Post
03 mar 2025 13:54
Trochę późno ale wjeżdzam.
Sezon 5 zaczął się 15 grudnia od edycji DALEKOWSCHODNIEJ i zakończył w dniu 23 lutego jubileuszową, 50 edycją edycją HIPHOPOWĄ.
W jej trakcie przesłuchaliśmy śmieszną liczbę 69 numerów, z czego oceniliśmy 68 z powodu jednej zaledwie absencji - była to nieobecność Livv w edycji 50. Generalnie frekwencyjnie było poprawnie, pomijając dwie absencje koleżanki każdy finał odbywał się w stałym gronie 7 osób. Zdarzały się przebąkniecia o odejściach, ale na szczęście kończyło się na zapowiedziach. Wynik dobry, zwłaszcza z wiedzą, że już wyrównaliśmy (a nawet przebiliśmy) ten wynik w sezonie 6. xD
W kwestii zwycięstw ten sezon przejdzie do historii w związku z faktem, że pierwszy raz nie został zdominowany przez Hiena. Kolega Jakub zaczął z wysokiego C, wygrywając dwie z trzech pierwszych edycji (w międzyczasie zawalając świąteczną) - #41 Dalekowschodnią oraz #43 Grubą imprę z Devotis, ale później już do końca nie udało mu się ani razu dokonać tego wyczynu, nawet jeśli bywało blisko.
Oprócz niego wygrywali:
-Dragon w #44 Szpiegowskiej #46 Ambient srambient (w sumie nic dziwnego)
-Prowadzący w #45 Edycja Sponsorowana przez Twój Weekend i #50 Hiphopowa
-Dev w #48 Edycji Nocnej
-Livv w #47 Edycji Spokojnej
-Murzyn - last but not least, zwycięzca edycji #49 Leśnej (spore zaskoczenie jak na kogoś, kto nie jest pierwszym leśnikiem tego forum)
Jedynym niezwycięzcą w tym sezonie został Shodan. Najbliżej tego był w edycji szpiegowskiej z jego Billie Eilish oraz, o dziwo, w Hiphopowej.
Mimo względnie słabszego sezonu Hien nadal prowadzi w klasyfikacji wygranych, ma ich bowiem 16. Za nim jest Dragon z 8 wygranymi i ja wraz z Livv z 6 zwycięstwami na głowę, z czego ja partycypowałem w kilku edycjach więcej, ale za to przynajmniej awansowałem. Za nami Dev i jego 5 zwycięstw, a za nim - Wuja i Murzyn oraz ich 4 laury. Stawkę zamyka Czez, który raczej nie planuje powiększać dorobku, a przynajmniej nic o tym nie wiem.
A jak to wyglądało w kwestii miejsc ostatnich? No tutaj to stawkę rozwalił Shodan, na którym zdecydowanie się nie poznajemy zbyt często i dzielił ostatnie miejsce 4 razy, z czego raz z Hienem. I to jeszcze w edycji świątecznej! Generalnie to nie było przypadku, by ktoś tego miejsca ostatniego nie zajął, a poza Wujem jeszcze tylko Murzyn i Livv zdołali przegrać tę zabawę więcej niż raz.
Tradycyjnie nikt nie pobił żadnego z rekordów punktowych, ale to chyba już nigdy nie nastąpi, toteż wspominam o tym pro forma. Najwięcej punktów jako zwycięzca zdobył Hien, którego Gessekai dostało tychże 24 w edycji dalekowschodniej. Dodam że to wyrównanie najlepszego wyniku pośród edycji siedmioosobowych. Najmniej punktów do wygranej potrzebowałem ja w edycji 50, bo zaledwie 15, ale wyłączając edycje mniej licznie osadzone, to rekordem jest wynik Dragona - 18 punktów w edycji szpiegowskiej - też jeden ze słabszych wyników.
Co do wyników najsłabszych, to rzutem na taśmę blisko Złotego Ziobry był Dragon, ale ostatecznie jego EV feat Peja zdobył honorowe oczko, dzięki czemu Shodan może pocieszać się faktem, że to nie on w tym sezonie zaliczył najdobitniejszą klęskę. Najbardziej wyrównana rywalizacja miała miejsce w święta, gdzie Shodan i Hien skończyli zabawę z wynikiem 10 punktów. Shodan też przegrał edycję Nocną z takim wynikiem, co w sumie pokazuje, że jego porażki nie wynikały z powodu niskiej jakości wrzut, tylko zaciętej rywalizacji.
W związku ze względnie stałą liczbą regularnych uczestników średnia punktów wymaganych do wygranej wzrosła i wyniosła 20,2, czyli 2,7 punkta więcej niż sezon temu. Przegrani średnio uzyskiwali wynik w okolicach 6,8 punkta.
Jeśli chodzi o średnią punktację, to o dziwo rozwaliłem ja, bo średnio zdobywałem jakieś 17,2 punkta na edycję i wyprzedziłem nawet Hiena, którego średnia w tym sezonie to było 15,8. Dalej Dev z wynikiem 14,5, następnie Murzyn z 14, Dragon i wynik 13,4 (to wiele mówi o czymś tam, skoro wygrał tę zabawę dwa razy, a Murzyn raz), Livv z wynikiem 11,56, a stawkę zamyka Shodan i jego 10,7.
Najwyższa mediana była w edycji 44 i wynosiła 17 punktów, a najniższa w 46 i wyniosła 10, a z edycji "siódemkowych" - edycja 48 z wynikiem 12 punktów.
Jeśli chodzi o tzw. Prawo Musiała, czyli zasadę polegającą na tym, że im wyżej w klasyfikacji numerek, tym częściej wygrywa, działało… względnie. Rozstrzał był spory, żaden numerek nie wygrywał więcej niż dwa razy i faktycznie najczęściej wygrywały numerki 1-3, bo po 2 razy, ale jednocześnie pozycje umieszczone na miejscu 7 też mogły cieszyć się dwoma laurami. Tylko raz wygrała czwórka i piątka i nigdy szóstka, więc coś może jednak być na rzeczy w tym, że im ktoś wyżej, tym większe prawdopobieństwo wygranej.
W kwestii długości nikt tym razem nie szalał i to widać. Zaledwie raz przekroczono barierę 20 minut i uczynił to Robert "Dragon" w edycji 44 wrzucając Vangelisa. Najkrótszy utwór - Mama Cass z edycji 45 z czasem trwania wynoszącym 2:26 - krótko, ale też bez przesady.
Najkrótsza edycja? Także edycja 45 pod wezwaniem śpiewających pań - łączny czas trwania to 25:54 minuty. Najdłuższa edycja, co ciekawe, to ta przeprowadzona w najmniej licznym gronie, bo następna (sr)ambientowa i trwająca 53:32. Najdłusża w pełnym składzie to świąteczna - trwała 49:34. Łączny czas trwania - 6 godzin 25 minut 49 sekund.
Tradycyjnie już nie chciało mi się dłubać nad tym kto ile dał punktów komu i obawiam się, że nie będę mieć czasu na tę dłubaninę w Excelu, bo jeszcze muszę ogarnąć kwestię pliku z bestką który utworzyłem, rozkopałem i zostawiłem ALE OGARNĘ GO OBIECUJĘ. Jeśli chcecie jakichś statystyk, na które nie wpadłem do tej pory, to piszcie, może da radę to wyciągnąć z arkusza.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
DO WTORKU POŁUDNIA