Na Violator są takie numery, że nie ma możliwości, aby mi się ta płyta znudziła.
Owszem, przychodzą czasami takie chwile, że czuję lekkie znużenie płytą, ale wystarczy mała przerwa i ochota na Violator wraca.
WIME czy Halo - to dla mnie utwory ze ścisłej czołówki DM (top 5) i nawet słuchanie w stylu Freeś-style, jak to określił Hien, by mi ich nie zatruło.Malkolit pisze:WIME czy Halo rzeczywiście są świetne, ale ileż można.
Wow, Pietrek nie wiem co bierzesz ale ogarnij się, Twoja składnia poraża nas raz za razem, w dodatku nie wiem już czy zwidy masz czy jakPeter pisze:A miał co robić z Alanem, bo w - z tego co piszesz w "Black Celebration" - demówki Martina na ten album nie były tak dopracowane jak na poprzeedniej płycie.
Nadal źle. Próbuj dalej Pietrek, może w końcu ogarniesz polszczyznę.Peter pisze:Literówka, chodziło mi o to co pisze w "Black Celebration"
Ale już bliżej! Pozdrawiamy ciepłoPeter pisze:Już wiem dlaczego: nie piszę się: pisze tylko: jest napisane.