Złość u Devotees
-
walking
- Posty: 1281
- Rejestracja: 17 sty 2010 13:41
Re: Złość u Devotees.
Slick, ja za to takich rzeczy wgl nie umiem. ;D Ty chociaż tak ;D
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
Jestem bardzo zly, bo w najblizsza srode ma sie cos wydarzyc, cos o czym powinienem juz dawno byc informowany, a ja jeszcze nic nie wiem, normalnie brak slow. Grzeczny bylem
, nie przeklinalem.
Enjoy The Silence
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
No i sie sprawy powyjasnialy, wiec zlosc przeszla 
Enjoy The Silence
-
Fen.
- Posty: 1682
- Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
- Lokalizacja: Wrocław
Graficy mają podobny problem z tym ciągłym zmienianiemslick pisze:Jestem zly, bardzo zly.Na siebie. slick.pl od paru tygodni rozkopany calkowicie. Nie mam zmyslu graficznego, nie wiem jak przebudowac sobie witryne. Nad glupim guziczkiem zastanawiam sie po pare dni. W lewo, moze w prawo? Moze 2 pikseli w gore... grrrrr!!
![]()
Jestem programista a nie grafikiem. Cos mi sie zrodzi w glowie, wrzuce to a za 5 minut wszystko sie zmienia i pomysl sprzed chwili wydaje mi sie zly... nie mam weny.![]()
![]()
W przypadku braku weny pomaga przeglądanie witryn branżowych, zawsze można się zaispirować ( nie mylić z plagiatować).
A mnie właśnie wkurza, że nie znam xhtml, javy i innych takich
Here's where the fun begins.
-
Agnes575
- Posty: 68
- Rejestracja: 18 lip 2010 22:36
wkurza mnie ta pogoda,mieszkam na parterze przy ruchliwej ulicy,okna nie moge otworzyc na noc
-
FREE STATE
Wkurzają mnie takie cizie, co ze mną na wykłady przychodzą.
Takie spontany - myślą, że są śmieszne i fajne. Mają różne wkur...jące "odpały", które powodują, że chciałbym je zabić... naprawdę.
Podobnie jak basistę w moim zespole - już na czwartą sobotnią próbę przyszedł spóźniony.
Takie spontany - myślą, że są śmieszne i fajne. Mają różne wkur...jące "odpały", które powodują, że chciałbym je zabić... naprawdę.
Podobnie jak basistę w moim zespole - już na czwartą sobotnią próbę przyszedł spóźniony.
-
Fen.
- Posty: 1682
- Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
- Lokalizacja: Wrocław
Nie cierpię jak ktoś robi ze mnie idiotkę i nie potrafi ruszyć ****, żeby pomóc w czymś, co go nic nie kosztuje.
Skoro już do jasnej ******* proszę, to znaczy, że sama próbowałam przez 20 min.
Wkurzyłam się
Skoro już do jasnej ******* proszę, to znaczy, że sama próbowałam przez 20 min.
Wkurzyłam się
Here's where the fun begins.
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Dział IT? 
-
em.
- Posty: 3683
- Rejestracja: 05 sty 2009 22:36
Ja dzisiaj mam złośnika cały dzień. Krzesło już oberwało kopniaka.
gwiazdy...
-
Fen.
- Posty: 1682
- Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
- Lokalizacja: Wrocław
Żeby to jeszcze był dział IT. Nadęty dzieciakRajca pisze:Dział IT?
Klient mi pomógł
Here's where the fun begins.
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
PrzepraszamFen. pisze:Nadęty dzieciak![]()
-
Fen.
- Posty: 1682
- Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
- Lokalizacja: Wrocław
Rajcuch to nie o Tobie
I jeszcze na koniec ****** dnia babka w supermarkecie kazała mi okrążać cały sklep, bo "tutaj nie ma wyjścia bez zakupów" i nie obchodzi mnie, że Pani ucieknie autobus.
Niektórzy to muszą poczuć władzę nawet w takim stopniu
I jeszcze na koniec ****** dnia babka w supermarkecie kazała mi okrążać cały sklep, bo "tutaj nie ma wyjścia bez zakupów" i nie obchodzi mnie, że Pani ucieknie autobus.
Niektórzy to muszą poczuć władzę nawet w takim stopniu
Here's where the fun begins.
-
walking
- Posty: 1281
- Rejestracja: 17 sty 2010 13:41
niesamowicie wnerwia mnie jak ktoś się spóźnia dłuższy czas bez żadnego uprzedzenia, po czym przychodzi jak gdyby nigdy nic bez żadnego przepraszam i wytłumaczenia. ;@
-
dejmien
- Posty: 2927
- Rejestracja: 20 paź 2006 15:50
Złości mnie dziś, nie po raz pierwszy i na pewno nie po raz ostatni, moja własna głupota.
-
Miri
- Posty: 968
- Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
- Ulubiony utwór: Everything Counts
Wrrrr! Powiedzcie mi, czy ja już nigdy normalnie nie pójdę do kina? Czemu wszystko jest w tym przesranym 3D?!
Miałam zamiar pójść do kina na najnowszego Pottera. Okazało się, że dziesiąte w kolejności pod względem liczby mieszkańców miasto w Polsce jest chyba za wielką wiochą, żeby udostępniono w nim tradycyjną wersję kinową, toteż aby zobaczyć Pottera w 2D trzeba jechać do... Krakowa. Pomyślałam - przeboleję, i tak mam kupić na dvd. Dziś widziałam zwiastun Króla Lwa, myślałam, że tylko przerobili na cyfrowy... Pomyślałam, że może pójdę z kumpelami uczcić koniec wakacji, trochę się ponabijać i pokozaczyć, że nie płaczemy na śmierci Mufasy (x_X)... Sprawdziłam na stronie Cinema City i... dupa. Znów 3D... Do cholery, czy już nie ma tradycyjnych filmów? Jak tylko zaczęło się robić fajnie i bajki dla dzieci znów są tradycyjnie - a nie komputerowo, co wygląda okropnie w niektórych przypadkach - animowane (Księżniczka i Żaba, Zaplątani - choć głowy nie dam, nowy Kubuś Puchatek), to okazało się, że teraz wszystko jest w tym 3D.
Byłam na filmie w trójwymiarze raz w życiu i mam dość. Oprócz oczywistego faktu, że z moimi normalnymi szkłami po dwóch godzinach z okularami 3D mój nos będzie mi bardzo wdźwięczny, sam fakt noszenia czegoś, co przeszło przez dziesiątki tłustych od popcornu łap, delikatnie mnie odrzuca. Poza tym bilety są kilka złotych droższe. Mam gdzieś te kilka złotych, ale fakt, że cena różni się od ceny tradycyjnego biletu, przepadają mi wszystkie bilety, które moja mama dostaje z zakładu pracy, czyli w ostatnim czasie aż... osiem. Leżą sobie na szafce i nie ma ich kto wykorzystać, bo po prostu nie ma na co iść. Chyba będę w ogóle wolała darować sobie kino - na dvd muszą wydać normalnie...
Miałam zamiar pójść do kina na najnowszego Pottera. Okazało się, że dziesiąte w kolejności pod względem liczby mieszkańców miasto w Polsce jest chyba za wielką wiochą, żeby udostępniono w nim tradycyjną wersję kinową, toteż aby zobaczyć Pottera w 2D trzeba jechać do... Krakowa. Pomyślałam - przeboleję, i tak mam kupić na dvd. Dziś widziałam zwiastun Króla Lwa, myślałam, że tylko przerobili na cyfrowy... Pomyślałam, że może pójdę z kumpelami uczcić koniec wakacji, trochę się ponabijać i pokozaczyć, że nie płaczemy na śmierci Mufasy (x_X)... Sprawdziłam na stronie Cinema City i... dupa. Znów 3D... Do cholery, czy już nie ma tradycyjnych filmów? Jak tylko zaczęło się robić fajnie i bajki dla dzieci znów są tradycyjnie - a nie komputerowo, co wygląda okropnie w niektórych przypadkach - animowane (Księżniczka i Żaba, Zaplątani - choć głowy nie dam, nowy Kubuś Puchatek), to okazało się, że teraz wszystko jest w tym 3D.
Byłam na filmie w trójwymiarze raz w życiu i mam dość. Oprócz oczywistego faktu, że z moimi normalnymi szkłami po dwóch godzinach z okularami 3D mój nos będzie mi bardzo wdźwięczny, sam fakt noszenia czegoś, co przeszło przez dziesiątki tłustych od popcornu łap, delikatnie mnie odrzuca. Poza tym bilety są kilka złotych droższe. Mam gdzieś te kilka złotych, ale fakt, że cena różni się od ceny tradycyjnego biletu, przepadają mi wszystkie bilety, które moja mama dostaje z zakładu pracy, czyli w ostatnim czasie aż... osiem. Leżą sobie na szafce i nie ma ich kto wykorzystać, bo po prostu nie ma na co iść. Chyba będę w ogóle wolała darować sobie kino - na dvd muszą wydać normalnie...
-
dejmien
- Posty: 2927
- Rejestracja: 20 paź 2006 15:50
Chill. Nie napinaj się tak bo Ci pikawa wysiądzie. A kozaki mają to do siebie, że się szybko ścierają. 
-
Miri
- Posty: 968
- Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
- Ulubiony utwór: Everything Counts
No ale powiedz mi, co mam w takim wypadku zrobić? Przestać chodzić do kina i ściągać z netu piraty, by oglądać je na kinie domowym? To nie ten klimat, nie te przeżycia i w końcu brak okazji do kulturalnego wyjścia ze znajomymi. A może mam sobie soczewki kontaktowe kupić dla tej odrobiny komfortu i się po prostu z tym pogodzić, że nie obejrzę filmu bez tych durnych okularów? Wiem, że może ktoś to lubi i te filmy są bardziej efektowne w trójwymiarze, ale na forach internetowych czytam głównie opinie, że jest to niepotrzebne wyciąganie kasy od widzów i w dodatku psucie tych produkcji, bo np. taki film jak 'Piraci z Karaibów' w 3D był ponoć totalną porażką, bo był za ciemny, nie było nic widać i ogólnie ludzie pisali, że wyrzucili pieniądze w błoto.
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35

Bum. Znak jakości
-
mintaj
- Posty: 6856
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Dokładnie to.Miri pisze:No ale powiedz mi, co mam w takim wypadku zrobić? Przestać chodzić do kina i ściągać z netu piraty, by oglądać je na kinie domowym?
Ale ta moda na 3D też mnie drażni, teraz twórcy zamiast dopracowywać fabułę, wolą trwonić kasę na efekty specjalne. No i ponoć po dłuższym seansie bolą oczy, ale tego nie sprawdzałem.
Generalnie współczesne kino lata mi wokół siusiaka, od paru lat 90% premier to sequele, remake'i i inne reaktywacje, przez co możemy "podziwiać" takie perełki jak Smerfy 3D. Obecnie o wiele ciekawszy i oryginalniejszy jest rynek seriali.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
DO WTORKU POŁUDNIA
DO WTORKU POŁUDNIA
-
Miri
- Posty: 968
- Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
- Ulubiony utwór: Everything Counts
Ciekawość ciekawością, ale na seriale też trzeba mieć czas. Można pójść raz na miesiąc do kina na trzy godziny - z reklamami, of kors - i mieć resztę w dupie, a żeby śledzić jakiś serial, to najpierw trzeba znaleźć go w tv, mieć wolne godziny w czasie emisji, albo móc siedzieć i męczyć się oglądaniem na megavideo, gdzie po pięciu minutach zaczynają ci wciskać, że obejrzałeś już dziś 72 minuty i masz spadać. Chyba, że ściągniesz cały sezon na raz...