Gry komputerowe
-
Hien
- Posty: 24627
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Re: Gry komputerowe
O, własnie sobie przypomniałem, że porzuciłem jeszcze "Lego Indiana Jones".
Zainstalowałem też kilka miesięcy temu "Diablo", ale ogarnęło mnie przerażenie i skasowałem. W kącie kurzy się PS2, gry są tanie i jest mnóstwo takich, w które zawsze chciałem zagrać kiedy nie miałem tej konsoli. A ja nic. Mam 4 gry i przeszedłem jedną. Nie jestem już w stanie angazować się w granie na długo, dlatego najczęściej gram w "Plants vs Zombies", krótka partyjka rozwalania zombie i mozna isć spać. Najsmieszniejsze, że ta gra tak wciąga, że czasami mija kilka godzin zanim ta szybka partia się skończy.
Zainstalowałem też kilka miesięcy temu "Diablo", ale ogarnęło mnie przerażenie i skasowałem. W kącie kurzy się PS2, gry są tanie i jest mnóstwo takich, w które zawsze chciałem zagrać kiedy nie miałem tej konsoli. A ja nic. Mam 4 gry i przeszedłem jedną. Nie jestem już w stanie angazować się w granie na długo, dlatego najczęściej gram w "Plants vs Zombies", krótka partyjka rozwalania zombie i mozna isć spać. Najsmieszniejsze, że ta gra tak wciąga, że czasami mija kilka godzin zanim ta szybka partia się skończy.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
mintaj
- Posty: 6858
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Czego się przestraszyłeś w tym Diablo, jeśli można wiedzieć?
Grałem w to to parę ładnych lat temu, i nie pamiętam, żeby w tej grze było cokolwiek strasznego... Co najwyżej straszna nuda po kilku godzinach grania, bo łażenie po lochach i klikanie w potwory na dłuższą metę nudzi.
PS2 też mam w domu, nawet 2 egzemplarze są, ale w obu nie działa napęd, więc lipa.
Grałem w to to parę ładnych lat temu, i nie pamiętam, żeby w tej grze było cokolwiek strasznego... Co najwyżej straszna nuda po kilku godzinach grania, bo łażenie po lochach i klikanie w potwory na dłuższą metę nudzi.
PS2 też mam w domu, nawet 2 egzemplarze są, ale w obu nie działa napęd, więc lipa.
-
Hien
- Posty: 24627
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Wystraszyłem się ogromu czasu, który by ta gra pochłonęła.
Serio myślałeś, że bałem się gry samej w sobie?
Serio myślałeś, że bałem się gry samej w sobie?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
mintaj
- Posty: 6858
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Wstyd się przyznać, ale na początku tak.
, choć Diablo koło horroru to nawet nie stało. 
-
Hien
- Posty: 24627
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Jedyna gra, której w zyciu się autentycznie bałem to pierwszy "Resident Evil".
Nikt by mnie nie zmusił, za żadną kasę, żebym usiadł i grał w to będąc w nocy sam w domu.
Głównie przez muzykę, samego słuchania bym się bał.
Lata 90te to były naprawdę złote czasy gier.
Nikt by mnie nie zmusił, za żadną kasę, żebym usiadł i grał w to będąc w nocy sam w domu.
Głównie przez muzykę, samego słuchania bym się bał.
Lata 90te to były naprawdę złote czasy gier.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
mintaj
- Posty: 6858
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Heh, ja akurat w horrorach nie gustuję (za równo jeśli chodzi o gry ani filmy, literatura to już nieco inna bajka), cały czas usiłuję znaleźć grę, której NAPRAWDĘ się bałem i chyba wygląda na to, że w taką nigdy nie grałem. 
Oczywiście nie licząc gier z grafiką tak beznadziejną, że aż straszną.
O latach 90 się nie wypowiem, bo wtedy komputer był u mnie w strefie marzeń (nie mówiąc już o internecie).
Oczywiście nie licząc gier z grafiką tak beznadziejną, że aż straszną.
O latach 90 się nie wypowiem, bo wtedy komputer był u mnie w strefie marzeń (nie mówiąc już o internecie).
-
shodan
- Posty: 18317
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Ja tak naprawdę to bałem się przy AvP2.
Grając w nocy pierwszy raz to byłem wręcz przerażony.
Chwilami można było też mieć dreszcze grając w Half-life.
Grając w nocy pierwszy raz to byłem wręcz przerażony.
Chwilami można było też mieć dreszcze grając w Half-life.
-
dejmien
- Posty: 2927
- Rejestracja: 20 paź 2006 15:50
Podobno Silent Hill jest bardzo straszny. Osobiście tego nie wiem bo nie grałem. Natomiast z gier, które sprawdziłem najbardziej straszył mnie Blair Witch Project. Momentami naprawdę aż serce szybciej zabiło.
