Dobrze, że w poprzedniej wiadomości nie napisałem w którym
Sezon 10 zainaugurowaliśmy 30 listopada EDYCJĄ VINTAGE i zakończyliśmy 8 lutego EDYCJĄ KONCERTOWĄ.
Zgodnie z nową, świecką tradycją liczba utworów zmalała i tym razem przesłuchaliśmy ich tylko 56, z czego oceniliśmy jeden mniej. Dzięki temu doszło do groteskowej sytuacji, w której odbyła się pierwsza (i mam nadzieję, że jedyna w dziejach) edycja czteroosobowa. Generalnie lecieliśmy jednak w sześć lub pięć osób, w zależności od dyspozycyjności Shodana.
W tym sezonie zabawę zdominował DRAGON. W pełni odkuł się po średnim dlań sezonie 9 i na dziesięć możliwych edycji wygrał aż 4 razy. Jego łupem padły edycje #93 ZIMY W KOSMOSIE, #96 DOWOLNA, #97 NIEMIECKA i #99 QUO VADIS - końcówka więc zdecydowanie należała do niego. Co ciekawe, mimo częstych absencji aż dwa razy zdarzało się wygrywać Shodanowi - wygrał on w edycji #95 SYLWESTRA Z DADROCKIEM i jubileuszowej #100 KONCERTOWEJ - zatem ile zer by nie dostał za Sanah, faktu wygranej tej okrągłej edycji nie odbierze mu nikt. Reszta dewotów podzieliła się po jednym laurem. Murzyn wygrał edycję #91 VINTAGE, Hien wygrał edycję #92 NA DOBRANOC, DEV - #94 BASOWEJ POŻOGI, a ja #98 MUZYKI, KTÓREJ SŁUCHALI NASI RODZICE (lol)
W generalce - przetasowania! Hien nadal prowadzi, ale jego bilans 26 zwycięstw daje mu "tylko" 10 przewagi nad drugim miejscem - które teraz dzierży Dragon z 16 laurami. Dev spadł na trzecie i ma 15 wygranych, potem jest Murzyn i jego 14 zwycięstw i ja z 13. Za peletonem Shodan z 8 laurami.
O dziwo, klasyfikację miejsc ostatnich zdominował ktoś inny niż ja i był to... Hien, który był na tym zaszczytnym ostatnim miejscu aż 4 razy! Mnie ten zaszczyt kopnął "zaledwie" 3 razy. Ciekawostką może być fakt, że ostatni był dwukrotnie Smoku, więc na tej podstawie możemy wnioskować, że mocno polaryzował czy coś. Raz też ostatni był Shodan, ale jak już - to z przytupem.
Zwycięzcą z najwyższym dorobkiem jest Shodan, którego PSB w edycji nr 100 zdobyło 18 na 20 możliwych punktów. Gdyby jednak ograniczyć się do tych przeprowadzonych w mniejszym gronie, to najwyższy dorobek pada łupem Dragona, którego Satelite of Love zdobyło 12 punktów i tutaj tylko nadmienię, że jest to pierwszy w dziejach tej zabawy komplet - chłop dostał maksa od każdego z pozostałych uczestników.
Generalnie to jak sobie to piszę, to mam wrażenie, że jednak coś tam się działo, bo padł też łupem kolejny Złoty Ziobro - czyli niesławna Sanah z edycji dowolnej!!!
By wygrać należało zdobyć 13.2, ale średnią zaniża edycja 98, w której wygrałem z 5 punktami. xd Nie uwzględniwszy jej wyjdzie jakieś 14.1 Ostatnie miejsca miały średnio 3,4 punkta - przegrany z najwyższym dorobkiem zdobył 7 punktów (był to Smoku, co ciekawe).
Najwyższa średnia to, rzecz jasna, Dragon i jego 10.11 punkta na edycje. Solidnie punktował też Wuja - mimo zera, w jego przypadku wynosiła ona 9.67. Dev zdobywał średnio 8.7 punkta, Hien 7.9, Murzyn 7.4, a ja zaledwie 6.8. Najwyższa mediana punktów to 12.5 w edycji 96, a najniższa - 5 w 93.
Prawo Musiała działało w tym sezonie... specyficznie. Generalnie najczęściej wygrywały utwory nr 2 i nr 5, bo po 3 razy. Oznaczałoby to, że nie opłaca się AŻ TAK być pierwszym tudzież ostatnim, bo zwycięska piątka na ostatnim miejscu była tylko raz. Raz wygrał utwór numer 1, raz numer 6, a dwa razy wygrała pozycja pozycja numer 4. Ani razu wygrana nie padła łupem trzeciej pozycji, ale kto wie co by było jakby Robert wystartował z tym swoim Erasure.
I tradycyjnie, czas na zwieńczenie podsumowania statystykami długości utworów. Najkrótszy trwał 2:21 i był to utwór autorstwa Koji Kondo pt. Bob-Omb Battlefield (Bass Boost Version). W ramach zimy w kosmosie przedstawiłem pt. gremium utwór Paysage d'Hiver pt. Offenbarung, który trwał 23:16 minut (i się nie przyjął).
I poniekąd z tego tytułu edycja ZIMY W KOSMOSIE okazała się być tą najdłuższą, bo jako jedyna zbliżyła się długością do typowego LP i trwała 43:42 minut. Najkrótsza edycja to ta o nazwie QUO VADIS DEPESZWIZJO - trwała 21:59 i tak sobie myślę, że była jedną z krótszych w dziejach tej zabawy.
Tu miały być szersze statystyki, podziękowania, laury i akademie, ale nie miałem głowy i czasu, by się tym zająć, za co przepraszam. Może kiedyś. Na razie dziękuje za uwagę i czekam na głosy.
