http://spoleczenstwo.newsweek.pl/egzami ... 4,1,1.html
Jak to zobaczyłem (test znaczy się, nie artykuł), to mnie aż zamurowało.
Co to do cholery jasnej ma być?!?
Kto w ogóle dopuścił ten "egzamin" do szkół?! Przecież to "coś" nie sprawdza w żaden sposób umiejętności uczniów, ale ich "poziom wiedzy" (po cholerę komuś wiedzieć, kiedy był neolit w Egipcie!). To jest zatrważające, że promuje się w tym kraju ludzi, którzy nic nie umieją, poza rozwiązywaniem testów i kombinowaniem.
Technicznie ten "egzamin" też jest koszmarny, bo znalazłem zadanie, w którym z logicznego punktu widzenia wszystkie (!) odpowiedzi są poprawne. Ktoś to w ogóle sprawdzał?
I nie jest prawdą, jak piszą, że on ma jedną wersję, bo razem z siostrą (piętnastolatka) znaleźliśmy trzy! To szczegół, ale skoro w takich szczegółach mijają się z prawdą, to dziadostwa może być więcej.
I niech mi ktoś powie: czemu miała służyć ta reforma?!!?
Rozpisałem się, a przecież zdrowie jest najważniejsze... Ech, co jeszcze wymyślą?
