Nie no, pewnie podczas tych lat z kilkanaście razy zmieniali silnik graficzny i gdybyś nie wiedział co to za tytuł, a dostałbyś screeny z '98 i z '11 z DNF, to byś nie uwierzył, że to ta sama gra.
I zawsze widząc nową, "rewolucyjną" grę, przypominam sobie o STALKERZE. W pierwszych zapowiedziach pisali, czego to tam nie będzie: i strategii, i RPG, i shootera, i miasta wiekszego niz w San Andreas. Kilka lat później czytam, że twórcy musieli połowę z tych zajebistych rzeczy usunąć, bo nie dało się praktycznie grać.
Ja od nowego Duke Nuke'a oczekuję po prostu kawału dobrej, solidnej strzelanki i niczego więcej.
Sory, za chaotyczne pismo, ale jestem po 3 piwach. 