Francuzów nie widziałem, bo z powodu burzy cholera prądu nie było.
Ale podobno znowu zawiedli. Na papierze patrząc na nazwiska powinni być mega mocni. Ale od paru lat grają słabo. I chyba czas, żeby tego ich trenera wyrzucić wreszcie na zbity pysk.
RPA bardzo pozytywnie zaskoczyło. Są dopiero 90-tą drużyną w rankingu FIFA, ale nasi kopacze mogli by się od nich i tak dużo nauczyć.
Grecja znowu totalnie zawiodła.
Świetny natomiast był mecz Argentyna - Nigeria. Tych pierwszych mam gdzieś, bo ich nie cierpię. Ale Nigeria - jeden z moich piłkarskich ulubieńców - mimo porażki zaprezentowała się naprawdę dobrze.
Anglikom znowu bramkarz "załatwił" stratę punktów, choć nie sposób nie docenić też klasy USA (też jeden z moich ulubionych zespołów).
Jutro mój kolejny ulubieniec - Ghana.
Kurde czerwiec w parzyste lata to zdecydowanie najpiękniejszy miesiąc w roku.
