Recoil: Selected Tour Events
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Re: Recoil: Selected Tour Events
Ściągnąłem CD1 z neta, nie miało być to czasem jakoś ładnie zmiksowane ze sobą? Bo nie jest.
Muszę jeszcze sprawdzić remiksy.
Muszę jeszcze sprawdzić remiksy.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
prey
- Posty: 1037
- Rejestracja: 26 sty 2009 21:43
Nie jest zmiksowane w jedną całość.
Prey mi się podoba z cd 1
.
Prey mi się podoba z cd 1
Nie znam żadnej płyty z dyskografii Recoil, ale jestem jego fanem od wielu lat.
-
prey
- Posty: 1037
- Rejestracja: 26 sty 2009 21:43
Nie znam żadnej płyty z dyskografii Recoil, ale jestem jego fanem od wielu lat.
-
em.
- Posty: 3683
- Rejestracja: 05 sty 2009 22:36
Dzięki za spotkanie tym,którzy byli.
Koncert dobry, after już nie.
Koncert dobry, after już nie.
gwiazdy...
-
devotional
- Posty: 7377
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
bywało gorzej ...
^^
ale występem czuję się nieco rozczarowany. za mało "żywiołu" (i niekoniecznie mam tu na myśli sposób wykonywania tej muzyki).
ale anal to anal ...
^^
ale występem czuję się nieco rozczarowany. za mało "żywiołu" (i niekoniecznie mam tu na myśli sposób wykonywania tej muzyki).
ale anal to anal ...
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
prey
- Posty: 1037
- Rejestracja: 26 sty 2009 21:43
Na nic więcej was nie stać

Nie znam żadnej płyty z dyskografii Recoil, ale jestem jego fanem od wielu lat.
-
Jari
Slick, możesz znieść to dziwne ograniczenie do rozmiaru 640 na obrazek to zapodam parę fotek...
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Set Anala brzmiał fajnie ale jego "występ" był beznadziejny.
After party nudne i skrajnie depeszofskie (tak, jestem już na to za stary), wejściówki na backstage rozdawane przez barmanke, lol. Cieszę się, że chociaż niektórym udało się spotkać Anala (i mam nadzieję, że się dziewczyny pochwalą fotkami
)
Ale generalnie, wyrzucone 4 dychy.
Jedyne co uratowało wszystko to ludzie, z którymi byłem, prawie cała forumowa elita w jednym miejscu
Mam nadzieję, że będzie jeszcze niejedna okazja do takiego spotkania!
Em., Daria, Dev, Puma, Batman, Slick
Slick, jak Ty w końcu dotarłeś do domu?
After party nudne i skrajnie depeszofskie (tak, jestem już na to za stary), wejściówki na backstage rozdawane przez barmanke, lol. Cieszę się, że chociaż niektórym udało się spotkać Anala (i mam nadzieję, że się dziewczyny pochwalą fotkami
Ale generalnie, wyrzucone 4 dychy.
Jedyne co uratowało wszystko to ludzie, z którymi byłem, prawie cała forumowa elita w jednym miejscu
Mam nadzieję, że będzie jeszcze niejedna okazja do takiego spotkania!
Em., Daria, Dev, Puma, Batman, Slick
Slick, jak Ty w końcu dotarłeś do domu?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Jari
http://www.youtube.com/watch?v=oq-E0OKKMA4
Hien - przy najbliższym spotkaniu oddam Ci te 40 PLN żebyś nie był stratny i nie miał poczucia wyrzuconych pieniędzy
. Póki co niepotrzebny zamęt siejesz... Set brzmiał fajnie, występ nie był fajny... to co miał się k*rwa rozebrać i zrobić Ci laske na scenie? Wtedy był byś kontent?
Hien - przy najbliższym spotkaniu oddam Ci te 40 PLN żebyś nie był stratny i nie miał poczucia wyrzuconych pieniędzy
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Jari, zlituj się.
Jeżeli nie mogę tu wyrażać opinii na temat tego "eventu" (bo w końcu sieję zamęt!) to trzeba było od razu zaznaczyć, że mi nie wolno, wtedy bym kijem nie tknął tego tematu. Jezeli mozna tutaj wypisywać tylko i wyłącznie pochwały na część tej wielkiej, mega imprezy to nie jest miejsce dla mnie.
Byłem, widziałem, stwierdziłem, że mi się nie podoba taka forma "występu", mam za to szykować dupe na baty? A może dostane bana? (za Nevera już mam).
Gadałem z paroma osobami po "wsytepie" i stwierdziły, że była grzybnia. Kilkaset innych napewno uważa, że było zajebiście więc korona Ci z głowy nie spadnie.
Nic już więcej nie napiszę tutaj bo sieję zamęt.
Jeszcze raz wielkie dzięki dla towarzyszy broni!
Jeżeli nie mogę tu wyrażać opinii na temat tego "eventu" (bo w końcu sieję zamęt!) to trzeba było od razu zaznaczyć, że mi nie wolno, wtedy bym kijem nie tknął tego tematu. Jezeli mozna tutaj wypisywać tylko i wyłącznie pochwały na część tej wielkiej, mega imprezy to nie jest miejsce dla mnie.
Byłem, widziałem, stwierdziłem, że mi się nie podoba taka forma "występu", mam za to szykować dupe na baty? A może dostane bana? (za Nevera już mam).
Gadałem z paroma osobami po "wsytepie" i stwierdziły, że była grzybnia. Kilkaset innych napewno uważa, że było zajebiście więc korona Ci z głowy nie spadnie.
Nic już więcej nie napiszę tutaj bo sieję zamęt.
Jeszcze raz wielkie dzięki dla towarzyszy broni!
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Jari
Nie zamyka ci ust, chcesz krytykować - rób to, ale miej argumenty! Też uważam, że wiele rzeczy nie wyszło, wiele miało być inaczej ale sytuacja była tzw. dynamiczna i sporo nie zależało od nas. Ale ograniczanie się do tekstów typu: stracone 4 dychy, brzmiało fajnie, występ chujo*y to jest lekką przesadą... Mnie to obojętne co kto sądzi bo nie ja organizowałem w dosłownym tego słowa znaczeniu, nie ja wyłożyłem PLN. Osobiście cieszę się, że przyjechał, cieszę się, że udało mi się go zaprosić, cieszę się, że wiele osób dostało się do niego mimo bałaganu jaki powstał w tej materii i cieszę się, że po 20 latach spełniłem swoje małe marzenie. Brzmienie było rewelacyjne od strony Alana i Wytwóni bo mają doskonały sprzęt, a set był rewelacyjny - perfekcyjnie zgrany z obrazem.
ps: jeszcze raz ci powtarzam, krytykuj - ale posiadaj argumenty, na tyle ciekawe lub mocne abyś mógł je zaprezentować publicznie!
ps: jeszcze raz ci powtarzam, krytykuj - ale posiadaj argumenty, na tyle ciekawe lub mocne abyś mógł je zaprezentować publicznie!
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Ok, to tak kończąc wątki...
Jakich chcesz argumentów?
Poprostu mi się nie podobało, napisałem, że nie podoba mi się taka forma prezentowania muzyki.
Przyszedłem, żeby zobaczyć jak to wygląda (bo nie oglądałem filmików z YouTuba) i stwierdzam, że mi się nie podoba. Dlaczego? Poprostu. Takie mam ogólne odczucie, nie podjarało mnie to, parę razy wychodziłem po piwo lub do kibla, nudziło mnie to co się dzieje na scenie.
Czasami jak nie podoba Ci się obraz to poprostu nie podoba, nie dlatego, że fundament jest za gruby, farba rozpuszczona, nie użyto werniksu, itd.
Jeżeli takich argumentów chcesz to Ci takowych nie podam.
Kto był, ten wyrobił sobię na temat imprezy własne zdanie, wątpie żeby moja opinia miała wpływ na kogokolwiek.
Set brzmiał fajnie i gdyby Anal umieścił go w necie do zassania to bym chętnie w domu posłuchał. Stanie w gromadzie kilkuset depeszy drących japę "depeche mode!" to już nie taka radocha. To wszystko składa się na taki a nie inny odbiór tego "live act'u", stał Anal z Kendallem ale równie dobrze mogliby być schowani za kurtyną lub mogłoby ich w ogóle nie być. Najlepszy moment? Jak Alan wyszedł na sam koniec i chociaż trochę go widziałem.
Jarek, gratuluję Ci sprowadzenie Alana, gratuluje spełnienia Twoich (i nie tylko) marzeń, gratuluje, że podczas imprezy nie pierdolnął bezpiecznik, nie zarwał się dach ani nie stało się nic z cyklu "shit happens". Nie traktuj krytyki "Selected Events" jako ataku na Ciebie, w każdym innym mieście na świecie, niepodobało by mi sie tak samo.
I cofam "wyrzucone 4 dychy", czas spędzony z ludźmi z forum był w wart 3 tyle a "Anal" był doskonałą okazją do takiego spotkania. Ciebie za to nie widziałem ani razu, siedziałeś cały czas z Alanem?
Jakich chcesz argumentów?
Poprostu mi się nie podobało, napisałem, że nie podoba mi się taka forma prezentowania muzyki.
Przyszedłem, żeby zobaczyć jak to wygląda (bo nie oglądałem filmików z YouTuba) i stwierdzam, że mi się nie podoba. Dlaczego? Poprostu. Takie mam ogólne odczucie, nie podjarało mnie to, parę razy wychodziłem po piwo lub do kibla, nudziło mnie to co się dzieje na scenie.
Czasami jak nie podoba Ci się obraz to poprostu nie podoba, nie dlatego, że fundament jest za gruby, farba rozpuszczona, nie użyto werniksu, itd.
Jeżeli takich argumentów chcesz to Ci takowych nie podam.
Kto był, ten wyrobił sobię na temat imprezy własne zdanie, wątpie żeby moja opinia miała wpływ na kogokolwiek.
Set brzmiał fajnie i gdyby Anal umieścił go w necie do zassania to bym chętnie w domu posłuchał. Stanie w gromadzie kilkuset depeszy drących japę "depeche mode!" to już nie taka radocha. To wszystko składa się na taki a nie inny odbiór tego "live act'u", stał Anal z Kendallem ale równie dobrze mogliby być schowani za kurtyną lub mogłoby ich w ogóle nie być. Najlepszy moment? Jak Alan wyszedł na sam koniec i chociaż trochę go widziałem.
Jarek, gratuluję Ci sprowadzenie Alana, gratuluje spełnienia Twoich (i nie tylko) marzeń, gratuluje, że podczas imprezy nie pierdolnął bezpiecznik, nie zarwał się dach ani nie stało się nic z cyklu "shit happens". Nie traktuj krytyki "Selected Events" jako ataku na Ciebie, w każdym innym mieście na świecie, niepodobało by mi sie tak samo.
I cofam "wyrzucone 4 dychy", czas spędzony z ludźmi z forum był w wart 3 tyle a "Anal" był doskonałą okazją do takiego spotkania. Ciebie za to nie widziałem ani razu, siedziałeś cały czas z Alanem?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Jari
To już są jakieś argumenty
Nie byłem cały czas z Alanem. Kręciłem się po salach. Wiele osób mnie widziało, szkoda, że nie udało nam się spiknąć....
-
prey
- Posty: 1037
- Rejestracja: 26 sty 2009 21:43
Z tego co czytam widać, że ktoś nie wiedział jak się zabrać za live acty
I to jest norma, bo one nie są popularne w naszym kraju. Przede wszystkim live acty są prawie zawsze statyczne tzn. grający za sprzętem. Jak pisałem wcześniej forma ta sprawdza się gdy jest kilka przynajmniej 3 zróżnicowane projekty plus djka. Zmiany konceptów z krzesłami i godzinami to dla mnie amatorka. Jakim problemem było ustalenie godzinówki/rozkładówki tym bardziej, że 70% to odgrywanie płyt, czyli kto konkretnie ma grać w jakich klimatach, aby można było poukładać to w sensowny lineup. Bynajmniej ja tak robiłem.
Live act jest dobry jako posiadówka i do tańczenia to są improwizowane koncerty muzyki elektronicznej
Publika jak widać nie lubi postępu, tacy są fani Depeche Mode
Posłuchajcie jak gra live act kumpel Cabaretu ze składanki Sleep Well - Mr.S
http://www.requiem.serpent.pl/sleepwell/sleepwell2.html

http://www.multiupload.com/ZV04YLT5TT
Live act jest dobry jako posiadówka i do tańczenia to są improwizowane koncerty muzyki elektronicznej
Publika jak widać nie lubi postępu, tacy są fani Depeche Mode
Posłuchajcie jak gra live act kumpel Cabaretu ze składanki Sleep Well - Mr.S
http://www.requiem.serpent.pl/sleepwell/sleepwell2.html

http://www.multiupload.com/ZV04YLT5TT
Nie znam żadnej płyty z dyskografii Recoil, ale jestem jego fanem od wielu lat.
-
Jari
Dobra postaram się pozbierać to w jedną całość. Napiszę co miało być a co było:
01. M&G bo to elektryzuje wszystkich. Przygotowane było 50 wejściówek w formie pasków na rękę upoważniających do wejścia do Wildera. Na samej górze wytwórni przygotowane było pomieszczenie gdzie Wilder spotkał się z fanami. Niestety kiedy wyszedł ochroniarz (panów najłatwiej poznać, że im idzie w ręce nie w głowę) zobaczył, że w miejscu gdzie mieli spotkać się Ci z opaskami stoi masa osób i rzucił tekstem kto chce spotkać Alan ma udać się za nim, weszli ci którzy stali nabliżej owych drzwi, najczęściej totalni przypadkowi osobnicy, reszta zaczęła nagły szturm na drzwi i zrobiła się lekka boruta. Niestety w tym czasie odbywał się M&G z ludźmi zaangażowanymi w całość eventu i nikt z nas tak naprawdę nie mógł zareagować, nie wiedzieliśmy co się dzieje a jak rozległy się telefony to już było za późno. Mimo całej borutowości wydarzenia nie było to jeszcze takie złe (podobno) ale do Alana dotarło, że stoi tam dziki tłum (nie wiem kto mu to powiedział, ale mogę się domyślać... niestety....), 'very agressive' itp itd i facet, który organizuje to Wilderowi stwierdził, że w takim razie koniec wpuszczania. Dodatkowo wiele osób, które weszły zajmowały Alanowi więcej niż miało do dyspozycji - wyciąganie 20 okładek do podpisu jest lekką przesadą, poza tym widziałem, że kilka osób podchodziło kilka razy przez co zabrało miejsce innym - tu już można podziękowac kolegom fanom. Mam troche niesmak, że kogoś z nas nie było przy wpuszczaniu do Alana na dole, kiedy powinna odbyć się ta selekcja opaskowa. To niestety poległo.
02. Miejsca siedzące - wymóg Neuwerk Production aby usunąć krzesła, nie mieliśmy na to wpływu.
03. Zmiana czasu - kolejny ich debilny wymysł, przeciągaliśmy temat ile się dało i udało się do 21:00, ale na to nie mieliśmy też wielkiego wpływu (podobno nawet była to prośba samego Alana w związku z dalszą jazdą samochodową do Paryża w związku z odwołanymi lotami i koniecznościa poruszania się po Europie samochodem). Godzinę udało się urwać.
04. Live Act. To połączenie grania na żywo z kontrola dźwięku (sample, loopy, różne urządzenia modulujące fale dźwiękowe itp). I patrząc z teg opunktu to był Live Act. Dodatkowo na scenie stały dwa syntezatory VCS 3 i Oberheim z klawiaturą na których Alan grał (dogrywał). Jak dla mnie całość brzmiała fajnie i ja nie widzę, tutaj akurat żadnej wpadki.
05. Architect - dostaliśmy go z dobrodziejstwem inwentarza. Nasze zamysły były inne, ale nagle pojawił się ten gościu w rozpisce na zasadach z którymi sie nie dyskutuje. Zabrał nam niestety oewne nakłądy finansowe, które można było przeznaczyć na kogoś innego tak jak planowaliśmy. Kolejne wymysły aby wypromować typa przez Neuwerk. Facet był nudny jak flaki z olejem i zdania nie zmienie.
06. Największym problem z którym przyszło nam walczyć to tak naprawdę był ten herbatnik organizujący Alanowi event i to całe Neuwerk. Ciągle coś zmieniali, ciągle coś 'udoskonalali' na szkodę owej rzeczy. Alan sam w sobie - skromny facet, PK - to samo, Britt - też. Gdyby oni robili to we własnym zakresie byłoby inaczej. Niepotrzebnie włączyli w to agencję bookingową, która doświadczenia zbierała na zespołach typu: Straftanz, Sam, Modcom, Aesthetic Perfection (mówią coś Wam te nazwy bo mnie niewiele...). Zbytnio przejęli się swoją rolą dyrektorską...
Uwagi luźne: to co było na początku zaletą tego eventu stało się jego wadą. Frekwencja. Trzeba było jednak zrobić mniej biletów i zrobić to bardziej intymnie, wypadło by znacznie lepiej nawet kosztem zrobienia tego na mniejszej sali. Ludzie: w większości super, ale niestety musiało się trafić kilka egzemplarzy, których eweidentnie należało by odseparować od zdrowej części społeczeństwa. Myślę, że większość z Was będących tam wie o kim mówie, a jak nie to zachowam to dla siebie - gorsza reklama niż ta, którą sobie sami zrobili nie jest im już potrzebna.
01. M&G bo to elektryzuje wszystkich. Przygotowane było 50 wejściówek w formie pasków na rękę upoważniających do wejścia do Wildera. Na samej górze wytwórni przygotowane było pomieszczenie gdzie Wilder spotkał się z fanami. Niestety kiedy wyszedł ochroniarz (panów najłatwiej poznać, że im idzie w ręce nie w głowę) zobaczył, że w miejscu gdzie mieli spotkać się Ci z opaskami stoi masa osób i rzucił tekstem kto chce spotkać Alan ma udać się za nim, weszli ci którzy stali nabliżej owych drzwi, najczęściej totalni przypadkowi osobnicy, reszta zaczęła nagły szturm na drzwi i zrobiła się lekka boruta. Niestety w tym czasie odbywał się M&G z ludźmi zaangażowanymi w całość eventu i nikt z nas tak naprawdę nie mógł zareagować, nie wiedzieliśmy co się dzieje a jak rozległy się telefony to już było za późno. Mimo całej borutowości wydarzenia nie było to jeszcze takie złe (podobno) ale do Alana dotarło, że stoi tam dziki tłum (nie wiem kto mu to powiedział, ale mogę się domyślać... niestety....), 'very agressive' itp itd i facet, który organizuje to Wilderowi stwierdził, że w takim razie koniec wpuszczania. Dodatkowo wiele osób, które weszły zajmowały Alanowi więcej niż miało do dyspozycji - wyciąganie 20 okładek do podpisu jest lekką przesadą, poza tym widziałem, że kilka osób podchodziło kilka razy przez co zabrało miejsce innym - tu już można podziękowac kolegom fanom. Mam troche niesmak, że kogoś z nas nie było przy wpuszczaniu do Alana na dole, kiedy powinna odbyć się ta selekcja opaskowa. To niestety poległo.
02. Miejsca siedzące - wymóg Neuwerk Production aby usunąć krzesła, nie mieliśmy na to wpływu.
03. Zmiana czasu - kolejny ich debilny wymysł, przeciągaliśmy temat ile się dało i udało się do 21:00, ale na to nie mieliśmy też wielkiego wpływu (podobno nawet była to prośba samego Alana w związku z dalszą jazdą samochodową do Paryża w związku z odwołanymi lotami i koniecznościa poruszania się po Europie samochodem). Godzinę udało się urwać.
04. Live Act. To połączenie grania na żywo z kontrola dźwięku (sample, loopy, różne urządzenia modulujące fale dźwiękowe itp). I patrząc z teg opunktu to był Live Act. Dodatkowo na scenie stały dwa syntezatory VCS 3 i Oberheim z klawiaturą na których Alan grał (dogrywał). Jak dla mnie całość brzmiała fajnie i ja nie widzę, tutaj akurat żadnej wpadki.
05. Architect - dostaliśmy go z dobrodziejstwem inwentarza. Nasze zamysły były inne, ale nagle pojawił się ten gościu w rozpisce na zasadach z którymi sie nie dyskutuje. Zabrał nam niestety oewne nakłądy finansowe, które można było przeznaczyć na kogoś innego tak jak planowaliśmy. Kolejne wymysły aby wypromować typa przez Neuwerk. Facet był nudny jak flaki z olejem i zdania nie zmienie.
06. Największym problem z którym przyszło nam walczyć to tak naprawdę był ten herbatnik organizujący Alanowi event i to całe Neuwerk. Ciągle coś zmieniali, ciągle coś 'udoskonalali' na szkodę owej rzeczy. Alan sam w sobie - skromny facet, PK - to samo, Britt - też. Gdyby oni robili to we własnym zakresie byłoby inaczej. Niepotrzebnie włączyli w to agencję bookingową, która doświadczenia zbierała na zespołach typu: Straftanz, Sam, Modcom, Aesthetic Perfection (mówią coś Wam te nazwy bo mnie niewiele...). Zbytnio przejęli się swoją rolą dyrektorską...
Uwagi luźne: to co było na początku zaletą tego eventu stało się jego wadą. Frekwencja. Trzeba było jednak zrobić mniej biletów i zrobić to bardziej intymnie, wypadło by znacznie lepiej nawet kosztem zrobienia tego na mniejszej sali. Ludzie: w większości super, ale niestety musiało się trafić kilka egzemplarzy, których eweidentnie należało by odseparować od zdrowej części społeczeństwa. Myślę, że większość z Was będących tam wie o kim mówie, a jak nie to zachowam to dla siebie - gorsza reklama niż ta, którą sobie sami zrobili nie jest im już potrzebna.
-
prey
- Posty: 1037
- Rejestracja: 26 sty 2009 21:43
Ok parę słów o składaku Selected.
Byłem z początku sceptyczny wobec tego wydawnictwa. Teraz mówię temu koncept składakowi w takiej formie tak.
CD 1
Wilder z Kendallem subtelnie zredukowali utwory choć są wyjątki usunięte partie gitarowe Dean Garcia w Red River Cargo. Między niektórymi są delikatne przejścia. Ogólnie zachowana została specyfika oryginalnych wersji.
CD 2
Remiksy nowe vs stare.
Czas nie odcisnął piętna na starych wersjach. Opowieści idealnie uzupełniają nowe opowieści, a połączone razem tworzą spójny i zróżnicowany świat Recoil. Przejścia nie są nałożonymi fade'ami, a edytowanymi wstawkami w skrócie live
P.S Po 100kroć wolę CD2 Remixed niż całego 3 płytowego boksa DM Remixes 81-04.
http://muzyka.wp.pl/gid,567975,title,Re ... leria.html
WP dała cięgi DM i kuźwa dobrze
Byłem z początku sceptyczny wobec tego wydawnictwa. Teraz mówię temu koncept składakowi w takiej formie tak.
CD 1
Wilder z Kendallem subtelnie zredukowali utwory choć są wyjątki usunięte partie gitarowe Dean Garcia w Red River Cargo. Między niektórymi są delikatne przejścia. Ogólnie zachowana została specyfika oryginalnych wersji.
CD 2
Remiksy nowe vs stare.
Czas nie odcisnął piętna na starych wersjach. Opowieści idealnie uzupełniają nowe opowieści, a połączone razem tworzą spójny i zróżnicowany świat Recoil. Przejścia nie są nałożonymi fade'ami, a edytowanymi wstawkami w skrócie live
P.S Po 100kroć wolę CD2 Remixed niż całego 3 płytowego boksa DM Remixes 81-04.
http://muzyka.wp.pl/gid,567975,title,Re ... leria.html
WP dała cięgi DM i kuźwa dobrze
Nie znam żadnej płyty z dyskografii Recoil, ale jestem jego fanem od wielu lat.
-
Jari
20.04.2010 Setlista:
01. Intro
02. Prey
03. Shape The Future
04. Want
05. Drifting
06. Strange Hours
07. Allelujah
08. Killing Ground
09. Never Let Me Down Again (Aggro Mix)
10. Uranokemia
11. Shunt
12. HayFever Speedy (Groove)
13. Warm Leatherette/Fundamental
14. Black Box
15. Stalker
16. 1+2 (Short Exc.)
17. Faith Healer (Disbeliever Mix)
18. Shunt
19. Jezebel
18. Outro
01. Intro
02. Prey
03. Shape The Future
04. Want
05. Drifting
06. Strange Hours
07. Allelujah
08. Killing Ground
09. Never Let Me Down Again (Aggro Mix)
10. Uranokemia
11. Shunt
12. HayFever Speedy (Groove)
13. Warm Leatherette/Fundamental
14. Black Box
15. Stalker
16. 1+2 (Short Exc.)
17. Faith Healer (Disbeliever Mix)
18. Shunt
19. Jezebel
18. Outro
-
Stalker
- Posty: 337
- Rejestracja: 30 cze 2009 16:44
- Ulubiony utwór: In Your Room
Mi event bardzo się podobał, mniej więcej na to liczyłem i dostałem
Nie będę togo opisywał bo kto jest w klimacie wie o co cho
Może odbiór psuły trochę masakryczne basy (stałem w pierwszym rzędzie), ale to powiedzmy - mniejsza niedogodność. Gdybym nie był 3 lata temu na Subhuman, (błogich wspomnień z tej imprezy nie zburzy nawet koniec świata) to pewnie byłbym dość rozczarowany organizacją M&G, ponoć jakieś uczciwe zasady miały być - a tak to niewielka strata, pewnie będzie jeszcze okazja. A swoją drogą, gdyby Al miał obsłużyć tych wszystkich wycioranych i nawalonych w sztok ludzi (jeszcze przed samym eventem) to może i lepiej, że wyszło tak jak wyszło. Coś tam jeszcze przed wyjściem się działo, zanim wsiadł do busa, kto był bardziej trzeźwy to dostał autograf, hehe. Co do Architect - może i rozumiem pasję tego goście, ale - to nie dla mnie 
I've been watching You...
-
slick
- Posty: 7021
- Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
- Ulubiony utwór: Everything Counts
- Lokalizacja: Warszawa
Moje zdjecia...
Lodz: http://www.facebook.com/album.php?aid=5 ... 415&ref=mf
oraz
Praga: http://www.facebook.com/album.php?aid=5 ... 415&ref=mf
W pozniejszym czasie rozpisze sie bardziej.
Lodz: http://www.facebook.com/album.php?aid=5 ... 415&ref=mf
oraz
Praga: http://www.facebook.com/album.php?aid=5 ... 415&ref=mf
W pozniejszym czasie rozpisze sie bardziej.
-
The Darkest Star
- Posty: 2331
- Rejestracja: 09 sie 2007 17:57
absolutnie pozytywne zdjęcia
zaciągam na dysk i zaraz wasze dupska będe sobie oglądać

zaciągam na dysk i zaraz wasze dupska będe sobie oglądać