Porcupine Tree
-
em.
- Posty: 3683
- Rejestracja: 05 sty 2009 22:36
-
Fen.
- Posty: 1682
- Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
- Lokalizacja: Wrocław
Kiepskie porównanie.
Jak już idziemy w kulinaria, to porównałabym to do dwóch różnych smaków, słony i słodki. Raz masz ochotę na jeden, a raz na drugi.
Ten Twój "wykwintny" obiad może być dla kogoś sikiem, zależy co uważasz za wykwintne.
Jak już idziemy w kulinaria, to porównałabym to do dwóch różnych smaków, słony i słodki. Raz masz ochotę na jeden, a raz na drugi.
Ten Twój "wykwintny" obiad może być dla kogoś sikiem, zależy co uważasz za wykwintne.
Here's where the fun begins.
-
elliott
- Posty: 526
- Rejestracja: 28 cze 2009 22:58
- Lokalizacja: łódź/gdynia
Obie te płyty są siebie warte (mając na uwadze cały dorobek PT i reszty)Hien pisze:IA jest spoko, lepsze od Deadwing!
-
Fen.
- Posty: 1682
- Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
- Lokalizacja: Wrocław
Deadwing ma słabą okładkę i jakoś się na razie nie polubiłyśmy, okładka IA zresztą też nie najlepsza.
Here's where the fun begins.
-
elliott
- Posty: 526
- Rejestracja: 28 cze 2009 22:58
- Lokalizacja: łódź/gdynia
Wszyscy się czepiają deadwingowej okładki, mi tam się podoba. Ale fakt, IA nie ma zbyt trafnej oprawy graficznej. No ale na podstawie okładki nie powinno się wyciągać pochopnych wniosków, weźmy na przykład takie Lightbulb Sun. Okładka - według mnie fe! ale za to jaka zawartość. Z kolei w Stupid Dream wszystko jest idealne - i okładka, i zawartość, nawet sama płyta jest jakaś taka... ładna 
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Okładka Stupid Dream jest kiepska (i jedna i druga) 
Ale ja nie łykam ich okładek z wyjątkiem 4 pierwszych płyt, singla Stars Die, LS i IA (bo mnie siem podoba). Odkąd Wilson wynalazł tego Lassie to jest tragedia. Facet powinien się leczyć bo w końcu strzeli sobie w łeb.
Ale ja nie łykam ich okładek z wyjątkiem 4 pierwszych płyt, singla Stars Die, LS i IA (bo mnie siem podoba). Odkąd Wilson wynalazł tego Lassie to jest tragedia. Facet powinien się leczyć bo w końcu strzeli sobie w łeb.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
elliott
- Posty: 526
- Rejestracja: 28 cze 2009 22:58
- Lokalizacja: łódź/gdynia
Kogo miałeś na myśli?Hien pisze:Swoją drogą to jest fenomen na tym forum. Na kilkanaście aktywnych użytkowników, cztery osoby to fani Stevena Wilsona, z czego przynajmniej połowa stawia PT znacznie wyżej od DM.
Taka hydrozagadka na jesienne wieczory.
Ja, Ty, Emka, Rajca, i już masz 4/4, chyba że to błąd w kalkulacjach bądź analizach gustowych
Z Lassie też racja, każdy jego projekt czy sesja (przynajmniej we współpracy z PT) to wg mnie porażka.
Jako, że odcięta byłam ostatnio od nowinek internetowych, jak się sprawa ma z DVD Insurgentes? Premiera chyba na dniach, albo już była, nie?
A ze SD miałam na myśli tę okładkę z samą płytą na pierwszym planie (z nowego wydania). Mi tam się bardzo podoba ^^
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Wszystko się zgadza ale chciałem żeby się każdy sam określił 
Insurgentes nie wyszedł, mało tego będzie później
Nie pamiętam teraz jak późno ale jeszcze trochę poczekamy.
Na otarcie łez masz "Tape Experiments 85-86", boje się tego puszczać w nocy
A na nowym solo Stefana będzie Steve Hackett! I to jest info dnia (oprócz tego, że Portnoy odszedł z DT).
Insurgentes nie wyszedł, mało tego będzie później
Nie pamiętam teraz jak późno ale jeszcze trochę poczekamy.
Na otarcie łez masz "Tape Experiments 85-86", boje się tego puszczać w nocy
A na nowym solo Stefana będzie Steve Hackett! I to jest info dnia (oprócz tego, że Portnoy odszedł z DT).
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
elliott
- Posty: 526
- Rejestracja: 28 cze 2009 22:58
- Lokalizacja: łódź/gdynia
No i dobrze, niech nic nie wychodzi póki mam jeszcze sesję 
Że Portnoy odszedł, to wiem. Ale o tym że Wilson i Hackett to nie wiedziałam. Tak to jest, kiedy człowiek zamiast śledzić njusy musi siedzieć nad książkami, już niedługo mam nadzieję wszystko wróci do normy
O tym "Tape Experiments 85-86" dużo już słyszałam, dzisiaj wieczorkiem przy herbatce sobie posłucham w ramach relaxu, aż ciekawa jestem co to za cudo
Że Portnoy odszedł, to wiem. Ale o tym że Wilson i Hackett to nie wiedziałam. Tak to jest, kiedy człowiek zamiast śledzić njusy musi siedzieć nad książkami, już niedługo mam nadzieję wszystko wróci do normy
O tym "Tape Experiments 85-86" dużo już słyszałam, dzisiaj wieczorkiem przy herbatce sobie posłucham w ramach relaxu, aż ciekawa jestem co to za cudo
-
em.
- Posty: 3683
- Rejestracja: 05 sty 2009 22:36
Insurgentes będzie pod koniec października 
Szkoda, że nie te dwa tygodnie wcześniej
Szkoda, że nie te dwa tygodnie wcześniej
gwiazdy...
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
no i kur.wa wykrakałeśRajca pisze: Mimo wszystko, mogli się pokusić o prawdziwą produkcję Cut/Wet Ribbon
Stefan pisze:On a related note, the track I wrote for the originally planned Akerfeldt/Wilson collaboration all those years ago when it was going to be more metal orientated, "Cut Ribbon", is scheduled to finally appear on the next SW solo album (shaping up to be a very diverse double CD). Steve Hackett just played some fantastic guitar on a track for that one too.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Yeah, będzie metulowe napindalanie?
-
Fen.
- Posty: 1682
- Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
- Lokalizacja: Wrocław
ja się nie obrażę jak będzie
Here's where the fun begins.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
i jednak nie będzie 
Sorry Rajca
Sorry Rajca
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Fen.
- Posty: 1682
- Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
- Lokalizacja: Wrocław
A ja po miesiącach abstynencji od forum wpadam zameldować, że przeszłam na złą stronę mocy i od pół roku aż po chwilę obecną w moich słuchawkach cudownie rozbrzmiewa PT i SW w różnych odmianach...
sorry DM
sorry DM
Here's where the fun begins.
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
A mnie zauroczyło "Trains".
Tak, wiem, nie znam się na muzyce.
Tak, wiem, nie znam się na muzyce.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
SW to jedyna strona mocy, resztę ciężko w ogóle nazwać "mocą".
Tak czy inaczej, wybór słuszny!
Tak czy inaczej, wybór słuszny!
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Wiem, że napisałeś do Bosego list i wysłałeś go gołębiemHien pisze:i jednak nie będzie
Sorry Rajca
"Do not produce Cut Ribbon, or else I'll put shoes on your feet..."
mintaj, bo Trains jest takim uroczym kawałeczkiem, z tym, że ja nawet po kolejnym docenieniu Ryśkowego tła, mam zwyczajnie dość tego utworu...
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Na koncertach już cuda robią, żeby ten kawałek był i był.
Kabaretowe wstawki w środku to już normalka (sztuczka Gavina z chusteczką, improwizacje Rysia na iPhonie, "Różowa pantera" Colina) ale sam utwór z trasy na trase coraz gorzej brzmi. Pamiętam czasy kiedy miałem "Trains" zapuszczone bez końca. Wszystko popsuli ludzie, którzy mają podejście jak jeden koleś z lasta (teksty o tym żeby Stefan złapał AIDS od Aviva bo nie zagrali Pociągów w Nowym Yorku a w Londynie tak).
Trains to dobry wabik, reszta twórczości zespołu robi przesiew wśród "zwabionych".
Rajcuś, ja "Cut Ribbon" bardzo lubię
A jako, że w nowej wersji zagrał (miał przynajmniej) Steve Hackett, to już w ogóle mam parcie żeby posłuchać co z tego wynikło.
Nie lubię jednak kiedy płyty są zbyt chaotyczne. Jeżeli faktycznie to był jedyny, podchodzący pod metal kawałek na płycie to mocno zaburzyłby flow.
A ja Ci mówię, że Bosy to wciśnie na tą bonusą płytę albo wywali na soundclouda (prędzej czy później).
Ja się nie martwię o resztę zawartości drugiego sola.
Po zapowiedziach w stylu "...jazz drums, vintage progressive rock influences..." nie mam pytań.
Kabaretowe wstawki w środku to już normalka (sztuczka Gavina z chusteczką, improwizacje Rysia na iPhonie, "Różowa pantera" Colina) ale sam utwór z trasy na trase coraz gorzej brzmi. Pamiętam czasy kiedy miałem "Trains" zapuszczone bez końca. Wszystko popsuli ludzie, którzy mają podejście jak jeden koleś z lasta (teksty o tym żeby Stefan złapał AIDS od Aviva bo nie zagrali Pociągów w Nowym Yorku a w Londynie tak).
Trains to dobry wabik, reszta twórczości zespołu robi przesiew wśród "zwabionych".
Rajcuś, ja "Cut Ribbon" bardzo lubię
A jako, że w nowej wersji zagrał (miał przynajmniej) Steve Hackett, to już w ogóle mam parcie żeby posłuchać co z tego wynikło.
Nie lubię jednak kiedy płyty są zbyt chaotyczne. Jeżeli faktycznie to był jedyny, podchodzący pod metal kawałek na płycie to mocno zaburzyłby flow.
A ja Ci mówię, że Bosy to wciśnie na tą bonusą płytę albo wywali na soundclouda (prędzej czy później).
Ja się nie martwię o resztę zawartości drugiego sola.
Po zapowiedziach w stylu "...jazz drums, vintage progressive rock influences..." nie mam pytań.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
A tak, tak. AIDS od Aviva, to znam 
A co powiesz o Desperation? Dawno nie słuchałem, zgadnij czemu
, ale to było całkiem ciekawe doznanie... Jak to ktoś określił takie Jupiter Island XXI wieku z Gavinatronem na perce...
A co powiesz o Desperation? Dawno nie słuchałem, zgadnij czemu