Best of Forum VII

Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24709
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 22 sie 2025 11:46

Mating Ritual – Game

Kończę tę 25-tkę jednocześnie żegnając lato. „Game” poznałem jakoś parę a nawet więcej lat temu, w okolicznościach podobnych, jak „Give Me a Reason”. To było jakoś niedługo po tym, jak poznałem moją przyszłą żonę i jakoś vibe numeru bardzo mi pasował do tych momentów, kiedy musiałem wmusić w siebie trochę pewności siebie, żeby się totalnie nie rozlecieć. Ten tekst „I play it off like I'm a winner„ został mi w głowie. Ten klimat luzu, letniego, słonecznego dnia i atmosfery flirtu, sprzedaje dla mnie ten numer. Elektronika nie drażni, jest ładnie poukładana w tle, a wokal mi siedzi. Teraz wracam do tego numeru na spokojnie, jako szczęśliwy, spełniony człowiek i powoli macham temu letniemu sezonowi na pożegnanie, bo już czas najwyższy wskoczyć w jesieniarskie kapcie, odkurzyć winyle z jazzem, zatrzeć ręce na grzybobranie i zastanowić się, jak rozegrać na przełomie roku kwestię ogrzewania, żeby spółdzielnia mi znowu nie wyskoczyła w kwietniu z niedopłatą. Macham też na pożegnanie tej 25-tce, która była dla mnie doświadczeniem dosyć wyczerpującym, ale na swój sposób satysfakcjonującym. A teraz idę wajbować.

https://youtu.be/-B8DvI17VOc
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6943
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 22 sie 2025 12:38

W życiu bym nie odrzucił czyichkolwiek zalotów z powodu słuchania Converge, ale to ja. Nawet jeśli faktycznie rzadko do nich wracam.

Bez Ladu a Skladu - Udavač

W dzisiejszym odcinku nieformalnego cyklu pt. Perły Lamusa, cofamy się o kilkanaście lub kilkadziesiąt lat - zależy od tego, czy mowa o tym kiedy odkryłem tę muzykę czy też o niej samej. W tym odcinku wyjątkowo skupię się na tym drugim aspekcie, bo najzwyczajniej w świecie jest ciekawszy.

A zatem Bez Ladu a Skladu to, jak to mówi słowacka wiki, slovenská hudobná undergroundová skupina założona w 1985. Jak być może wiecie, w 1985 Słowacja nie tylko była częścią nieistniejącego już państwa o nazwie Czechosłowacja, ale na dodatek rządzili tam komuniści. I ktoś mógłby krzyknąć "ŁOOO TO JAK U NAS!", ale to nie do końca było tak jak u nas.

Bo mimo wszystkich niedoborów, usterek, niedostatków i biedy u nas panowała WZGLĘDNA wolność słowa. Zaznaczam względna, bo zdaje sobie sprawę z faktu istnienia instytucji cenzury chociażby, ale no właśnie - wiemy jak to z tą cenzurą było i wiemy, że to nie jest tak, że nie dało się jej obejść. W Czechosłowacji pod tym względem było NIECO gorzej i przez nieco mam na myśli fakt, że zabroniono wówczas wykonywania bardziej eksperymentalnych form muzyki rockowej, traktując je jako element wywrotowy.

I tu wjeżdza z buta wówczas trzynastoletni (!) Michal Kaščák, który - nie zgadniecie - zaczyna nagrywać z opisywaną tu formacją muzykę, którą można byłoby określić mianem post-punku tudzież nowej fali. Gdybym oglądał film lub czytał książkę w której pojawiłby się taki wątek, uznałbym go za przesadzony i nierealistyczny, ale to wszystko miało miejsce, i to na dodatek całkiem blisko nas i nie tak dawno temu. Są poszlaki świadczące o tym, że w Słowacji i na Czechach ten zespół ma wręcz status kultowego, widziałem nawet nagłówki sugerujące, że pomagali obalić tam komunizm, ale nie jestem Mariuszem Szczygłem i ciężko mi zweryfikować ile w tym prawdy, a ile mitologii.

W każdym razie, po aksamitnej rewolucji w 1990 roku, ta skupina wydała w pełni legalnie swój pierwszy album o nazwie Xmetov, który i z obecnej perspektywy po prostu się muzycznie broni, bo to po prostu nadal jest bardzo fajny post-punk, na którym mocno słychać jazzowe inspiracje (z racji wcześniej opisywanego bana, BLaS często występowali na festiwalach jazzowych, które to ichniejsza bezpieka raczej miała w dupie).

Dobra, to ten - bierzcie i słuchajcie tego.

https://www.youtube.com/watch?v=QdTVKUCsWP0
DEPESZWIZJA 123: EDYCJA NOWOFALOWA
FINAŁ 21:15
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24709
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 22 sie 2025 12:40

To jeszcze jedna sprawa Panowie, kończymy właśnie 25-tkę i teraz kto sobie życzy tydzień przerwy? Ja oczywiście nie potrzebuję, Wuja dopiero wrócił z urlopu, to chyba też nie (no prostytutka...), ale nie wiem jak reszta? Jeśli chociaż jedna osoba takiej przerwy z jakiegoś powodu potrzebuje, to ją robimy. Proszę się wypowiedzieć.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13846
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 22 sie 2025 12:51

Ja nie potrzebuję (trochę może mnie ta 25. zmęczyła ale bardziej jestem napalony na jesień hy)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6943
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 22 sie 2025 12:53

ja tylko mam nadzieję, że tym razem napiszecie podsumowania, bo po prostu lubię je czytać
DEPESZWIZJA 123: EDYCJA NOWOFALOWA
FINAŁ 21:15
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13846
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 22 sie 2025 12:54

Raczej skromne ale coś tam planuję i nawet już robię przymiarki
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18356
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 22 sie 2025 13:11

Ja przerwy nie potrzebuję.

SOFI TUKKER - Spiral

Niby wciąż jest ciepło i słonecznie, ale jak to w końcówce sierpnia bywa - czuć już zbliżającą się pomalutku jesień. Bardzo lubię ten okres. Ale zanim na dobre wpadniemy w jesienny nastrój chciałbym skorzystać z końcówki lata i zaprezentować Wam coś totalnie letniaczkowego.
SOFI TUKKER to amerykański duet, składający się z Sophie Hawley-Weld i Tuckera Halperna. Sophie często śpiewa w swoich piosenkach po portugalsku z uwagi na to, iż mieszka w Brazylii i doskonale zna ten język. Zespół wykonuje totalnie radosną i taneczną muzykę, która aż kipi od brazylijskich rytmów. Ja ich poznałem na YT podczas przeglądania koncertów z serii „Live on KEXP”. Bardzo lubię ten format koncertów i można tam natrafić na naprawdę fajne rzeczy. Włączyłem ich występ na chybił trafił i spodobało mi się to, co usłyszałem i zobaczyłem. Przesłuchałem ich albumy, które są tak taneczne i letniaczkowe, jak to tylko możliwe. Każdy czasami potrzebuje odrobiny wyluzowania i pobujania się. Ja też. Dlatego od czasu do czasu, gdy mam odpowiednio dobry nastrój, włączam sobie kilka utworów od SOFI TUKKER. A Spiral jest chyba tym ulubionym.

https://www.youtube.com/watch?v=FnMGkE ... F][/color]
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13846
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 22 sie 2025 13:20

MAMY TO!

Kolejka 25. (175.)


133. Pijani Powietrzem - Zmysły, emocje (Dragon)
134. HST feat. Siloe - Kilka Minut Z Nią (stripped)
135. The Dream Academy - Life in a Northern Town (devotional)
136. Mating Ritual – Game (Hien)
137. Bez Ladu a Skladu - Udavač (mintaj)
138. SOFI TUKKER - Spiral (shodan)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7403
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 25 sie 2025 15:04

Że ja pierwszy? Serio?

Pijani Powietrzem - Zmysły, Emocje

O PP usłyszałem po raz pierwszych wcześnie w swoim życiu, albowiem już w 2002 roku przy okazji jakiegoś wielkiego hip-hopowego wzmożenia w moim podstawówkowym środowisku. Z bliżej nieokreślonych powodów wielu moich kolegów czy koleżanek słuchało a to Paktofoniki, a to Grammatika (Grammatiku?), a to jeszcze innych rzeczy. Moja dobra ziomala z tamtych czasów (po dziś dzień zresztą) sprzedawała mi nawet samą Paktofonikę, ale ja wolałem La Bouche i Haddawaya (nie wspominając o ELO). Pierwszy świadomy i samodzielny kontakt z tamtym składem miałem dużo później, zaś po Pijanych nie sięgnąłem chyba nigdy. Mam ich teraz i co mogę powiedzieć po tych 23 latach? NIE WIEM. Z jednej strony nie jest to złe, z drugiej inne wrzutki z polskiej stajni chwytały bardziej, czy to murzyńskie, czy nawet dragonowe. Tutaj zwracam uwagę na ciekawy, upstrzony przeszkadzajkami bicik i lekko zblazowany wokal, który jednak pasuje do muzy, ale jest to uwaga rozproszona, moje ADHD zderza się ze zbyt płaską realizacją. Może to powinien być atut a ja nie potrafię tego właściwie odczytać? Nastrój mam więc bardziej meh niż mniej, nie powiem, że jestem rozczarowany, bo i czego się spodziewałem? Chyba wolę ogranych - z mojej perspektywy - klasyków. Tym razem podziękuję.

HST feat. Siloe - Kilka Minut z Nią

Co jest do huia, czy większość reprezentantów tego gatunku w Polsce pochodzi ze Śląska? xD Albo mój łeb tak zakodował rzeczywistość. Ciekawa sprawa... generalnie nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek tego słuchał, niemniej jednak refren brzmi mocno znajomo... Czy było to gdzieś samplowane? Pewnie nie, czyli rok 2002 ma jeszcze trochę do ukrycia przede mną. Był rap i znów jest rap, nieco inny jednak od PP, wokal Hasta przede wszystkim wyraźniejszy i bardziej zrozumiały. Bez głębokich metafor i szerokiego pola do interpretacji, ot, prosty kawałek o zabujaniu się w niewłaściwej osobie. Skąd to wiem? Gdyż byłem w takiej sytuacji przynajmniej dwa razy i za żadnym z nich nie skończyło się to dobrze xD Tym bardziej cieszę się, że memu bełchatowskiemu ziomeczkowi pykło i ostatecznie wyszło w tym układzie na jego. Moja rada byłaby zawsze - u kno, z jakiegoś powodu ci ludzie jednak decydują się ze sobą być, więc przemyśl dwa razy, umyj twarz lodowatą wodą, zapal szluga i każ obojgu spierdalać. Coś o muzyce? Jest fajna, bit zdecydowanie udany, choć chyba mocno w klimacie tamtych czasów. Trochę rozczarowanko faktem, iż nie słyszę tu nic ze ślōnskij gadki, a żech się napalił trochę. Może warto sprawdzić inne jego rzeczy? Ostateczny werdykt - jest nawet spoko, choć bez szału. Większe nostalgia value od innych rzeczy.

Mating Ritual - Game

Szkoda, że imć Hien nie zapodaje z reguły ciekawej z jego strony historii poznania tegoż wykonawcy, albowiem pachnie to trochę hipsteriadą podobną do tego, czego słuchałem w jakimś 2014 roku a potem dopiero po 2022. Dobrze pamiętam naszego serdecznego kolegę z tamtych czasów, byłem pod wrażeniem tego, jak skutecznie idzie mu wmawianie sobie tej pewności siebie, gdzie ja ledwo się kiedyś do takich poziomów zbliżałem (ale też kiedy w końcu zacząłem przed dwoma-trzema laty, to wiele się zaczęło dziać). Numer bardzo fajny, czilowy i lajtowy, elektronika nie przytłacza a wokal nie drażni, refren faktycznie jest fajny i się solidnie wkręca. Taki letniaczek dla, well, hipsterów bądź raczej ludzi udających, iż nimi są (albowiem, jak wiemy, hipsterów już nie ma). Totalnie wyobrażam sobie słuchanie tego gdzieś na włoskim wybrzeżu Adriatyku albo, nie wiem, w Hiszpanii (w której nigdy nie byłem, ale kogo to obchodzi). Także duży plus i prejz z mojej strony, nie sposób się nie uśmiechnąć. A zwłaszcza na myśl o... zbliżającej się, kurde, jesieni. To z kolei dlatego, że sam jestem cholernym jesieniarzem, jazzik na słuchawkach jak znalazł (zaraz obok The Colour of Spring hehe), ciepłe swetry, gorąca czekolada w pomarańczowym kubku i pumpkin spiced latte ze Starfucksa. W TV Stranger Things a potem ciasteczka korzenne, no i oczywiście GRZYBY pod Białymstokiem. NADCHODZĘ!!! PS. Słuchałem Game kilka razy, po czym zapomniałem znów cofnąć na YT i poleciały kolejne dwa numery. Myślę, że polubię się z tym projektem.

Bez Ladu a Skladu - Udavač

Śmieszna sprawa z tym wykonawcą. Tzn. w ogóle nie śmieszna, ale to już drugi raz, kiedy mamy tutaj coś z Czechosłowacji i gdybym za każdy taki numer dostawał złotówkę, to miałbym już dwa złote. Może niezbyt to wiele ale i tak ciekawe, że wydarzyło się dwukrotnie. Nikt jeszcze nie wrzucał chyba Laibach, czy mi się wydaje? Nie, chyba Laibach już był. Ze Słowacją to jest, powiem Wam PT Forumowicze, interesująca sprawa. W sumie to ten kraj właśnie jest wg mnie najbliżej tych wszystkich zachodnioeuropejsko wymyślonych państw typu Borduria, Syldawia czy Rurytania. Niby demokracja, ale z epizodem autorytarnym jeszcze całkiem niedawno, za czasów II WŚ państwo faszystowskie, potem komunistyczne, jeszcze wcześniej rządzili nim Austriacy (tak naprawdę to Węgrzy, no ale wiecie, MÓWIŁO SIĘ tam także po niemiecku, szczególnie, że Bratysława jest jakieś 30 km od Wiednia i nad tą samą rzeką). Mało się o Słowacji wie, niby to taki smutny i nieodkryty kraj pełny głównie wsi z raptem dwoma miastami (obydwa mają tramwaje, za to żadne nie ma metra), są góry i tani (kiedyś) alkohol a także słodycze o nikczemnych smakach. Czechy jednak funkcjonują w mniejszym lub większym stopniu w świadomości człowieka Zachodu Europy, no bo HRE, bo Praga, cesarz Rudolf i alchemicy, Edward Kelley blablabla. Słowacja? Kaman... Ale może o muzyce - strasznie fajny jest ten kawałek, brzmi jak coś, co mógłby wyprodukować pod koniec seventisów Martin Hannett, podmienić wokal na język angielski i cyk, mamy grupę z Manchesteru/Liverpoolu/Sheffield (niepotrzebne skreślić), spokojnie mogliby dziś skończyć na kompilacji To the Outside of Everything z wyspiarskim post-punkiem. Wyjątkowo siadło, świetne gitary, bębny, wokal Kaščáka też kapitalny. Totalnie poszedłbym na koncert takiego zespołu grającego taką muzykę, najlepiej w zapomnianym klubie zapomnianej dzielnicy zapomnianego miasta Republiki Żubrów... znaczy, no, Słowacji, takiego słowiańsko-poniemiecko-pomadziarsko dziwnego kraju z dziwnymi ludźmi, skąd pochodzi Scarlet Witch, Gustave H. oraz ten świr Fico, o którym pierwszy raz czytałem równo dwie dekady temu. PS. Byłem w ubiegłym roku w Bratysławie, potwornie nudne miasto.

Sofi Tukker - Spiral

Czy tego Sofi Tukker to już nie było tutaj w bestkach albo w Dwizji czy ja to sobie uroiłem czy co? Albo ktoś inny mi to puszczał, a ja mam laga mózgu. Sprawdzę to później. A tymczasem zabieram się do roastu... nie no, żartuję. Nie jest tak źle, numer faktycznie trzyma klimat zasadniczo letniaczkowy, taki nadmorsko-klubowy do potańczenia, ale zyskuje po kilku odsłuchach (wcześniej za bardzo zapadł mi w głowie jako coś, co już słyszałem wcześniej z miliard razy). Może nie jestem wielkim fanem tłuczenia takiej muzy na słuchawkach (chyba, że mam do czegoś wyjątkowy sentyment), ale tutaj - jako podsumowanie tej dwudziestkipiątki i, na dobrą sprawę, lata - wchodzi dobrze. Refren jest fajny, gitara po nim też, ale ta voxowa zagrywka trochę drażni, możnaby ją wywalić spokojnie albo zostawić jedynie na początku. Śpiewająca pani się średnio wyróżnia, niemniej jednak pasuje do całościowego charakteru numeru, więc nie będę narzekał. Generalnie klimacik na plus, trochę szkoda, że nie miałem okazji tego przetestować na Wybrzeżu. Za rok? O ile zapamiętam hehe. Albo wrzucę na telefon (ale raczej wrzucę, całą bestkę zresztą). Znów rozczarowanko, bo nie słyszę nic brzmiącego inaczej niż angielski. Co jest do cholery, gdzie mój śląski, gdzie mój portugalski, obiecujeta a nie dostarczata, mam nadzieję, że w Dwizji będzie inaczej! No to co... Lekki prejz jest, ale tylko lekki, bo już nie jestem na urlopie ani nawet nad wodą, a jedyny pociąg, w jaki zaraz wsiądę, to de facto do roboty mnie zawiezie. Do rzyci z takim życiem.
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6943
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 25 sie 2025 17:06

Jak to nikt nie wrzucał Laibacha
DEPESZWIZJA 123: EDYCJA NOWOFALOWA
FINAŁ 21:15
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7403
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 25 sie 2025 17:29

No właśnie nie pamiętam trololo
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10366
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 26 sie 2025 02:46

HST Kilka Minut Z Nią

Oczywiście pozwoliłem sobie pogrzebać dalej. Kawałek z Fokusem jest całkiem niezły, może nawet trochę lepszy niż ten podrzucany. Lirycznie grube refleksje na temat napięć damsko-męskich. Liryczne błędy nie drażnią, chłop nawija charakternie i z wyczuciem. Bitowo trochę sacharoza, brakuje głębi, mocniejszego przyłożenia - chyba z tym mam największy problem. Gdy chwilami nawet zaczyna trącić kiczem, zaraz potem wjeżdża rozwinięcie w refrenie. Delikatny moralny niepokój, ale przynajmniej tutaj bardziej bujająco, charakternie. Wszystkiego albo trochę za dużo albo trochę za mało, a poza tym jest w porządku. Sceniczny obskjur, legenda dla wczutych w tym kierunku. Dla mnie całkiem przyjemna ciekawostka, choć raczej całej płyty nie sprawdzę.

The Dream Academy Life in a Northern Town

Tak coś czułem, że już słyszałem ten „afrykański" zaśpiew... Dario G, Sunchyme, ale gdzie pierwszy raz poleciało? Nie pamiętam. Właściwa piosenka dość zaskakująca. Jednocześnie lekka i z patosem (chyba czuć Gilmoura w tle). Porusza melancholijne tony, a zaraz potem te dziwnie eskapistyczne chórki. Uśmiech, ale przez łzy. Albo fałszywie pozytywne wspomnienie czegoś. Przyjemnie zadziwia. Brytolskie "one hit wonders" z ejtisów to jest naprawdę mocna kategoria. Można z niej czerpać garściami, serio. Męskie wokale z gitarą faktycznie trochę przywodzą na myśl inspiracje wspominane przez Deva, coś w tym jest. Ładne wykopalisko!

Mating Ritual Game

Solidny przedstawiciel bezpiecznego popu z nutami elektronicznymi. W sensie solidny średniaczek z nutami lekkiego smęcenia, ale w akceptowalnej formie. Bezpiecznie i pod RAMki, i Muzyczne Radio (w sekcji ambitniejszych rzeczy), generalnie radiowo się zgadza. Niby letniaczek, choć jak dla mnie już pasuje pod wieczorowe gnicie. Odpowiednia porcja clapów, rozmyte synthy, myląco mulące dodatkowe brzmienia, dałoby radę wykręcić z tego jeszcze więcej na spokojnie. Jednym uchem wpada, drugim wypada i tak też wystarczy. Tegoroczne lato trwało tydzień i w sumie mentalnie odpocząłem tylko przez te siedem dni, już się boję kolejnego pół roku jesieni (choć w Wałbrzychu właściwie rano i wieczorami zdążyła wrócić), bo to wręcz zabija chęci do życia w tak długich dawkach. Może wrzesień/październik przynajmniej na dłuższe momenty przyniosą ponad dwadzieścia stopni? Pod taką scenerię wrzucę sobie na słuchawki coś mocniejszego.

Bez Ladu a Skladu Udavač

Ja się trochę boje zespołów obalających systemy społeczno-polityczne. Jeszcze potem zaczynają popierać... a może sobie jednak daruję xD W polskim grajdołku oczywiście wiąże się z tym jakaś niesłychana męczarnia buły, mityczny przekaz i niestrawna w wielu przypadkach po latach forma. Czechosłowacy mieli tę słuszność robić to trochę inaczej - a przynajmniej taki obraz wyłania się w pigułce dzięki sebowej wrzutce. Lirycznie tutaj pewnie też można odnaleźć w a r s t w y. Spoko, ale podoba mi się to XTC/Massacre/Klaus Mittfoch w tle. Dzięki temu jest tak f r y w o l n i e i to na wiele różnych sposobów. Urozmaicone wokale, harda gitarowa naparzanka, basowe monstrum, a całość lekko ponad dwie minutki. Jeszcze nie wiem, czy aż tak zażre jak Videosex, ale zdecydowanie bliżej do propsów z chęcią szukania czegoś więcej zamiast marudzenia. W alternatywnej rzeczywistości na słowackim forum Depeche Mode bez kreski szóstka użytkowników właśnie opisuje przykładowe O głowie czy inne Nad ranem śmierć się śmieje. Jestem tego pewny, w głębi duszy o tym wiem.

SOFI TUKKER Spiral

Gdy Hien atakuje indie radiowcem, tak Shodan z tylnej kanapy furmanki podrzuca dance/trance godny pochodzenia z kompilacji Eski sprzed 20-25 lat. Sprawdzam RYM, a to jednak relatywna świeżynka, bo z zeszłego roku. W sumie Eusexua czerpie ze zbliżonych inspiracji, ale efekt jest zupełnie inny, bardziej wymyślny. Tutaj już Muzyczne Radio na pełnej. Widzę oczami wyobraźni pędzącą beemkę z otwartymi oknami. Chłop szybko jedzie, zostawia za sobą smugę pyłu, a do tego przez kilka sekund słychać właśnie ten kawałek. Rytm w refrenie wręcz ordynarny, nie będę rzucał mocnych słów, bo nie jest aż tak źle... ale już blisko remizy. Całość zaaranżowana bez fajerwerków, zerowy poziom trudności, czuć potencjał do zarażania uszu tym brzmieniem. Między wierszami pojawiają się drobne ciekawsze dodatki, jednak nie za długo. Nie jestem aż tak zainteresowany, ale może te faktycznie latino kawałki byłyby lepsze? Te klubowo nieklubowe rzeczy z gitarkami i melodyjkami tak jakby dodatkowymi wokalizami to nie dla mnie, bez urazy.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24709
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 26 sie 2025 10:59

Pijani Powietrzem - Zmysły, emocje

Był taki mały wycinek czasu, kiedy te blokerskie hip-hopy naprawdę dostarczały, jednocześnie kompletnie nie odrzucając. 2002 r. pasuje. To ‘głębsze przesłanie; to chyba jednak z przymrużeniem oka musiało być pisanie, albo ja tej błyskotliwości tekstu zwyczajnie nie widzę. W pewnym momencie wchodzi też dosyć słaby i irytujący rap, ale to by było na tyle z minusów, które chciałem mieć z bani od razu. Reszta bardzo dobra. Prosty, ale doskonały bit, produkcja ciepło-tępa, czyli jak to w polskim hh, wtedy, brak tego studyjnego wypolerowania, które trochę mnie odrzuca w obecnych produkcjach. Po numerze, odpalił się kolejny i generalnie zachęcił do poznania albumu.

HST feat. Siloe - Kilka minut z nią

Oho, Jaca otwiera żonową. Choćby z tego względu nie będę roastował błahości tekstu, bo w sumie to ten element relu ma znaczenie, a nie, że jakiś blokers zakochał się w zajętej kobiecie (oczywiście mówię o HST, a nie Murzynie, lol). Każdemu się chyba zdarzyła taka sytuacja, chociaż u Jacy to zawsze wszystko wygląda trochę poważniej i ostatecznie dotkliwiej w reperkusjach. Fajnie znać happy end tej sagi, którego efektem jest kończący wakacje Pataj, ale Jaca potrafi fajnie budować MBU (Murzyn Bestka Universe) od podstaw. A kawałek fajny, całkowicie widze siebie smutającego do tego w zbliżonej chwili. Fajny elektroniczny bas, fajny rap, fajne wstawki rnb. Jaca zawsze dostarcza.

The Dream Academy - Life in a Northern Town


Czytam Musiała opis i widzę nazwisko Nick Laird-Clowes. I zaczynam się zastanawiać, skąd ja znam to nazwisko. W końcu przypomniałem sobie, że facet robił muzykę do kilku filmów, które widziałem, ale jego wcześniejszej kariery w ogóle nie znałem. Czego się człowiek nie dowiaduje. Kawałek jest fajny. Wymienione zespoły, do których Musiał się donosi, faktycznie tam są, ale tak bardzo zmieszane, że wychodzi z tego… no w sumie typowy new wave ze środka dekady. Jeżeli to był hit, to niestety ja go nie znałem. Jest bardzo spoko, ale rozumiem też, że mógł zginąć w gąszczu podobnych, chociaż kurde no, David Gilmour, co by nie mówić, stanowi jakiś punkt promocyjny. Zachwyciła mnie okładka trzeciej płyty, więc chyba sobie to zaraz włączę. Bardzo fajna wrzuta.

Bez Ladu a Skladu - Udavač

Nie znam wielu słowackich skupin, więc mogę sobie dopisać kolejną. Kawałek przez większość niczym się nie odznacza, ale faktycznie czuć w tym jakiś jazz, i po jakimś czasie to zaczyna wchodzić po skórę. Nie będę udavač, że mnie ten numer powalił na kolana, bo jednak nie jest to materiał rzucający na w/w, ale jest to fajne i tyle. Taka wrzuta, która mogła chyba tylko od Seby wlecieć, co pokazuje, że jednak ten uczestnik jakąś gębę w zabawie ma.

SOFI TUKKER - Spiral

Wujas przespał dużą część wakacyjnej bestki, to teraz nadrabia, ale chyba już za późno. W powietrzu czuć jesień, noce są chłodne, liście powoli dezerterują z drzew, a tu numer z Eski. Nie jest na szczęście tak źle, bit jest nawet ok, ta bondowska gitara brzmi spoko. Wokal jakich wiele, piosenka jakich wiele, ale jestem w stanie to zaakceptować jako numer na zakończenie lata. Ja jestem w nastroju średnio tanecznym, w zasadzie już szykuję specjalne kubki jakie mamy z żoną na herbatę z sokiem i pomarańczą, więc rozumiecie, jesień, koc i introwertyzm.

Kolejka ok, nikt się nie skompromitował, ale też nikt nie zarzucił niczym wybitnym, jak na zakończenie 25-tki, to tak średnio, ale też zdaję sobie sprawę, że sam nie wrzuciłem niczego, co miało papę z dachu zrywać. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to to, że ciesze się, że ta 25-tka już się kończy, i że na dniach zaczynamy na świeżo.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13846
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 26 sie 2025 23:06

The Dream Academy - Life In a Northern Town

Początkowo bałem się nadmiernej serowości ale tym razem jest wszystko z umiarem. Lekko, pastelowo, ejtisowo, jeszcze słońce na twarzy i powiew powietrza czuć przyjemny znad morza ale wieczory już chłodne. Jeśli kiedyś nie miałem czegoś takiego jak muzyka na przełom sierpnia i września tak od czasu uczestnictwa w bestkach tego typu muza trochę się zakorzeniła u mnie jako idealna na ten czas a zwykli ją sprzedawać tu właśnie przedstawiciele tzw. sekcji łódzkiej. Naprawdę przyjemny utwór, Musiał bardzo udanie wieńczy tą całkiem udaną w jego wydaniu transzę.

Mating Ritual - Game

Kolega munlup zapodaje munlupizm w podobnym klimacie, również numer cudnie wyważony na obecny czas ale jednak wykonanie bardziej współczesne. Hipsterska elektronika poprzedniej dekady to w mojej ocenie cale mnóstwo rzeczy które były SPOKO i w sumie to tyle, i chyba podobnie bym ocenił ten numer (acz rozumiem że mając osobisty wątek do niego jego samego wartość rośnie). Wokal jakich wiele w tego typu numerach, elektronika to lekki, nieco rozmyty synthpop, spoko tekst taki self podbudowujący a że sam nie należę do kolesi o największej pewności siebie mogę nieco relować i wyobrazić sobie opisywaną sytuację. Ogólnie jest OK.

Bez Ladu a Skladu - Udavač

Chyba nie spodziewałem się czechosłowackiego post-punku tutaj ale jak już wpada to wydaje mi się oczywistym że z rąk takiego gościa jak mentos. Z tym dęciakiem i tymi esami-floresami na gitarce to ma chwilami wajbik takiego King Krule albo jakiegoś Madness nawet bym rzekł. Jest to znów LEKKIE i na swój sposób urocze, acz jakoś nie wyobrażam sobie słuchania tego typu muzy w języku pepiczków nieironicznie. Wydaje mi się że nawet ciut ciekawiej to wypada jak się obejrzy klip z 1987 roku gdzie wokalista jest nieco młodszy, mając w głowie jego młody wiek to robi większe wrażenie, przynajmniej na mnie.

https://youtu.be/6UIbfqN_xrs?si=az6nxhegyIkDAKA-


Sofi Tukker - Spiral

Muszę dołączyć do Musiała tu w jednej kwestii, Wuja ładnie zapowiadał wykonawcę, kusił portugalskim językiem i brazylijskimi rytmami ale niestety wrzutka nie ma z nimi nic wspólnego a szkoda. Zerknąłem potem na ten występ KEXP i tam były momenty a tu, oh well. Tu zbytnio momentów brak, mamy niby letniaczka ale dla mnie to po prostu radiowa eskowa dance'owa papka. Nijaki wokal, nijaki bicik, do którego dla wyróżnienia dobawiono taką nieco post-punkową gitarę w stylu Petera Hooka. Kawałek jakich wiele który nie zostanie w mojej pamięci po tej kolejce raczej.

Pijani Powietrzem - Zmysły, emocje

Fokus poza PFK (tak jak i Rahim) mają ciągoty do takich dziwnych, specyficznych klimatów i nawijki, czy to jako Pokahontaz czy solowo. Widać że Magik to była inna para kaloszy jednak. O Pijanych słyszałem jedynie, kojarzyłem nazwę i to wszystko. Trudno mi jednoznacznie określić ten styl tu prezentowany, jest może nieco psychodeliczny (coś te Katowice z tym miały jednak) ale wiem tyle że zwyczajnie mi on jakoś nie robi i nie leży, nie czuję tego, dla mnie to takie niezrozumiałe pierdololo po prostu. Nie wiem zbytnio o czym, po co ani dla kogo ta muza. Ciekawostka która jednak zaginęła w odmętach historii gatunku.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10366
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 26 sie 2025 23:49

HST ma porównywalną rozpoznawalność w tej chwili co Śliwka (a do tego mniej pozytywną heh), a różne miejscówki w sieci doceniają, więc wcale nie zaginęła, ani też żadne odmęty historii ;p
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18356
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 27 sie 2025 12:27

Pijani Powietrzem - Zmysły, emocje

Nie będę miał tu zbyt wiele do powiedzenia. Polski rap jest po prostu nie dla mnie. Zwyczajowo rapowanie jest tutaj fatalne. Tam chyba słyszę dwóch gości i o ile pierwszy ponury głos jest „tylko” irytujący, to ten drugi już rozwala mi czachę. Jego maniera „wokalna” doprowadza do szału. No i co z tego, że bit jest przyzwoity, a nawet niezły, skoro przez gadaczy wszystko idzie psu w dupę. Klimat nawet fajny, lekko niepokojący, ale to za mało.
Jednocześnie wyobraziłem sobie podczas słuchania, że tam na wokalu gada sobie Biggie. Jakże inna to byłaby piosenka! Jakże ważna w muzyce jest jednak charyzma i głos wokalisty/rapera!

HST feat. Siloe - Kilka minut z nią

Kolejny polski rap. Tutaj rapowanie jest na pewno lepsze niż powyżej. Nic specjalnego, ale chociaż nie odrzuca na wstępie. Za to gorzej jest z podkładem. Bas fajny, ale reszta mocno średnia delikatnie mówiąc. Szczególnie przeszkadza ta niby gitarowa zagrywka na pierwszym planie. No i refren słaby. Nie lubię raczej takich połączeń h-h z damskimi R’n’B zaśpiewami. Gdyby cały utwór był śpiewany przez tę wokalistkę, to pewnie byłoby nawet ok. A tak to połączenie nie działa jak powinno.

The Dream Academy - Life in a Northern Town

Dev rzuca tutaj nazwami typu Pink Floyd czy The Smiths. Używa też określenia ambitna piosenka. No nie wiem, ale żadne z tych rzeczy nie przyszłoby mi do głowy. Za to od pierwszego kontaktu nie potrafię myśleć o tym inaczej jak o jakimś soundtracku do animowanej bajki dla dzieci typu Pocahontas czy inny Król Lew. Ja nie mówię, że to jest złe. To ma swój urok nawet. Ładna piosenka z hipotetycznej bajki. Fajnie wypadałaby podczas oglądania tejże bajki. Bez animowanego obrazu już jednak średnio działa.

Mating Ritual – Game

Po tych 175 kolejkach już naprawdę męczy mnie fakt, jak ktoś non stop wypomina mi popowe radiowe hity, po czym sam wrzuca popowe radiowe hity. Ale zostawmy to na boku. Mnie radiowy sznyt akurat nie przeszkadza, żebym miał się w tej kwestii mądrować. Utwór ma całkiem fajne brzmienie. Zwrotki są spoko. Trochę gorzej z refrenami. Nie podoba mi się melodia w refrenach. A raczej powiedziałbym, że jest po prostu zbyt nijaka. Nie podoba mi się też zbytnio nijaki wokal. Szczególnie to „aaaaa” w refrenie irytuje. Trochę się czepiam, bo jest parę rzeczy, które mi przeszkadzają, ale ogólnie utwór nie jest zły. Taka rzetelna półka. Słucha się całkiem dobrze, jednocześnie bez szans na głębszą przyjaźń.

Bez Ladu a Skladu - Udavač

No takim wynalazkiem to rzeczywiście chyba tylko od Mentosa można dostać w mordę. Już parę razy pisałem, że nie lubię muzyki kabaretowej. A właśnie tak jawi mi się ten zespół w tej piosence. Przynajmniej w warstwie dźwiękowej. Historia zespołu ciekawa - 13-latek w składzie? Nieźle. Nie potrafię sobie wyobrazić swojego 13-letniego syna tworzącego muzykę. W dodatku o jakimś politycznym zabarwieniu. No ale mimo wszystko to kompletnie nie dla mnie. Nie będę udavač, że jest inaczej. Muzycznie nie mój świat. Klimat nie dla mnie. Nawet język słowacki w muzyce brzmi mało poważnie. Niby tylko 2,5 minuty, ale dla mnie stracone 2,5 minuty.

No cóż, może niepotrzebnie wróciłem po przerwie do tej 175 kolejki. Bo jednak to była najsłabsza kolejka od bardzo dawna.
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6943
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 27 sie 2025 13:02

Pijani Powietrzem - Zmysły, emocje

Głupia sprawa generalnie, bo od samego początku wokal wydawał się być jakiś taki znajomy i w ogóle. Pewnie słuchając bym nie domyślił się tego przez milion lat, ale po przeczytaniu opisu Smoczego miałem takie whooosh. Xd Zgodzę się, że Powierzchnie Tnące były spoko i generalnie to lubiłem po prostu Fokusa na Kinematografii, ale też nie jestem jakiś wielkim fanem tej płyty, a nawet uważam ją za ciut przereklamowaną. Tutaj dostałem po prostu więcej tegoż Fokusa z Paktofoniki i jest fajne, jest to niezłe, ale... Nie mam ostatnio głowy na hip-hop, zwłaszcza polski, więc zatrzymam się na docenieniu.

HST feat. Siloe - Kilka minut z nią

No tak, siusiak mi w dupie. Tbh czytając opis Murzyna spodziewałem slunskiej godki, co mogłoby być zabawne, ale w sumie nie musiałoby (i pewnie nie byłoby). Zamiast Dohtora Mioda dostałem taki w sumie przyjemny, radiowy hip-pop, który pewnie w lepszym świecie leciałby na okrągło w radio zamiast Jak Zapomnieć (bo tematyka i chyba nawet rocznik zbliżone). Zostawię szackę, bo generalnie to koniunkcja gwiazd i moje życie wyglądają tak, że nie mam prawa podjarać się tym kawałkiem, ale nie jest chujowy. No i dawno nie było historii małżeńskiej, ani żadnych nawiązań doń.

The Dream Academy - Life in a Northern Town

Nie wiem czy to ja, ale dość dawno nie było w tej zabawie przedstawiciela starej dobrej grupy utworów, które skądś tam znam, ale nie wiem skąd i czyje to. To HEJOMAMBABA uaktywowało szufladkę w mojej głowie, aż sprawdziłem co tam pisaliście, licząc na jakiś trop, gdyż brzmi to znajomo - mogłem to słyszeć w jakiejś reklamie czy czymś podobnym. Nie jest to jednak ważne, gdyż ważniejsze jest to, że to sztandardowy przykład udanego Musiałcore'u, czyli ejtisowego popu, który jest bardziej balladowy niż przebojowy, ale nie jest smętem, ani też nie jest też tak, że on nie ma żadnych hooków. No ale w końcu nie mogło być inaczej, gdy przyłożyła do tego utworu rękę ta mądrzejszą część Pink Floyd. Klasa.

Mating Ritual – Game

Sprawdziłem datę premiery i przestrzeliłem tylko o rok - to brzmi tak bardzo prepandemicznie, że chyba bardziej się nie da. Ja wiem jak to zabrzmi, ale generalnie to nie wspominam okresu pandemii jakoś źle, a już na pewno wspominam go lepiej niż poprzedzające ją dwa lata. I ten utwór brzmi jak wszystko co było na czasie przez te dwa lata. I znowu mam problem, bo niby znowu jest to taki kawałek, który mogę przesłuchać bez bólu i nie jest zły, ale raczej nie zrobię tego z własnej nieprzymuszonej woli.

SOFI TUKKER - Spiral

Z latem przechodzącym w jesień to mam ten problem, że niby ta aura jest fajna i w ogóle, ale jak coś się ma u mnie spierdolić, to akurat praktycznie zawsze wtedy i jakoś tak generalnie łypię w kalendarz z niepokojem. Ale w sumie ten utwór nie jest jakiś szczególnie jesieniarski, letni, ani jeszcze siaki czy owiaki. Jest po prostu niezły i właściwie to sam jestem tym faktem zaskoczony, bo to klasyczny przykład tej wrzuty, która siąść mi nie powinna, a jednak weszła. Niby trochę Eska, to tamto siamto, ale podoba mi się to, zwłaszcza na tle reszty.

Wymęczyła mnie ta kolejka niestety. No i żębym najbardziej cenił wrzuty Musiała i Shodana...
DEPESZWIZJA 123: EDYCJA NOWOFALOWA
FINAŁ 21:15
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13846
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 28 sie 2025 07:29

Małe ułatwienie dla tych chcących napisać podsumowanie czyli zestawienie minionej bestki:

Best of Forum VII

Kolejka 1. (151.)

1. Jean-Michel Jarre - Oxygene 14 (Hien)
2. Mr. Mister - Broken Wings (stripped)
3. Talking Heads - Burning Down The House (devotional)
4. Kiesza - Hideaway (mintaj)
5. Triana - Luminosa mañana (Dragon)
6. Keane - Everybody’s Changing (shodan)

Kolejka 2. (152.)

7. Gang Starr - DJ Premier In Deep Concentration (stripped)
8. Steven Wilson - Man Of The People (Hien)
9. Perry Blake - Weeping Tree (devotional)
10. Venetian Snares - Második Galamb (Dragon)
11. Jean-Michel Jarre - L'Ouverture (mintaj)
12. Fiona Apple - I Know (shodan)

Kolejka 3. (153.)

13. SNAP! - Exterminate (stripped)
14. Pet Shop Boys - A Man Could Get Arrested (shodan)
15. Thomas Dekker - Aicea (Hien)
16. Młody Kotek - KREW (Dragon)
17. Concretism - Normal Service Will Resume Shortly (devotional)
18. David Bowie - New Killer Star (mintaj)

Kolejka 4. (154.)

19. Omni Trio - Thru The Vibe (stripped)
20. David Bowie - Where Are We Now? (devotional)
21. Exotic Birds - Join Hands (Hien)
22. Gang Gang Dance - Young Boy (Marika in Amerika) (Dragon)
23. Jax Jones feat. RAYE - You Don't Know Me (shodan)
24. Genesis - Dancing With The Moonlight Knight (mintaj)

Kolejka 5. (155.)

20. Bronski Beat - Smalltown Boy (dev)
21. Baby D - Take Me To Heaven (stripped)
22. Thomas Frinking - Frontside 360 (Hien)
23. Yves Tumor feat. James K - Licking An Orchid (Dragon)
24. Motörhead - Ace of Spades (mintaj)
25. Haelos - Another Universe (shodan)

Kolejka 6. (156.)

26. Flume feat. Chet Faker - Left Alone (stripped)
27. Network! - Electric (Hien)
28. Paloma Faith feat. Teddy Swims - Only Love Can Hurt Like This (shodan)
29. Gina T. - Tokyo By Night (devotional)
30. King Crimson - The Night Watch (mintaj)
31. Space Art - Odyssey (Dragon)

Kolejka 7. (157.)

32. Flume & Chet Faker - What About Us (stripped)
33. Kasia Kowalska - Straciłam Swój Rozsądek (Dragon)
34. Twice A Man - Simple Patterns (Hien)
35. Unconditional - Russian Groove (devotional)
36. Krzysztof Komeda - Astigmatic (mintaj)
37. Halou - Arrhytmia (shodan)

Kolejka 8. (158.)

38. Chet Faker feat. Kilo Kish - Melt (stripped)
39. Gorillaz - Clint Eastwood (shodan)
40. Centrozoon - Pop Killer (Hien)
41. Eno/Hyde - To Us All (devotional)
42. Lady Gaga - Paparazzi (Dragon)
43. Primus - Scissor Man (mintaj)

Kolejka 9. (159.)

44. George Maple - Vacant Space (stripped)
45. The Durutti Column - Future Perfect (Hien)
46. Higher Intelligence Agency - Tortoise (Dragon)
47. M83 feat. Susanne Sundfør - Oblivion
48. Kino - Spokoynaya Noch (devotional)
49. Herbie Hancock - Rockit (mintaj)

Kolejka 10. (160.)

50. Iris – Joy Kill (Hien)
51. John Foxx & Louis Gordon - When It Rains (devotional)
52. Oddział Zamknięty - Ten wasz świat (Dragon)
53. Moby - Disco Lies (mintaj)
54. Joe McPhee - Shakey Jake (stripped)

Kolejka 11. (161.)

55. Cypress Hill - Illusions (stripped)
56. Joost - Europapa (Hien)
57. Monika Linkyte - Po Dangum (shodan)
58. Jeff Mills - The Bells (Dragon)
59. Jamal - Peron (devotional)
60. Phil Collins - I Don't Care Anymore (mintaj)

Kolejka 12. (162.)

61. Route 94 feat. Jess Glynne - My Love (stripped)
62. Crystal Castles - Untrust Us (Hien)
63. Austra - Beat And The Pulse (shodan)
64. Electronic - Disappointed (devotional)
65. Belmondawg - Wte i wewte (Dragon)
66. Talking Heads - The Overload (mintaj)

Kolejka 13. (163.)

67. Pet Shop Boys - Suburbia (Hien)
68. Electric Light Orchestra - Stranger (devotional)
69. Mrozu - Szerokie wody (stripped)
70. Ariana Grande - 7 rings (shodan)
71. Blank Body - Easy Prey (Dragon)
72. AC/DC - T.N.T. (mintaj)

Kolejka 14. (164.)

73. Lolo Zouaï - High Highs To Low Lows (stripped)
74. O.N.A. - 24 godziny po... (Dragon)
75. Sia - Beautiful Calm Driving (shodan)
76. Frank (just Frank) - Die in Bed (devotional)
77. FC Kahuna - Glitterball (Hien)
78. Chela - Handful of Gold (mintaj)

Kolejka 15. (165.)

79. Psykosonik – Need to Die (Hien)
80. Sparks - Good Morning (devotional)
81. Dntel - Anywhere Anyone (stripped)
82. Emika – Sing To Me (shodan)
83. Gentle Giant - Think of Me with Kindness (mintaj)
84. Coco & Clair Clair - Everyone But You (Dragon)

Kolejka 16. (166.)

85. T.Love – Moje Pieniądze (Hien)
86. Deanie Ip - Hao Dong Xi (stripped)
87. Atlantic Popes - Talktalk (devotional)
88. Fink – Shakespeare (shodan)
89. Autechre - Lowride (mintaj)
90. Heidi Montag - I'll Do It (Dragon)

Kolejka 17. (167.)

91. Hammer - Pumps and a Bump (stripped)
92. Camouflage - Spacetrain (Hien)
93. Samantha Fox - Touch Me (shodan)
94. Wolf Parade - Fine Young Cannibals (devotional)
95. Krenz/Cichoń - PTAKI (Dragon)
96. Kanye West - POWER (mintaj)

Kolejka 18. (168.)

97. *NSYNC feat. Nelly - Girlfriend (The Neptunes Remix) (stripped)
98. Marek Biliński - Dom w dolinie mgieł (Hien)
99. Visage - Visa-age (devotional)
100. Republika - Poranna wiadomość (mintaj)
101. Sara James - Salty (shodan)

Kolejka 19. (169.)

102. Bob James - Nautilus (stripped)
103. Azbest - Burza nad miastem (Hien)
104. The Blue Nile - From a Late Night Train (devotional)
105. Takkyu Ishino - KBG 3:47am (Dragon)
106. Swans - Apostate (mintaj)
107. Robin Thicke feat. T.I. & Pharell Williams - Blurred Lines (shodan)

Kolejka 20. (170.)

108. Papa Dance - Czarny śnieg (stripped)
109. Intermission - Love Sensation (Hien)
110. Wild Nothing - Gemini (devotional)
111. Savage Garden – Tears of Pearls (shodan)
112. Rush - Roll The Bones (mintaj)
113. Miły ATZ - Groove (Dragon)

Kolejka 21. (171.)

114. Enrico Mantini - Life Wine (stripped)
115. Black Sabbath - Electric Funeral (Dragon)
116. Jamiroquai - Deeper Underground (Hien)
117. Black Sabbath - Sabbath Bloody Sabbath (mintaj)
118. ATB - Here With Me (devotional)

Kolejka 22. (172.)

119. Apoptygma Berzerk - Bitch (Hien)
120. Nitzer Ebb - Warsaw Ghetto (Dub Mix) (stripped)
121. Luomo - Tessio (mintaj)
122. Mela Koteluk - Hen, hen (Dragon)

Kolejka 23. (173.)

123. Young MC - Know How (stripped)
124. Scatman John - Hey You! (Hien)
125. Warrington-Runcorn New Town Development Plan - Gateway to the North (devotional)
126. Kraftwerk - Spacelab (mintaj)
127. Petr Kotvald - Milujem se čím dál víc (Dragon)

Kolejka 24. (174.)

128. Juno Reactor - Biot Messiah (Hien)
129. House of Pain - Shamrocks & Shenanigans (Butch Vig Mix) (stripped)
130. Formacja Nieżywych Schabuff - Lato (devotional)
131. Future Sound of London - Moscow (Dragon)
132. Converge - Jane Doe (mintaj)

Kolejka 25. (175.)

133. Pijani Powietrzem - Zmysły, emocje (Dragon)
134. HST feat. Siloe - Kilka Minut Z Nią (stripped)
135. The Dream Academy - Life in a Northern Town (devotional)
136. Mating Ritual – Game (Hien)
137. Bez Ladu a Skladu - Udavač (mintaj)
138. SOFI TUKKER - Spiral (shodan)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24709
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 28 sie 2025 11:05

Best of Forum VII PODSUMOWANIE

Podsumowanie bestki nr VI zacząłem pisać i nawet byłem już na dalekim etapie, ale zacząłem wchodzić w jakieś układanki, analizy, tabelki, krótko mówiąc zagrzebałem się w tym, nie miałem czasu dokończyć, odkładałem, aż tu nagle skończyła się następna 25-tka. Czy jest sens do tego wracać? Jest, ale powiedzmy, że pobawię się w Star Wars i najpierw zrobię to podsumowanie, a następnie prequel.

Tym razem uznałem, że nie będę sobie sam wszystkiego utrudniał, olałem zatem podział na znane/nieznane i generalnie miałem wrzucić po prostu chamską, długą i niepodzieloną na forumowiczów, listę utworów, które mi się podobały w tej 25-tce. No, ale jak już tego kloca zrobiłem, to nie potrafiłem tego zostawić w takiej formie. Więc zapraszam na półnapół klasyczne podsumowanie z mojej strony.

Zanim zacznę się rozmieniać na drobne, powiem tylko, że to nie była dla mnie jakaś szałowa 25-tka, z dwóch powodów. Po pierwsze, był chyba tylko JEDEN utwór, który naprawdę mnie powalił na kolana, reszta była, używając naszego ulubionego zwrotu, dosyć rzetelna, ale też momentami skręcająca w rejony słabe. To nie znaczy, że ta zabawa umiera, bo szajs jednego może być złotem innego, co wyjdzie w podsumowaniach pozostałych. Niemniej, dla mnie szału jakiegoś nie było.

Druga rzecz, to moje własne 25. O ile jestem bardzo zadowolony z tego zestawu kawałków, zwłaszcza, że udało mi się w końcu zaprezentować niektóre kawałki, które czekały w kolejce nawet od 2022 r., to uwikłanie się w tematyczne 25, na pół roku, to doświadczenie wyczerpujące. Tłuczenie samej elektroniki (przynajmniej z grubsza) stało się w pewnym momencie zwyczajnym obowiązkiem, i o ile udało mi się zachować jako taką spójność, tak jest to zabieg, którego raczej nie chcę powtarzać. O ile jesienno-zimowa bestka, to dla mnie bardziej muzyczny story-telling, z płynnymi przejściami od nurtu, do nurtu, ta w Best IX podzielę sobie zestaw na 5 części, po 5 utworów. Każda z tych części będzie tematyczna i nie chodzi tylko o gatunek, czy brzmienie. Dzięki temu np. uda mi się w końcu zaprezentować pewne pseudo-lovestory, które czeka w kolejce od bardzo dawna, ale żeby miało sens, musiało polecieć w formie zestawu. Zobaczymy, jak to się sprawdzi, ale to plan na przyszły rok.

Wuja

Keane – Everybody’s Changing
Gorillaz – Clint Eastwood
Austra – Beat And The Pulse
Emika – Sing To Me
Halou - Arrhythmia
Savage Garden – Tears of Pearls
Fink – Shakespeare
Pet Shop Boys - A Man Could Get Arrested

Jeżeli Wuja ma jeszcze wątpliwości, o jakie dokładnie radiowe rzeczy mi chodzi, to niech spojrzy na powyższą listę i zobaczy, co się w niej znajduje (a raczej, czego na niej nie ma). Myślę, że to wystarczy. Niestety, Wuja chybiał u mnie wielokrotnie. Chyba wolałem Artura jarającego się no-manaem, niż Artura na dyskotece, ale nie mogę sobie przecież wybierać Arturów. Nie jest jednak tak, że Wuja nie dał rady przez cały bity sezon. Sporo z tych rzeczy już znałem (Gorillaz, Fink, itd.), ale były też szczere zaskoczenia i fajne odkrycia, a nawet odczarowywanie zespołów zmehanych (Austra). Poza tym, Wujas w końcu zapodał jakąś naprawdę fajną historię przy okazji Savage Garden. Do tej pory, zdarza mi się w losowych momentach wybuchnąć śmiechem, kiedy myślę o napakowanym Darku płaczącym do „Truly Madly Deeply”. Generalnie, Shodan nadal potrafi i samolubnie liczę, że jesień i zima w jego wykonaniu, będzie bardziej w klimatach Birdie i Katie Meluayay, niż jakiegoś współczesnego rbn na auto-tunie.

Seba

Kiesza - Hideaway
Jean-Michel Jarre - L'Ouverture / The Overture
David Bowie - New Killer Star
Genesis - Dancing With The Moonlit Knight
Motörhead - Ace of Spades
Krzysztof Komeda - Astigmatic
Primus - Scissor Man
Moby - Disco Lies
Phil Collins - I Don't Care Anymore
Talking Heads - Overload
Gentle Giant - Think of Me with Kindness
Republika - Poranna Wiadomość
Swans - The Apostate
Converge - Jane Doe
Rush - Roll The Bones
Black Sabbath - Sabbath Bloody Sabbath

Na kilogramy, to właśnie Seba wygrywa u mnie to rozdanie. Sam byłem zaskoczony tą ilością, a jeszcze bardziej zaskoczyło mnie, jakie utwory ostatecznie dobrałem. Bo, że na liście pojawiają się klasyki tak zwanej muzyki dziadowskiej, jak Genesis, Gentle Giant, Rush, Black Sabbath, Motorhead, itd., to nie jest jakiś szok, ale że ostatecznie jest tutaj Swans, no to to już coś znaczy. Nie wiem co, bo nadal druga połowa tego kawałka nie siedzi mi aż tak, ale też no kurde, ostatecznie jednak to był dobry kawałek, który intruguje. Poza tym, no genialny wybór Talking Heads, zapodanie Primus samo w sobie, doskonały Moby, doskonały Bowie, a nawet kurde polski JAZZ. Ta lista odrobinę pokazuje, że z Seby jest jesieniarz, nawet wiosną i latem.

Murzyn

Gang Starr - DJ Premier In Deep Concentration
SNAP! - Exterminate
Omni Trio - Thru The Vibe
Baby D - Take Me To Heaven
Flume - Left Alone
Joe McPhee - Shakey Jake
Dntel - Anywhere Anyone
Papa Dance - Czarny śnieg
Deanie Ip - Hao Dong Xi
Nitzer Ebb - Warsaw Ghetto (Dub Mix)
Young MC - Know How

Są na tym świecie różne rzeczy, które są pewniakami. Jedną z nich jest duża ilość wrzut Murzyna w moich podsumowaniach. Wiadomo, bywają wzloty i upadki (Broken Wings np.), ale jednak poniżej pewnego poziomu Jacek nie schodzi nigdy. W tej 25-tce, Murzyn pokazywał się z wielu stron. Hip-hop, disco, ojrodance, jazz, EBM, to wierzchołek góry lodowej. Pomimo takiego rozstrzału, cały ten zestaw jest niepodrabialnie murzyński. Prawie niczego nie znałem, były same nowości i zaskoczenia. Chwalenie dobrej firmy może jest nudne, ale jeśli pochwały się należą, to nie można tego olać.

Musiał

Perry Blake - Weeping Tree
David Bowie - Where Are We Now?
Eno/Hyde - To Us All
Electric Light Orchestra - Stranger
Atlantic Popes - Talktalk
The Blue Nile - From a Late Night Train
Formacja Nieżywych Schabuff - Lato
The Dream Academy - Life in a Northern Town

Może zestaw od Adriana M. nie poraża wielkością, ale też właśnie Dev zapodał najlepszy kawałek całej tej edycji, mianowicie „ From a Late Night Train”. To jest taka wersja Musiała, która pojawia się dosyć rzadko, bo jednak większość to nadal ejtisowa tandeta, którą trudno traktować poważnie i w kategoriach powrotów, no ale jak już czasami Musiał dowali czymś wartościowym, to proszę bardzo. Czapki same spadają z głów, nawet nie trzeba ich chylić. Poza tym, parę nostalgicznie łechtających znajomych (Bowie, Formacja NS), parę fajnych odkryć (The Dream Academy, Atlantic Popes) i generalnie przyjemne wspomnienia.

Dragon

Space Art - Odyssey
O.N.A. - 24 godziny po...
Coco & Clair Clair - Everyone But You
Black Sabbath - Electric Funeral
Mela Koteluk - Hen, hen
Oddział Zamknięty - Ten wasz świat

Dragon tym razem skromnie, ale ze strzałami, które odbiły się dosyć mocno na papie. Z rzeczy typowo smokowych, tym razem tylko Space Art, natomiast pozostałe rzeczy, to takie wyjątki i mniejsze lub większe zaskoczenia. Jak już Robert sięga poza swój kojec, to sięga dobrze i zawsze można liczyć na ciekawe propozycje, zarówno pod kątem samej muzyki, jak i backgroundu.

No i to by była w sumie na tyle. Zahaczę jeszcze o jedną kwestię, która mnie trochę męczy. Sporo kawałków odkładałem sobie na później, po czym zapominałem do nich wrócić, np. miałem zabrać na wakacje „Hao Dong Xi” i kompletnie wyleciało mi to z głowy. Tak bywa ze spora ilością tych kawałków, ale wina lezy po mojej stronie. Swego czasu, od razu sobie zasysałem wszystko w mp3, i wtedy regularnie wracałem do tych bestkowych rzeczy, a odkąd tego nie robię (bo tbh nie mam siły i czasu), to robi się sraka. Musiał, pół roku temu, wspominał, że ma już prawie gotowe wszystkie bestki i depeszwizje, Stary, wrzuć to w końcu na jakieś MEGA, bądź bohaterem w tym domu, PLS.

Tym optymistycznym (nie wiem jak, ale ok) akcentem, kończę rozdział pod tytułem Best of Forum VII i z zapałem zabieram się za Best of Forum VIII.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13846
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 28 sie 2025 18:27

Lecę z krótkim podsumowankiem tego co dokonaliście w minionej 25. ale uprzedzam że to będą bardziej liczby i zestawienia niż słowa.

W minionej bestce omówiliśmy łącznie 138 utworów, z czego jeśli odliczymy moje propozycje to znaczy że usłyszałem 113 Waszych wrzutek. Spośród nich sam osobiście znałem już 20 utworów a były to:

mentos

Kiesza - Hidaway
Motörhead - Ace of Spades
Krzysztof Komeda - Astigmatic
Herbie Hancock - Rockit
Phil Collins - I Don't Care Anymore
AC/DC - T.N.T.
Kanye West - Power

dev

Talking Heads - Burning Down The House
Bronski Beat - Smalltown Boy
Kino - Spokoynaya Noch
Jamal - Peron

Hien

Joost - Europapa
Pet Shop Boys - Suburbia
Marek Biliński - Dom w dolinie mgieł
Azbest - Burza nad miastem

shodan

Jax Jones feat. RAYE - You Don't Know Me
Gorillaz - Clint Eastwood
Robin Thicke - Blurred Lines

Dragon

Lady Gaga - Paparazzi
Black Sabbath - Electric Funeral


Wspominam o tym bo biorąc pod uwagę powyższe zestawienie będzie miało ono też jakiś wpływ na zestawienie rzeczy które odkryłem dzięki Wam w tej 25. i patrząc na to widać np. że mentos wrzucał sporo rzeczy znanych (nawet mógłbym zaryzykować tezę że kradnąc mi wrzutki Phila Collinsa czy AC/DC, choć ujmę to raczej że wyręczył mnie z ich wrzucania akurat) i tym samym mniej miał potem szans by mnie czymś zaskoczyć. Z drugiej strony najmniej znałem wrzutki Dragona ale nie znaczy to że przełożyło się to na liczbę ciekawych dla mnie odkryć wśród jego wrzutek. Poza tym umówmy się że liczy się jakość a nie ilość.

No to teraz samo gęste, bo postanowiłem wyróżnić z tej 25. jedynie te utwory co do których mam pewność że zostaną ze mną na dłużej a nie łuskać na siłę 25. najciekawszych wrzutek bo miałbym problem selekcji spośród tych wrzut które były po prostu OK.

I w tym zestawieniu polecę tym razem od końca czyli od najmniejszej liczby odkryć.

Dragon

Yves Tumor feat. james K - Licking an Orchid

Dragon w tej 25. oprócz obowiązkowych wrzutek elektronicznych dał też sporawy wyciąg z polskiej muzyki a zwłaszcza polskiego rapu i to spod znaku rzeczy nieco bardziej eksperymentalnych czasem. Coś tam nawet chwaliłem ale ostatecznie nie były to rzeczy o które zahaczyłbym się na dłużej. Zostanie ze mną ten jeden smutny numer z dość niepokojącym nawet klimatem. Poza tym raczej się rozjeżdżaliśmy.

mentos

Genesis - Dancing With The Moonlit Knight
Tessio - Luomo

No i tak jak u Dragona tak jak wspominałem te dwa powyższe zestawienia nie miały wpływu jedno na drugie tak u mentosa zdaje się bardziej bo chłop co prawda rzucał sporo fajnych numerów ale wiele z nich już znałem niestety. Tym samym z tego co zostało wyłuskałem dla siebie BARDZO fajny prog rock od Genesis, numer który naprawdę prezentuje wszystko co najlepsze w tym gatunku i spodobał mi się na tyle że nawet przesłuchałem cały album i jeszcze tam kiedyś pewnie wrócę bo wiem że warto. Do tego dobrałem sobie ten długaśny microhouse'owy kawałek z babeczką na wokalu który tak jak na papierze tak i w rzeczywistości ma w sobie wszystko to co lubię i potwierdza że mentos wciąż ma jeszcze nam coś świeżego do zaoferowania (jak na standardy tej bestki).

Hien

Thomas Dekker - Aicea
The Durutti Column - Future Perfect
Jamiroquai - Deeper Underground

Hien w tej 25. konsekwentnie tłukł elektronikę ale jeśli mam być szczery to elektroniczny munlup to nie jest ten o którym śpiewa się przy ognisku. Trochę się nawet męczyłem momentami przesłuchując tą jego transzę ale trafiły się też jakieś wybitne rodzinki w postaci smutnego Pana czy pięknie plumkającego Durutti Column. Numer Jamiroquai niby słyszałem kiedyś a jednak nie pamiętałem i odkryłem na nowo. Poza tym naprawdę mnóstwo wrzutek było takich spoko, rzetelnych ale też bez zaczepienia na dłużej. Niecierpliwie czekam by rzucić się w wir jego wrzutek do ósmej bestki.

shodan

Pet Shop Boys - A Man Could Get Arrested
Haelos - Another Universe
Sia - Beautiful Calm Driving

Wujas tym razem wypadł naprawdę nieźle bo wrzucał mało rzeczy mi znanych a wyłuskałem u niego tyle samo numerów co u Kuby do którego zwykle mi najbliżej chyba, to już o czymś świadczy myślę. Z rzeczy prejzowanych Wuja zapodał dwa naprawdę udane duble w postaci PSB i Haelos które w pojedynczych strzałach zaprezentowało się dużo lepiej niż w albumówce. Największym zaskoczeniem jednak był kolejny dubel od Sia który w ogóle mega zaskoczył i chwycił, na taką odsłonę kogoś kogo dotąd niezbyt szanowałem czekałem. To może być jedno z najlepszych takich damskich strzałów od Wuja od czasu... Taylor Swift i jej tolerate it? Sia zdecydowanie lepsza nawet. Tak to poza standardowym zestawem Pań, hitów zamierzchłych czy eskowych Wujek sięgał też po rzeczy sprzedane mu przez Hiena typu Fink czy Halou jednakże nic z owych mnie nie chwyciło. Nadal jednak biorąc pod uwage że Wuja opuścił aż 5 (!) kolejek tej zabawy zrobił naprawdę niezły wynik u mnie.

devotional

No i zwycięzcą tej transzy dla mnie zostaje imć Musiał z 4 wrzutkami które chwyciły mocniej a były to:

Perry Blake - Weeping Tree
Concretism - Normal Service Will Resume Shortly
John Foxx - When It Rains
The Blue Nile - From a Late Night Train

Jednak pierwszy kontakt z Perrym Blakem wypadł najlepiej, Concretism mocno urzekł mnie brzmieniem typu liminal spaces i nostalgia music. Kolejne spotkanie z Johnem Foxxem - jeszcze lepsze od poprzednich, ale niekwestionowaną wisienką na torcie był utwór From a Late Night Train od grupy The Blue Nile, myślę że to najlepsza wrzuta całej tej 7. bestki i być może najlepsza wrzutka Musiała od początku zabawy!



Tym samym liczba wrzut które wyłuskałem dla siebie spośród Waszych 113 wynosi... 13. Myślę że to wciąż nienajgorszy wynik biorąc pod uwagę jak daleko już zaszliśmy w tej zabawie. Niemniej liczę na to że w następnej transzy będzie on jeszcze lepszy.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup