Post
29 cze 2012 17:30
No ja nie wiem, słuchałem tylko tych jego najwyżej ocenianych na RYMie płyt (zresztą tego jest tyle, że zanim ja to wszystko poznam to minie 500 lat, a w dodatku jeszcze są koncerty, które w przypadku jazzu to praktycznie nowe płyty, bo materiał jest improwizowany oraz boxy z całymi sesjami) i niemal każda była mega.
No, może poza koncertem w Polsce, trochę przynudzał wtedy.
Ale takie Kind of Blue, Tribute to Jack Johnson, In a Silent Way czy Bitches Brew to rzeczy zajebiste, nawet jeśli trudne w odbiorze.
Thumbs up if you read this in 2012!!!!!
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA