Humor
-
Iwonka
- Posty: 1434
- Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
- Lokalizacja: Katowice
Eh, dMateuszu, obleśne to jest.... 
-
slick
- Posty: 7021
- Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
- Ulubiony utwór: Everything Counts
- Lokalizacja: Warszawa
Przeczytaj tytuł topiku w którym teraz jestes - to trzeba z jajem traktowac 
-
Iwonka
- Posty: 1434
- Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
- Lokalizacja: Katowice
No wiesz, z jajem, jeszcze jaja by miały nad moją głową wisieć? 
-
devotional
- Posty: 7378
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
Moooc!

Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
DMartyna
- Posty: 367
- Rejestracja: 11 maja 2005 19:05
- Lokalizacja: Zwoleń
Nie ma to jak porządnie się pośmiać, czasem to mnie napada taka padaczka śmiechu że łzy mi lecą i wszyscy się też śmieją ale ze mnie
:] A najgorsze jest to że zazwyczaj śmiać mi się chce akurat wtedy kiedy niepowinnam np. na lekcji, w kościele, na jakiejś uroczystości itp.
-
LucekDM
- Posty: 446
- Rejestracja: 15 gru 2004 18:01
- Lokalizacja: Brzeszcze k. Oświęcimia
Pewnej nocy wracał sobie człowiek do domu, samochodzikiem ulicami pomykał, słuchał muzyki, zamyślony, nie dostrzegł czerwonego światła i przejechał na nim. Pech chciał, że za skrzyżowaniem stał radiowóz. Lizak zafalował w powietrzu. Kierowaca zjechał na pobocze, szykuje już się do rozmowy obrony czy tam czegokolwiek innego, bardziej materialistycznego, byleby szybciej znaleźć się w domowych pieleszach...uchyla okno...i widzi ekstra policjantkę, urodziwą niemożebnie i o niesamowicie wyraźnych kształtach...Policjantka bez zbędnych ceregieli, pewnie nowa była i nie wiedziała za bardzo co powiedzieć:
- Wszystko co pan powie, może zostać użyte przeciwko panu!
- ....cycki! - wyrzucił szybko z siebie zafascynowany mężczyzna...
Motto:
Pesymista widzi ciemny tunel.
Optymista widzi światełko w tunelu.
Realista widzi światło pociągu.
A maszynista widzi trzech debili na torach.
Chłopak wręcza kwiaty podchodzącej do niego dziewczynie :
- Spóźniłaś się moja droga.
- Wcale się nie spóźniłam - odpowiada dziewczyna - ja tutaj pracuję na okrągło. I wcale nie jestem taka droga.
Na czas wakacji Marek i Jarek zatrudnili się w młynie, a że byli "miastowi" to wszystko było dla nich zupełnie nowe. Pod koniec pierwszego dnia pracy Marek krzyczy:
- Jarek!!! Straciłem mój palec wskazujący!!!
- Jak to się stało???
- Ja tylko dotknąłem tej, dużej, szybkro obracającej się rzeczy, o tej...ku*wa...następny poszedł...
Wchodzi facet do apteki i cichutkim głosem mówi:
- Nerwosol poproszę...
- Co proszę?
- NERWOSOL K***RWA!
Do szpitalnej sali wchodzi facet:
- Kto miał analizy robione dwudziestego?
- Ja - jeden z pacjentów podnosi rękę.
- Ile pan ma wzrostu?
- Metr siedemdziesiąt.
- Aha - facet odwraca się na pięcie i wychodzi.
- Panie doktorze, jak moje wyniki? - woła za nim pacjent.
- Nie jestem lekarzem tylko stolarzem.
- Wiem, że to tylko formalność - mówi młody człowiek do ojca swojej przyjaciółki - ale chciałbym prosić o rękę pańskiej córki.
- Kto Ci ku**a powidział, że to jest tylko formalność? - piekli się jej ojciec.
- Ginekolog...
Wigilia. Stół zastawiony "jadłem wszelakiem", rodzice śpiewają kolędy, choinka pięknie świeci lampeczkami a dziecko jak to dziecko czeka na prezenty. W końcu dzwonek do drzwi.
- To Święty Mikołaj - radośnie krzyczy mały chłopczyk - Prezenty przyniósł.
Rzuca się do drzwi, otwiera i...
Do mieszkania rzeczywiście wtoczył się Św. Mikołaj, tylko tak napier***ny, że ledwo mógł na nogach ustać. Walnął się na kanapę i powiódł mętnym wzrokiem po biesiadnikach. Chłopczyk jednak nie zrażony tą sytuacją podbiegł do niego, szarpnął go za rękę i powiedział:
- Ja chcę taki duży, czerwony samochód strażacki z syreną.
- Proszszę cieebie kuuur**a barcco - odparł Św. Mikołaj, i podpalił mieszkanie.
- Wszystko co pan powie, może zostać użyte przeciwko panu!
- ....cycki! - wyrzucił szybko z siebie zafascynowany mężczyzna...
Motto:
Pesymista widzi ciemny tunel.
Optymista widzi światełko w tunelu.
Realista widzi światło pociągu.
A maszynista widzi trzech debili na torach.
Chłopak wręcza kwiaty podchodzącej do niego dziewczynie :
- Spóźniłaś się moja droga.
- Wcale się nie spóźniłam - odpowiada dziewczyna - ja tutaj pracuję na okrągło. I wcale nie jestem taka droga.
