Forumowa melina Devotees
-
de-mo
- Posty: 35
- Rejestracja: 02 mar 2005 08:33
- Lokalizacja: Łódź
Ja przez wiele miesięcy pijałam Sprite'aDisease pisze: Juz sobie wyobrażam, jak będziesz siedział przy coli na zlocie w Łódce. Chociaż... niektórzy potrafią
...
Ale tak w ogóle to ja się tu nie wypowiadam, bo nie wiem o co chodzi w tym wątku i pewnie gadam nie na temat
-
slick
- Posty: 7024
- Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
- Ulubiony utwór: Everything Counts
- Lokalizacja: Warszawa
w melinie glownie rozmowy sie kreca wokol alkoholu, stanu %-owego i tym podobnych 
-
Disease
- Posty: 457
- Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
- Lokalizacja: warsaw
I chyba szamałaś batoniki, o ile dopsz pamietamde-mo pisze:Ja przez wiele miesięcy pijałam Sprite'aA oprócz tego chodziłam z rurką i dosysałam się do znajomych kufelków
Ale Bolków zmienia ludzi...
Teraz "dosysanie" już mi nie wystarcza...
![]()
Pamietam refleksje @ de-mo po jakiejś łódzkiej depce, chyba w grudniu 2004. Pisała cos w stylu: Bawiłam się świetnie, również dlatego, że impreza kosztowała mnie 2(?) zł
Teraz z pewnościa Droga @ de-mo musi wydac nieco więcej, gdy wybiera sie na depkę
-
de-mo
- Posty: 35
- Rejestracja: 02 mar 2005 08:33
- Lokalizacja: Łódź
No tak... Ale udaje mi się jeszcze naciągnąć od czasu do czasu kogoś na jakieś piwko
Wypatrzę np jakieś Camouflage przechadzające się ulicami i bach- ktoś mi za to stawia piwo
Albo raczej obiecuje... 
A tak w ogóle to piłam dziś małego K... Yyyy.... Jakie są piwa na K?
Kipper? Coś w tym stylu... Kurcze... małe piwo to jednak za mało
PS
A bez Twixa nadal ani rusz
A tak w ogóle to piłam dziś małego K... Yyyy.... Jakie są piwa na K?
Kipper? Coś w tym stylu... Kurcze... małe piwo to jednak za mało
PS
A bez Twixa nadal ani rusz
-
slick
- Posty: 7024
- Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
- Ulubiony utwór: Everything Counts
- Lokalizacja: Warszawa
Keniger z biedronki za 1,29

-
de-mo
- Posty: 35
- Rejestracja: 02 mar 2005 08:33
- Lokalizacja: Łódź
O nie, to moje kosztowało 2,50
Tylko... mało było.... bardzo mało.... Ja chcę więcej
Zjadłam słony obiad i mnie teraz suszy....

Tylko... mało było.... bardzo mało.... Ja chcę więcej
-
Disease
- Posty: 457
- Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
- Lokalizacja: warsaw
Zaczynaja się rozmyslania @ de-mo o jedzonku
. Poczekajcie, moi państwo, co bedzie dalej, bo warto
. Po nocach mi sie śnia racuchy, o których kiedyś wspomniała w mini
.
Nieco droższe pifko na K a raczej C, to Calsberg
. Śmieszne mam wspomnienia z nim związane: od niego zaczęła sie i na nim skończyła moja znajomość z jednym facetem
. Pilismy je na pierwszej i na ostatniej randce
. Od tamtej chwili, delektowałam się nim tylko raz, na grudniowej depce we Wrocku
. Ehhh, stare dobre czasy, ale przynajmniej jest co wspominać
...
Nieco droższe pifko na K a raczej C, to Calsberg
-
de-mo
- Posty: 35
- Rejestracja: 02 mar 2005 08:33
- Lokalizacja: Łódź
A ja jestem coraz bardziej pewna, że to był Kipper
Jakieś browary w Piotrkowie Trybunalskim czy jakoś tak
Ale suszy mnie niesamowicie... Przesłuchuję akurat po raz pierwszy PTAka- po raz pierwszy w ogóle (zero mp3
) i po raz pierwszy w oryginale z mojej nowiutkiej i świeżutkiej płytki
I tak sobie myślę, że przydałby mi się do tego jakiś alkohol
Ale tyle juz wydałam na płytę, że nie stać mnie na żadne procenty 
A może nadeszła wreszcie właściwa pora na pewien Gin, który od kilku miesięcy trzymam w biurku i który czeka na jakąś super-hiper-mega-ekstrą okazję
Tylko to się chyba z czymć miesza?
A ja mam tylko przeterminowany sok pomidorowy
Bleeeeee.... 
Ale suszy mnie niesamowicie... Przesłuchuję akurat po raz pierwszy PTAka- po raz pierwszy w ogóle (zero mp3
A może nadeszła wreszcie właściwa pora na pewien Gin, który od kilku miesięcy trzymam w biurku i który czeka na jakąś super-hiper-mega-ekstrą okazję
-
Disease
- Posty: 457
- Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
- Lokalizacja: warsaw
Moja Droga @ de-muś, nie mogłas trafic lepiej
. Na tym forum mamy znawczynię trunku, którym za chwile bedziesz sie delektować, jego zagorzałego przeciwnika, jak i wielu jego zwolennikow
. Jednak jest alkoholem, będącym tematem najwiekszej ilosci meliniastych postów
. Niesmiało dodam, że gin pija sie zwykle z tonikiem, ale ciii, ja nic nie mówiłam
.
Kurcze, zazdroszcze Ci biurka
. Tysz chciałabym, żeby moje miało taka zawartość
.
Niestety, chwilowo muszę się zdac na mp.3
. Przede mna tyle wydatkow, że płytka schodzi na dalszy plan
. Cholera, kiedy ja mam urodziny
? Ekhm, dlaczego dopiero w lutym
???
Kurcze, zazdroszcze Ci biurka
Niestety, chwilowo muszę się zdac na mp.3
-
de-mo
- Posty: 35
- Rejestracja: 02 mar 2005 08:33
- Lokalizacja: Łódź
Tonik.... a to takie gazowane, przezroczyste i gorzkie coś?
Tak czy siak ja tylko takie znam
Ale nie przepadam za nim
Nervosol
Albo Mikołajki
Albo..... no nie wiem....
Halloween? 
Ja tam mam jeszcze jeden alkoholikDisease pisze: Kurcze, zazdroszcze Ci biurka. Tysz chciałabym, żeby moje miało taka zawartość
.
Nervosol
A może jakaś Gwiazdka wcześniej?Disease pisze: Cholera, kiedy ja mam urodziny? Ekhm, dlaczego dopiero w lutym
![]()
???
-
Disease
- Posty: 457
- Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
- Lokalizacja: warsaw
Dopsz kombinujeszde-mo pisze:Tonik.... a to takie gazowane, przezroczyste i gorzkie coś?Tak czy siak ja tylko takie znam
![]()
de-mo pisze:Ja tam mam jeszcze jeden alkoholikAle nie przepadam za nim
. Nervosol
.
Tiaaa, tylko kto daje prezenty w Halloweende-mo pisze:A może [...]Halloween?
-
kawoszka
- Posty: 2936
- Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
- Lokalizacja: Warszawa
Mala poprawka....To nie tonik jest porownywany do KURZU
Co tam jakis tonik....phi 
-
Erwartungen
- Posty: 1332
- Rejestracja: 29 sty 2005 00:56
- Lokalizacja: Katowice
o właśnie!! to druga refleksja jaka mi się nasunęła
pierwsza to o "zagorzałym przeciwniku".. ja nie mówię ŻE NIE LUBIĘ ginu... tylko, że smakuje jak kurz.. bo nie umiem bliższego skojarzenia znaleźć. Ale to że jak kurz nie znaczy że nie lubię.. Zapraszam do mojego domu: pełno kurzu tu i ówdzie... ja tam nic do kurza nie mam, byle mi się w życie nie wpieprzał 
Być może zagorzały przeciwnik to nie ja, wtedy tą całą refleksję można sobie powiesić na ścianie
Ostatnimi czasy natknąłem się na dwie rzeczy, których smak nie dawał mi spokoju. Jakaś pasta z biedronki, którą miałem okazję myć zęby a która ewidentnie smakuje jak... surowa marchewka (możecie spytać zainteresowanych ile jej wyżarłem zanim się zorientowałem co to za smak...
), no i ten gin, którego smaku do chwili obecnej nie umiem z niczym skojarzyć, więc za znaną z lat 80 "etykietę zastępczą" musi robić kurz..
Być może zagorzały przeciwnik to nie ja, wtedy tą całą refleksję można sobie powiesić na ścianie
Ostatnimi czasy natknąłem się na dwie rzeczy, których smak nie dawał mi spokoju. Jakaś pasta z biedronki, którą miałem okazję myć zęby a która ewidentnie smakuje jak... surowa marchewka (możecie spytać zainteresowanych ile jej wyżarłem zanim się zorientowałem co to za smak...
-
Bartini
- Posty: 2233
- Rejestracja: 18 gru 2004 19:15
- Lokalizacja: Wrocław
wlasnie skonczylismy impreze w akademiku, jestem troszke nietrzezwy, ale jest ok, ide spac, bo jutro trzeba wstac na 10-ta :p
mimo tego ze z deka nie idzie sie utrzymac to jakos trafiacm jestzcze w klawisze

w ogole jest zajebiscie, mimo ze tylko filip z olka zostali, a reztszta siusiak se poszla
w ogoel piotrus mi odsprzedal dwa browary, dzieki piotrek, jestes spoko ziom
hurt gra w tle, maciek kurowicki wymiata, mimo ze jest troche nudno juz, ale jest fajnie tak poza tym
mimo tego ze z deka nie idzie sie utrzymac to jakos trafiacm jestzcze w klawisze
w ogole jest zajebiscie, mimo ze tylko filip z olka zostali, a reztszta siusiak se poszla
w ogoel piotrus mi odsprzedal dwa browary, dzieki piotrek, jestes spoko ziom
hurt gra w tle, maciek kurowicki wymiata, mimo ze jest troche nudno juz, ale jest fajnie tak poza tym
-
olz
- Posty: 2634
- Rejestracja: 23 sie 2005 16:59
- Ulubiony utwór: in your room
- Lokalizacja: fascination street.
:[ mam taki zrąbany humor, ze bardzo chce sie teraz napic. prostytutka, nie mam mozliwosci :[
[ Dodano: 17 Paź 2005 22:09 ]
oooh juz sobie zalatwilam na czwartek bibe....... trzymajcie kciuki zebym dotarla z moja kolezanka do jej pokoju w internacie........ i zeby mnie nikt ze szkoly nie zobaczyl >.<
[ Dodano: 17 Paź 2005 22:09 ]
oooh juz sobie zalatwilam na czwartek bibe....... trzymajcie kciuki zebym dotarla z moja kolezanka do jej pokoju w internacie........ i zeby mnie nikt ze szkoly nie zobaczyl >.<
I want your touches to scar me so I'll know where you've been
-
Disease
- Posty: 457
- Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
- Lokalizacja: warsaw
Słusznie @ Meine Liebe, popełniłam maleńki skrót myślowykawoszka pisze:To nie tonik jest porownywany do KURZU![]()
Bum tarara bum tararaErw pisze:Zapraszam do mojego domu: pełno kurzu tu i ówdzie...
Ło matko, toż twórca tegoż, ekhm, szlechetnego trunku, musi sie w grobie przewracaćErw pisze:gin, którego smaku do chwili obecnej nie umiem z niczym skojarzyć, więc za znaną z lat 80 "etykietę zastępczą" musi robić kurz...
Właśnie widaćBartini pisze:nie idzie sie utrzymac to jakos trafiacm jestzcze w klawisze
Ciekawam, jak to obecnie imprezują kociaczki
Przypomniała mi jedna bibka z chopakami ze stołecznej Polibudy, do których zabrał mnie swego czasu najlepszy kumpel dzień przed moja studiówką. Wódke chłodzilismy na parapecie za oknem, bo, jak przystało na styczeń, było lodowato
Eh, stare dobre czasy
[ Dodano: 22 Paź 2005 19:32 ]
Boszszsz, co to sie dzieje z dzisiejszą młodzieżą
Zgodnie z pijackimi weekend'owymi przepisami wybywamy dziś w duuużym i jakże zacnym składzie do sławetnej tu i ówdzie knajpki Bikers Place
-
slick
- Posty: 7024
- Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
- Ulubiony utwór: Everything Counts
- Lokalizacja: Warszawa
chetnie bym przerwal twoj post ale Duomox skutecznie mi to uniemozliwia 
-
Disease
- Posty: 457
- Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
- Lokalizacja: warsaw
Dobra dobra, jusz nie udawaj takiego dobrodusznego aniołeczka
. Jakos Ty i @ Bartini swoje poscidła potraficie przerywać i w ten sposób uskuteczniac nabitkę
.
-
szajajaba
- Posty: 2024
- Rejestracja: 12 cze 2005 09:50
Cholera...że tez musiałam zajrzeć do tej szafki...A tam, jako kusicielka, czekała na mnie i zerkała butelka czerwonego półwytrawnego...winka oczywiście
Już połowę wypiłam, nie wiem, jak dalej wypiję, to od kompa nie wstanę...