu.
PS. Juz gdzies pisalem ze Lie To Me to jeden z moich ulubionych nastrojowych kawalkow, a na koncercie jeszcze go nie slyszalem.
PS. Juz gdzies pisalem ze Lie To Me to jeden z moich ulubionych nastrojowych kawalkow, a na koncercie jeszcze go nie slyszalem.
Enjoy The Silence
-
Jari
Nie w tym przypadku. Spece od gitar Gore'a powinni trzymac się od tej roboty jak najdalej bo się na tym po prostu nie znają. Ta gitara brzmi jak jakaś popierdółka, zamiast wyciągnąć fajne ostre brzmienie to dają pitolenie bez ładu i składu. Wystarczy kilka prostych sztuczek i już to brzmi inaczej. Poza tym męczy mnie ta gitara w tych ich piosenkach. Martin za wszelką cenę chce udowodnić światu, że jest fenomelnamym gitarzystą (a nie jest! i raczej już nie będzie). A rozstawić 3 pary klawiszy jak za dawnych lat i pojechać live... Zapewniam, że to się da zrobić nawet z połową tych instrumentów, prawda Hien?Rajca pisze: Wyraźniej. Operacja- Zrób To Głośniej!Po prostu czasem aranże ssą jak pompa tłokowa.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Oczywiście 
Tylko ,że DM to nostalgicy, na starość zaczynają się czepiać starych sztuczek.
Trochę inwencji by nie zaszkodziło. Gdyby tak nawet był w secie blok elektroniczny czyli ze 3,4 kawałki ze starych płyt grane w starym stylu. Nie musieliby rezygnować z garów na całym koncercie, owca cała, wilk syty, wszyscy upieczeni na jednym ogniu
Ja myśle ,że Gore sie maksymalnie zakochałw gitarze i chce ja mieć cały czas w łapach (znam to uczucie). Jak już gdzieś pisałem, może sobie biegać, lansować tyłek 2 metry od barierki itd. a to ,że na tej gitarze brzdaka raczej mało wirtuozersko to szczegół. Stanie przy parapecei już go nie jara. Szkoda tylko ,że nie chce iść na jakikolwiek kompromis (jak ten opisany przeze mnie wyżej).
Tylko ,że DM to nostalgicy, na starość zaczynają się czepiać starych sztuczek.
Trochę inwencji by nie zaszkodziło. Gdyby tak nawet był w secie blok elektroniczny czyli ze 3,4 kawałki ze starych płyt grane w starym stylu. Nie musieliby rezygnować z garów na całym koncercie, owca cała, wilk syty, wszyscy upieczeni na jednym ogniu
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Marcin
- Posty: 880
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:22
- Ulubiony utwór: Secret to the End
- Lokalizacja: w promieniu X
Juz jutro,gdzies tak o tej porzebedziemy wiecej wiedzieli na temat setlisty,wtedy dopiero rozgorzeje dyskusja
A co do Lie to me,ciekawe czy Martin dałby rade zagrać motyw przewodni z tego utworu na żywo na gitarze. 
Proszę nabrać powietrza...zatrzymać...i nie oddychać!
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
No tak, Gore i spółka są tak cieńcy, że na pewno tych prostych sztuczek nie znają.Jari pisze:Ta gitara brzmi jak jakaś popierdółka, zamiast wyciągnąć fajne ostre brzmienie to dają pitolenie bez ładu i składu. Wystarczy kilka prostych sztuczek i już to brzmi inaczej.
Nigdy nie słyszałem, żeby opowiadał o sobie, że jest genialnym gitarzystą. Po prostu robi to co lubi.Jari pisze:Poza tym męczy mnie ta gitara w tych ich piosenkach. Martin za wszelką cenę chce udowodnić światu, że jest fenomelnamym gitarzystą (a nie jest! i raczej już nie będzie).
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
A no ciekawe.
Jari, mam pomysl. Zglos sie do Marta i powiedz mu to wszystko, a bedzie lepiej.
Jari, mam pomysl. Zglos sie do Marta i powiedz mu to wszystko, a bedzie lepiej.
Enjoy The Silence
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Z tą gitara w DM to różnie bywało.
Taka "Ultra" bez tego instrumentu by nie istniała, te zagrywki nie były jakieś skomplikowane ale były z głowa nie mówiąc o tym ,ze Gore nie jechał non stop na tym samym bzyczącym przesterze.
Na Exciterze gdzie gitara pasowała to była i była świetna a tam gdzie nie była potrzebna to jej nie było (vide Goodnight Lovers, Comatose i o ile pamiętam I Am You). Na PTA nagle wszytko runęło. w każdym kawałku gdzies jest upchnięte to rzępolenie, jakby sobie za punkt honoru postawili wsadzenie wiosła gdzie się da i nawet gdzie się nie da bo na tej płycie gitara tak nachalnie włazi w dupe jak szczur pod ogniem. Na Sounds jest o niebo lepiej ale poziom Ultry to wysoka poprzeczka.
Mam wrażenie ,że Gore szuka sobie po prostu pretekstu żeby stać na scenie z wiosłem. Jestem w stanie to zrozumieć dlatego się az tak nie czepiem, szkoda tylko ,że to co kiedyś wychodziło na pierwszy plan (I Feel you, Personal, Useless), teraz jest tylko schowanym gdzieś z tyłu ozdobnikiem (a czasami nawet nie ozdobnikiem). Gore umie lepiej grać.
Taka "Ultra" bez tego instrumentu by nie istniała, te zagrywki nie były jakieś skomplikowane ale były z głowa nie mówiąc o tym ,ze Gore nie jechał non stop na tym samym bzyczącym przesterze.
Na Exciterze gdzie gitara pasowała to była i była świetna a tam gdzie nie była potrzebna to jej nie było (vide Goodnight Lovers, Comatose i o ile pamiętam I Am You). Na PTA nagle wszytko runęło. w każdym kawałku gdzies jest upchnięte to rzępolenie, jakby sobie za punkt honoru postawili wsadzenie wiosła gdzie się da i nawet gdzie się nie da bo na tej płycie gitara tak nachalnie włazi w dupe jak szczur pod ogniem. Na Sounds jest o niebo lepiej ale poziom Ultry to wysoka poprzeczka.
Mam wrażenie ,że Gore szuka sobie po prostu pretekstu żeby stać na scenie z wiosłem. Jestem w stanie to zrozumieć dlatego się az tak nie czepiem, szkoda tylko ,że to co kiedyś wychodziło na pierwszy plan (I Feel you, Personal, Useless), teraz jest tylko schowanym gdzieś z tyłu ozdobnikiem (a czasami nawet nie ozdobnikiem). Gore umie lepiej grać.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Powiedz mi gdzie na TTA użyto gitary zbędnie?
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Jari
A prosze bardzo: wystarczy podpiąć gitarę pod efekt, który nazywa się distort albo distortion, dodać troszkę efektu typu delay (nawet nabić go opcją 'tap'), można lekko podkręcić flangerem, żeby brzmiało tak bardziej digital i na sam koniec odwrócic faze (tzw phase invert) podanego dźwięku. Można zapodać na struny tzw overdrive czyli klasyczny przester z pudełka albo nawet z rack'a. Można też rozszerzyć panoramę podanego dźwięku przez bramki stereo i kompresory i już jest inaczej. Mozna zapiąć w łańcuchu: overdrive effect, delay i exciter - z opcją in chain on i też będzie fajniej. Dalej chcesz testować moją wiedzę w zakresie dźwięku i jego obróbki albo realizacji?Czez pisze:A no ciekawe.
Jari, mam pomysl. Zglos sie do Marta i powiedz mu to wszystko, a bedzie lepiej.
-
slick
- Posty: 7021
- Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
- Ulubiony utwór: Everything Counts
- Lokalizacja: Warszawa
Stripped - wszedzie, bo blondyn ja trzyma dla samego trzymania. Taki (a nawet lepszy) efekt poszedlby z parapeta a brzmienie byloby nieporownywalnie ciekawsze.
Jedynie na PJ do wspomnianych przez Jariego dzwiekow (G i E (dobrze zapamietalem?)) gitarka ew. daje rade ale po tym winna isc w kat a nie towarzyszyc przez caly koncert. To nie u2.
Jedynie na PJ do wspomnianych przez Jariego dzwiekow (G i E (dobrze zapamietalem?)) gitarka ew. daje rade ale po tym winna isc w kat a nie towarzyszyc przez caly koncert. To nie u2.
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Nikt nie neguje Jari Twojej wiedzy na temat muzyki, ale sam kiedyś napisałeś, że nie jesteś muzykiem a tylko muzykantem. Więc jak możesz na każdym kroku poprawiać wszystko, co tworzą DM. Gdybyś był lepszy od Gora, to pewnie teraz Ty byś zamiast niego sprzedawał miliony płyt i odbywał wielomiesięczne trasy koncertowe.
-
Jari
Konkretnie to: E G E G EE G E G A C A C G G G F# F#(fis) E 
-
Jari
Nie myl konia z koniakem... Żyjemy w innej rzeczywistości, innych czasach, uwarunkowaniach rynku muzycznego, innym kraju. I nie myl też rumu z rumakiem: jestem średnim muzykantem (muzycy to ci co pokończyli szkoły i konserwatoria) i chyba dość dobrym kompozytorem, producentem i realizatorem dźwięku.shodan pisze:Nikt nie neguje Jari Twojej wiedzy na temat muzyki, ale sam kiedyś napisałeś, że nie jesteś muzykiem a tylko muzykantem. Więc jak możesz na każdym kroku poprawiać wszystko, co tworzą DM. Gdybyś był lepszy od Gora, to pewnie teraz Ty byś zamiast niego sprzedawał miliony płyt i odbywał wielomiesięczne trasy koncertowe.
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
No kapela rockową nie są z pewnością ale skoro niektóre utwory studyjnie gitarę zawierają to normalne że mają ją też live (większość kawałków z PTA grane na TTA, studyjnie chyba Damaged People nie zawiera gitary albo jest ona przepuszczona przez masę efektów i brzmi tak syntezatorowo po prostu ale live też brzmi ok wg mnie), a poza nimi myślę że gitara była ok. w A Question of Time. Chyba że masz na myśli że już w studiu Mart powinien ją wypuścić z rąk i szukać zbliżonych brzmień na parapetach, o tym to ja sam nawet mówiłem że byłoby fajnie jakby wrócili do takich czasów gdzie gitara była w 1-2 kawałkach na płycie. Ale to już nie nastapi bo od 1993 roku mówi się o nich już powszechnie jako o "rock band" (nawet listy przebojów rockowe zawojowali tym SOTU, paranoja z deka)slick pisze:Stripped - wszedzie, bo blondyn ja trzyma dla samego trzymania. Taki (a nawet lepszy) efekt poszedlby z parapeta a brzmienie byloby nieporownywalnie ciekawsze.
Jedynie na PJ do wspomnianych przez Jariego dzwiekow (G i E (dobrze zapamietalem?)) gitarka ew. daje rade ale po tym winna isc w kat a nie towarzyszyc przez caly koncert. To nie u2.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
a czy ja coś o TTA pisałem?stripped pisze:Powiedz mi gdzie na TTA użyto gitary zbędnie?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Sorry, PTA... (temat jest o tournee i dlatego takie skojarzenie wyszło) No to gdzie jest gitara zbędna na PTA?
dla mnie nie ma jej zbędnej przyznam szczerze, daje cudną nutę melancholii w A Pain..., Macro, I Want It All, Lilian, no gdyby jej nie było to ten album by dla mnie takiego znaczenia mógł nie mieć.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Mnie tam też gitara na PTA nie przeszkadza, bo to po prostu fajny instrument jest.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
No dobra...
Gitara to instrument cudo ale trzeba tez mieć do niego szacunek kiedy się go bierze do łapy.
Po pierwsze brzdąkanie w Nothings Impossible, za to się Gore prosi o lanie na gołe dupsko. Żeby jeszcze ta gitara była tak zagospodarowana jak w demie ale na płycie, co to w ogóle jest?
Następnie pitolenie w Pain, pitolenie w Sinner In Me, jakieś gitarowe chowanie się prawie do samego końca w Macrovision. To takie pitolenie bez pomysłu, nie zapamięta się tego tak jak się pamiętało riff do Useless, The Love Thieves czy nawet już zasranego Enjoya. To takie pitolenie żeby popitolić. Jakby go nie było to by nawet nikt się nie zorietował.
Co innego przepiękna gitara "Breathe", motoryczny akustyk "Dream On", niesmiertelny motyw "When The Body Speaks".
Na Sounds nadal pitoli ale przynajmniej czasami buduje niesamowitą atmosferę (Miles Away, Corrupt) czy po prostu eksprymentuje i wychodzi mu nieźle (Little Soul, The Sun) ale to tez kwestia tego ,że nowa płyta jest bardziej w gitarowym klimacie co mnie jak najbardziej cieszy.
BTW możecie sobie darować pisanie tego, że się ze mną nie zgadzacie bo i tak to wiem
Gitara to instrument cudo ale trzeba tez mieć do niego szacunek kiedy się go bierze do łapy.
Po pierwsze brzdąkanie w Nothings Impossible, za to się Gore prosi o lanie na gołe dupsko. Żeby jeszcze ta gitara była tak zagospodarowana jak w demie ale na płycie, co to w ogóle jest?
Następnie pitolenie w Pain, pitolenie w Sinner In Me, jakieś gitarowe chowanie się prawie do samego końca w Macrovision. To takie pitolenie bez pomysłu, nie zapamięta się tego tak jak się pamiętało riff do Useless, The Love Thieves czy nawet już zasranego Enjoya. To takie pitolenie żeby popitolić. Jakby go nie było to by nawet nikt się nie zorietował.
Co innego przepiękna gitara "Breathe", motoryczny akustyk "Dream On", niesmiertelny motyw "When The Body Speaks".
Na Sounds nadal pitoli ale przynajmniej czasami buduje niesamowitą atmosferę (Miles Away, Corrupt) czy po prostu eksprymentuje i wychodzi mu nieźle (Little Soul, The Sun) ale to tez kwestia tego ,że nowa płyta jest bardziej w gitarowym klimacie co mnie jak najbardziej cieszy.
BTW możecie sobie darować pisanie tego, że się ze mną nie zgadzacie bo i tak to wiem
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
astiz
Akurat ja się w pełni z Tobą zgadzam
i właściwie nie mam nic do dodania.
-
bARREL
- Posty: 1124
- Rejestracja: 17 cze 2005 02:56
- Ulubiony utwór: Poison Heart
- Lokalizacja: Wrocław
mi gitara absolutnie nie przeszkadza. uwielbiam ten instrument
jak i gary.
DM bez syntetycznych bitów jakos mi nie wadzi.
DM bez syntetycznych bitów jakos mi nie wadzi.