Humor
-
Disease
- Posty: 457
- Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
- Lokalizacja: warsaw
Facet u kochanki (maż w delegacji), a tu nagle klucz w zamku chrobocze... Babka, niewiele myśląc, mówi mu:
- Stań na środku, tak jak jesteś - goły, a ja powiem staremu, że taka statuę kupiłam.
Maż wchodzi, rozgląda się, zauważa:
- A to co?!
- No... kupiłam taka statuę, znajomi też maja, teraz taka moda...
Maż machnął ręka i poszedł spać. Żona też. W środku nocy maż wstaje, idzie do kuchni, wyciąga chleb, smaruje masełkiem, kładzie szyneczkę, serek, ogóreczka... Podchodzi do statuy i wręcza ze słowami:
- Masz, ja tak trzy dni stałem, żeby choć, k***a, nakarmiła...
Spotyka się dwóch mężów:
- Słyszałem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche. Stało jej się coś?
- Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...
- Ten lekarz jest niesamowity! W kilka sekund wyleczył moją żonę ze wszystkich dolegliwości!
- Jak to zrobił?
- Powiedział, że to objawy nadchodzącej starości...
Dwóch facetów siedzi przy barze i narzekają, jakie to ich żony są przerażające. Pierwszy mówi:
- Moja jest tak straszna, że jak ją postawiłem na polu zamiast stracha na wróble, to ptaki oddały zeszłoroczne czereśnie...
Drugi na to:
- A moja ma wymiary 90/80/60.
- To całkiem nieźle.
- Taak... Druga noga tak samo...
Mąż wraca nad ranem do domu. W drzwiach wita go żona:
- Oj ty mój biedaku... Znowu całonocne zebranie?
- No...
- Daj plaszcz... Masz szminkę na policzku... Zaraz wytrzemy... Pewnie znowu ta stara ksiegowa wycałowala cię w pracy...
- No...
- Masz też szminkę na kołnierzyku... Pewnie ktoś cię ubrudził w autobusie... Nie przejmuj się...
- No...
- Ściągaj te łachy i kładź się spać. Musisz odpocząć biedaku...
- No...
- Jesteś podrapany na plecach... Znowu wpadłeś na ten krzak przed domem..
- No...
- Stefan! Ty masz na sobie damskie majtki!
- No to teraz kombinuj...
Kowalscy postanowili pójść do opery. Kiedyś w końcu trzeba... Ubrali się odświętnie w garnitur i suknie wieczorowa. Ustawili się po bilety w kolejce pod kasą. Przed nimi gość zamawia:
- Tristan i Izolda. Dwa poproszę...
Kowalski jest następny:
- Zygmunt i Regina. Dla nas tez dwa...
Żona wraca do domu i widzi na drzwiach kartkę. Czyta: NA SPRZEDAŻ - ŻONA. OSTATNIO MAŁO UŻYWANA. CENA 360 ZŁ. INFORMACJA W TYM DOMU. Małżonka robi mężowi karczemną awanturę:
- Nawet nie mam pretensji, że chcesz się mnie pozbyć, ale za takie grosze? Skąd wziąłeś cenę?
- Prosta matematyka - odpowiada mąż - 80 kg mięsa po 2 zł daje 160 zł plus złota obrączka - 200 zł. Razem 360 zł.
Następnego dnia mąż wraca z pracy i widzi na drzwiach kartkę napisaną przez żonę: PILNIE SPRZEDAM MĘŻA. OSTATNIO NIEWIELE UŻYWANY. CENA 67 GROSZY. INFORMACJA W TYM DOMU. Tym razem awanturę robi mąż:
- To ja cię wyceniłem na 360 zł, a ty mnie za jakieś marne grosze sprzedajesz?
- Już ci tłumaczę - odpowiedziała dumna żona - dwa jajka po 32 grosze to daje 64 grosze plus 10 cm rurki za 3 grosze. Razem 67 groszy.
Jedzie facet samochodem. Obok siedzi żona. Dopuszczalna prędkość 100 km/h.
Facet jedzie mniej więcej z tą prędkością. Nagle żona rozpoczyna monolog:
- Już cię nie kocham. Po dwunastu latach po ślubie chcę rozwodu.
Mąż nic nie mówi, tylko przyspiesza do 110 km/h. Żona mówi dalej:
- Pokochałam twego najlepszego przyjaciela - Kazia.
Mąż nic nie mówi, tylko dalej przyspiesza do 120 km/h.
Żona przystępuje do rozważania warunków rozwodu:
- Chcę dzieci!
Mąż nic nie mówi, tylko przyspiesza do 130 km/h.
- Chcę dom i samochód!
Mąż dalej nic nie mówi, ale przyspiesza do 140 km/h.
- Chcę, aby wszystkie karty kredytowe i akcje były na moje nazwisko.
Mąż dalej nic nie mówi, ale przyspiesza do 150 km/h.
- A czego ty chcesz?
- Ja już mam wszystko, co mi potrzeba!
Mąż przyspiesza do 200km/h.
- A co masz?!
Mąż skręca na przeciwny pas jezdni i cedzi przez zęby:
- Poduszkę powietrzną!!!
Żona mówi do męża:
- Brałeś dzisiaj prysznic?
- Dlaczego jak coś zginie w tym domu, zawsze jest na mnie!
Spotyka się dwóch kumpli z wojska (dawno się nie widzieli).
- A co tam u ciebie?
- Ożeniłem się.
- I co, dobrze ci, nie narzekasz?
- Nie narzekam...
- A to limo pod okiem to skąd?
- A to jak narzekałem...
- Stań na środku, tak jak jesteś - goły, a ja powiem staremu, że taka statuę kupiłam.
Maż wchodzi, rozgląda się, zauważa:
- A to co?!
- No... kupiłam taka statuę, znajomi też maja, teraz taka moda...
Maż machnął ręka i poszedł spać. Żona też. W środku nocy maż wstaje, idzie do kuchni, wyciąga chleb, smaruje masełkiem, kładzie szyneczkę, serek, ogóreczka... Podchodzi do statuy i wręcza ze słowami:
- Masz, ja tak trzy dni stałem, żeby choć, k***a, nakarmiła...
Spotyka się dwóch mężów:
- Słyszałem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche. Stało jej się coś?
- Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...
- Ten lekarz jest niesamowity! W kilka sekund wyleczył moją żonę ze wszystkich dolegliwości!
- Jak to zrobił?
- Powiedział, że to objawy nadchodzącej starości...
Dwóch facetów siedzi przy barze i narzekają, jakie to ich żony są przerażające. Pierwszy mówi:
- Moja jest tak straszna, że jak ją postawiłem na polu zamiast stracha na wróble, to ptaki oddały zeszłoroczne czereśnie...
Drugi na to:
- A moja ma wymiary 90/80/60.
- To całkiem nieźle.
- Taak... Druga noga tak samo...
Mąż wraca nad ranem do domu. W drzwiach wita go żona:
- Oj ty mój biedaku... Znowu całonocne zebranie?
- No...
- Daj plaszcz... Masz szminkę na policzku... Zaraz wytrzemy... Pewnie znowu ta stara ksiegowa wycałowala cię w pracy...
- No...
- Masz też szminkę na kołnierzyku... Pewnie ktoś cię ubrudził w autobusie... Nie przejmuj się...
- No...
- Ściągaj te łachy i kładź się spać. Musisz odpocząć biedaku...
- No...
- Jesteś podrapany na plecach... Znowu wpadłeś na ten krzak przed domem..
- No...
- Stefan! Ty masz na sobie damskie majtki!
- No to teraz kombinuj...
Kowalscy postanowili pójść do opery. Kiedyś w końcu trzeba... Ubrali się odświętnie w garnitur i suknie wieczorowa. Ustawili się po bilety w kolejce pod kasą. Przed nimi gość zamawia:
- Tristan i Izolda. Dwa poproszę...
Kowalski jest następny:
- Zygmunt i Regina. Dla nas tez dwa...
Żona wraca do domu i widzi na drzwiach kartkę. Czyta: NA SPRZEDAŻ - ŻONA. OSTATNIO MAŁO UŻYWANA. CENA 360 ZŁ. INFORMACJA W TYM DOMU. Małżonka robi mężowi karczemną awanturę:
- Nawet nie mam pretensji, że chcesz się mnie pozbyć, ale za takie grosze? Skąd wziąłeś cenę?
- Prosta matematyka - odpowiada mąż - 80 kg mięsa po 2 zł daje 160 zł plus złota obrączka - 200 zł. Razem 360 zł.
Następnego dnia mąż wraca z pracy i widzi na drzwiach kartkę napisaną przez żonę: PILNIE SPRZEDAM MĘŻA. OSTATNIO NIEWIELE UŻYWANY. CENA 67 GROSZY. INFORMACJA W TYM DOMU. Tym razem awanturę robi mąż:
- To ja cię wyceniłem na 360 zł, a ty mnie za jakieś marne grosze sprzedajesz?
- Już ci tłumaczę - odpowiedziała dumna żona - dwa jajka po 32 grosze to daje 64 grosze plus 10 cm rurki za 3 grosze. Razem 67 groszy.
Jedzie facet samochodem. Obok siedzi żona. Dopuszczalna prędkość 100 km/h.
Facet jedzie mniej więcej z tą prędkością. Nagle żona rozpoczyna monolog:
- Już cię nie kocham. Po dwunastu latach po ślubie chcę rozwodu.
Mąż nic nie mówi, tylko przyspiesza do 110 km/h. Żona mówi dalej:
- Pokochałam twego najlepszego przyjaciela - Kazia.
Mąż nic nie mówi, tylko dalej przyspiesza do 120 km/h.
Żona przystępuje do rozważania warunków rozwodu:
- Chcę dzieci!
Mąż nic nie mówi, tylko przyspiesza do 130 km/h.
- Chcę dom i samochód!
Mąż dalej nic nie mówi, ale przyspiesza do 140 km/h.
- Chcę, aby wszystkie karty kredytowe i akcje były na moje nazwisko.
Mąż dalej nic nie mówi, ale przyspiesza do 150 km/h.
- A czego ty chcesz?
- Ja już mam wszystko, co mi potrzeba!
Mąż przyspiesza do 200km/h.
- A co masz?!
Mąż skręca na przeciwny pas jezdni i cedzi przez zęby:
- Poduszkę powietrzną!!!
Żona mówi do męża:
- Brałeś dzisiaj prysznic?
- Dlaczego jak coś zginie w tym domu, zawsze jest na mnie!
Spotyka się dwóch kumpli z wojska (dawno się nie widzieli).
- A co tam u ciebie?
- Ożeniłem się.
- I co, dobrze ci, nie narzekasz?
- Nie narzekam...
- A to limo pod okiem to skąd?
- A to jak narzekałem...
-
gilles
- Posty: 259
- Rejestracja: 29 sty 2005 21:43
- Ulubiony utwór: Enjoy the silence
-
Fanta
- Posty: 2130
- Rejestracja: 12 sie 2006 16:33
- Lokalizacja: stolica
Homo Gothikus Industrialis / back to life...
-
Erwartungen
- Posty: 1332
- Rejestracja: 29 sty 2005 00:56
- Lokalizacja: Katowice
coś w klimacie diseasowskich sąsiadów 
wielka szkoda że nie ma żywych głosów, bo robione jest to syntezatorem ivona, ale na plus jest to, że po chwili zaczyna śmieszyć sam ten syntezowany głos, tekstu jest więcej no i kilka haseł jest naprawdę pierwszego sortu
http://www.youtube.com/watch?v=A5wIClZrMDo
"ta paleta kolorów już nigdy nie doprowadzi mnie do orgazmu"
:lol:
wielka szkoda że nie ma żywych głosów, bo robione jest to syntezatorem ivona, ale na plus jest to, że po chwili zaczyna śmieszyć sam ten syntezowany głos, tekstu jest więcej no i kilka haseł jest naprawdę pierwszego sortu
http://www.youtube.com/watch?v=A5wIClZrMDo
"ta paleta kolorów już nigdy nie doprowadzi mnie do orgazmu"
-
EveS
- Posty: 1734
- Rejestracja: 05 kwie 2005 16:10
- Ulubiony utwór: Never Let Me Down Again
- Lokalizacja: EZG
Że tego gościa w centrali nerwica nie strzeliła...gilles pisze:http://zgloszenie.pozaru.patrz.pl/
------------------
A teraz:
http://www.youtube.com/watch?v=F66ohZF59cc
"Pan poceka tylko włoze... GIERTYCH JEST SUPER!!!!!!!"
-
Pędzel
- Posty: 1492
- Rejestracja: 20 sty 2006 19:08
Pięciu Niemców w Audi Quattro podjeżdża do włoskiej granicy. Włoska straż graniczna zatrzymuje ich i mówi:
- "It'sa illegala to putta 5 people in af Quattro"
- "Vot do you mean et'z illegal ?" pyta niemiecki kierowca.
- "Quattro meansa four" odpowiada włoski strażnik.
- "Quattro is just ze name of ze automobile" mówi Niemiec. "Look at ze papers: zis car is disignt to kerry 5 persons" kontynuuje.
- "You can'ta pulla thata one on me" odpowiada Włoch. "Quattro meanse four. You have five a people ina your car and you are therforea breaking the low".
Niemiecki kierowca traci cierpliwość.
- "You idiot! Call your zupervisor over, I vant to speak to somevone viz more intelligence."
- "Sorry" odpowiada Włoch. "He can'ta come. He'sa busy witha 2 guys in a Fiat Uno"
- "It'sa illegala to putta 5 people in af Quattro"
- "Vot do you mean et'z illegal ?" pyta niemiecki kierowca.
- "Quattro meansa four" odpowiada włoski strażnik.
- "Quattro is just ze name of ze automobile" mówi Niemiec. "Look at ze papers: zis car is disignt to kerry 5 persons" kontynuuje.
- "You can'ta pulla thata one on me" odpowiada Włoch. "Quattro meanse four. You have five a people ina your car and you are therforea breaking the low".
Niemiecki kierowca traci cierpliwość.
- "You idiot! Call your zupervisor over, I vant to speak to somevone viz more intelligence."
- "Sorry" odpowiada Włoch. "He can'ta come. He'sa busy witha 2 guys in a Fiat Uno"
-
EveS
- Posty: 1734
- Rejestracja: 05 kwie 2005 16:10
- Ulubiony utwór: Never Let Me Down Again
- Lokalizacja: EZG
Ja proponuję jeszcze inne zakończenie:
""He can'ta come. He'sa busy witha one guy in a Fiat Cinquecento"
""He can'ta come. He'sa busy witha one guy in a Fiat Cinquecento"

-
DT
- Posty: 1267
- Rejestracja: 18 lut 2005 06:50
- Lokalizacja: The Middle of Nowhere
Kogut: Nie ma co kur... zwlekac. Wynosze sie jutro rano do innej wioski. Tutaj nie ma ziarna, nie ma kur, nic kur... nie ma. Nie ma po kim deptac.
Kot: Ja tez stad ide! Nie ma ziarna, nie ma gryzoni. Nie ma krowy, nie ma mleka.
Pies: A ja jeszcze zaczekam parę dni.
Kogut i Kot chorem: A tobie, co? Oszalales?
Pies: Wczoraj wieczorem słyszałem, jak gospodarz mowil do gospodyni: Jeszcze parę dni takiego głodu i będziemy chyba ch... ssac Szarikowi.
Siedzi facet nad stawem i łowi ryby. W pewnym momencie wynurza się żaba i pyta:
- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
- A skocz sobie - odpowiada facet.
Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza i pyta:
- Proszę Pana, a czy ja mogłabym jeszcze raz wejść na spławik i skoczyć do wody?
- No, skocz sobie - odpowiada już podirytowany facet.
Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza i pyta:
- Proszę Pana, a czy ja mogłabym... - widzi wkurzenie faceta, więc kończy
- ...usiąść koło Pana?
- A siadaj - odpowiada facet.
Żaba siada koło faceta, a ten dalej łowi ryby. Siedzą tak sobie w milczeniu, aż ze stawu wynurza się druga żaba i pyta:
- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
Na to pierwsza żaba:
- spadaj! Dobrze mówię, proszę Pana?
Kot: Ja tez stad ide! Nie ma ziarna, nie ma gryzoni. Nie ma krowy, nie ma mleka.
Pies: A ja jeszcze zaczekam parę dni.
Kogut i Kot chorem: A tobie, co? Oszalales?
Pies: Wczoraj wieczorem słyszałem, jak gospodarz mowil do gospodyni: Jeszcze parę dni takiego głodu i będziemy chyba ch... ssac Szarikowi.
Siedzi facet nad stawem i łowi ryby. W pewnym momencie wynurza się żaba i pyta:
- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
- A skocz sobie - odpowiada facet.
Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza i pyta:
- Proszę Pana, a czy ja mogłabym jeszcze raz wejść na spławik i skoczyć do wody?
- No, skocz sobie - odpowiada już podirytowany facet.
Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza i pyta:
- Proszę Pana, a czy ja mogłabym... - widzi wkurzenie faceta, więc kończy
- ...usiąść koło Pana?
- A siadaj - odpowiada facet.
Żaba siada koło faceta, a ten dalej łowi ryby. Siedzą tak sobie w milczeniu, aż ze stawu wynurza się druga żaba i pyta:
- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
Na to pierwsza żaba:
- spadaj! Dobrze mówię, proszę Pana?
fu..'em and their law
-
Choin
- Posty: 2277
- Rejestracja: 21 sie 2005 20:00
- Ulubiony utwór: Living On Video
- Lokalizacja: WZY
No nie moglem sie powstrzymac 
http://www.joemonster.org/download.php? ... t&lid=2783
(Slick i Bartini)
http://www.joemonster.org/download.php? ... t&lid=2783
(Slick i Bartini)
Jadwiga, Jadwiga, dotknij mego dźwiga
/ http://www.lastfm.pl/user/choin
-
dejmien
- Posty: 2927
- Rejestracja: 20 paź 2006 15:50
-
Erwartungen
- Posty: 1332
- Rejestracja: 29 sty 2005 00:56
- Lokalizacja: Katowice
nie jest źle, w suchej beskidzkiej w ogóle nie ma kibla na dworcu 
fajnie się odbiłaś z aparatem
fajnie się odbiłaś z aparatem
-
Fanta
- Posty: 2130
- Rejestracja: 12 sie 2006 16:33
- Lokalizacja: stolica
nie jest zle? umywalka 50 gr? no błagam Cie naprawde

Homo Gothikus Industrialis / back to life...
-
EveS
- Posty: 1734
- Rejestracja: 05 kwie 2005 16:10
- Ulubiony utwór: Never Let Me Down Again
- Lokalizacja: EZG
Uwaga, czarny humor
http://www.mlive.com/news/bctimes/index ... xml&coll=4
i dowcip zaserwowany przez Choina:
- Jasiu, nie bujaj dziadzia.
- Jasiu, nie bujaj dziadzia
- Jasiu, w tej chwili przestań bujać dziadzia!
- Dziadzio się powiesił żeby mieć święty spokój.
http://www.mlive.com/news/bctimes/index ... xml&coll=4
i dowcip zaserwowany przez Choina:
- Jasiu, nie bujaj dziadzia.
- Jasiu, nie bujaj dziadzia
- Jasiu, w tej chwili przestań bujać dziadzia!
- Dziadzio się powiesił żeby mieć święty spokój.
-
cam101_little15
Był sobie chłopczyk imieniem Kadłubek. Nie miał rąk ani nóg. Pewnego dnia klasa wybierała się na wycieczkę w góry. Chłopakom zrobiło się żal Kadłubka, więdz wzięli go do plecaka i nieśli. W pewnym momencie trzeba było się wspiąć po linie na skałę, aby móc iść dalej. Chłopcy stwierdzili ze się nieda wspiąć tam z Kadłubkiem na plecach więc tak mu mówią
- Słuchaj Kadłubek my cię tam nie wniesiemy, więc musisz sie mocno chwycić tej liny zębami, a my cię wciągniemy. OK?
Kadłubek sie zgodził. Chwycił się zębami a chłopcy zaczęli go wciągać. Był juz prawie na górze, a chłopcy się pytaja
-Kadłubek, jesteś tam?
-NO!!!
Kto nie zrozumiał jest tepy jak moje nożyczki, którymi nic nie utniesz. Nawet cieńkiego papieru. Narazie tyle. Zdrów.
- Słuchaj Kadłubek my cię tam nie wniesiemy, więc musisz sie mocno chwycić tej liny zębami, a my cię wciągniemy. OK?
Kadłubek sie zgodził. Chwycił się zębami a chłopcy zaczęli go wciągać. Był juz prawie na górze, a chłopcy się pytaja
-Kadłubek, jesteś tam?
-NO!!!
Kto nie zrozumiał jest tepy jak moje nożyczki, którymi nic nie utniesz. Nawet cieńkiego papieru. Narazie tyle. Zdrów.
-
olz
- Posty: 2634
- Rejestracja: 23 sie 2005 16:59
- Ulubiony utwór: in your room
- Lokalizacja: fascination street.
wcale ale to wcale mnie to nie smieszy
czy to oznacza ze jestem tepa jak twoje nozyczki? 
I want your touches to scar me so I'll know where you've been
-
slick
- Posty: 7023
- Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
- Ulubiony utwór: Everything Counts
- Lokalizacja: Warszawa
Dobrze, ze to dopisalas.cam101_little15 pisze:Kto nie zrozumiał jest tepy jak moje nożyczki, którymi nic nie utniesz. Nawet cieńkiego papieru. Narazie tyle. Zdrów.
-
kawoszka
- Posty: 2936
- Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
- Lokalizacja: Warszawa
pięknie.....
-
slick
- Posty: 7023
- Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
- Ulubiony utwór: Everything Counts
- Lokalizacja: Warszawa
Zlapalas aluzje? 
-
kawoszka
- Posty: 2936
- Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
- Lokalizacja: Warszawa
ja tak