-
Miri
- Posty: 968
- Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
- Ulubiony utwór: Everything Counts
Ja oczywiście nie gram, bo wolę siedzieć przy internecie, ale mój ojciec kilka lat temu non-stop grał w co popadło i Half-Life też się znalazł. Rzeczywiście momentami szło mieć dreszcze - klimat był świetny, to latanie z łomem i ubijanie potworków... I jeszcze taka stara, kanciasta grafika... Naprawdę świetne. Podobała mi się też końcówka pierwszego STALKERa, to wejście do Spełniacza Życzeń (trick z gaussem czy rzucanie granatu do portalu i "naznaczony, co do cholery?" to już materiały na inną historię...).shodan pisze: Chwilami można było też mieć dreszcze grając w Half-life.
-
Hien
- Posty: 24627
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
@dejmien - podobno tak, ale to inny rodzaj strachu. Nie miałem okazji grać w Silent Hill samemu, zawsze siadywałem z kumplami (i to było jakieś 13 lat temu), ale to nie jest gra na imprezy (chociaż Residenta i tak się przechodziło). Atmosferę Silenta tworzy mgła, muzyki jest mało, liczą się raczej odgłosy otoczenia. Słyszysz coś i nie wiesz skąd wyszkoczy. Jest też dosyć mocna fabuła, ale o tym tez nie miałem okazji się przekonać.
Residenta się bałem, bo tak zawsze wszystko wyłazi na rympał. Idę korytarzem, trafiam w ślepy zaułek, wracam a tu przez okno z hukiem wpadają hellhoundy. Podobnie z wchodzeniem do pomieszczeń, zanim człowiek ogarnie co się dzieje na ekranie, już zasuwa na ciebie zombie. I ta muzyka. Polecam ściągnąć soundtrack i samemu sprawdzić, najlepiej z wersji "Remake".
@Shodan - do AvP trzeba sobie zrobić atmosferę
Gasisz światło, zamykasz drzwi od pokoju, zakładasz słuchawki i latasz po korytarzach nasłuchujac tylko charakterystycznego syku. Ale to inny rodzaj strachu. Po partii w AvP nie bałem się wyjść z pokoju.
Co do H-L to raczej mnie nie straszył chociaż głównie grałem w niego na informatyce i to był multiplayer. Bezczelnie campowałem na levelu z kanałem (zalewałem ludzi wodą) i duzo strachu się raczej nie najadłem.
Residenta się bałem, bo tak zawsze wszystko wyłazi na rympał. Idę korytarzem, trafiam w ślepy zaułek, wracam a tu przez okno z hukiem wpadają hellhoundy. Podobnie z wchodzeniem do pomieszczeń, zanim człowiek ogarnie co się dzieje na ekranie, już zasuwa na ciebie zombie. I ta muzyka. Polecam ściągnąć soundtrack i samemu sprawdzić, najlepiej z wersji "Remake".
@Shodan - do AvP trzeba sobie zrobić atmosferę
Co do H-L to raczej mnie nie straszył chociaż głównie grałem w niego na informatyce i to był multiplayer. Bezczelnie campowałem na levelu z kanałem (zalewałem ludzi wodą) i duzo strachu się raczej nie najadłem.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
mintaj
- Posty: 6858
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
To Half-Life miał zwykłego multiplayera? Myślałem, że sieciową wersją zwykłego HL był Counter Strike. :O 
No i też mnie jakoś ta gra nie straszyła, choć nie powiem, miała kilka ciekawych momentów.
Choć tytuł to niewątpliwie świetny, co prawda grafika się dziś postarzała, ale AI wrogów do dzis robi wrażenie.
Nawet mam to gdzieś na dysku, może niedługo sobie odkurzę, bo rok temu przerwałem, nie mogąc ukończyć jednego z ostatnich etapów.
No i też mnie jakoś ta gra nie straszyła, choć nie powiem, miała kilka ciekawych momentów.
Choć tytuł to niewątpliwie świetny, co prawda grafika się dziś postarzała, ale AI wrogów do dzis robi wrażenie.
Nawet mam to gdzieś na dysku, może niedługo sobie odkurzę, bo rok temu przerwałem, nie mogąc ukończyć jednego z ostatnich etapów.
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Hien, kamperze!!
A mnie, ale to ileś tam lat temu, potrafił nieco przestraszyć Return to Castle Wolfenstein
A mnie, ale to ileś tam lat temu, potrafił nieco przestraszyć Return to Castle Wolfenstein
-
mintaj
- Posty: 6858
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Mam do tej gry sentyment, to chyba była jedna z pierwszych moich strzelanek, grałem w to u mojego wujka na wakacjach w 2002 bodajże.
