W koncu odwiedzilam wielkie irlandzkie klify,wyprawe uznaje za udana,aczkolwiek do powtorzenia.
Byla tak potezna mgla,ze nic nie widzielismy...
Ale za to spotkalismy pana Kraba.
A w nastepny weekend planujemy wypad pod namiot rowniez nad ocean i klify,ale w inne miejsce,podobno bajecznie ladne z 5-cio kilometrowa plaza.
Nie ma,ze boli - kapiel w oceanie zaliczyc trzeba!
Juz nie moge sie doczekac!