Na czas wakacji Marek i Jarek zatrudnili się w młynie, a że byli "miastowi" to wszystko było dla nich zupełnie nowe. Pod koniec pierwszego dnia pracy Marek krzyczy:
- Jarek!!! Straciłem mój palec wskazujący!!!
- Jak to się stało???
- Ja tylko dotknąłem tej, dużej, szybkro obracającej się rzeczy, o tej...ku*wa...następny poszedł...
Wchodzi facet do apteki i cichutkim głosem mówi:
- Nerwosol poproszę...
- Co proszę?
- NERWOSOL K***RWA!
Do szpitalnej sali wchodzi facet:
- Kto miał analizy robione dwudziestego?
- Ja - jeden z pacjentów podnosi rękę.
- Ile pan ma wzrostu?
- Metr siedemdziesiąt.
- Aha - facet odwraca się na pięcie i wychodzi.
- Panie doktorze, jak moje wyniki? - woła za nim pacjent.
- Nie jestem lekarzem tylko stolarzem.
- Wiem, że to tylko formalność - mówi młody człowiek do ojca swojej przyjaciółki - ale chciałbym prosić o rękę pańskiej córki.
- Kto Ci ku**a powidział, że to jest tylko formalność? - piekli się jej ojciec.
- Ginekolog...
Wigilia. Stół zastawiony "jadłem wszelakiem", rodzice śpiewają kolędy, choinka pięknie świeci lampeczkami a dziecko jak to dziecko czeka na prezenty. W końcu dzwonek do drzwi.
- To Święty Mikołaj - radośnie krzyczy mały chłopczyk - Prezenty przyniósł.
Rzuca się do drzwi, otwiera i...
Do mieszkania rzeczywiście wtoczył się Św. Mikołaj, tylko tak napier***ny, że ledwo mógł na nogach ustać. Walnął się na kanapę i powiódł mętnym wzrokiem po biesiadnikach. Chłopczyk jednak nie zrażony tą sytuacją podbiegł do niego, szarpnął go za rękę i powiedział:
- Ja chcę taki duży, czerwony samochód strażacki z syreną.
- Proszszę cieebie kuuur**a barcco - odparł Św. Mikołaj, i podpalił mieszkanie.
Get out the crane
Construction time again
What is it this time?
We're laying a pipeline
Construction time again
What is it this time?
We're laying a pipeline
-
Iwonka
- Posty: 1434
- Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
- Lokalizacja: Katowice
Podchodzi facet do kiosku Ruchu i prosi o paczkę fajek. Kioskarka mu podaje.
On patrzy, czyta: UWAGA! PALENIE TYTONIU POWODUJE IMPOTENCJĘ.
Facet oddaje fajki i mówi:
- Pani mi da takie z rakiem.

On patrzy, czyta: UWAGA! PALENIE TYTONIU POWODUJE IMPOTENCJĘ.
Facet oddaje fajki i mówi:
- Pani mi da takie z rakiem.
-
DT
- Posty: 1267
- Rejestracja: 18 lut 2005 06:50
- Lokalizacja: The Middle of Nowhere
Wchodzi facet do apteki i mowi:
- Czy sa tabletki na chciwość?
-Tak są.
- To poprosze duzo, duzo bardzo duzo......
- Czy sa tabletki na chciwość?
-Tak są.
- To poprosze duzo, duzo bardzo duzo......
fu..'em and their law
-
EveS
- Posty: 1734
- Rejestracja: 05 kwie 2005 16:10
- Ulubiony utwór: Never Let Me Down Again
- Lokalizacja: EZG
Tylko dla dorosłych ;p
Dlaczego kot jest podobny do faceta?
1. Wrzeszczy, kiedy jest głodny.
2. Zawsze pcha się do łóżka.
3. Wystarczy go pogłaskać i od razu podnosi ogon do góry.
4. Kiedy ktoś go pogłaszcze zaraz domaga się więcej.
5. Lubi ocierać się o twoja przyjaciółkę.
6. Nie lubi obcinania pazurów.
7. Czasem ma problemy z trafieniem do kuwety.
8. Ciężko przemówić mu do rozumu.
9. Jak jest zły, to zaszywa się w kącie i się nie odzywa.
10. Nie sprząta po sobie.
11. Wpycha nos do każdego garnka.
12. Nie wyjaśnia, czemu zniknął na cały dzień.
13. Cały czas by spał.
-----------------------------
Murzyn, pracujący na budowie w Polsce, miał wypadek - piła ucięła mu palca u ręki. Poleciał na pogotowie, a tam lekarze mu powiedzieli:
- No niestety, Pana palca nie da rady przyszyć, ale możemy to zrobić z palcem, który mamy tu, w lodówce.
Niestety, jest to palec "białego".
Murzyn nie wybrzydzał i się zgodził.
Po kilku dniach wyszedł ze szpitala. Wracał do domu tramwajem i cały czas patrzył na swój nowy palec ze zdumieniem, że jest taki sprawny. Na którymś z przystanków przysiadł się do niego podchmielony facet i przez chwilę przygląda się Murzynowi, po czym mówi:
- Widzę, że pan kominiarz od dziewczyny wraca...
-------------------------------
Trzech gości postanowiło założyć firmę. Założyli wiec spółkę cywilną.
Pierwszy mówi:
"Ja wniosłem 60% naszego kapitału, wiec ja będę prezesem".
Drugi mówi:
"Ja wniosłem 38% kapitału, wiec będę wiceprezesem do spraw ekonomicznych".
Trzeci mówi:
"A ja, ja tylko dwa procent wniosłem, ale też chcę kimś być!".
Tamci dwaj się naradzili i mówią mu:
- Ty będziesz wiceprezesem do spraw seksualno-muzycznych.
On na to:
- Co to znaczy?
- Jak będziemy potrzebowali twojej pieprzonej rady, to na ciebie gwizdniemy.
-----------------------------
Przychodzi 80-letni dziadek kuśtykając z laską do lekarza;
- Panie doktorze, moja 20-letnia żona jest w ciąży...
Tymczasem doktor wszedł mu w słowo
- Niech Pan posłucha takiej historii:
"Poszedł raz pijany myśliwy z parasolem na polowanie idzie przez las , aż tu raptem niedźwiedź na niego wyskakuje. Myśliwy "strzela" i ....... parasol się otworzył.
Przerażony składa parasol i patrzy a niedźwiedź leży martwy..."
Dziadek wchodzi lekarzowi w słowo
- Niemożliwe, musiał strzelić ktoś z boku.
Lekarz
- Właśnie do tego zmierzam.
-----------------------------------
Idzie Polak przez pustynię z papugą na ramieniu i spotyka Araba z wężem na szyi. Arab słyszał wiele o Polakach wiec pyta:
- Polak wypijesz jednego?
Polak:
- wypiję.
Walnęli po szklanie, a Arab znowu pyta:
- a drugiego wypijesz?
Polak:
- wypiję.
Wypili znowu, a Arab widzi, że Polaka nic nie bierze więc znowu pyta:
- Polak, a trzeciego wypijesz?
Na to wkurwiona papuga odpowiada:
- I trzeciego, i czwartego, i piątego, i wpiernicz też dostaniesz, i robala też ci zeżremy!!!
--------------------------------
Wchodzi facet do baru z krokodylem.
- Proszę wyjść! On jest niebezpieczny!
- On jest bardzo miły, i nikomu nie zrobi krzywdy, mogę to udowodnić.
- Dobrze, jeżeli wszyscy goście uznają, że nie ma zagrożenia, to może pan zostać.
Facet prowadzi krokodyla na środek, wali pięścią trzy razy w łeb krokodyla i mówi:
- Otwórz gębę!
Krokodyl otwiera, a facet zdejmuje gacie i wkłada przyrodzenie do środka, następnie wali znowu trzy razy i mówi:
- Zamknij gębę!
Krokodyl zamyka, i wszyscy widzą jak zęby krokodyla zatrzymują się o centymetry od ważnych organów. Facet chowa interes i mówi:
- Może ktoś chce spróbować?
Odzywa się kobiecy głos:
- Ja, ale niech pan nie bije mnie tak mocno w głowę.
---------------------------------
Poszedł myśliwy na polowanie i zobaczył niedźwiedzia.
Wymierzył, strzelił. Podchodzi... a tu niedźwiedź zrywa się na z ziemi, kładzie mu łapę na ramieniu i mówi:
- wiesz stary, ja mam taka zasadę: jak ktoś mnie nie upoluje - robi mi dobrze!
Kilka dni później, myśliwy uzbrojony w sztucer 40 mm z kulami na słonie, znowu podkrada się do niedźwiedzia. Wymierzył, strzelił. Podchodzi, a niedźwiedź zrywa się z ziemi i mówi:
- stary, zasady już znasz!
Wkurzył się myśliwy. Załatwił granatnik przeciwpancerny i zasadził się na niedźwiedzia. Kiedy ten wylazł z krzaków myśliwy wystrzelił do niego. Po chwili z chmury dymu wyłazi niedźwiedź, idzie do myśliwego i mówi:
- coś mi się wydaje stary, że ty tu wcale nie przychodzisz polować!
-------------------------------
Trzy ciężko harujące babki postanowiły raz zaszaleć i poszły po pracy na piwko. Niezwyczajne takich atrakcji szybko się ululały.
Po drodze do domu, na skutek ilości wypitego browaru zaczęły wszystkie trzy odczuwać nagle parcie na pęcherz. Jedynym w miarę zacisznym zakątkiem w okolicy był mały cmentarzyk.
Ponieważ dłużej już nie mogły, postanowiły tam właśnie załatwić swoje potrzeby fizjologiczne.
Przycupnęły w kątku miedzy nagrobkami, zsunęły majtki i sikają. Na tej czynności przyuważył je znudzony swym fachem i również nieźle "wcięty" grabarz. Postanowił dla rozrywki babki postraszyć.
Jak pomyślał tak zrobił. Z dzikim wrzaskiem i uniesionym wysoko szpadlem zaczął przedzierać się ku nim przez alejki. Baby przerażone hałasem pierzchły w panice, tratując groby, przewracając drewniane krzyże, gubiąc odzież i drąc się w niebogłosy.
Nazajutrz w knajpie spotykają się trzej mężowie wspomnianych trzech babek. Wszyscy miny do pasa, ponurzy, ze bardziej nie można. W milczeniu walą setę za setą. Wreszcie jeden wszedł już w "fazę zwierzeń" i mówi:
- Moja żona gdzieś się puszcza. Wczoraj wieczorem wróciła do domu pijana i bez majtek.
- Moja jeszcze gorzej - mówi drugi. - Przyszła do domu pijana, nie miała majtek, a cala suknia była na niej poszarpana i podarta.
- Eeeech - wzdycha na to trzeci. - To jeszcze nic. Moja wróciła wczoraj pijana, bez majtek, w podartej sukience i opasana szarfa z napisem: NIGDY CIĘ NIE ZAPOMNIMY - CHŁOPAKI Z RADOMIA.

