Dziwactwa Devotees
-
Daria The Revelator
- Posty: 3337
- Rejestracja: 18 wrz 2006 00:29
- Ulubiony utwór: world in my eyes
- Lokalizacja: Lądek Zdrój
Re: Dziwactwa Devotees
o matuchno!.
właśnie przebrnęłam przez dziwactwo dev'a.. oficjalnie uważam Cię za najbardziej zdziwaczałego forumowicza, te cyferki. 
-
shodan
- Posty: 18316
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Najbardziej zdziwaczały człek of the universe. 
-
Beata
- Posty: 48
- Rejestracja: 19 maja 2009 22:52
- Ulubiony utwór: Little 15
a ja sądziłam, że jestem świrem, bo liczę wszystko co kroję do posiłków i muszą to być liczby parzyste;
martwiło mnie to niekiedy;
ale teraz jestem przeszczęsliwa:)
wszystkie malutkie fobie, natręctwa - jestem okazem zdrowia psychicznego przy was - bez obrazy
martwiło mnie to niekiedy;
ale teraz jestem przeszczęsliwa:)
wszystkie malutkie fobie, natręctwa - jestem okazem zdrowia psychicznego przy was - bez obrazy
-
Erwartungen
- Posty: 1332
- Rejestracja: 29 sty 2005 00:56
- Lokalizacja: Katowice
jezuss kocham Was za ten temat

przy cyferkowych dziwactwach deva umarłem
;(
drugie miejsce dla em.
wszystko inne jest dla mnie akceptowalne tzn zrozumiałe i znajdujące odzwierciedlenie w życiu codziennym
najstarszy sms - 18 grudnia 2004
i nie mają znaczenia zmiany telefonów, te smsy wiszą na SIMie, więc się nie tracą 
maile - znalazłyby się maile w których komentujemy na żywo z kuzynem wrażenia ze świeżoprzesłuchanego Excitera.
zaglądanie do skrzynki - em, witaj w klubie
wyjątkowo "trafiona" dla mnie jest też przypadłość shodana, chociaż nigdy nie przyszłoby mi do głowy "ubrać jej w słowa" - to oczywiste, że środa jest tam gdzie środa, a music for the masses jest tam, gdzie music for the masses

a ze starszych? przypomniało mi się takie coś, co wymaga trochę "opisu przyrody"
Mianowicie: drzwi do klatki schodowej są z samozamykaczem, a pierwszy stopień na pierwsze piętro ma trochę inną budowę, jest niższy, przez to wyróżniający się. Te dwie, pozornie nijak nie związane ze sobą informacje mają wielkie znaczenie w dalszym opisie mojego natręctwa
Otóż jak wchodzę do klatki to mam dwa wyjścia - albo zanim wejdę na ten specyficzny stopień to muszę poczekać, aż drzwi wejściowe się zamkną albo jeśli już przekroczę ten stopień, to muszę natychmiast zacząć biec po schodach i zanim rozlegnie się dźwięk zamykanych drzwi - pokonać ilość stopni równą lub większą sumie moich lat (:!:)
jeśliby tak się nie stało - bankowo w najbliższym czasie umrę ja, bądź ktoś z mojej rodziny 
No i teraz wyobraźcie sobie jak to wygląda: ponieważ natręctwa - w przeciwieństwie do promocji z telepizzy - łączą się, to trzeba naprawdę niezłej formy, żeby otworzyć drzwi, szybko sprawdzić skrzynkę pocztową i wbiec na drugie piętro, bo tyle już niestety z racji wieku stopni muszę zaliczać
no i przyznam, że ostatnio zdecydowanie częściej wybieram już bramkę nr 1, czyli czekanie na zamknięcie drzwi, zanim rozpocznie się marsz po schodach na górę.
przy cyferkowych dziwactwach deva umarłem
drugie miejsce dla em.
wszystko inne jest dla mnie akceptowalne tzn zrozumiałe i znajdujące odzwierciedlenie w życiu codziennym
najstarszy sms - 18 grudnia 2004
maile - znalazłyby się maile w których komentujemy na żywo z kuzynem wrażenia ze świeżoprzesłuchanego Excitera.
zaglądanie do skrzynki - em, witaj w klubie
wyjątkowo "trafiona" dla mnie jest też przypadłość shodana, chociaż nigdy nie przyszłoby mi do głowy "ubrać jej w słowa" - to oczywiste, że środa jest tam gdzie środa, a music for the masses jest tam, gdzie music for the masses
a ze starszych? przypomniało mi się takie coś, co wymaga trochę "opisu przyrody"
No i teraz wyobraźcie sobie jak to wygląda: ponieważ natręctwa - w przeciwieństwie do promocji z telepizzy - łączą się, to trzeba naprawdę niezłej formy, żeby otworzyć drzwi, szybko sprawdzić skrzynkę pocztową i wbiec na drugie piętro, bo tyle już niestety z racji wieku stopni muszę zaliczać
no i przyznam, że ostatnio zdecydowanie częściej wybieram już bramkę nr 1, czyli czekanie na zamknięcie drzwi, zanim rozpocznie się marsz po schodach na górę.
-
Hien
- Posty: 24625
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
O kurde. Ten numer ze schodami i zamykaniem drzwi siedzi tez w mojej głowie.
Ja musze wbiec na półpiętro zanim trasną drzwi. Mało tego przeskakuje zawsze odpowiednio 2 a potem 4 stopnie dzięki czemu pokonuje schody trzema susami.
Jak trafie w nie ten schodek to wracam na start
Ja musze wbiec na półpiętro zanim trasną drzwi. Mało tego przeskakuje zawsze odpowiednio 2 a potem 4 stopnie dzięki czemu pokonuje schody trzema susami.
Jak trafie w nie ten schodek to wracam na start
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Daria The Revelator
- Posty: 3337
- Rejestracja: 18 wrz 2006 00:29
- Ulubiony utwór: world in my eyes
- Lokalizacja: Lądek Zdrój
dobrze, że mam windę, bo jak tak czytam Wasze dziwactwa schodowe to podejrzewam, że zwariowałabym przy wchodzeniu na 7p. 
-
shodan
- Posty: 18316
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Dobrze, że ja nie mam schodów. 
-
em.
- Posty: 3683
- Rejestracja: 05 sty 2009 22:36
Ja zawsze jak wchodzę,to zamykam drzwi i sprawdzam cztery razy czy trzasnęły i są zamknięte, potem szybko wchodzę na górę-odpowiednio po 2 lub trzy stopnie, sprawdzam skrzynkę i dalej-na trzecie piętro.
Ale @Erwart, jesteś niezły ze swoim pomysłem
Dziś przypomniało mi się coś jeszcze, a co ma olbrzymie znaczenie w gamie moich dziwactw.
Kiedy sięgam po chusteczkę, nie ma mowy, żebym wyjęła ją z paczki przy której jest JESZCZE 'zapięcie'.

wiecie co mam na myśli? Ten pasek do zaklejania i zamykania paczuszki.
Kiedy kupuję dziesięciopak, od razu wyjmuję wszystkie paczki i odrywam te zapięcia. Kiedy ktoś mi daje paczkę, musi mi najpierw to oberwać, bo inaczej chusteczki nie wyjmę, choćbym miała się osmarkać za przeproszeniem.
Nie dotknę tego i już, dostaję świra jak widzę to przy paczce.
Ale @Erwart, jesteś niezły ze swoim pomysłem
Dziś przypomniało mi się coś jeszcze, a co ma olbrzymie znaczenie w gamie moich dziwactw.
Kiedy sięgam po chusteczkę, nie ma mowy, żebym wyjęła ją z paczki przy której jest JESZCZE 'zapięcie'.

wiecie co mam na myśli? Ten pasek do zaklejania i zamykania paczuszki.
Kiedy kupuję dziesięciopak, od razu wyjmuję wszystkie paczki i odrywam te zapięcia. Kiedy ktoś mi daje paczkę, musi mi najpierw to oberwać, bo inaczej chusteczki nie wyjmę, choćbym miała się osmarkać za przeproszeniem.
Nie dotknę tego i już, dostaję świra jak widzę to przy paczce.
gwiazdy...
-
Hien
- Posty: 24625
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Ja tez mam windę i mieszkam na 8p, problem w tym, że do windy trzeba te pare schodków dojść...Daria The Revelator pisze:dobrze, że mam windę, bo jak tak czytam Wasze dziwactwa schodowe to podejrzewam, że zwariowałabym przy wchodzeniu na 7p.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Mieszkając na piątym nawet nie wyobrażam sobie, żeby się windować.
Dopiero dziś zwróciłem uwagę, że zawsze idąc rano do łazienki zabieram czyste skarpety do założenia a i tak biorę je spowrotem do pokoju i dopiero zakładam.
Dopiero dziś zwróciłem uwagę, że zawsze idąc rano do łazienki zabieram czyste skarpety do założenia a i tak biorę je spowrotem do pokoju i dopiero zakładam.
-
shodan
- Posty: 18316
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Dziwna jesteś em.em. pisze:Kiedy kupuję dziesięciopak, od razu wyjmuję wszystkie paczki i odrywam te zapięcia. Kiedy ktoś mi daje paczkę, musi mi najpierw to oberwać, bo inaczej chusteczki nie wyjmę, choćbym miała się osmarkać za przeproszeniem.
Nie dotknę tego i już, dostaję świra jak widzę to przy paczce.
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
- Mamo, a shodan się śmieje 
-
em.
- Posty: 3683
- Rejestracja: 05 sty 2009 22:36
Dziękuję, to u nas rodzinne.shodan pisze:Dziwna jesteś em.![]()
gwiazdy...
-
Hien
- Posty: 24625
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Można całkowicie zrezygnować z chusteczek 
Tak jak mój najlepszy kumpel z roku, od jakiegoś czasu nosi różowy papier toaletowy, ponoć bardziej ekonomicznie i zwyczajnie prostrzy w użyciu.
Gorzej jak mu się zachce na ulicy gdzies w mieście, to będzie "bić pedała!"
Tak jak mój najlepszy kumpel z roku, od jakiegoś czasu nosi różowy papier toaletowy, ponoć bardziej ekonomicznie i zwyczajnie prostrzy w użyciu.
Gorzej jak mu się zachce na ulicy gdzies w mieście, to będzie "bić pedała!"
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Nie wiem czy sie kwalifikuje, ale ilekroć wyskakuje mi na kompie okienko albo na stronie jest guzik: Anuluj ja fonetyzuję sobie w głowie jako Analuj. Tak samo widząc napis z imieniem Patrycja czytam Partycja...
-
Hien
- Posty: 24625
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Ja bym się czuł nienormalny gdybym tak nie miał
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
devotional
- Posty: 7378
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
Erw mnie zniszczył. Em - Ty też xD
Ja jeszcze mam manię czystości sprzętów użyteczności codziennej, ale chodzi mi tu np. o komputer albo telefon. Wstaję rano, i zanim usiądę do kompa to KONIECZNIE biorę dwie chusteczki (albo jeden ręcznik) - jedną na mokro, a drugą suchą zostawiam, i DOKŁADNIE czyszczę notebooka. Kilka razy. Po jednym klawiszu, potem całośc, wszystkie przewody, potem mychę, a w odstępach mniej więcej godzinnych - 2 godzinnych to samo. I przed snem też, inaczej jestem chory. I myszkę chorobliwie czyszczę ze śladów paluchów. Poza tym rano myję (dosłownie!) telefon komórkowy i wyjmując go robię WSZYSTKO by nie dotkną wyświetlacza - chociaż mi się wyda że dotknę - od zera czyścimy. Inaczej go nie użyję.
Ja jeszcze mam manię czystości sprzętów użyteczności codziennej, ale chodzi mi tu np. o komputer albo telefon. Wstaję rano, i zanim usiądę do kompa to KONIECZNIE biorę dwie chusteczki (albo jeden ręcznik) - jedną na mokro, a drugą suchą zostawiam, i DOKŁADNIE czyszczę notebooka. Kilka razy. Po jednym klawiszu, potem całośc, wszystkie przewody, potem mychę, a w odstępach mniej więcej godzinnych - 2 godzinnych to samo. I przed snem też, inaczej jestem chory. I myszkę chorobliwie czyszczę ze śladów paluchów. Poza tym rano myję (dosłownie!) telefon komórkowy i wyjmując go robię WSZYSTKO by nie dotkną wyświetlacza - chociaż mi się wyda że dotknę - od zera czyścimy. Inaczej go nie użyję.
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
Hien
- Posty: 24625
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Dev, boje się Ciebie
Ja mam dokładnie odwrotnie, nie dość, że mam mega burdel w pokoju (z resztą chaos jest wszędzie gdzie ja się pojawiam) to w dodatku wszystko jest zakurzone, uwalone farbą, itd. Pare razy już wylewałem cole na klawiaturę kompa i i niektóre klawisze już nie stykaja, pare dni temu wylało mi się martini na biórko i do tej pory się tu wszystko lepi (no ale to akurat zmyje).
Pod łóżko strach zaglądąc bo tam na prawdę mógł już się stworzyć potwór.
Jedyną rzeczą, którą regularnie pucuję jest moja gitara, nie lubie kiedy jest brudna.
No i okulary ale to już żeby się nie zabić.
Ja mam dokładnie odwrotnie, nie dość, że mam mega burdel w pokoju (z resztą chaos jest wszędzie gdzie ja się pojawiam) to w dodatku wszystko jest zakurzone, uwalone farbą, itd. Pare razy już wylewałem cole na klawiaturę kompa i i niektóre klawisze już nie stykaja, pare dni temu wylało mi się martini na biórko i do tej pory się tu wszystko lepi (no ale to akurat zmyje).
Pod łóżko strach zaglądąc bo tam na prawdę mógł już się stworzyć potwór.
Jedyną rzeczą, którą regularnie pucuję jest moja gitara, nie lubie kiedy jest brudna.
No i okulary ale to już żeby się nie zabić.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
dev, a kiedy Ty masz czas na życie?
W kwestii kurzu, to no z reguły da się pisać na moich meblach. Nie mam czasu, albo odkłądać ubranie jak trza... Okulary to ja pucuję jak stwierdzam, że mi się pole widzenia pierdzieli.
W kwestii kurzu, to no z reguły da się pisać na moich meblach. Nie mam czasu, albo odkłądać ubranie jak trza... Okulary to ja pucuję jak stwierdzam, że mi się pole widzenia pierdzieli.
-
devotional
- Posty: 7378
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
No ja nie żyję jeśli nie posprzątam gruntownie pokoju (z wywalaniem wszystkiego z szuflad włącznie) co najmniej raz na tydzień. Więc ...
Ale np. mój brat to istny burdelman. Prymitywne formy życia pod jego łóżkiem właśnie wynalazły koło
Ale np. mój brat to istny burdelman. Prymitywne formy życia pod jego łóżkiem właśnie wynalazły koło
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl