Kolejna, nie wiem juz która z kolei, noc z
Eską Rock i choć od momentu, kiedy zaczęłam jej słuchać,
DM poleciało aż JEDEN raz i to o piatej nad ranem, kiedy wstawałam do robo

, to generalnie muzie maja doskonałą

.
Dzis do późnych godzin nocnych prowadziłam super poważna rozmowe o cholernie istotnych sprawach i dopadła mnie total wściekłość

. Wtedy miły pan prezenter puścił poezje dla moich uszu, ukochany przeze mnie kawałek
Nirvany Come as you are 
. Nigdy jego text nie pasował mi bardziej niz dzis do zaistniałej sytuacji:
Come
As you are
As you were
As I want you to be[...]
As an old enemy[...]
And I swear
That I don`t have a gun
No I don`t have a gun...
But I would like to have it so much
...