Best of Forum (Edycja albumowa)

Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 11 mar 2022 22:39

No to filmy za darmochę, a za gry trzeba płacić? Jedno i drugie da się zrobić, jednego i drugiego raczej unikam w formie pirackiej, jeśli mogę (czyt. dopóki nie chodzi o Mando lub mega stare filmy, lub konkretne wersję np. ripy z VHS).

Filmy będą trudne do zrobienia w tej formie. O ile album można sobie włączyć nawet w pracy, to do filmu trzeba usiąść, mieć czas, skupić się wzrokiem i słuchem, potem się zastanowić. Można zrobić taki kącik filmowy, ale podejrzewam, że kwartał na kolejkę to będzie norma.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 11 mar 2022 22:43

shodan pisze:
11 mar 2022 21:01
Pany mam pytanie. Czy Wy wklejacie swoje typy wg jakiegoś prywatnego rankingu?
Nie, losowo, Jedz do rytmu to był mój faworyt lata temu, kiedy znałem dużo mniej muzyki, więc też dużo łatwiej było mi powiedzieć, co jest na topie. A teraz znam takie rzeczy, że trudno je porównać ze sobą, bo niosą ze sobą różne doznania (jak porównać Eat to the Beat z no-man, tak na przykład?)
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 11 mar 2022 23:07

Hien ja uważam, że obejrzenie filmu to rzecz dużo prostsza, od uczciwego posłuchania albumu muzycznego. Bo jak ktoś posłucha np. Schoolyard Ghosts czy subHuman w pracy, to się nie dziwię, że mu się nie podoba.
Ja podchodzę do Waszych propozycji jednak dużo poważniej.
Zresztą ewentualny temat best of filmów to nie jest temat na teraz, a na przyszłość. Ale wg mnie byłby równie ekscytujący.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 11 mar 2022 23:11

Film też trzeba uczciwie obejrzeć. Pamiętaj, że rozmawiasz z filmoznawcą hehe. Ty dasz Aliens, a ktoś Ci przysoli Rekwiem dla snu, czy inny badziew i się będziesz męczył :D
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 11 mar 2022 23:16

Nie o to chodzi. Obejrzenie raz filmu z uwagą zazwyczaj wystarczy. Z muzyką wypowiadać się po jednym przesłuchu nie przystoi.
Mam nadzieję, że nie piszecie recenzji po jednokrotnym przesłuchaniu, bo to by było po prostu bez sensu.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 11 mar 2022 23:19

Ale to też zależy od filmu. Niektóre też należy obejrzeć więcej niż raz, a nawet wypadało by tak zrobić, jeśli ma to być dyskusja na tym samym poziomie, co o muzyce.

Z tych też powodów, best o grach byłby praktycznie niemożliwy. Co najwyżej można wrzucać swoje typy i liczyć, że ktoś grał lub się nakręci, ale nic ponadto.

To już prędzej książki, i taki pomysł bym oklaskiwał.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 11 mar 2022 23:23

Też o książkach myślałem, choć to by było chyba dla mnie zbyt ryzykowne.
A film, to film. Raz wystarczy w zupełności.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 11 mar 2022 23:28

shodan pisze:
11 mar 2022 21:23
Nie tyle chodzi mi o to, czy wstawiacie w kolejności od 1 do 10, tylko czy wrzucane teraz albumy lub utwory są rzeczywiście w Waszym top 10. Czy np. Rubicon jest w top 10 Dragona, a NAS strippeda?
Rubycon to jest mój nr 1. Jest lista przygotowana, ale poza tym reszta dość dowolnie pod względem kolejności.
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 11 mar 2022 23:30

Kącik filmowy to ja propsuję, właśnie też mi się wydaje być mniej czasochłonny.
Ale z gierkami to nie wiem jak to zorganizować, tu nie każdy jest wściekłym wideo gry nerdem no i trzeba byłoby przyjąć jakieś sensowne kryteria, by nie okazało się, że po pierwszej kolejce leżymy, bo jeden rzucił Football Managera, drugi jakiegoś autystycznego rpga w którym po 30h kończy się samouczek, trzeci jakieś mmorg, a czwarty grę która wyszła tylko na Vicie xD

Co do rankingu płyt - początkowo chciałem się sugerować swoim RYMem i w pierwszej turze wymieniać jeno płyty, które teraz mam tam ocenione na 10/10, ale ostatnio mam jakiś etap bojkotowania konceptu oceniania czegokolwiek w skali szkolnej i wyłamałem się chociażby i w tej turze.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 11 mar 2022 23:35

Ja jestem beznadziejnym rymowcem, bo wszystkim płytom, które lubię, daję maxa. Aż dziw, że jeszcze bana nie dostałem.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 11 mar 2022 23:38

W gry to bym się kompletnie nie bawił, filmy znacznie trudniej niż muzyka.
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 11 mar 2022 23:39

Hien pisze:
11 mar 2022 23:35
Ja jestem beznadziejnym rymowcem, bo wszystkim płytom, które lubię, daję maxa. Aż dziw, że jeszcze bana nie dostałem.
Ja mam do dziś bana na recki za to że napisałem w 2018 że SOPHIE słuchają barany bez gustu xd
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 11 mar 2022 23:54

Dragon pisze:
11 mar 2022 23:38
filmy znacznie trudniej niż muzyka.
O to dziwne. Ale można by dla filmów oczywiście dać dużo większe ramy czasowe. Np. jeden film co 5 albumów. :D
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 12 mar 2022 00:27

Blondie - Eat To The Beat

Ta płyta najlepiej dla mnie obrazuje jedną kwestię - jak bardzo czasami ilość odsłuchów decyduje o ocenie.
Gdy zobaczyłem, co zapodał Melki w pierwszej kolejce, byłem przerażony. 1979r? Nieeee, przecież to musi być koszmarne. I po pierwszym odsłuchu mniej więcej takie było. Przekopiowałem sobie tytuły utworów do worda i po przesłuchaniu zaznaczałem je w odpowiednich kolorach. I prawie wszystko było w kolorze czerwonym, czyli wiadomo jakim (dziadostwo). Po drugim przesłuchu sporo czerwonego koloru zniknęło na rzecz żółtego, a nawet w szczególnych przypadkach zielonego.
Po kolejnych kilku przesłuchach (a Melki dał nam na to naprawdę dużo czasu :D ) przeważa już głównie kolor zielony.
Płyta jest naprawdę bardzo fajna. Jestem mega zaskoczony, bo byłem pewien, że poślę na Melkiego gromy, a tu takie miłe zaskoczenie. Choć dojście do takiego wniosku zajęło mi nieco czasu. Po jednym przesłuchu oceniłbym album na góra 3/10 (tylko dzięki Atomic i Sound a sleep). Teraz ocena jest bez porównania duuużo wyższa. To naprawdę dobra muzyka, a Debbie jest naprawdę spoko wokalistką.
Jedyny rzeczywiście beznadziejny utwór, totalnie z dupy, to wspomniany przez Malkiego beznadziejnie hałaśliwy i chaotyczny Victor.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 12 mar 2022 14:35

No co jest pany? Czyżby 1,5 miesiąca to było za mało, żeby posłuchać jedną płytę? :P
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 12 mar 2022 14:44

Masz dziadek, nie marudź.

Blondie - Eat To The Beat

Kiedy Melczet wrzucał Blondie przyjąłem to nawet z ulgą, wszak znajdujący się na tej płycie singiel Atomic był moim wejściem w świat muzyki tego zespołu a stało się to w roku 2003 przy okazji grania w GTA Vice City (tak, tak, nie uciekniemy od tej serii prędko w tym temacie ale co poradzić że serwuje dobrą muzę). Pierwszy odsłuch robiłem jeszcze podczas pierwszej rundy naszej zabawy, później z wiadomych względów Blondie porzuciłem. Jedyne co wtedy zapadło mi w pamięć to że może i był to wideo-album ale te występy Blondie w różnych sceneriach wrażenia wielkiego nie robiły, jedynie patrząc na The Hardest Part przypomniałem sobie że z Debbie to jednak była niezła kotka i te scenerie grafficiarskie mi odpowiadały. Przy nastepnych odsłuchach porzuciłem link zapodany przez Melkiego i słuchałem oficjalnej playlisty albumu aby słuchać w prawilnej kolejności tych kawałków bo zawsze uważałem to za istotne na albumach, no i by skupić się bardziej na samej muzyce. Okładka w zupełności wystarczała mi za wizual bo naprawdę mi się podoba, już mocno 80sami pachnie, zwiastowała nadchodzącą dekadę (ta kiczowata kratka w tle, mmm).

Przejdźmy do piosenek. Dreaming to solidny otwieracz, przypadła mi do gustu perkusja w tym numerze zwłaszcza, chwytliwy refren też. Kolejne The Hardest Part ma mocny groove brzmiący jak naleciałości hard rocka z lat 70., najbardziej uwydatnione podczas gitarowego solo. Lubię też ten arp pobrzmiewający w tle jakby wyjęty z utworu Baba O'Riley grupy The Who. Nie mam ochoty zbytnio się rozpisywać na temat wszystkich utworów z płyty bo część to po prostu takie solidne, ot rzetelne Blondie jak dla mnie, trzyma poziom, nie wyróżnia się, nie przeszkadza może ale nie mam ochoty do nich wracać jakoś. Chciałem zhejtować Die Young Stay Pretty bo wkurzał mnie po obejrzeniu klipu w tych maskach a teraz przy trzecim odsłuchu chodzę i się gibam jak Murzyn na Jamajce, więc daje radę. Atomic to absolutna petarda a właściwie atomówka, fenomenalna sekcja rytmiczna, pięknie hihaty chodzą w perkusji, jest energia. Uwielbiam to krótkie solo na basie, numer ogólnie nie wiem czemu kojarzę jakoś ze sportowymi samochodami i nie wiem czy z jakiegoś filmu czy jak bo nie chodzi o GTA mi tu teraz. Jeden z ulubionych numerów Blondie do dziś. Sound-A-Sleep to solidna kołysanka, fajnie wykorzystany trójkąt lub cokolwiek dzwoniącego co tam jest. Victor faktycznie najsłabszy chyba, na tyle męczący że nie chce mi się wracać do niego po raz trzeci. Living In A Real World to rzetelne nowofalowe granie z punkową energią i typowym 80sowym tekstem, lubię bangery więc całkiem spoko (chociaż tytułowe Eat To The Beat mi nie podchodzi).

Album jest taki ok, no rzetelny jak dla mnie ale męczący nieco, trudno mi łyknąć Blondie w takiej ilości na raz. Niemniej do Atomic dołączam na przyszłość jeszcze 3 numery z tej płyty więc jest punkt zaczepienia niezły, może jeszcze do niej wrócę kiedyś i po kilku odsłuchach więcej zmienię zdanie jak shodan na lepsze.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 12 mar 2022 17:15

Blondie – Eat To The Beat

Uwielbiam Blondie, to był jeden z trzech wielkich zespołów, na które miałem mega fazę w pamiętne (dla mnie) lato 2008. Pozostałe to Tears for Fears i The Smiths. To jest jeden z tych zespołów, które lubiła moja mama i zawsze planowałem się za Blondie zabrać, bo lubiłem Heart of Glass. Oczywiście, zabierałem się całe lata, ale brakowało mi takiego ostatecznego kopa motywacji.
Tymże okazało się usłyszenie Good Boys na imprezie, na której DJował mój znajomy. Potem poszło już z górki. Niemniej, z Blondie mam tak, że pierwsze cztery płyty wydają mi się okrutnie nierówne, a okres największego komercyjnego sukcesu, najmniej interesujący. W tę ostatnią kategorię wpisuje się niestety Eat To The Beat. Zarówna ta jak i Parallel Lines, brzmią jak składanki kompletnie nie związanych ze sobą utworów. Teoretycznie, podobny zarzut tyczy się Plastic Letters, ale to była znacznie ciekawsza płyta.
Nie słuchałem Eat To The Beat całe lata, ale muszę przyznać, że powrót okazał się być znacznie przyjemniejszy niż się spodziewałem. Akurat za Atomic nigdy specjalnie nie przepadałem, szanuję ale to nie jest moja topka Blondie, ani nawet jej pobliże. Co innego Dreaming, jeśli mówimy o singlach. Jest coś wyjątkowego w tym kawałki. Ogólnie, moje top tej płyty to Shayla, Sound-A-Sleep i Slow Motion, ale też Victor i wspomniane Dreaming. To jest album utworów, ale niestety nie album albumu. Kiedy myślę o tych kawałkach pojedynczo, to jest super i na papierze, to jest kawał płyty. W rzeczywistości, flow jest słaby i nic się tu nie klei ze sobą. Jeszcze bardziej rozbujane stylistycznie Autoamerican słucha się o wieeeele lepiej. Co ciekawe, Jimi Destri nie napisał tutaj najlepszych kawałków, facet był wylęgarnią przebojów.
Tak więc, Eat To The Beat nie jest z pewnością najlepszym czym Blondie dysponowali (nawet licząc tylko do 1979 r.). Może zrzuciłbym to na wypalenie, bo zespół w cztery lata nagrał cztery płyty, ale rok później w 1980, wydali Autoamerican, który zdarł papę z dachu kompletnie, więc ten argument można wyrzucić do kosza. Mimo wszystko, AVE BLONDIE.

ps. oczywiście, że jak byłem młodszy to byłem zakochany w Debbie Harry.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 12 mar 2022 17:21

Blondie - Eat to the Beat

Moje wcześniejsze doświadczenia z Blondie to tylko dwa numery: Heart of Glass i Call Me. Nie pałam do nich wielką miłością, choć ten drugi nawet mi się podoba. Jeśli jest intensywnie i z pomysłem, to tego typu wokal i konwencja się obroni. Z tak zerowym poziomem rozeznania zabrałem się za całą płytę bez specjalnych oczekiwań. Dreaming podejrzanie mocno kojarzył mi się z czymś znanym mi wcześniej, ale jak sprawdziłem, kto coverował ten kawałek... no to nie te tropy jednak xD

Cała płyta to walka o moją uwagę. Na jeden ciekawszy numer statystycznie trzy fillery. Brzmieniowo nie mam dla siebie nic do szukania, niewiele tutaj wyróżników. Rzetelne granie, które spina produkcja. Na pewno warto odnotować lekkość w sięganiu po różne wpływy - jest i reggae, gdzieś wybrzmiewa punk, disco no i nie brakuje hardrockowego łupania. Tylko brakuje mi w tym wszystkim życia, dużo tu sprawczości, ale mało dobrego wrażenia artystycznego. Bije z tego trupia energia wyciągniętego z szafy garnituru, który zdecydowanie za długo tam przeleżał. Zbyt ugrzecznione i syntetyczne, a w dodatku z tak schludnym, wypieszczonym wokalem to wrażenie się tego intensyfikuje. Nawet ciekawe melodie w poszczególnych utworach nie potrafią mnie wybudzić z letargu. Cierpliwie dosłuchałem do końca.

Podobało mi się Dreaming, bardzo abbaesque. Die Young Stay Pretty skojarzyło mi się z XTC, więc również na plus. Accidents Never Happen swoją niepozorną strukturą też zaskoczyło. Od reszty mniej lub bardziej się odbiłem. Stanowczo za dużo Blondie na raz, a to były tylko dwa odsłuchy :(
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 12 mar 2022 18:04

Dragon pisze:
12 mar 2022 17:21
Podobało mi się Dreaming, bardzo abbaesque.
Fajne porównanie, coś w tym jest faktycznie.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 15 mar 2022 12:00

3 dni minęły i cisza. Blondie idzie jak krew z nosa. I powoli staje się to tradycją - dev, mentos i Czez. Na deva do jutra jak nic poczekamy, Czez pewnie pod koniec tygodnia a Mentos stwierdził że po ch*j się spieszyć jak i tak inni zamulają xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup