Ocholerajasna
Zaczelo sie od tego, ze zamiast nocowac na Natolinie (pozdrawiam, @Mateusz

), musialam nocowac w Zabkach

Przez co na Torwarze bylam okolo 17.15 (od 18 wejscie). Co sie okazalo? Ze niewazne bylo, od ktorej sie czeka, bo i tak weszlam jako jedna z pierwszych

Na plycie dopchalam sie baaaardzo blisko sceny (bylam z 3 osobami) - przede mna w linii prostej do miejsca wokalisty staly tylko ze 3-4 osoby

Zamiast Evaline na support zagral Hariasen - co. za. zal

melodii nie mieli nawet takiej zlej, ale emowyglad i emoglos wokalisty tak mnie niemilosiernie wkurzal, ze myslalam, ze czyms w niego rzuce

Ofkors, polscy fani Placebo byli <i>bardzo tolernacyjni</i>, zaczeli sie drzec <i>Spied.dalac ze sceny! Dawac Placebo! Spi.eeeeerdalaj!</i>

:|:| Bylo potwornie goraco, naprawde nie dalo sie wytrzymywac

w koncu okolo 20.30 zaczelo grac Placebo

zadziwiajaca konkluzja: Molko spiewa na zywo lepiej niz w studiu

szczerze mowiac milo sie zdziwilam, bo spodziewalam sie, ze juz zaczyna powoli dziadziec, a patrzylo sie na niego rownie milo, jak i sluchalo

oczywiscie glupi motloch zaczal sie pchac do przodu i uprawiac cos, czego nawet sie nie dalo nazwac pogo

zostalam wepchnieta w sama barierke przed Brianem, co, wbrew pozorom, nie bylo niczym przyjemnym

trzeba bylo robic to co tlum, jedna dziewczyna chyba nie dala rady bo wpadla pod nogi szalejacego tlumu

ledwo ja wyciagneli (nikt sie nie kwapil za bardzo

). Ogolnie rzecz biorac tylko z mojego rejonu na plycie do punktu medycznego wyszlo z 50 osob, slaniajac sie na nogach

potem zostalam przemieszczona (:lol:) troche dalej od sceny (jakies 6 osob w linii pionowej od Briana) i tam juz bylo spokojniej. Koncert potwornie mnie zmeczyl, ale naprawde - bylo warto

Niesamowite projekcje pobily stukrotnie te z koncertu DM w Katowicach (ktorymi, swoja droga, bardzo sie zachwycalam

). Ah, Molko, Molko...
