Amber Boy - do tej pory piłem z reguły IPA albo Imperial IPA, bardzo mocno chmielone ale. AB jest zdecydowanie i o wiele bardziej lekki. Czuć chmielenie i bogaty bukiet. Zdania wśród czterech osób były podzielone. Moja dziewczyna twierdziła, że nawet coś tam z miodu wyczuła - oczywiście w tym piwie miodu nie ma

No, ale to mają do siebie bogate piwa, że tworzą wrażenie. Piana stosunkowo ładna, szybko zeszła.
Sweet Cow - od razu poczułem, pomyślałem o kawie z mlekiem. Stout - piwo "kojarzące" się z kawą, do tego dosładzany laktozą. Znowu, pojawiły się głosy:
mi smakuje wędzonką...
Nie zgadzam się z tym. To jest coś podobnego, ale piwa wędzone różnią się od tego. To jest bardzo specyficzny smak właśnie kawy z mlekiem. Słodki start, nieco głębszy finisz. Wchodzi śmiesznie lekko.
Piana obfita, trzymała się!