Bumtarrara, czas na głosy od
DEVA. Pochwalę kolegę, albowiem razem wyrobił się w terminie bez większych problemów, a że to już któryś to raz to ZACZYNAM MIEĆ NADZIEJĘ.
Numer 1 - Niech będzie, że ze względu wyłącznie na tzw. kek z zaskoczenia 1 pkt. Bo tak poza tym, to numer jest wprost obrzydliwie boomerski i przywodzi mi na myśl żarciki moich wujków na rodzinnych, zazwyczaj zakrapianych imprezach. Zdecydowanie mi nie staje.
Numer 2 - Numer 2 dostanie 2 punkty, ale właściwie wyłącznie za naprawdę fajny bit w tle (włączając z to całą tę trąbkę; trąbka jednak wnerwia będąc potwornie głośną w stosunku do wokalu). Muzycznie więc jakoś chwyciło, ale reszta... meh.
Numer 3 - Michał i Mechanicy, czyli odprysk Genesis lepszy od Genesis (lol). Zapodawałem już szeroko znane All I Need Is a Miracle do bestki kawałek czasu temu, ale oczywiście nie jest to jedyny ich numer, który bardzo lubię. Now That You've Gone odkryłem na nowo w roku 2014 po dłuuugiej przerwie. Kocham! 0 pkt.
Numer 4 - Royksopp mógł być wyłącznie od Wuja, nie widzę innej opcji (a jeśli się mylę? To hui mi w czółko). Cóż, przepadam za tym numerem, dość nastrojowy, a Jamie Irrepressible dostarcza wokalnie. 3 pkt.
Numer 5 - No no no, bardzo przyjemne granie zalatujące trochę (ale tylko trochę) wczesnym The Cinematic Orchestra. Poza tym rytmicznie, fajnie chaotycznie w drugiej części numeru, dość dzięki temu zabiegowi kwaśno. Lubimy takie rzeczy, 4 pkt.
Numer 6 - Eee, na początku pomyślałem, może być spoko, ale potem weszły te męczące wokale i zapłakałem nad sobą (i kondycją tej kolejki). You might call me a pussy, ale będzie 0 pkt.
Numer 7 - Damn, z jakiegoś powodu to rozpoznaję, to nie jakiś ASAP Rambo? Mniejsza, jak na 3 propozycje hip-hopowe w tym rozdaniu tylko ta mnie ładnie grzeje. Za pierwszym odsłuchem - potem robi się tylko lepiej, czil, klimat, świetnie, choć oszczędne instrumentarium, bardzo, bardzo mi się to podoba, naprawdę. Zwłaszcza refren, dobiegający jakby z końca korytarza, na który to koniec nigdy nie dotrę. Zasłużone 5 pkt!
Numer 8 - The fuck. 0 pkt.
Lol, ty się hamuj z tym lepszym od Genesis chłopie... BTW pierwszy komplet dla kogoś spoza duetu Hien/Shodan w tej edycji!
KLASYFIKACJA
Kod: Zaznacz cały
1. HIEN - Bark Psychosis - Reserve Shot Gunman - 18 pkt.
2. SHODAN - Royksopp - Compulsion - 13 pkt.
3. LIVV - Metro Boomin, James Blake, A$AP Rocky, 21 Savage - Nonviolent Communication - 9 pkt.
4. DEV - Mike + The Mechanics - Now That You've Gone - 7 pkt.
5. MURZYN - DeWuA - Niezależnie Od Pory - 6 pkt.
6. DRAGON - Trzeci Wymiar - Miasto Zielonego Dębu
MENTOS - South Park - In My Safe Space - 3 pkt.
8. CZEZ - Zespół Reprezentacyjny - Maja (Fernande) - 1 pkt.
Musiał namieszał jak łysy grzywą, bo właściwie to nawet za bardzo nie edytowałem tej tabeli. Hien ma na ten moment 5 punktów przewagi nad drugim Shodanem i musiałby naprawdę dostawać same zera, by nie wygrać tej edycji. Komplet punktów od Musiała sprawił, że wyprzedziła go Livv, niedoszły zwycięzca gdzieś w środku tabeli - nadmienię jednak, że póki co zapunktował u każdego. Niżej bez zmian, warto jednak nadmienić o honorowym punkcie dla Czeza, więc kwestia ZERA ABSOLUTNEGO w tej edycji zostaje zakończona na jej półmetku.