Best of Forum (Albumy) vol. 2

Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 25 kwie 2023 23:58

Tutaj koń z szachownicy nie pomoże :(
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 26 kwie 2023 00:05

Tylko ten z Valony.

Przepraszam, to było słabe.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 26 kwie 2023 00:07

Trzeba nagrać follow-up pt. Songs About Selflove
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 26 kwie 2023 00:11

Kurde, to mi przypomniało, że kiedyś słuchałem jakiegoś przedziwnego albumu niejakiego Jasona Lescalleta SONGS ABOUT NOTHING, którego okładka i tytuł były oczywistym follow-upem i na tym albumie znajdowała się bardzo dziwna, spowolniona wersja It's No Good.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 26 kwie 2023 00:15

Ja to nawet nie pomyślałem w trakcie tych odsłuchów, że te kawałki faktycznie, są o ruchaniu, myślałem, że to taki tytuł z dupy, bo czemu nie. Śpiewu prawie nie rozumiałem z tego darcia japy, teksty zlałem totalnie i nie chciało mi się ich sprawdzać, więc bawi mnie przeogromnie jak Dragon wchodzi tu w jakieś analizy liryzmu na tym albumie, a dla mnie to jest ogólnie hizehooor x1000.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 26 kwie 2023 00:16

Jak nie rozumiałem tego bełkotu miejscami to chciałem sprawdzić co autor miał na myśli po prostu xD
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 26 kwie 2023 00:19

Ja do tego podchodziłem na tej zasadzie, że skoro typ drze mordę, że nie mogę ogarnąć co śpiewa, to tak ma być i tyle. Boję się, że jak zacznę czytać, to czar prysnie.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 26 kwie 2023 00:26

Mnie się w sumie nie chciało czytać tych tekstów nawet xD
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 26 kwie 2023 00:29

Ja to nawet nie pomyślałem w trakcie tych odsłuchów, że te kawałki faktycznie, są o ruchaniu, myślałem, że to taki tytuł z dupy, bo czemu nie.
Nom, mi w sumie nigdy nie przeszło nawet przez myśl, by powiązać te kawałki jakkolwiek z seksem, dla mnie ten tytuł symbolizował wściekłość, wkurw i angstowość, która wylewa się z tego krążka, gdzie tu miejsce na jakieś cimcirimci
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 26 kwie 2023 00:49

Co jest w sumie fajne, to to, że to pierwsza od daaawna płyta, o której toczy się tutaj faktyczna dyskusja xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 26 kwie 2023 00:50

Wystarczyło wrzucić coś o jebaniu i wszyscy się uaktywnili hehe
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 26 kwie 2023 00:52

Murzyn zj*bał, że się tak pospieszył z tematem na wrzutki, bo teraz by wszyscy coś o jebaniu wrzucili, a tak się będziemy męczyć z nudziarstwem
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 26 kwie 2023 00:53

Coś w tym jest
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 26 kwie 2023 00:55

Myślę, że to by była piękna kolejka, a na koniec byśmy wyłonili króla jebania. Ehh
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 26 kwie 2023 03:03

Dobra, jedziemy! Po spędzeniu w weekend przy szachach kilkunastu godzin i po wczorajszych badaniach byłem kompletnie wypruty, tak, że oczy same się zamykały i o pisaniu czegokolwiek więcej nie było mowy. Ale jestem! Ja żyję!

Najpierw może czas podsumować Erplanda. Kiedy czytam opinie Hiena i słucham polecanej przez niego muzyki, to zazwyczaj sobie myślę, że zupełnie się od siebie różnimy w odbiorze. Chociaż w sumie to dzięki takim właśnie ludziom jak Hien znam Ozric Tentacles (ale też no-man, Porcupine Tree - w sumie szkoda, że wjechało All That You Are, jeden z w sumie niewielu utworów no-man, które wywarły na mnie przeciętne wrażenie, wiele innych byłoby najświętszym skarbem każdej rundy ;( ). Ja właśnie co jakiś czas lubię snucie takich długich, instrumentalnych partii, które niekoniecznie dokądś zmierzają (i tu chyba też różnię się z Dragonem - przynajmniej w tym konkretnym przypadku). Taki wielki kocioł z masą pomysłów, dzięki temu zawsze pasuje, jak się ma na coś ochotę, ale nigdy nie jest ściśle gatunkowy. Zgadzam się też ze stwierdzeniem, że duża dawka takiej muzyki sprawia, że gubią się szczegóły, ja zawsze mam problem ze spamiętaniem tytułów i skojarzeniem ich z muzyką.
Zgadzam się też z Gołym, że ponad 70 minut takiego grania to dużo i nie ukrywam, że wrzuciłem to też dlatego, że mi to weszło od razu, co już jest niezłym wyczynem. Nigdy jakoś nie patrzyłem na Erplanda pod kątem winyla, a już tym bardziej pod kątem podobieństwa do Tulla ;(. Fajnie, że znalazł się punkt zaczepienia. Dragon pojechał konkretnie, mniej więcej tak, jak na Erplandzie nie ma konkretów. Przyznam, że trochę dlatego się wstrzymywałem z podsumowaniem, bo się trochę wzburzyłem, a nie chciałem czegoś palnąć na gorąco. Tu jest właśnie takie wszystko i nic. W żaden gatunek to w pełni nie wchodzi. Ja nigdy nie byłem słuchaczem gatunkowym i może i potrafię podejście Smoka zrozumieć, ale niespecjalnie potrafię się w nie wczuć. Bogate aranże bywają bardzo fajne ;). Ale dobra, rozumiem - nie podeszło i bywa. Ja natomiast chętnie wrócę do Banco di Gaia.
Dev, tak, coś w tym jest, skojarzenie z grami, dawno już w żadne Arcade nie grałem (długie lata), ale jak o tym napisałeś, to od razu skojarzyłem. I faktycznie pasuje do pór roku, kiedy dzień się wyraźnie wydłuża/jest długi. Choć w sumie przypadkiem to zrobiłem ;(. Ale cieszę się, że Ci się podoba.
Mentos, im dłużej tu piszemy, tym mniej widzę konsekwencji - i u nas wszystkich, i u siebie samego też. Wrzucam rzeczy, o których kiedyś bym nawet nie pomyślał, że mi się mogą spodobać. I chyba to rozluźnienie różnych ram jest jedną z najfajniejszych rzeczy we wszystkich naszych bestkach.
Shodan, gitarowy jazgot to też coś, co mnie zwykle odstrasza, w sumie to po iluś latach pisania o tym wciąż nie wyczaiłem, jakie konkretnie brzmienia, efekty formy tego jazgotu są nie do zniesienia dla mnie, a jakie ok, jakie w ogóle super! Ale tu i elektroniki, i etniki, i innych rzeczy jest też pełno, coś jak gęsty, bogaty las. I fajnie, że jakoś się przegryzło. W sumie ciekawie sobie poczytać, jak inni odbierają Erplanda, nie był to stracony slot. Jedna opinia bardzo negatywna, inne mniej lub bardziej przychylne, i o to chodzi w tej całej zabawie, żeby każdy wyrzucił, co tam odczuwa.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 26 kwie 2023 03:03

Czas na wrzutkę Shodana.

Billie Eilish - Happier Than Ever

Z początku, kiedy się za panią Eilish zabierałem, czułem, że coś jest nie tak. Że ta muzyka nie koresponduje nijak z moim nastrojem (i w sumie, na przestrzeni wielu dni słuchania, nie trafił mi się moment, w którym by się z nim zetknęła; ale za to momenty były, momenty zupełnie porządne, zyskujące z czasem), zderzenie melancholii, spokoju, wyciszenia z chęcią działania, parcia do przodu. Nie miało większego znaczenia zmęczenie po tym działaniu, bo ja cały czas wolałem rytmiczną, motoryczną muzykę (stąd duża liczba odtworzeń takiego AQOT w ostatnim czasie, który nijak ma się do Happier Than Ever).
Z samą panią już się kiedyś zetknąłem, ale, jak to mawiał klasyk, bez sensacji, raczej nie przyciągnęła mnie wtedy na dłużej. Chyba wizerunek bardziej pamiętam niż muzykę.
Płyta jest długa, 16 niezbyt długich utworów, może być monotonnie, pomyślałem.
Już w pierwszym utworze zaniepokoił mnie mocno wokal, przytłumiony, jeszcze w dodatku w połączeniu z tytułem Getting Older niezbyt dobrze się kojarzył. Czuć w tym jakiś niepokój, ale nie do końca. Podkład oszczędny. W sumie to to pierwsze wrażenie jest najgorsze, nie podoba mi się to na otwarcie, chociaż potem, zwłaszcza w refrenie, utwór się rozkręca. Tekst ok. Billie brzmi, jakby dopiero co wstała (jak ja wczoraj na badaniach, też się nie mogłem przez kilka godzin dobudzić). Czuję, że w sprzyjających okolicznościach mógłbym to kupić, ale, jak to śpiewał Jon Bon Jovi, "they say good things come to those who wait but it is life that goes so fast" i tak też może się zdarzyć.
W drugim utworze rzeczywiście zwraca uwagę mocniej zarysowana rytmika. Pierwsze dźwięki to jak z Bungle in the Jungle czy innej Animal Army. Coś faktycznie jest wciągającego w tym głosie. Niby działa połowicznie, ale to jedno pół jest wystarczająco (to ja w końcu wrzucałem panie Wilde, Cretu czy Carlisle, a one są pod tym względem podobne, też chodzi o określony rodzaj wrażeń i tu też pani trochę sobie, a dźwięki sobie). Potem wchodzi trochę niesympatyczny, drażniący dźwięk pod koniec. Billie Bossa Nova. Faktycznie jest w tym coś bujającego. Cała energia tej muzyki jest ukryta pod powierzchnią. Ten "refren" chwycił bardzo szybko. Jest ok, nawet bardzo ok, jeśli się człowiek uważniej wsłucha. Niby nie zawsze jest na to chwila, ale po to jest nasza zabawa, żeby ją znaleźć ;(. My Future ma fajny bit, ale ogólnie wydaje mi się mniej wyraziste niż poprzednie utwory. Piosenki, jak widzę, głównie miłosne, co nie dziwi za bardzo. Oxytocin to jeden z najlepszych kawałków na płycie. Zaczyna się dynamiczniej niż wcześniej, głos zdążył się już osłuchać, jest mocno rytmicznie, z drugą zwrotką człowiek wsiąka w klimat. W sumie szkoda, że nie słuchałem przez te wszystkie dni utworów z osobna, dopiero teraz, jak to piszę, przyszło mi do głowy, że może trzeba było? Hipnotyczny rytm, mocna rzecz!
Pierwsza połowa Goldwing przeszła obok mnie, potem zrobiło się znów bujająco, trochę nieprzekonujące to. Ten anemiczny wokal w Lost Cause ponownie pobudza spostrzeżenie, że tego się dobrze słucha w TYM momencie, a w JAKIMŚ INNYM już nie bardzo. No nie jest to muzyka na każdą chwilę. Choć te rytmy są całkiem, całkiem, co wychodzi dopiero po kilku odsłuchach. Halley's Comet przypomina mi coś, co niedawno słyszałem, może Tears for Fears? A może no-man? Nie wiem, wiem, że jest to piosenka do uważnego słuchania, inaczej przechodzi bokiem. Od 2:47, kiedy wchodzi pianino, robi się niemal bajkowo! Ale to dopiero pół płyty! Czy drugie pół w tym klimacie to nie będzie za dużo? Bardzo to jednak senne. Mocno niejednoznaczne. Momenty świetne, ale i momenty dość bezbarwne. Not My Responsibility kontynuuje klimat Komety. Tekst taki typowy gwiazdy, na którą wszyscy patrzą, dużo już takich widziałem. Ale jednak chciała być w tym miejscu. Melorecytacja. Spokój, ale podszyty jakimś angstem (jak to zwykle w takich tekstach). To by mogło się pojawić w filmie.
Overheated i mamy chyba ciąg dalszy dwóch poprzednich piosenek. Refren już trochę słabszy. Everybody Dies w podobnym klimacie, chyba robi się zbyt monotonnie, zbyt powtarzalnie, może z osobna będzie to wchodziło lepiej? Ogólnie jest przyzwoicie, jest sennie, jest na poziomie, przy większym niż przeciętne zaangażowaniu dobrze się słucha. Ile jednak ma się na to czasu w zwykłym tygodniu? Your Power znowu jest żywsze, wokal się znowu wybija, gitara, elegancko, jakby to powiedział Bigos. Jeden z bardziej intrygujących numerów na płycie. Tego się fajnie słucha, jak człowiek wsłucha się w wokal, inaczej to jak dialog dwojga ludzi, z których jeden o niebie, a drugi o chlebie. NDA znowu gdzieś przepłynęło obok mnie i obudziłem się w końcówce. Duże dysonanse tu występują. Therefore I Am znów jest dużo żywsze, fajny bit, wielogłosy, powinno być wcześniej na płycie (odchudzić ją by się przydało!) Tytułowy kawałek trochę jakby wybuchał, nadaje się dobrze na koniec lub tuż przed nim (coś jak jeżozwierzowe Burning Sky). Potwierdza tylko dla mnie myśl, że płyta jest za długa. Jeszcze tylko spokojna Male Fantasy i ufff! dobrnąłem do końca. O ile na początku byłem przerażony tym wokalem, myślałem "jak to rzetelnie ocenić, skoro ten wokal jest tak senny i się mało przegryza", ale po jakimś trzecim-czwartym-piątym odsłuchu zauważyłem, że nawet momentami zaczynam nucić z panią Eilish, że fragmenty utkwiły mi w pamięci, że aranżacje są ok, ten spokój i chłód są na swój sposób sympatyczne, tylko płyta za długa. Ale to była ciekawa przygoda. Trochę nie moja bajka, ale na moment, jako postać trzecioplanowa, mogę do niej wejść i się nie zagubić. A to już coś.

Daleko mi ostatnio do melancholików. Oglądałem ostatnio, jak ustępujący mistrz świata w szachach Magnus Carlsen (dla mnie on nadal jest tym "prawdziwym" mistrzem) bawi się na imprezie w stylu euro disco z siostrami Botez i aż mnie to wyrywało sprzed kompa. Coś czuję, że ja sobie mogę być flegmatyczny, ale muzykę to jednak preferuję - przynajmniej ostatnio - mocno energetyczną.

Ale jest git.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 26 kwie 2023 07:43

devotional pisze:
25 kwie 2023 23:50
A tak jeszcze nawiążę do tego, co napisał Golas - laska lubi Depeche Mode, ale zatrzymała się na PTAku xD
Na pewno na ptaku zatrzymała się na dłużej, wierzę na słowo ;(
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 26 kwie 2023 07:47

W sumie powinienem podziękować Mentosowi, najlepsze bzykanie od dawna ;(

Dobra, dość ;(
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 26 kwie 2023 07:59

To był Twój pierwszy raz, że wszyscy muszą wiedzieć?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 26 kwie 2023 08:00

Pierwszy raz od dawna to chyba się liczy, c'nie? xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup