Uwierz mi, że gdyby grał np. Real z Interem, to bym takiego meczu nie oglądał, bo obu drużyn nie cierpię. A oglądanie bez żadnych emocji mija się z celem.
No tak już mam.
Hehe,pamiętam czasy biednej Wisły;Wisły jako beniaminka,którego niemiłosiernie okładała Odra Wodzisław (sic!).Pamiętam sezon,w którym Wisełkę przejęła Tele-Fonika,ale dopiero w rundzie wiosennej;z tego sezonu szczególnie zapamiętałem 2-mecz z Widzewem;otóż jesienią jeszcze biedna wtedy Wisła zremisowała w Łodzi z bogatym Widzewem 1:1 do przerwy prowadząc 1:0,co uznano wówczas za sensację.W rewanżu już bogata Wisła rozbiła biedny już wtedy Widzew 6:0! Tak biedny Widzew,że nawet w "PN" nabijali się iż drużyna Widzewa jest tak biedna ,że musiała przyjechać do Krakowa mercedesem...PKS-em!Jari pisze:No i Wisełka idzie na Mistrza...