Ech, pamiętam to przechodzenie pierwszego poziomu na pamięć, bo człowiek oczywiście nie znał takiego bajeru jak opcja zapisu stanu gry.
Ech, pamiętam to przechodzenie pierwszego poziomu na pamięć, bo człowiek oczywiście nie znał takiego bajeru jak opcja zapisu stanu gry.
-
Hien
- Posty: 24627
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Mintaj, Counter to swoją drogą. Pare razy namówiono mnie do gry, ale zupełnie nie załapałem na to podjary, czułem się jakbym jedyny na świecie nie czaił Kantera.
A w H-L to w zasadzie grałem tylko lanówkowo. W Single Playera nigdy nie grałem bo nie miałem tej gry w chacie i jakoś mnie nie ciągnęło. Wolałem spędzać długie godziny grając w obie cześci Atlantis, ewentualnie pograć w AvP lub Shogo. to były lepsze gry niż Half-Lajf.
Rayc, dobre to? Bo z Wolfów to grałem tylko w W3D i Speara. Return nigdy jakoś mnie nie skusił. Apropo Wolfa 3D, ktoś tu jeszcze ma wesołe skojarzenia ze skrótem MLI?
Nie mówiąc o hasłach w stylu "liverpool" czy "bagley", ale to już amigowcy bardziej
A w H-L to w zasadzie grałem tylko lanówkowo. W Single Playera nigdy nie grałem bo nie miałem tej gry w chacie i jakoś mnie nie ciągnęło. Wolałem spędzać długie godziny grając w obie cześci Atlantis, ewentualnie pograć w AvP lub Shogo. to były lepsze gry niż Half-Lajf.
Rayc, dobre to? Bo z Wolfów to grałem tylko w W3D i Speara. Return nigdy jakoś mnie nie skusił. Apropo Wolfa 3D, ktoś tu jeszcze ma wesołe skojarzenia ze skrótem MLI?
Nie mówiąc o hasłach w stylu "liverpool" czy "bagley", ale to już amigowcy bardziej
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
RTCW - no miała klimat, z tego co pamiętam. Na jej silniku powstało też ET - oj grało się, grało.
Teraz chyba się zainteresuję Wolfem z 2009...
Teraz chyba się zainteresuję Wolfem z 2009...
-
mintaj
- Posty: 6858
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Oh lol, no faktycznie, aż sprawdzilem w googlach i okazało się, ze CS to mod.
I też nie rozumiem tego fenomenu, jedyny shooter sieciowy, któremu poświęcałem dużo uwagi to Quake Live (choć i tak dawno nie grałem.)
I też nie rozumiem tego fenomenu, jedyny shooter sieciowy, któremu poświęcałem dużo uwagi to Quake Live (choć i tak dawno nie grałem.)
-
Hien
- Posty: 24627
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Mam miłe wspomnienia związane z Quake'iem, zwłaszcze z trzecią częścią. Kiedy pojawił się w domu komputer (1999), panowie zostawili na dysku dwie gry: demo Quake 3 i Sub-Culture. Online nigdy nie grałem, bo nie miałem jak 
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
mintaj, a skopać dupę w QL? 
CSa też nigdy nie lubiłem, nie lubię.
CSa też nigdy nie lubiłem, nie lubię.
-
mintaj
- Posty: 6858
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
To ja mam podobne wspomnienia z Unrealem Tournament 2004, którego też zostawił mi miły, acz mocno korpulentny pan, gdy naprawiał mi mojego pierwszego kompa (który popsuł się po 6 godzinachHien pisze:am miłe wspomnienia związane z Quake'iem, zwłaszcze z trzecią częścią. Kiedy pojawił się w domu komputer (1999), panowie zostawili na dysku dwie gry: demo Quake 3 i Sub-Culture. Online nigdy nie grałem, bo nie miałem jak
Te wycieczki kolegów (zwłaszcza pewnego bajkopisarza, który latami snuł opowiesci o swoim super wypasionym kompie, którego zakupił dopiero w 2007), by pograć z botami...
Pamiętam, mój smutek, gdy po roku znowu coś się zepsuło i straciłem w ten sposób tą grę, jak się okazało na zawsze.
Niestety, trójka tej legendzie nie dorasta do pięt nawet...
Z chęcia, tylko muszę sobie przypomnieć, jakie miałem login i hasło, bo nie logowałem się tam od roku.Rajca pisze:mintaj, a skopać dupę w QL? CSa też nigdy nie lubiłem, nie lubię.
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Ja też nie znam swoich danych, mniej więcej tyle samo czasu minęło od ostatniej gry 
Jak miałem demo UT to grałem w nie na okrągło
Jak miałem demo UT to grałem w nie na okrągło