@Choin - ja miałem gorzej bo ja w ogóle nic nie miałem przez całe dzieciństwo, albo w szkole albo u kolegów. Za to miałem Pegasus
Gry komputerowe
-
Hien
- Posty: 24625
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Re: Gry komputerowe.
@Rajca - takich gier to wiesz ile było
Zwłaszcza jeżeli chodzi o kolesia ze spluwa rozwalającego wrógów na różnych kondygnacjach, to jest opis chyba z miliona gier
@Choin - ja miałem gorzej bo ja w ogóle nic nie miałem przez całe dzieciństwo, albo w szkole albo u kolegów. Za to miałem Pegasus
A na Pegasusie zasuwałem w Mario i Contre 
@Choin - ja miałem gorzej bo ja w ogóle nic nie miałem przez całe dzieciństwo, albo w szkole albo u kolegów. Za to miałem Pegasus
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
To była ta gra. Nie zabijaj tego marzenia o odkryciu tytułu. To marzenie ma już ponad dekadę!!
A ja nie miałem Pegasusa, za to dostałem jego podróbkę z ruskiego rynku, w raz z magicznym Kartridżem 99in1, gdzie co 10 pozycja się powtarzała, ale Mario z numerem 45 miał sto żyć.
I dostałem w spadku po bogatszych kuzynach Segę! Ale nie Dreamcasta, taką też na kartridże i był Sonic!
A ja nie miałem Pegasusa, za to dostałem jego podróbkę z ruskiego rynku, w raz z magicznym Kartridżem 99in1, gdzie co 10 pozycja się powtarzała, ale Mario z numerem 45 miał sto żyć.
I dostałem w spadku po bogatszych kuzynach Segę! Ale nie Dreamcasta, taką też na kartridże i był Sonic!
-
Choin
- Posty: 2277
- Rejestracja: 21 sie 2005 20:00
- Ulubiony utwór: Living On Video
- Lokalizacja: WZY
Wogole jak bylem w wieku kole 6 lat wujas przywiozl z Kanady Nintendo na ktorym byly takie pozycje jak ww Mario...ale szlagierem tam byl hokej o nazwie Blades Of SteelHien pisze:@Choin - ja miałem gorzej bo ja w ogóle nic nie miałem przez całe dzieciństwo, albo w szkole albo u kolegów. Za to miałem PegasusA na Pegasusie zasuwałem w Mario i Contre

A pozniej tez mialem Pegasusa, ale to juz nie bylo to...chociaz w Contre we 2 sie gralo fenomenalnie
Jadwiga, Jadwiga, dotknij mego dźwiga
/ http://www.lastfm.pl/user/choin
-
Hien
- Posty: 24625
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Ja w Contre pocinałem z babcią
Nie mogła zrozumieć dlaczego jak ja pobiegne za daleko to ją zjada ekran
Ale hokeja nie miałem, miałem za to jakiś kretyński baseball, którego nie czaiłem (i do dzisiaj tej dyscypliny nie czaje).
Rajca - Spoko, ja do tej pory poszukuje takiej gry na Pegasusa gdzie się strzelało do takiego wielkiego ryja wiszącego nad miastem. Cholera wie co to było.
A składanke 99in1 oczywiście miałem i tez Mario miał 100 żyć
a ruskie gejm boje mieliście? Te z wilkie i zającem, nurkiem, kucharzem itd?
Ale hokeja nie miałem, miałem za to jakiś kretyński baseball, którego nie czaiłem (i do dzisiaj tej dyscypliny nie czaje).
Rajca - Spoko, ja do tej pory poszukuje takiej gry na Pegasusa gdzie się strzelało do takiego wielkiego ryja wiszącego nad miastem. Cholera wie co to było.
A składanke 99in1 oczywiście miałem i tez Mario miał 100 żyć
a ruskie gejm boje mieliście? Te z wilkie i zającem, nurkiem, kucharzem itd?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Ha, mój jedenaście lat starszy brat pojechał do warszawy i przywiózł mi oryginalnego Game Boya. Chyba ze sześć lat miałem. Game Boy!! Z komisu, z dziwną kreską szerokości pół centymetra przez cały ekran ale i tak grałem jak poryty. Mortal Kombat! Mario! Donkey Kong! Sędzia Dread!(jak to się pisze). To było coś. Ale i tak nic nie przebije ruskich gierek w których jeżdziło się samochodzikiem w stylu figurek Tetris 
-
Hien
- Posty: 24625
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
A to te ruskie gierki to inne 
Te pseudo gej boje z rynku to tez pamiętam, miały 10000 odmian Tetrisa in 1, kupował się to jak się było na wakacjach i wyrzucało przed powrotem bo się psuło.
Na rynku tego było od groma.
A prawdziwego Game Boya to dopiero dostałem jak był kolorowy.
Teraz mama na nim gra.
Te pseudo gej boje z rynku to tez pamiętam, miały 10000 odmian Tetrisa in 1, kupował się to jak się było na wakacjach i wyrzucało przed powrotem bo się psuło.
Na rynku tego było od groma.
A prawdziwego Game Boya to dopiero dostałem jak był kolorowy.
Teraz mama na nim gra.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Nigdy nie było mi dane spróbować kolorowego game boya. Ze o nowszych pochodnych nie wspomnę.
A, a... A ja na tej ruskiej podróbie Pegasusa miałem ten wymiatający pistolet co się w ekran strzelało do kaczek. Do tej pory nie wiem jak to działało...
A, a... A ja na tej ruskiej podróbie Pegasusa miałem ten wymiatający pistolet co się w ekran strzelało do kaczek. Do tej pory nie wiem jak to działało...
-
Hien
- Posty: 24625
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
O lol...
Ja tez miałem ten pistolet, miałem gry ,że się strzelało do kaczek, do kowboja itd.
I tez się do tej pory zastanawiam na jakiej zasadzie działał ten pistolet.
Nawet kiedyś rozmawiałem z kumplem, który stwierdził ,ze w napadzie szału (tez to przerabiałem z padem) rozwalił ten pistolet i się okazało ,że w środku nic nie ma! A działał! Jakieś czary kurde...
Ja tez miałem ten pistolet, miałem gry ,że się strzelało do kaczek, do kowboja itd.
I tez się do tej pory zastanawiam na jakiej zasadzie działał ten pistolet.
Nawet kiedyś rozmawiałem z kumplem, który stwierdził ,ze w napadzie szału (tez to przerabiałem z padem) rozwalił ten pistolet i się okazało ,że w środku nic nie ma! A działał! Jakieś czary kurde...
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Rajca Myth Buster wkroczył do akcji i odsłonił tajemnicę!!
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pistolet_świetlny
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pióro_świetlne
Skopiować cały lynk!
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pistolet_świetlny
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pióro_świetlne
Skopiować cały lynk!
Ale to mimo wszystko nie ma znaczenia, ważne jak te kaczki padały!Wikipedia - Pióro świetlne pisze:Pióro świetlne jest urządzeniem wskazującym. Kształtem przypomina ono zwykłe pióro podłączone do jednostki wizualizującej. Wskazująca końcówka pióra posiada światłoczuły element, który umieszczony przy ekranie wykrywa światło pozwalając komputerowi zlokalizować położenie kursora. Lokalizacja odbywa się na podstawie rejestrowania częstotliwości pracy monitora CRT (odświeżanie ekranu LCD uniemożliwia zastosowanie tej technologii) i porównywania otrzymanych wyników z wysyłanymi przez komputer danymi.
-
Hien
- Posty: 24625
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
I jaki dzwięk przy tym wydawała konsola!
A pan Rajca bywał w salonach gier czy tylko w domu?
A pan Rajca bywał w salonach gier czy tylko w domu?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Bywało się i w salonach i...nad morzem! I się rżnęło w Mortal Kombat na dwóch. Drążek w łapę i "fatality". (Co z tego, ze w skrajnych przypadkach trzeba było coś podstawiać pod automat bo ledwo widziałem ekran
)
-
Hien
- Posty: 24625
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
No to widze ,że mamy podobne doświadczenia 
Jako malec, kiedy nie miałem kompa a akurat nie dało się wbić do kolegi, chodziłem do starych zadymionych salonów. To był klimat, dzisiaj już tych starych bud nie ma.
Kupowało się żeton od zakapiorskiego kolesia i od razu biegło do automatu żeby ktoś nie wyhaczył, że masz żetony. często tez się stało i po prostu patrzyało jak mistyczni gracze znikąd przechodzili całego Mortala na "flawless victory" a potem znikali we mgle. Lol. Tak to pamiętam.
Nad morzem było nieco luźniej ale zawsze znalazł się jakiś ku.tas co się podłćzył do gry, kosił cie i grał dalej za twoja kase...
A pare lat temu sprawdziłem na emulatorze Mame, Mortale (wszystkie) miały zawsze ustawiony defaultowy poziom trudności na very hard. Dziady...
Jako malec, kiedy nie miałem kompa a akurat nie dało się wbić do kolegi, chodziłem do starych zadymionych salonów. To był klimat, dzisiaj już tych starych bud nie ma.
Kupowało się żeton od zakapiorskiego kolesia i od razu biegło do automatu żeby ktoś nie wyhaczył, że masz żetony. często tez się stało i po prostu patrzyało jak mistyczni gracze znikąd przechodzili całego Mortala na "flawless victory" a potem znikali we mgle. Lol. Tak to pamiętam.
Nad morzem było nieco luźniej ale zawsze znalazł się jakiś ku.tas co się podłćzył do gry, kosił cie i grał dalej za twoja kase...
A pare lat temu sprawdziłem na emulatorze Mame, Mortale (wszystkie) miały zawsze ustawiony defaultowy poziom trudności na very hard. Dziady...
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Panowie w salonach jak w salonach. Ale widok całego straganu pełnego kartridży powodował szybsze bicie serca. I ten pan o facecji roma, no racism, który czasem nawet pozwalał na równorzędną wymianę nośnika.(Tak sie zdobyło ekstra wybajerzona Contrę Force, Big Nose i Micro Machines!).
A co do tych co się podłączali, ja pamiętam jak wracałem od babci autobusem to taki się podsiadł i mi całą historie Mortal Kombat opowiadał łącznie z pochodzeniem Scorpiona i innych jemu podobnych poczwar.
A grać to chyba najbardziej lubiłem Sub-Zero, na game boyu tak samo, znało się tajne ciosy, oj znało...
A co do tych co się podłączali, ja pamiętam jak wracałem od babci autobusem to taki się podsiadł i mi całą historie Mortal Kombat opowiadał łącznie z pochodzeniem Scorpiona i innych jemu podobnych poczwar.
A grać to chyba najbardziej lubiłem Sub-Zero, na game boyu tak samo, znało się tajne ciosy, oj znało...
-
Hien
- Posty: 24625
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Ja tez od zawsze najbardziej lubiłem Sub Zero 
Jego ciosy, fatale (kręgosłup), ubiór itd.
Ale ja zawsze byłem maniakiem MK. Specjalnie po to aby pograć w nowe czesci, kupiłem sobie PS2 rok temu, fajne chociaż wole wersje 2D, jedynka i dwójka to jednak klasyka. Mam tez taki fajny pad ,że jak się go podłączy do TV to można grac w MK1.
A te stragany, o których piszesz. Kurde teraz już ich nie ma albo na rynkachw Łodzi już nie ma. Jakis czas temu chciałem sobie reanimować Pegasusa i kupić nowe gry a tu klops... nie ma! Pozostał emulator NESa ale to już nie jest to samo.
BTW ta gra, której szukasz... ona była na kompa czy Pegaza?
Bo miałem na Pegasusie gierke, która nazywała się "Ultimate Stuntman" (na okładce był koleś co wyglądał jak Dolph w Universal Soldier) i tam na początku się jechało samochodem, potem łaziło i strzelało, potem wchodziło po ścianie wiezowca i walczyło z cyborgiem itd itd. Fajowa gra.
Big Nose tez miałem ale nie mogłem przejść (nie mżna było sejwować
).
To mi w ogóle przypomniało o jeszcze jednym klasyku z podstawówki... "Prehistoric 2"
Jego ciosy, fatale (kręgosłup), ubiór itd.
Ale ja zawsze byłem maniakiem MK. Specjalnie po to aby pograć w nowe czesci, kupiłem sobie PS2 rok temu, fajne chociaż wole wersje 2D, jedynka i dwójka to jednak klasyka. Mam tez taki fajny pad ,że jak się go podłączy do TV to można grac w MK1.
A te stragany, o których piszesz. Kurde teraz już ich nie ma albo na rynkachw Łodzi już nie ma. Jakis czas temu chciałem sobie reanimować Pegasusa i kupić nowe gry a tu klops... nie ma! Pozostał emulator NESa ale to już nie jest to samo.
BTW ta gra, której szukasz... ona była na kompa czy Pegaza?
Bo miałem na Pegasusie gierke, która nazywała się "Ultimate Stuntman" (na okładce był koleś co wyglądał jak Dolph w Universal Soldier) i tam na początku się jechało samochodem, potem łaziło i strzelało, potem wchodziło po ścianie wiezowca i walczyło z cyborgiem itd itd. Fajowa gra.
Big Nose tez miałem ale nie mogłem przejść (nie mżna było sejwować
To mi w ogóle przypomniało o jeszcze jednym klasyku z podstawówki... "Prehistoric 2"
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Ultimate Stuntman, pamiętam. Tylko jeden kolega w klasie miał i nikomu nie chciał pożyczyć, więc robiliśmy u niego nasiadówki(razem oglądaniem miliardowego odcinka Dragon Balla
). Niet, ta "moja" była na Commodorę 64, ale nie na kasetę tylko na te duże dyskietki co to nimi można było książki podpierać.
Jeszcze rok temu był taki pan na rynku, ale teraz go już nie ma, wysiudali go z interesu i branży ostatecznie chyba...
Ja Mortala męczyłem, z tego co pamiętam, na każdy dostępny sposób, na game boyu doszedłem do takiego skilla, że jechałem all na maksie bez "zająknięcia".
Jeszcze Dizzy o takim jajeczku był spoko i... Kot Felix!
Jeszcze rok temu był taki pan na rynku, ale teraz go już nie ma, wysiudali go z interesu i branży ostatecznie chyba...
Ja Mortala męczyłem, z tego co pamiętam, na każdy dostępny sposób, na game boyu doszedłem do takiego skilla, że jechałem all na maksie bez "zająknięcia".
Jeszcze Dizzy o takim jajeczku był spoko i... Kot Felix!
-
Hien
- Posty: 24625
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Dizzy and the crystal kingdom 
Ale ja miałem inną wersje, taką co sie miało domki na drzewach i taki pieprznięty książe siedział na dole i trzeba było mu coś dac ale ja tego nie miałem. W ogóle jaki jest sens robienia długich RPGów jak nie da sie zasave'ować gry
Miałe tez gre "Robocop 3", nic specjalnego, łaziło się Robocopem i strzelało.
Lepsi byli "Untouchables, "Ghostbusters II" (ale oczywiście na carcie było III) i "Mortla Komabt II" (a na carcie było V)... cała masa świetnych gierek.
Kiedy przycinałem w to wszystko to Dragon Balla w Polsce jeszcze nie było.
My oglądaliśmy Gigi, Yattamana, Calendramana, Generała Daimosa i Kapitana Tsubase
Ale ja miałem inną wersje, taką co sie miało domki na drzewach i taki pieprznięty książe siedział na dole i trzeba było mu coś dac ale ja tego nie miałem. W ogóle jaki jest sens robienia długich RPGów jak nie da sie zasave'ować gry
Miałe tez gre "Robocop 3", nic specjalnego, łaziło się Robocopem i strzelało.
Lepsi byli "Untouchables, "Ghostbusters II" (ale oczywiście na carcie było III) i "Mortla Komabt II" (a na carcie było V)... cała masa świetnych gierek.
Kiedy przycinałem w to wszystko to Dragon Balla w Polsce jeszcze nie było.
My oglądaliśmy Gigi, Yattamana, Calendramana, Generała Daimosa i Kapitana Tsubase
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Yattaman, lol. Pierzchnij bo oglądałem to. Banda Drombo! I te ich zaczepiste roboty bojowe. A już Generał Daimos to przegięcie, tam był super, mega opening muzyczny, który leciał tak: Buja Se! Buja Se! Buja Se!
I Tsubasa kopiący piłką w fale...haha. Matko, ze ja to pamiętam...
To było chyba najlepsze w tych grach, założenie "myśmy zrobili grę, a kto by myślał o zapisie stanu gry".
Takie cos było w Sonicu na Sedze. Gra, platformówka bez zapisów, a tak długa, że przeszedłem tylko dwa razy.
I Tsubasa kopiący piłką w fale...haha. Matko, ze ja to pamiętam...
To było chyba najlepsze w tych grach, założenie "myśmy zrobili grę, a kto by myślał o zapisie stanu gry".
Takie cos było w Sonicu na Sedze. Gra, platformówka bez zapisów, a tak długa, że przeszedłem tylko dwa razy.
-
Hien
- Posty: 24625
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Masz nawet lepszą pamięć ode mnie, ten opening z Daimosa mnie rozwalił 
Ale Tsubasa był najlepszy, oni biegli przez to boisko przez cały odcinek a strzał na bramke trwał pare odcinków. Tsubasa leci teraz gdzieś w TV, ostatnio mnie mam zawołała i faktycznie był. Poza tym oglądaliśmy McGyvera, Magnum i Drużyne A
A co powiesz na granie cały dzień Mario i awarie prądu wieczorem (na setnym levelu)? A do tego teraz wchodzisz na YouTube i widzisz jak ktos przechodzi Mario w 5 minut :] Ale nauczyłem się cierpliwości na automatach. Była taka gra "Die Hard Arcade" ile ja czasu przy tym przesiedziałem (i ile kasy wywaliłem).
Ale Tsubasa był najlepszy, oni biegli przez to boisko przez cały odcinek a strzał na bramke trwał pare odcinków. Tsubasa leci teraz gdzieś w TV, ostatnio mnie mam zawołała i faktycznie był. Poza tym oglądaliśmy McGyvera, Magnum i Drużyne A
A co powiesz na granie cały dzień Mario i awarie prądu wieczorem (na setnym levelu)? A do tego teraz wchodzisz na YouTube i widzisz jak ktos przechodzi Mario w 5 minut :] Ale nauczyłem się cierpliwości na automatach. Była taka gra "Die Hard Arcade" ile ja czasu przy tym przesiedziałem (i ile kasy wywaliłem).
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Przecież pięć minut w Mario to jest żenada
Te porżnięte rekordy zamykają się poniżej minuty. Tu w rurę, tam na grzybka i bijesz konia...tfuj, Kopę!
Strzał w czasie był rozłożony, ale co powiesz na geometrię piłki, która stawała się eliptyczna i oczywiście potem kręciła się przez pół odcinka w siatce.
A co do tych seriali, to jeszcze przed maturą miałem z kolegą taki zwyczaj, że on mi zapodawał tytuł a ja miałem zanucić Main Theme, większość potrafiłem, chociaż AirWolf jest zbyt MIDIowaty jak na to.
Strzał w czasie był rozłożony, ale co powiesz na geometrię piłki, która stawała się eliptyczna i oczywiście potem kręciła się przez pół odcinka w siatce.
A co do tych seriali, to jeszcze przed maturą miałem z kolegą taki zwyczaj, że on mi zapodawał tytuł a ja miałem zanucić Main Theme, większość potrafiłem, chociaż AirWolf jest zbyt MIDIowaty jak na to.
-
Hien
- Posty: 24625
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
AirWolf to jeszcze a Knight Ridera byś zanucił?
Mi się zawsze język plątał.
<epic OT>
<epic OT>
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn