http://www.youtube.com/watch?v=S51mlJqhmto
słucham bo ...
... włączyło mi się VIVA -ę i obejrzałem sobie jakiś tam program w którym tłumaczy się teksty wykonywanych właśnie piosenek z angielskiego. K.urwa, będę zgredził, ale szlag mnie trafił. Cycki, dupa, dzióbek, cycki, fura, komóra "chcesz mnie, chcę cię" i tak do orzygania. To jakieś total odmóżdżenie, plastik jest fantastic. Czy rzeczywiście czasy, gdy muza niosła za sobą trochę więcej niż jakąś banalną melodyjkę - którą się pamięta całe trzy minuty po odsłuchaniu, to już przeszłość?
Koniec zgredzenia, ponownie zaszywam się na moczarach