Sounds of the Universe

Najlepszy utwór z SOTU?

In Chains
7
11%
Hole To Feed
2
3%
Wrong
12
20%
Fragile Tension
4
7%
Little Soul
1
2%
In Sympathy
5
8%
Peace
2
3%
Come Back
1
2%
Spacewalker
1
2%
Perfect
2
3%
Miles Away / The Truth Is
2
3%
Jezebel
2
3%
Corrupt
20
33%
 
Liczba głosów 61
Awatar użytkownika
wojtek_krakow
Posty: 474
Rejestracja: 19 kwie 2009 21:22
Ulubiony utwór: Rush
Lokalizacja: Kraków/Bielsko

Re: Sounds of the Universe

Post 21 kwie 2009 14:20

Wy tu gadu gadu o proszku do prania :) i innych ekscesach , a ja dziś w krakowskim Empiku słyszałem kawałek In sympathy, kilka osób go przekreśla ale dla mnie ma to coś, nie wiem czy to było radio, czy ktoś to z Empiku grał, ale coraz bardziej to właśnie ten utwór widzi mi się jako singiel.
PS. może ktoś polecił by mi najciekawszą płytę Alana, tak żebym mógł posłuchać tego gościa i nadrobić straty. Jestem ciekaw jego nagrań i czy faktycznie tak duży wpływ miał na grupe.
tylko przed siebie
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 21 kwie 2009 14:33

In sympathy rzeczywiście leciało dzisiaj w radiu!
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 21 kwie 2009 14:52

wojtek_krakow pisze: PS. może ktoś polecił by mi najciekawszą płytę Alana, tak żebym mógł posłuchać tego gościa i nadrobić straty. Jestem ciekaw jego nagrań i czy faktycznie tak duży wpływ miał na grupe.
Zanim padną pierwsze propozycje to ja podkreśle ,że to kwestia wyjątkowo subiektywna i indywidualna co się uważa w Recoil za najciekawsze ;)
Każda płyta Alana jest całkowicie inna, to jakby z Kraftwerk przeskakiwać na Pink Floyd a potem na Debussy'ego.
Masz do przesłuchania 5 płyt (umyślnie omijam "1+2" bo to eksperyment i trudno to w ogóle nazwać muzyką, na upartego masz to jako bonus do "Hydrology") i najlepiej sprawdz wszystkie w kolejności chronologicznej.
Ostrzegam ,że Recoil ma bardzo ciężkostrawne momenty jak dla niektórych "subHuman" i całe "Liquid" (które nawet dla mnie jest za ciężkie, nie lubie słuchać tej płyty).

A co do "In Symphaty" to od początku mój ulubiony kawałek z płyty i uważam ,ze jest najlepszym wyborem na singla obok "Fragile Tension" i "Hole To Feed".
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Marcin
Posty: 880
Rejestracja: 22 lut 2009 00:22
Ulubiony utwór: Secret to the End
Lokalizacja: w promieniu X

Post 21 kwie 2009 15:10

Recenzja z Rzeczpospolitej tandetna,pisana przez kogoś nie obeznanego z temetem jak choćby:''...David Gahan śpiewa o więzieniu, jakim staje się miłość, a jego lamentowi towarzyszy ostry motyw gitary Andy Fletchera. I to jedyny ciekawy utwór na płycie...'' fletch i gitara... :lol: i tak należy traktować tę recenzje.
Proszę nabrać powietrza...zatrzymać...i nie oddychać!
Awatar użytkownika
wojtek_krakow
Posty: 474
Rejestracja: 19 kwie 2009 21:22
Ulubiony utwór: Rush
Lokalizacja: Kraków/Bielsko

Post 21 kwie 2009 15:26

Dzięki za odpowiedź.
Hien pisze: Zanim padną pierwsze propozycje to ja podkreśle ,że to kwestia wyjątkowo subiektywna i indywidualna co się uważa w Recoil za najciekawsze ;)
Każda płyta Alana jest całkowicie inna, to jakby z Kraftwerk przeskakiwać na Pink Floyd a potem na Debussy'ego.
Ha! Ale przecież całe DM jest takie, od cięzkiego In your room, Rush czy z nowej płyty Miles away, a dla przeciwwagi takie kawałki idąc od początku Everything Counts, Question of Time, Policy Of Truth czy nawet Enjoy the silence, a gdzieś pośrodku wrzucając No good, Barrel Of A Gun czy może nawet Never let me down again czy właśnie z nowej płyty In sypmpathy. Taki rozrzut klimatu mi bardzo odpowiada i to właśnie mnie tak trzyma przy DM, jak dobry film, jest akcja, jest wprowadzenie, jest uspokojenie i znowu akcja :) , także na płyty Alana chyba jestem gotowy tym bardziej że i Pink Floyd namiętnie słucham.
Hien pisze: Ostrzegam ,że Recoil ma bardzo ciężkostrawne momenty jak dla niektórych "subHuman" i całe "Liquid" (które nawet dla mnie jest za ciężkie, nie lubie słuchać tej płyty).

Chętnie się z tym zmierzę, bo tak jak pisałem jestem potwornie ciekawy jak to brzmi.
tylko przed siebie
Awatar użytkownika
angel with silver wings
Posty: 262
Rejestracja: 01 wrz 2006 20:57

Post 21 kwie 2009 16:42

Widzę, że motyw strojenia się Panów na koncertach jest poruszany... :>
Jeżeli chodzi o Martina, to ja uwielbiam jego przebieranki i to, że na każdej trasie kombinuje ze strojem, czego nie można powiedzieć o Dave'ie, który z uporem maniaka, co koncert wbija się w garniak. Dave, załóż skórę :D :grins:


Tyle ode mnie w OT.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 21 kwie 2009 17:10

@Wojtku - wierz mi, w przypadku Recoil to są różnice znacznie większe niż w przypadku wczesnego, środkowego czy późnego DM. To nie tylko zmienne środki wyrazu, to zupełnie inna stylistyka (wszak wręcz popowa elektronika Bloodline ma się nijak do czarnego bluesa z subhuman). A to Pink Floyd to raczej dałem za przykład zróżnicowania, nie żeby Wilder grał taką muzykę (a szkoda bo również uwielbiam Pink Floyd). Sam usłyszysz z resztą to co Ci będe pisał ;) Życze miłego słuchania!

@Angel - jest szansa ;) wszak na koncertach hourglass, Dave miał skóre i wyglądał świetnie :)
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
bARREL
Posty: 1124
Rejestracja: 17 cze 2005 02:56
Ulubiony utwór: Poison Heart
Lokalizacja: Wrocław

Post 21 kwie 2009 17:53

marcindreszcz pisze:...'' fletch i gitara... :lol: i tak należy traktować tę recenzje.
no co???????? na teledysku Useless przeciez ma gitare w łapach hehehehe
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 21 kwie 2009 18:28

No fakt tyle że Fletch na basie gra raczej, wątpię by tykał gitary i się nią bawił, zresztą nie wiem kiedy ostatnio tykał basu tak w ogóle (może bas do Useless to jego sprawka, myslałem że Suffer Well ale np. wikipedia co innego podaje)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
astiz

Post 21 kwie 2009 19:15

Płyta świetna a recenzja beznadziejna, bełkotliwa i do dupy!
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 21 kwie 2009 19:35

stripped pisze:No fakt tyle że Fletch na basie gra raczej, wątpię by tykał gitary i się nią bawił, zresztą nie wiem kiedy ostatnio tykał basu tak w ogóle (może bas do Useless to jego sprawka, myslałem że Suffer Well ale np. wikipedia co innego podaje)
Basista Useless to Doug Wimbish.
Bas w "A Pain That I'm Used To" to Fletcher.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
prey
Posty: 1037
Rejestracja: 26 sty 2009 21:43

Post 21 kwie 2009 22:17

@ Wojtas, Każda płyta Alana jest inna. Najłatwiej będzie przyswoić Hydrology i Bloodline. Najtrudniej Liquid. Subhuman to taki misz masz bluesa, ambientu i trip-hopu. Wszystko zręcznie skrojone i zszyte. Polecam wersję reduction (utwory miejscami przearanżowane). Ta płyta do kwadratu przebija dla mnie mezzazine. B-sidy również polecam w szczególności Don't Look Back mógł być iście trip-hopowy hicior.

Kwestia ubiorów w każdym mężczyźnie jest pierwiastek kobiecy, w każdej kobiecie pierwiastek męski.

Cieszy mnie, że wreszcie skończyło się przysładzanie przez media DM. SOTU miał być mroczny, kicha nic, a nic nie ma mroczności. Tylko pop i nic więcej.

Fletcher niech gra na klawiszach.
Nie znam żadnej płyty z dyskografii Recoil, ale jestem jego fanem od wielu lat.
astiz

Post 21 kwie 2009 22:37

Denerwują mnie te opinie o "mroczności" Depeche Mode i stałe przywoływanie nieodżałowanego Alana. :roll: :/

Jak ktoś chce słuchać mroku,niech sobie wrzuci Marylin Mansona.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 21 kwie 2009 22:45

prey pisze:SOTU miał być mroczny, kicha nic, a nic nie ma mroczności.
A kto mówił, że SOTU ma być mroczne? Ja tam nic takiego nie słyszałem. No chyba, że takie były Twoje osobiste oczekiwania.
astiz

Post 21 kwie 2009 22:51

Niestety słowo "mroczny/a/e" w muzyce ,jest często nadużywane i naditerpretowane :/
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 21 kwie 2009 23:44

No szczerze mówiąc ten album jest dość odstający od tego co się kojarzy z DM bo jest bardzo pozytywny jeśli o nastrój chodzi, a fanów takich jak ja akurat przyciągał zawsze do tego zespołu ból i cierpienie, melancholia i tego tu bardzo mało jest, za to PTA prawie cało było tym okraszone. A powinna równowaga być lepsza na każdym albumie jak dla mnie. Najbardziej depeszowe w moich skojarzeniach są Wrong i Jezebel, no i Corrupt przywodzące na myśl erotyczne i niegrzeczne DM he he :D Ogólnie SOTU bardzo słabo działa na moje wnętrze, nie porusza mnie i to jest okropne w tym wszystkim :/
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
wojtek_krakow
Posty: 474
Rejestracja: 19 kwie 2009 21:22
Ulubiony utwór: Rush
Lokalizacja: Kraków/Bielsko

Post 22 kwie 2009 00:38

prey - ide jutro do empiku po pierwszą płytę :) , zobaczymy co to jest warte
Hien - nie wiem jak do tej pory mogłem go przegapić, słuchając dość długo DM ;)

A propos mroczności, myśle że chodzi Wam o coś innego niż piszecie, tzn wiecie o co Wam chodzi ale źle to wyrażacie ;) , przecież już wiele lat temu pierwsze płyty DM przypominały odpustowe kawałki, sam miałem kiedyś prosty elektroniczny pseudo syntezator, naciskało się play i prosze, mamy wczesne DM. Część tych pierwszych utworów nabrała dla mnie i pewnie dla wielu smaku dopiero w późniejszym dojrzalszym wykonaniu. Mroczne kawałki jeśli je tak wogóle nazywać, to tylko drobna część DM. Czy wesoły popowy kawałek, czy ciężki rockowy, i tu i tu znajdziemy coś extra, ja nie pałam do żadnego konkretnego stylu bo właśnie ta mieszanka mnie ciągle przy nich trzyma. No i najważniejsze, słucham DM również dlatego że z niektórymi tekstami się utożsamiam, niektóre kawałki kojarzą mi się z konkretnymi sytuacjami, osobami i myśle żeby docenić nową płytę trzeba czasu :) , trzeba wyskoczyć na imprezę gdzie będzie dużo SOTU, jakiś zlot, a najlepiej ich koncert. Kiedyś przyjdzie nowa płyta (mam nadzieje) to będziecie wspominali SOTU , jak bigmaca z mcdonalda, po prostu będzie się Wam dobrze (lub nie, kto wie) kojarzył, bez względu na mroczność/popowość. Przynajmniej u mnie to tak działa.
tylko przed siebie
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 22 kwie 2009 01:29

shodan pisze:
prey pisze:SOTU miał być mroczny, kicha nic, a nic nie ma mroczności.
A kto mówił, że SOTU ma być mroczne? Ja tam nic takiego nie słyszałem. No chyba, że takie były Twoje osobiste oczekiwania.
Tez się zastanawiam kto/gdzie/kiedy mówił/pisał o tym ,że Sounds ma być mroczne.
newdress pisze:Niestety słowo "mroczny/a/e" w muzyce ,jest często nadużywane i naditerpretowane :/
Zgadzam się. Niestety obecne czasy, trendy (teraz po prostu wszystko jest mroczne) itd. zmusiły mnie do wyrzucenia okreslenia "mroczne" ze słownika bo ludzie przestali rozumieć o co mi chodzi kiedy go używałem. Niestety teraz mówiąc ,ze coś jest "mroczne", jestesmy skazani na to ,ze przestaje się nas brać powaznie z resztą ja sam już się głupio czuje kiedy mówie o czymś "mroczne". Nastolatki zrobiły z tego okreslenia szmate i po ptokach. Mówi się trudno, nie jestem z tych co ubolewają nad takimi rzeczami przez lata, zawsze można powiedzieć, jak ja to lubie, złowieszczy ;)


A generalnie to dobry pop nie jest zły. Nie wiem jak Wam ale mnie kolejna "mroczna" (no musiałem ;)) płyta jakoś potrzebna do szczęscia nie jest.
Kolejne piosenki o użalaniu się nad własnym losem z pogrzebową muzyką w tle, tak by to brzmiało bo na drugą "Ultre" nie ma szans.
Wydaje mi się ,że bycie "mrocznymi" to ostatnie na czym teraz zależy DM, już przecież z tego wyrośli.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
prey
Posty: 1037
Rejestracja: 26 sty 2009 21:43

Post 22 kwie 2009 08:49

Wielki Gahan o tym wspominał w jednym z wywiadów.

Wojtek miłego słuchania.
Nie znam żadnej płyty z dyskografii Recoil, ale jestem jego fanem od wielu lat.
Awatar użytkownika
gollum
Posty: 1
Rejestracja: 22 kwie 2009 10:52

Post 22 kwie 2009 11:02

Jeszcze kilka dni temu chciałem napisać: „Jestem zawiedziony”.
Powstrzymałem się od tego i zacząłem zastanawiać się DLACZEGO SPOTKAŁ MNIE TAKI ZAWÓD ?
Po kolejnym, spokojnym przesłuchaniu płyty wiem co jest nie tak – problemem nie jest płyta, problemem są nasze oczekiwania po „Wrong”, który tak łatwo dotarł na czołówki list.
Spodziewałem się (i zapewne wielu z nas), że płyta będzie zawierała taki rodzaj utworów – hity, które łatwo będzie podchwycić w kawiarni czy centrum handlowym.
Jak często powtarzałem znajomym każda kolejna płyta DM jest inna od poprzednich co uważam za duży plus i ta płyta jest inna – nie jest łatwa i nie wszystkie utwory nadają się na wersje koncertowe, ale teraz mogę powiedzieć z czystym sumieniem: TO DOBRA PŁYTA.
Jeżeli macie problemy ze strawieniem tych utworów najpierw WSŁUCHAJCIE SIĘ W MUZYKĘ pozostawiając wokal „na później” nie do mnie należy rozpisywanie się na temat każdego utworu, ale to brzmienie pozwolicie że tak napiszę: „wciąga jak bagno”.
Po muzyce czas na wokal, który w przypadku pominięcia w niektórych przypadkach dwugłosu Dave i Martina i dodania minimalnej dawki dynamizmu Deve ułatwiłby przyswojenie tej płyty i oszczędziłby jej tylu negatywnych opinii.
Podsumowując:
Wykasujcie oczekiwania po Wrong – w spokojnym miejscu i o spokojnej porze wsłuchajcie się w muzykę. TO NAPRAWDĘ DOBRA PŁYTA.