Dlaczego kot jest podobny do faceta?
1. Wrzeszczy, kiedy jest głodny.
2. Zawsze pcha się do łóżka.
3. Wystarczy go pogłaskać i od razu podnosi ogon do góry.
4. Kiedy ktoś go pogłaszcze zaraz domaga się więcej.
5. Lubi ocierać się o twoja przyjaciółkę.
6. Nie lubi obcinania pazurów.
7. Czasem ma problemy z trafieniem do kuwety.
8. Ciężko przemówić mu do rozumu.
9. Jak jest zły, to zaszywa się w kącie i się nie odzywa.
10. Nie sprząta po sobie.
11. Wpycha nos do każdego garnka.
12. Nie wyjaśnia, czemu zniknął na cały dzień.
13. Cały czas by spał.
-----------------------------
Murzyn, pracujący na budowie w Polsce, miał wypadek - piła ucięła mu palca u ręki. Poleciał na pogotowie, a tam lekarze mu powiedzieli:
- No niestety, Pana palca nie da rady przyszyć, ale możemy to zrobić z palcem, który mamy tu, w lodówce.
Niestety, jest to palec "białego".
Murzyn nie wybrzydzał i się zgodził.
Po kilku dniach wyszedł ze szpitala. Wracał do domu tramwajem i cały czas patrzył na swój nowy palec ze zdumieniem, że jest taki sprawny. Na którymś z przystanków przysiadł się do niego podchmielony facet i przez chwilę przygląda się Murzynowi, po czym mówi:
- Widzę, że pan kominiarz od dziewczyny wraca...
-------------------------------
Trzech gości postanowiło założyć firmę. Założyli wiec spółkę cywilną.
Pierwszy mówi:
"Ja wniosłem 60% naszego kapitału, wiec ja będę prezesem".
Drugi mówi:
"Ja wniosłem 38% kapitału, wiec będę wiceprezesem do spraw ekonomicznych".
Trzeci mówi:
"A ja, ja tylko dwa procent wniosłem, ale też chcę kimś być!".
Tamci dwaj się naradzili i mówią mu:
- Ty będziesz wiceprezesem do spraw seksualno-muzycznych.
On na to:
- Co to znaczy?
- Jak będziemy potrzebowali twojej pieprzonej rady, to na ciebie gwizdniemy.
-----------------------------
Przychodzi 80-letni dziadek kuśtykając z laską do lekarza;
- Panie doktorze, moja 20-letnia żona jest w ciąży...
Tymczasem doktor wszedł mu w słowo
- Niech Pan posłucha takiej historii:
"Poszedł raz pijany myśliwy z parasolem na polowanie idzie przez las , aż tu raptem niedźwiedź na niego wyskakuje. Myśliwy "strzela" i ....... parasol się otworzył.
Przerażony składa parasol i patrzy a niedźwiedź leży martwy..."
Dziadek wchodzi lekarzowi w słowo
- Niemożliwe, musiał strzelić ktoś z boku.
Lekarz
- Właśnie do tego zmierzam.
-----------------------------------
Idzie Polak przez pustynię z papugą na ramieniu i spotyka Araba z wężem na szyi. Arab słyszał wiele o Polakach wiec pyta:
- Polak wypijesz jednego?
Polak:
- wypiję.
Walnęli po szklanie, a Arab znowu pyta:
- a drugiego wypijesz?
Polak:
- wypiję.
Wypili znowu, a Arab widzi, że Polaka nic nie bierze więc znowu pyta:
- Polak, a trzeciego wypijesz?
Na to wkurwiona papuga odpowiada:
- I trzeciego, i czwartego, i piątego, i wpiernicz też dostaniesz, i robala też ci zeżremy!!!
--------------------------------
Wchodzi facet do baru z krokodylem.
- Proszę wyjść! On jest niebezpieczny!
- On jest bardzo miły, i nikomu nie zrobi krzywdy, mogę to udowodnić.
- Dobrze, jeżeli wszyscy goście uznają, że nie ma zagrożenia, to może pan zostać.
Facet prowadzi krokodyla na środek, wali pięścią trzy razy w łeb krokodyla i mówi:
- Otwórz gębę!
Krokodyl otwiera, a facet zdejmuje gacie i wkłada przyrodzenie do środka, następnie wali znowu trzy razy i mówi:
- Zamknij gębę!
Krokodyl zamyka, i wszyscy widzą jak zęby krokodyla zatrzymują się o centymetry od ważnych organów. Facet chowa interes i mówi:
- Może ktoś chce spróbować?
Odzywa się kobiecy głos:
- Ja, ale niech pan nie bije mnie tak mocno w głowę.
---------------------------------
Poszedł myśliwy na polowanie i zobaczył niedźwiedzia.
Wymierzył, strzelił. Podchodzi... a tu niedźwiedź zrywa się na z ziemi, kładzie mu łapę na ramieniu i mówi:
- wiesz stary, ja mam taka zasadę: jak ktoś mnie nie upoluje - robi mi dobrze!
Kilka dni później, myśliwy uzbrojony w sztucer 40 mm z kulami na słonie, znowu podkrada się do niedźwiedzia. Wymierzył, strzelił. Podchodzi, a niedźwiedź zrywa się z ziemi i mówi:
- stary, zasady już znasz!
Wkurzył się myśliwy. Załatwił granatnik przeciwpancerny i zasadził się na niedźwiedzia. Kiedy ten wylazł z krzaków myśliwy wystrzelił do niego. Po chwili z chmury dymu wyłazi niedźwiedź, idzie do myśliwego i mówi:
- coś mi się wydaje stary, że ty tu wcale nie przychodzisz polować!
-------------------------------
Trzy ciężko harujące babki postanowiły raz zaszaleć i poszły po pracy na piwko. Niezwyczajne takich atrakcji szybko się ululały.
Po drodze do domu, na skutek ilości wypitego browaru zaczęły wszystkie trzy odczuwać nagle parcie na pęcherz. Jedynym w miarę zacisznym zakątkiem w okolicy był mały cmentarzyk.
Ponieważ dłużej już nie mogły, postanowiły tam właśnie załatwić swoje potrzeby fizjologiczne.
Przycupnęły w kątku miedzy nagrobkami, zsunęły majtki i sikają. Na tej czynności przyuważył je znudzony swym fachem i również nieźle "wcięty" grabarz. Postanowił dla rozrywki babki postraszyć.
Jak pomyślał tak zrobił. Z dzikim wrzaskiem i uniesionym wysoko szpadlem zaczął przedzierać się ku nim przez alejki. Baby przerażone hałasem pierzchły w panice, tratując groby, przewracając drewniane krzyże, gubiąc odzież i drąc się w niebogłosy.
Nazajutrz w knajpie spotykają się trzej mężowie wspomnianych trzech babek. Wszyscy miny do pasa, ponurzy, ze bardziej nie można. W milczeniu walą setę za setą. Wreszcie jeden wszedł już w "fazę zwierzeń" i mówi:
- Moja żona gdzieś się puszcza. Wczoraj wieczorem wróciła do domu pijana i bez majtek.
- Moja jeszcze gorzej - mówi drugi. - Przyszła do domu pijana, nie miała majtek, a cala suknia była na niej poszarpana i podarta.
- Eeeech - wzdycha na to trzeci. - To jeszcze nic. Moja wróciła wczoraj pijana, bez majtek, w podartej sukience i opasana szarfa z napisem: NIGDY CIĘ NIE ZAPOMNIMY - CHŁOPAKI Z RADOMIA.
-
slick
- Posty: 7021
- Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
- Ulubiony utwór: Everything Counts
- Lokalizacja: Warszawa
z tym sie nie zgodzeEveS pisze:3. Wystarczy go pogłaskać i od razu podnosi ogon do góry.
a co do kawałów do ten o kominiarzu i ostatni są zabójcze
-
pimpf_101
- Posty: 358
- Rejestracja: 11 mar 2005 12:32
- Lokalizacja: z kapy węża
Diabel zwolal Polaka, Ruska i Niemca i mówi:
- Kazdy z was dostanie do tresury malego pieska i zostanie z nim zamkniety w pokoju. Za miesiac wróce i sprawdze, jak wam poszlo. Ten kto najlepiej wytresuje pieska dostanie bogactwa jakie sobie tylko wymarzy...
Po miesiacu wraca i sprawdza:
Wchodzi do Niemca, a ten sadza pieska przy perkusji, a piesek odwala na niej solówke jakiej jeszcze swiat nie widzial.
Wchodzi do Ruska, ten daje pieskowi harmoszke, a ten jak nie zacznie grac i wywijac kozaczoki.
Wchodzi do Polaka, a on siedzi w kacie a w drugim kacie siedzi trzesacy sie i wychudzony piesek. Diabel pyta zaskoczony:
- Ej Polak! Wytresowales psa?
- Wytresowalem...
- No to pokaz co on potrafi...!
Polak spokojnie wyciaga jablko z kieszeni i zaczyna je wolno wycierac.
Piesek patrzy na niego i trzesacym sie glosem mówi:
- Daj gryza ... Krzysiu...!!!
-------------------------
Pewien turysta zabladzil w górach, tracil juz nadzieje, gdy zobaczyl jakies swiatla, a dalej góralska chalupe.
- Jestem uratowany, zaplace im, dadza mi cos zjesc, napoja mnie, przenocuja - pomyslal turysta i wszedl do srodka.
Patrzy na zapiecku leza nieruchomo Bacowa i Baca. - Dobry wieczór, zabladzilem, jestem glodny, chce mi sie pic, zaplace Wam - powiedzial turysta.
... cisza
- Chcialbym cos zjesc, jestem glodny - powtórzyl.
... cisza
Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wzial to co lezalo na stole i zjadl.
- Chcialbym sie czegos napic - powiedzial, juz zdenerwowany turysta.
Gdy po raz kolejny odpowiedziala mu cisza, wypil co bylo na stole, przelecial Bacowa i wychodzac rzekl "Co za popieprzeni ludzie !".
W bacówce ciagle cisza, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymala i kichnela. Baca na to: - Przegralas ! - gasisz swiatlo.
----------------------
Do Etiopii przyjechal Sw. Mikolaj i pyta: - Dlaczego te dzieci takie chude ? - Bo nie jedza. - To nie dostana prezentów !
- Kazdy z was dostanie do tresury malego pieska i zostanie z nim zamkniety w pokoju. Za miesiac wróce i sprawdze, jak wam poszlo. Ten kto najlepiej wytresuje pieska dostanie bogactwa jakie sobie tylko wymarzy...
Po miesiacu wraca i sprawdza:
Wchodzi do Niemca, a ten sadza pieska przy perkusji, a piesek odwala na niej solówke jakiej jeszcze swiat nie widzial.
Wchodzi do Ruska, ten daje pieskowi harmoszke, a ten jak nie zacznie grac i wywijac kozaczoki.
Wchodzi do Polaka, a on siedzi w kacie a w drugim kacie siedzi trzesacy sie i wychudzony piesek. Diabel pyta zaskoczony:
- Ej Polak! Wytresowales psa?
- Wytresowalem...
- No to pokaz co on potrafi...!
Polak spokojnie wyciaga jablko z kieszeni i zaczyna je wolno wycierac.
Piesek patrzy na niego i trzesacym sie glosem mówi:
- Daj gryza ... Krzysiu...!!!
-------------------------
Pewien turysta zabladzil w górach, tracil juz nadzieje, gdy zobaczyl jakies swiatla, a dalej góralska chalupe.
- Jestem uratowany, zaplace im, dadza mi cos zjesc, napoja mnie, przenocuja - pomyslal turysta i wszedl do srodka.
Patrzy na zapiecku leza nieruchomo Bacowa i Baca. - Dobry wieczór, zabladzilem, jestem glodny, chce mi sie pic, zaplace Wam - powiedzial turysta.
... cisza
- Chcialbym cos zjesc, jestem glodny - powtórzyl.
... cisza
Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wzial to co lezalo na stole i zjadl.
- Chcialbym sie czegos napic - powiedzial, juz zdenerwowany turysta.
Gdy po raz kolejny odpowiedziala mu cisza, wypil co bylo na stole, przelecial Bacowa i wychodzac rzekl "Co za popieprzeni ludzie !".
W bacówce ciagle cisza, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymala i kichnela. Baca na to: - Przegralas ! - gasisz swiatlo.
----------------------
Do Etiopii przyjechal Sw. Mikolaj i pyta: - Dlaczego te dzieci takie chude ? - Bo nie jedza. - To nie dostana prezentów !
-
Iwonka
- Posty: 1434
- Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
- Lokalizacja: Katowice
Spotyka się kilku przyjaciół po latach. Jeden z nich pyta:
- A co tam się dzieje z Marianem ?
- A Marian wyjechał do Afryki. Żyje z orangutanem.
- Co ty ? Z samcem ?
- Nie, Marian jest normalnym facetem. On żyje z samicą.
- A co tam się dzieje z Marianem ?
- A Marian wyjechał do Afryki. Żyje z orangutanem.
- Co ty ? Z samcem ?
- Nie, Marian jest normalnym facetem. On żyje z samicą.
-
DT
- Posty: 1267
- Rejestracja: 18 lut 2005 06:50
- Lokalizacja: The Middle of Nowhere
Na Marsie wylądowała pierwsza amerykańska ekspedycja.
Amerykanie wygładają przez okienko i widzą jak Marsjanie biegną do
ich lądownika i zaspawują im właz tego lądownika.
Amerykanie w szoku, a Marsjanie stoją i czekają co Amerykanie zrobią.
Po kilku godzinach wreszcie udało się im się wydostać z lądwonika.
Stają przed Marsjanami i pytają:
-Dlaczego to zrobiliscie?
-Nie chcemy tu obcych!Poza tym Ci co byli tu przed wami wyszli z lądownika w 15 minut!
- Przeciez to niemożliwe jeszcze nikt z Ziemi tu nie dotarł!Kim oni byli?
- To byli Polacy!-
-Jak to Polacy przeciez to biedny kraj ich na to nie stać!
-Byli byli i jeszcze prezenty przywiezli i dali nam jak wyszli!
-Prezenty?
-Tak! Dokładnie nie wiemy co to było ale nazywało się ,,wpie...ol"
i dostali wszyscy.
Amerykanie wygładają przez okienko i widzą jak Marsjanie biegną do
ich lądownika i zaspawują im właz tego lądownika.
Amerykanie w szoku, a Marsjanie stoją i czekają co Amerykanie zrobią.
Po kilku godzinach wreszcie udało się im się wydostać z lądwonika.
Stają przed Marsjanami i pytają:
-Dlaczego to zrobiliscie?
-Nie chcemy tu obcych!Poza tym Ci co byli tu przed wami wyszli z lądownika w 15 minut!
- Przeciez to niemożliwe jeszcze nikt z Ziemi tu nie dotarł!Kim oni byli?
- To byli Polacy!-
-Jak to Polacy przeciez to biedny kraj ich na to nie stać!
-Byli byli i jeszcze prezenty przywiezli i dali nam jak wyszli!
-Prezenty?
-Tak! Dokładnie nie wiemy co to było ale nazywało się ,,wpie...ol"
i dostali wszyscy.
fu..'em and their law
-
slick
- Posty: 7021
- Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
- Ulubiony utwór: Everything Counts
- Lokalizacja: Warszawa
-
DT
- Posty: 1267
- Rejestracja: 18 lut 2005 06:50
- Lokalizacja: The Middle of Nowhere
Idzie dwóch policjantów. Nagle jeden znalazł lusterko, patrzy i mówi:
- O! moje zdjęcie!
Drugi bierze i mówi:
- No coś ty, to moje zdjęcie!
Pokłócili się i poszli na komendę. Tam trafili na komendanta, który
postanowił autorytatywnie rozstrzygnąć spór. Spogląda i mówi:
- No co wy, chłopcy, swego komendanta nie poznajecie?
- A w ogóle, to po cholerę wam moje zdjęcie, co?
I zabrał lusterko do kieszeni. Po powrocie do domu przebrał spodnie.
Później córka go pyta:
- Tato, możesz mi dać trochę pieniędzy?
Komendant:
- A weź sobie ode mnie z kieszeni.
Córka poszła, i znalazła w kieszeni lusterko, i woła do matki:
- Mamoooo! Widziałaś, tato nosi w kieszeni zdjęcie jakiejś laski!
Matka przybiegła, patrzy i mówi do córki:
- Coś ty, to jakaś stara rura!
żółw plynie sobie przez ocean. nagle od tylu podplywa do niego rekin i odgryza mu tylnia noge. na to żółw odwraca sie i mowi:
- Bardzo k....a śmieszne.
Przychodzi kolo do lekarza i mowi :
-Panie doktorze nie moge zasnac .
- Przepisze panu zajebiscie skuteczne czopy do dupy nasenne .
Za miesiac przychodzi znow :
- I co pomoglo ?
- Pomoglo ale prosze o lżejsze bo caly czas jak sie budze mam palec w d...e .
Facet wraca w nocy do domu. Z kieszeni wystaje mu wejściówka do agencji towarzyskiej. Żona w płacz i pyta:
* Czemu ty mi to robisz? Dbam o dom, gotuję, sprzątam, dzieciakami się zajmuję.... Czemu Ty chodzisz na te prostytutki?
On na to:
* Kochanie, wiesz jak ja z nimi uprawiam sex to one tak fajnie jęczą, a Ty nie.
* No a gdybym ja jęczała to nie chodziłbyś do tego burdelu?
* No, wtedy to nie!
No więc wieczorem zaczyna się gra wstępna - mąż żonę całuje, a ta odrywa usta od jego ust i pyta:
* Mam już jęczeć?
* Nie, poczekaj!
Facet schodzi do parteru - napalony już jak nie wiem co, a ta znów:
* Mam już?
* Jeszcze nie, poczekaj!
Kochają się, wreszcie klient dochodzi i szepcze:
* O, teraz jęcz, jęcz!
* Na życie brakuje, znów za gaz podnieśli, nie mam za co jutro kupić na obiad...
- O! moje zdjęcie!
Drugi bierze i mówi:
- No coś ty, to moje zdjęcie!
Pokłócili się i poszli na komendę. Tam trafili na komendanta, który
postanowił autorytatywnie rozstrzygnąć spór. Spogląda i mówi:
- No co wy, chłopcy, swego komendanta nie poznajecie?
- A w ogóle, to po cholerę wam moje zdjęcie, co?
I zabrał lusterko do kieszeni. Po powrocie do domu przebrał spodnie.
Później córka go pyta:
- Tato, możesz mi dać trochę pieniędzy?
Komendant:
- A weź sobie ode mnie z kieszeni.
Córka poszła, i znalazła w kieszeni lusterko, i woła do matki:
- Mamoooo! Widziałaś, tato nosi w kieszeni zdjęcie jakiejś laski!
Matka przybiegła, patrzy i mówi do córki:
- Coś ty, to jakaś stara rura!
żółw plynie sobie przez ocean. nagle od tylu podplywa do niego rekin i odgryza mu tylnia noge. na to żółw odwraca sie i mowi:
- Bardzo k....a śmieszne.
Przychodzi kolo do lekarza i mowi :
-Panie doktorze nie moge zasnac .
- Przepisze panu zajebiscie skuteczne czopy do dupy nasenne .
Za miesiac przychodzi znow :
- I co pomoglo ?
- Pomoglo ale prosze o lżejsze bo caly czas jak sie budze mam palec w d...e .
Facet wraca w nocy do domu. Z kieszeni wystaje mu wejściówka do agencji towarzyskiej. Żona w płacz i pyta:
* Czemu ty mi to robisz? Dbam o dom, gotuję, sprzątam, dzieciakami się zajmuję.... Czemu Ty chodzisz na te prostytutki?
On na to:
* Kochanie, wiesz jak ja z nimi uprawiam sex to one tak fajnie jęczą, a Ty nie.
* No a gdybym ja jęczała to nie chodziłbyś do tego burdelu?
* No, wtedy to nie!
No więc wieczorem zaczyna się gra wstępna - mąż żonę całuje, a ta odrywa usta od jego ust i pyta:
* Mam już jęczeć?
* Nie, poczekaj!
Facet schodzi do parteru - napalony już jak nie wiem co, a ta znów:
* Mam już?
* Jeszcze nie, poczekaj!
Kochają się, wreszcie klient dochodzi i szepcze:
* O, teraz jęcz, jęcz!
* Na życie brakuje, znów za gaz podnieśli, nie mam za co jutro kupić na obiad...
fu..'em and their law
-
DT
- Posty: 1267
- Rejestracja: 18 lut 2005 06:50
- Lokalizacja: The Middle of Nowhere
Przychodzi hipochondryk do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, żona mnie zdradza, a nie rosną mi rogi.
- Proszę pana, z tymi rogami to tylko takie powiedzenie.
- Uff, a już myślałem, że mam niedobór wapnia.
Przychodzi Kowalska do spowiedzi.
- Ojcze -wyznaje skruszona mam w domu dwie papugi samiczki które strasznie przeklinają.
- A co mówi pyta ksiądz.
- W kółko powtarzają: Cześć jesteśmy dziwkami chcecie się zabawić?
Ksiądz zastanawia się chwilę w końcu mówi:
- Ja też mam dwie papugi samce. Tylko że moje przez cały czas czytają pismo święte. Może wpuścimy je do jednej klatki i moje oduczą tamte przeklinać?
Kobieta się zgodziła i na drugi dzień przyniosła papużki do księdza.
Wpuścili je do klatki z samcami.
Naturalnie papugi samiczki zaczęły swoje:
- Cześć, jesteśmy dziwkami, chcecie się zabawić?
Papugi księdza podniosły oczy znad Biblii, popatrzyły na siebie ....I jedna mówi:
- Odłóż tę księgę, bracie. Nasze modły zostały wysłuchane.....
Tatuś tłumaczy synkowi zasady urozmaiconego pożycia seksualnego.
Gestykuluje, miota się po podłodze, wygina niewidzialną partnerkę na
wszystkie strony, obrazowo ze szczegółami przedstawia każdą możliwą
i niemożliwą pozycję. Synek tymczasem siedzi skulony na fotelu,
czerwony jak burak, uszy mu płoną, rumieńce wypełzły na buzię.
W końcu udaje mu się przerwać oszalałemu rodzicowi i mówi:
- Ale tatusiu, przestań już proszę! Mówiłem ci, że mam jutro w
szkole historię, wiesz wojny, zabory i takie tam, a ty miałeś
mi tylko wytłumaczyć co to jest NAJEŹDŹCA
- Panie doktorze, żona mnie zdradza, a nie rosną mi rogi.
- Proszę pana, z tymi rogami to tylko takie powiedzenie.
- Uff, a już myślałem, że mam niedobór wapnia.
Przychodzi Kowalska do spowiedzi.
- Ojcze -wyznaje skruszona mam w domu dwie papugi samiczki które strasznie przeklinają.
- A co mówi pyta ksiądz.
- W kółko powtarzają: Cześć jesteśmy dziwkami chcecie się zabawić?
Ksiądz zastanawia się chwilę w końcu mówi:
- Ja też mam dwie papugi samce. Tylko że moje przez cały czas czytają pismo święte. Może wpuścimy je do jednej klatki i moje oduczą tamte przeklinać?
Kobieta się zgodziła i na drugi dzień przyniosła papużki do księdza.
Wpuścili je do klatki z samcami.
Naturalnie papugi samiczki zaczęły swoje:
- Cześć, jesteśmy dziwkami, chcecie się zabawić?
Papugi księdza podniosły oczy znad Biblii, popatrzyły na siebie ....I jedna mówi:
- Odłóż tę księgę, bracie. Nasze modły zostały wysłuchane.....
Tatuś tłumaczy synkowi zasady urozmaiconego pożycia seksualnego.
Gestykuluje, miota się po podłodze, wygina niewidzialną partnerkę na
wszystkie strony, obrazowo ze szczegółami przedstawia każdą możliwą
i niemożliwą pozycję. Synek tymczasem siedzi skulony na fotelu,
czerwony jak burak, uszy mu płoną, rumieńce wypełzły na buzię.
W końcu udaje mu się przerwać oszalałemu rodzicowi i mówi:
- Ale tatusiu, przestań już proszę! Mówiłem ci, że mam jutro w
szkole historię, wiesz wojny, zabory i takie tam, a ty miałeś
mi tylko wytłumaczyć co to jest NAJEŹDŹCA
fu..'em and their law
-
kawoszka
- Posty: 2936
- Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
- Lokalizacja: Warszawa
A tutaj mam cos super,warto zobaczyc:
http://gprime.net/video.php/lotrthetruestory
...jak wam sie podoba?
http://gprime.net/video.php/lotrthetruestory
...jak wam sie podoba?
-
EveS
- Posty: 1734
- Rejestracja: 05 kwie 2005 16:10
- Ulubiony utwór: Never Let Me Down Again
- Lokalizacja: EZG
Dwie historyjki z życia wzięte
:
Scena z wesela:
Facet po 40-tce, nawalony jak ruski plecak, podchodzi do kapeli i pyta:
- A te piozenhe o Marianie to umita zagrać?
- Ale o jaką piosenkę Panu się rozchodzi?
- No wie wieta, ta piosenha, o Marianie jest.
- No to chyba nie znamy żadnej piosenki o Marianie.
- A jak fam zanuse, to bedzieta wiezieli o so mi chozi?
- No niech Pan spróbuje.
No i w tym momencie gość w sposób dość nieudaczny zaintonował:
"Maryjan, hi, Maryjan, ho, Maryjan He, Maryjan ha, ha"
Kapela niestety nie zagrała piosenki o Marianie...
Scena z Empiku:
Do sprzedawcy podchodzi paniusia elegancka, z artystycznym burdelem na głowie, wyperfumiona itd.
- Potrzebuję książkę, nie pamiętam autora. Ostatnio dostała nagrodę Najki.
Scena z wesela:
Facet po 40-tce, nawalony jak ruski plecak, podchodzi do kapeli i pyta:
- A te piozenhe o Marianie to umita zagrać?
- Ale o jaką piosenkę Panu się rozchodzi?
- No wie wieta, ta piosenha, o Marianie jest.
- No to chyba nie znamy żadnej piosenki o Marianie.
- A jak fam zanuse, to bedzieta wiezieli o so mi chozi?
- No niech Pan spróbuje.
No i w tym momencie gość w sposób dość nieudaczny zaintonował:
"Maryjan, hi, Maryjan, ho, Maryjan He, Maryjan ha, ha"
Kapela niestety nie zagrała piosenki o Marianie...
Scena z Empiku:
Do sprzedawcy podchodzi paniusia elegancka, z artystycznym burdelem na głowie, wyperfumiona itd.
- Potrzebuję książkę, nie pamiętam autora. Ostatnio dostała nagrodę Najki.







