Sorry ale za przeproszeniem pieprzysz tak że aż głowa boli. Jeszcze pare lat temu bym przytakiwał głową na takie frazesy ale w tym roku sam pozostałem w domu. Dlaczego?devotional pisze:ej, nie chcę żeby ktokolwiek czuł się obrażony...
nie wartościuję. ale uważam, że mimo wszystko można by choć do takiego minimum ograniczyć swój udział w społeczeństwie obywatelskim. Cóż, Hien przynajmniej wprost mówi że ma to gdzieś, ale wybacz shodanie, zdaje się że jakbym słyszał dziadunia, który na wszystko fluga, znajdując mniej, nomen omen parlamentarne określenia na posłów tudzież senatorów, a potem narzeka że w kraju do d... jest. można było chociaż spróbować coś zmienić... jak się nie wybierało to się nie narzeka potem.
1. Partia na którą dotychczas głosowałem (PO) nie spełniła całkiem moich oczekiwań a partia na którą mógłbym oddać głos gdybym jednak poszedł na wybory (RPP) jest dla mnie na razie zbyt anonimowa i nie do końca jeszcze godna zaufania. Za możliwość posiadania premiera Kaczyńskiego serdecznie podziękuję, SLD dzięki usilnym staraniom przewodniczącego zbłaźniła się w tych wyborach kompletnie a na wsi nie mieszkam by liczyć że PSL poprawi mój byt. Reszta politycznego planktonu jest albo daleka od moich poglądów lub dość anonimowa by nie ryzykować fundowania poselskiej pensji jakiemuś baranowi którego kompletnie nie znam i pewności żadnej mieć nie mogę co on w ogóle sobą reprezentuje.
2. Dosyć mam głosowania na zasadzie wybierania "mniejszego zła".
3. Byłem pewien dwóch rzeczy - że PiS tych wyborów nie wygra (i jak sadzę nie wygra tak długo aż prezesem będzie ten sam człowiek co teraz) i że partia najbliższa moim poglądom i oczekiwaniom czyli RPP i tak do Sejmu wejdzie (jeśli ma się ok 8-10% w sondażach i jest się na fali wznoszącej to trzeba by się naprawdę mocno starać by przed wyborami zaprzepaścić taki kapitał i nie wejść do Sejmu), a co za tym idzie - jeśli nie pójdę (co też uczyniłem) to świat się nie zawali.
Co zaś do Twojego poglądu że "można było chociaż spróbować coś zmienić... jak się nie wybierało to się nie narzeka potem", to powiem Ci - jak się chce to narzekać można, kiedy dany wyborca serio nie ma z czego wybierać i nikt nie spełnia jego oczekiwań i nie ma podobnych poglądów co on, zaś głosowanie na siłę jest idiotyczne, bo co to kurka jest - wybory parlamentarne czy losowanie Dużego Lotka? Głosując w ciemno możemy też coś przegrać, możemy trafić źle, możemy czuć gorzki wstyd że dołożyliśmy ręki by zapewnić dobry byt kolejnemu osłowi który nas oszukał. W lotku (przy kupnie jednego losu) więcej już jest do wygrania niż do przegrania
Kończąc zacytuję klasyka:
FREE STATE pisze:Peace