Gry komputerowe
-
Miri
- Posty: 968
- Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
- Ulubiony utwór: Everything Counts
Re: Gry komputerowe
Widziałam w empiku naturalnych rozmiarów Geralta z kartonu; jak to baba stwierdzam, że w pierwszej części był bardziej... twarzowy (nawet miałam z nim plakat nad kompem!
). Co do gry to wątpię, żebym pograła - słaby sprzęt, ponadto sama gram tylko sporadycznie w SW - Jedi Knight II: Jedi Outcast (ta gra w moim domu to już legenda
). Głównie to gra mój ojciec, przerabialiśmy razem - on gra, ja patrzę - Stalkera, Morrowinda, Obliviona (przekombinowany), wszystkie części Gothica a ostatnio Fear 2, bardzo spodobał mi się klimat i grafika, nawet nieźle chodziło to wszystko na takim złomie, jak nasz.
-
mintaj
- Posty: 6858
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Ja mam nawet dobrego kompa (chodzi GTA IV = chodzi wszystko
), ale i tak nie wiem czy Wiedźmin 2 mi pójdzie.
Ale i tak nie gram w nowe gry, wolę klasykę.
Ale i tak nie gram w nowe gry, wolę klasykę.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA
PACZKA
-
Hien
- Posty: 24626
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
A ja bym pograł w takie Resident Evil 5 (bo właśnie dają z CDA), ale nie pójdzie mi na niczym co mam w domu.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
mintaj
- Posty: 6858
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Z chęcia bym zakupił, ale muszę ukończyć czwórkę, a zaciąłem się tam... Ale i tak na dysku mam od 'uja gier, w które przez ostatnie pół roku nie miałem czasu grać. Na szczęście się to już wkrótce zmieni 
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA
PACZKA
-
Hien
- Posty: 24626
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Kupiłem sobie RE4 z CDA na święta, pograłem jeden dzień i jakoś nie wróciłem do niej.
Grało się fajnie, ale to gra, która wymaga więcej czasu i zaangażowania. Może później.
Cały czas nie skończyłem Thiefa 3 i ubolewam nad tym.
Grało się fajnie, ale to gra, która wymaga więcej czasu i zaangażowania. Może później.
Cały czas nie skończyłem Thiefa 3 i ubolewam nad tym.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
mintaj
- Posty: 6858
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Szczerze mówiąc ja bym na twoim miejscu kupił to CDA, ale nie dla RE 5, tylko dla pierwszego sezonu Sama i Maxa. Jedna z najlepszych i najśmieszniejszych gier jakie grałem w ostatnim czasie.Hien pisze:A ja bym pograł w takie Resident Evil 5 (bo właśnie dają z CDA), ale nie pójdzie mi na niczym co mam w domu.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA
PACZKA
-
Fen.
- Posty: 1682
- Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
- Lokalizacja: Wrocław
Wiedźmin 2 wyszedł. Jakaś promocja dzisiaj była
Ciekawe czy fajne.
Ciekawe czy fajne.
Here's where the fun begins.
-
mintaj
- Posty: 6858
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Podobno w nowym Playboyu jest "sesja" z babką z Wiedźmina 2.
Podobno ta sesja wygląda bardziej rzeczywiście, niż niejedna sesja w playboy'u z prawdziwą kobietą.
Podobno ta sesja wygląda bardziej rzeczywiście, niż niejedna sesja w playboy'u z prawdziwą kobietą.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA
PACZKA
-
Fen.
- Posty: 1682
- Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
- Lokalizacja: Wrocław
Jak z tą rudą która leci w promocyjnej reklamówce to niezła jest :PP
W magazynach dla Panów nie ma prawdziwych kobiet, tylko silikonowe plastiki zretuszowane do granic plastikowatości lub te prawdziwe zretuszowane tak, że niewiele zostało z oryginału.
Bliżej im do postaci z gier niż do rzeczywistości.
To tak ogólnie.
W magazynach dla Panów nie ma prawdziwych kobiet, tylko silikonowe plastiki zretuszowane do granic plastikowatości lub te prawdziwe zretuszowane tak, że niewiele zostało z oryginału.
Bliżej im do postaci z gier niż do rzeczywistości.
To tak ogólnie.
Here's where the fun begins.
-
mintaj
- Posty: 6858
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Tak, to jest właśnie ta ruda.
A co do pism to zgoda, choć swego czasu nawet chętnie czytałem Playboy'a. Ale nikomu nigdy o tym nie mówiłem, bo raz, że wzięli by mnie za zboczeńca (GOŁE BABY OGLONDA!), a dwa, to nikt by mi nie uwierzył, że kupuje go dla artykułów (ale to prawda, teksty akurat mają na poziomie).
A co do pism to zgoda, choć swego czasu nawet chętnie czytałem Playboy'a. Ale nikomu nigdy o tym nie mówiłem, bo raz, że wzięli by mnie za zboczeńca (GOŁE BABY OGLONDA!), a dwa, to nikt by mi nie uwierzył, że kupuje go dla artykułów (ale to prawda, teksty akurat mają na poziomie).
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA
PACZKA
-
Hien
- Posty: 24626
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Pamiętam jak w podstawówce kupiliśmy sobie Wampa w kiosku i zebraliśmy się u kumpla w chacie żeby rytualnie go obejrzeć.
Ktoś nawet zaczął to czytać, ale można sobie wyobrazić co tam było do przeczytania :]
Często kupowaliśmy porno gazety, ale głównie chodziło o to kto się odważy i pójdzie kupić. Potem gazeta lądowała w kącie a my graliśmy na Playstation.
Ktoś nawet zaczął to czytać, ale można sobie wyobrazić co tam było do przeczytania :]
Często kupowaliśmy porno gazety, ale głównie chodziło o to kto się odważy i pójdzie kupić. Potem gazeta lądowała w kącie a my graliśmy na Playstation.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
mintaj
- Posty: 6858
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Kiedyś w gimnazjum ktoś u nas znalazł w dziurze za przystankiem Twój Weekend lub jakieś inne pisemko tego typu, które (rzekomo) schował jakiś licealista.
Co śmieszniejsze, to nawet nie było w jakichś prehistorycznych czasach, bo było to gdzieś tak w 2005-06, już wtedy dostęp do internetu - nawet na takim zadupiu jak moje - był w miarę powszechy. No i po co akurat chował je tam?
Co śmieszniejsze, to nawet nie było w jakichś prehistorycznych czasach, bo było to gdzieś tak w 2005-06, już wtedy dostęp do internetu - nawet na takim zadupiu jak moje - był w miarę powszechy. No i po co akurat chował je tam?
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA
PACZKA
-
Hien
- Posty: 24626
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Nie no, jak my biegaliśmy po pornole to było jakoś w drugiej połowie lat 90.
Mało kto miał neta o ile w ogóle. To była loteria kiedy się szło do kiosku.
Jedna babcia strzelała od razu "nie synek, jesteś za mały na wampa" a inna "z płytą czy bez?".
Najbardziej mnie teraz bawi to, że zawsze kiedy padała odmowa to uciekaliśmy
Jakby ta kioskarka miała wyjść i nas zbić.
Mało kto miał neta o ile w ogóle. To była loteria kiedy się szło do kiosku.
Jedna babcia strzelała od razu "nie synek, jesteś za mały na wampa" a inna "z płytą czy bez?".
Najbardziej mnie teraz bawi to, że zawsze kiedy padała odmowa to uciekaliśmy
Jakby ta kioskarka miała wyjść i nas zbić.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
mintaj
- Posty: 6858
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
U nas takie coś w podstawówce było niemożliwe, bo mieliśmy jeden kiosk, a i tak raczej tam nie było prasy dla dorosłych.
Poza tym wiesz jak to jest we wsiach - każdy zna każdego, na pewno gdyby mały mintaj hipotetycznie kupił sobie CKMa, to zanim by zdążył wrócić do domu, pani mintajowa by wszystko wiedziała....
Choć czekaj, raz udało mi się tam kupić jakieś czasopismo o tematyce telefonii komórkowej, gdzie na końcu było kilka stron reklam z tapetami o wiadomej tematyce.
Można powiedzieć, że wtedy udało mi się kupić pornola. 
Poza tym wiesz jak to jest we wsiach - każdy zna każdego, na pewno gdyby mały mintaj hipotetycznie kupił sobie CKMa, to zanim by zdążył wrócić do domu, pani mintajowa by wszystko wiedziała....
Choć czekaj, raz udało mi się tam kupić jakieś czasopismo o tematyce telefonii komórkowej, gdzie na końcu było kilka stron reklam z tapetami o wiadomej tematyce.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA
PACZKA
-
Hien
- Posty: 24626
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Teraz w necie jest wszystko i nie ma zabawy, ale kiedyś każdy kto miał odwagę pójść po pornola (zawsze chodziliśmy parami, drugi sprawdzał czy wszystko się odbywa poprawnie i czy ten pierwszy nie pyta o "Misia") miał dożywotni tytuł kozaka.
Tak się zdobywało szacun. Miło wspominam tamte czasy, nie chlaliśmy, zioła widzieliśmy tylko na filmach, wspólne wypady same w sobie stanowiły wielką atrakcję. A ile się wtedy grało. I to nie tylko w gierki z multi, wspólne przechodzenie pierwszego Residenta u kumpla w nocy to moje top wspomnień z tamtego okresu. Nawet nie musiałem grać.
Tak się zdobywało szacun. Miło wspominam tamte czasy, nie chlaliśmy, zioła widzieliśmy tylko na filmach, wspólne wypady same w sobie stanowiły wielką atrakcję. A ile się wtedy grało. I to nie tylko w gierki z multi, wspólne przechodzenie pierwszego Residenta u kumpla w nocy to moje top wspomnień z tamtego okresu. Nawet nie musiałem grać.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
mintaj
- Posty: 6858
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Kiedy wy graliście w Residenta, u mnie królowały Pegazusy.
Ale w sumie to moja okolica była zawsze lata za murzynami, jeszcze w 2001 granie na Pegazusie i słuchanie kaseciaków było na porządku dziennym, a komputer miało może z 30 osób (o internecie nie wspominam)
Ale w sumie to moja okolica była zawsze lata za murzynami, jeszcze w 2001 granie na Pegazusie i słuchanie kaseciaków było na porządku dziennym, a komputer miało może z 30 osób (o internecie nie wspominam)
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA
PACZKA
-
Hien
- Posty: 24626
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Ciesz się Mintaj bo przynajmniej przeszedłeś ten etap z Pegasusem, a Twoi rówieśnicy z mojego miasta pocinali w RE (chociaż bardziej stawiałbym na Crasha). Ja okres Pegasusowy miałem jakoś między 1993 a 1997 rokiem (bo wtedy dostałem Saturna i wszystko zaczęło się powoli zmieniać). Nie miałem komputera, chodziłem czasem do kolegi na Amigę, ale tą legendę opisywałem już wielokrotnie.
Pamiętam, że na rynkach było pełno stoisk gdzie roiło się od kartów z grami na Pegaza.
Nawet był takie miejscówki gdzie praktykowano dawno zapomniany zwyczaj wymiany gier. Dawało się karta i dostawało inny a po tygodniu przynosiło (bądź nie) i wymieniało na kolejny. Ja się nie wymieniałem bo byłem przywiązany do moich gier, ale jednak pamiętam to dobrze. Teraz to można o tym poczytać w książkach od Historii
Dobra, idę spać bo już się jasno robi a ja nienawidzę zasypiać "w dzień".
Pamiętam, że na rynkach było pełno stoisk gdzie roiło się od kartów z grami na Pegaza.
Nawet był takie miejscówki gdzie praktykowano dawno zapomniany zwyczaj wymiany gier. Dawało się karta i dostawało inny a po tygodniu przynosiło (bądź nie) i wymieniało na kolejny. Ja się nie wymieniałem bo byłem przywiązany do moich gier, ale jednak pamiętam to dobrze. Teraz to można o tym poczytać w książkach od Historii
Dobra, idę spać bo już się jasno robi a ja nienawidzę zasypiać "w dzień".
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Fen.
- Posty: 1682
- Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
- Lokalizacja: Wrocław
Padłam ze śmiechuHien pisze:Nie no, jak my biegaliśmy po pornole to było jakoś w drugiej połowie lat 90.
Mało kto miał neta o ile w ogóle. To była loteria kiedy się szło do kiosku.
Jedna babcia strzelała od razu "nie synek, jesteś za mały na wampa" a inna "z płytą czy bez?".
Najbardziej mnie teraz bawi to, że zawsze kiedy padała odmowa to uciekaliśmy
Jakby ta kioskarka miała wyjść i nas zbić.
Here's where the fun begins.
-
shodan
- Posty: 18317
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Też pamiętam wieki temu noce u kuzyna zarwane na grze na Commodore polegającej na zabijaniu wirtualną pięścią much.Hien pisze:A ile się wtedy grało. I to nie tylko w gierki z multi, wspólne przechodzenie pierwszego Residenta u kumpla w nocy to moje top wspomnień z tamtego okresu. Nawet nie musiałem grać.
Że o pocinaniu w późniejszym czasie w cudo zwane Duke Nukem 3D nie wspomnę.
Teraz to już nie to. Gry i w ogóle komputery za bardzo spowszedniały.
-
Czez
- Posty: 9729
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
Otoz to, a doliczyc do tego godzine czekania az sie wgra jakas gra z kasety, zeby pozniej zobaczyc ERROR i wgrywanie od nowa z wstrzymanym oddechem, zeby czasem cos znowu nie nawalilo wzbudza u mnie bardzo przyjemne wspomnienia. Bo jak juz sie wgralo to caly wszechswiat byl nasz. Tak nasz, bo rzadko sie zdarzalo zebym sam siedzial przy swoim Commodore C 64
Jedna z moich ulubionych gier byl He Man.
A tu znalazlem cos w temacie:
http://gry.wp.pl/galeria/13-gier-w-ktor ... 4xJg%3D%3D
A tu znalazlem cos w temacie:
http://gry.wp.pl/galeria/13-gier-w-ktor ... 4xJg%3D%3D
Enjoy The Silence