Utwór który winien być singlem wg. was a nie jest.

Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Re: Utwór który winien być singlem wg. was a nie jest.

Post 09 sty 2011 01:20

Wlasnie, My Joy no i jeszcze trzeba dorzucic In Sympathy.
Enjoy The Silence
FREE STATE

Post 18 lut 2011 18:07

Właściwie jest sporo takich utworów, ale wszystkich na singlach się nie pomieści... :D
Choćby Freestate, Corrupt, Miles Away, Higher Love, One Caress, The Sinner In Me, Sister Of Night - wszystkie (i nie tylko te) na to zasługiwały (lub zasługują)... :)

Ale to, co zostanie wydane na singlu - to wybór panów z D.M. - i z tym się trzeba liczyć... :)
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 19 lut 2011 00:28

Nie zawsze ich wybor, jak chocby L 15
Enjoy The Silence
FREE STATE

Post 19 lut 2011 12:21

Czez pisze:Nie zawsze ich wybor, jak chocby L 15
Oświeć mnie... :D
W jakich okolicznościach wybrano go na singla?
Serio, nie wiem... :|
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 19 lut 2011 16:28

Z tego co pamiętam, to oni nie chcieli wydawać tego na singlu, ale wydawca ich tak długo przekonywał, że jednak to zrobiono. (Choć i tak tylko we Francji)
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
FREE STATE

Post 12 mar 2011 17:30

Ostatnio przymknąłem oko na wydawnictwo Little 15... :)
A poza tym: Photographic (wersja Some Bizarre) zamiast Dreaming Of Me. To tyle...
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 15 mar 2011 23:49

A dlaczego zamiast? DoM to pierwszy singiel i jest jak fundament, nietykalny.
Enjoy The Silence
FREE STATE

Post 18 mar 2011 17:36

I jeszcze Halo. Ten utwór jest tak niedoceniany jak choćby Freestate. :)
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 13 maja 2011 21:55

Postanowiłem przyjrzeć się ponownie temu co pisałem i zrobić uaktualnienie bo ostatnio bardziej chyba zauważyłem niektóre utwory. Więc, pisałem co następuje:
stripped pisze:Speak & Spell - single były dobre, najsłabszy Dreaming of Me, gdyby coś miało go zastąpić to moim zdaniem coś z pary: "Boys Say Go" / "Photographic" bo to też chwytliwe synthpopowe numery, żywsze od Dreaming of Me poza tym a wtedy oni grali zwłaszcza do klubów i dyskotek więc by pasowały.

A Broken Frame - odpowiednie komercyjne single, nic innego potencjału takiego nie miało, chyba że A Photograph of You ale nie lubię tego i strasznie teen popowe, gorsze nawet od tych singli już wg mnie

Construction Time Again - dobre single, ale chętnie bym ujrzał jeszcze And Then jako trzeci, choc raczej bez potencjalu jest, wiem...

Some Great Reward - lepszych singli być nie mogło, ale dobrym kandydatem byl jeszcze Stories of Old

Black Celebration - Black Celebration i Here is The House, Fly jest jak to ujął Hien zbyt trupi, tekst by nie pasowal na singiel raczej

MFTM - odpowiednie single, choc Strangelove wolę albumowe czyli zwane rownież '88

Violator - wszystko ok, ale tak jak Hien - żałuję Halo, no i Clean też trochę

Songs of Faith and Devotion - Mercy in You świetny kandydat na singiel, Condemnation to kontrowersyjny wybór, ale jakby bylo Mercy na singlu to wszystkie single bylyby podobnymi rockowymi numerami. ciężki wybór, a jeszcze Higher Love też mial super potencjal wg mnie.

Ultra - nic bym nie zmienił

Exciter - Goodnight Lovers wtopa naprawdę, w tamtym okresie to sie kompletnie nie nadawalo na singiel, mysle ze mogloby być Shine, może w lekko zremiksowanej wersji

Playing The Angel - dobre single, nic do zmiany

Sounds of the Universe - Wrong - trafiony, Peace - trafiony, Fragile Tension / Hole To Feed - lipa straszna, dwa kiepskie tracki na singlu, zamiast tego mogliby spokojnie wybrać In Sympathy lub Corrupt.
Dzisiaj tak to widzę:

Dreaming of Me :arrow: Photographic (Some Bizarre Version) (mógł być hit dyskotekowy wg mnie)
Love, in Itself (zamulasty przy zwrotkach trochę) :arrow: Told You So (chyba troszkę bardziej skoczny :dance: )
A Question of Lust :arrow: Here Is The House
Little 15 :arrow: The Things You Said (zamiast wydawać L15 we Francji powinni byli śmiało wydać The Things You Said na zasięg światowy, to byłaby rekompensata za brak AQOL rok wcześniej :P)
Condemnation :arrow: Mercy In You
Goodnight Lovers :arrow: na coś, trudno tu wskazać, ale chyba po Freelove coś co nie byłoby podobną tego typu balladą śpiewaną przez Dave'a, choć z drugiej strony... k**** ciężki wybór, to naprawdę dobry i wyrównany album i chyba nadało by się wszystko spośród Shine (wracamy do początku, czyli coś w podobie do Dream On), The Dead of Night (niby jazgot ale kawałek taki... głośny, krzyczący trochę do słuchacza niczym Wrong), Comatose (może ballada Marta dla odmiany?), I Am You (rany jak ja to widzę na singlu, eh... choć dla mnie brzmi trochę jak singiel z Paper Monsters hyh)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Jari

Post 14 maja 2011 01:32

Hien pisze:Wybierając utwory, patrzyłem głównie na ich komercyjny potencjał, ludzie często zapominają, że o to chodzi w singlach. Na przestrzeni lat, DM mieli nosa do singli.
A guzik prawda! Nie mieli żadnego nosa tylko mieli fanatoli, którzy łykali cokolwiek co by na tym singlu nie wydali, nawet jakby wypierdzieli gamę f-dur i dodali 2 mixy też by poszło na Top 10. Taka jest prawda. Oczywiście godny odnotowania jest fakt posiadania tak wiernej publiki, ale fakt pozostaje faktem. Poza tym co mieli dawać na te single jak z grubsza zawsze dawali najbardziej melodyjne numery z płyt. A reszta pozostawiona na albumie była anty-singlowa. Tu nie potrzebny nos tylko kalkulator.

A na singiel trzeba było dać 'Shine'!
FREE STATE

Post 14 maja 2011 12:41

Jari pisze:A na singiel trzeba było dać 'Shine'!
Polać Mu! :D
No co, ciągle zgadzam się z tym stwierdzeniem... :)
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 15 maja 2011 00:10

Jari pisze: guzik prawda! Nie mieli żadnego nosa tylko mieli fanatoli, którzy łykali cokolwiek co by na tym singlu nie wydali, nawet jakby wypierdzieli gamę f-dur i dodali 2 mixy też by poszło na Top 10.
Jari wiem, że znasz się na muzyce, ale nie przesadzaj. Podobnie można napisać o każdym innym zespole na świecie. Bo każdy ostatni łach ma swoich fanatoli i tyle.
Rozumiem, że można czuć pewien zawód itd. Ale trochę rozsądku i obiektywizmu też nie zaszkodzi nikomu.
Znam Cię niby już tak długo, ale do Twoich skrajnych i niesprawiedliwych poglądów nadal przywyknąć nie mogę.
Jari

Post 15 maja 2011 09:59

A w którym miejscu są niesprawiedliwe? Co decyduje o sprawiedliwości opini - jak bym się wpasował w chór piewców wszystkiego co robi DM to wtedy byłbym sprawiedliwy w swoich osądach, szczery? Piszę co uważam, argumentuję tak jak umiem...

OK, to inaczej. Z pop-muzycznego punktu widzenia 3/4 ich piosenek jest anty przebojowa, anty radiowa i anty cokolwiek. Jeżeli ktoś wydaje np Goodnight Lovers na singlu to z całym szacunkiem, mimo ładnej melodii w tym utworze, nawet DJ w radio by zasnał przy tym. I nagle to Goodnight Lovers staje się jakimś Top 10, trafia na listy sprzedażowe itp itd. Kto to kupił? Kto zagłosował? Szary Kowalski? Nie! Fanatol. DM nie nagrało jeszcze albumu, ale głowę Ci daję, że ten album już jest złoty, platynowy, diamentowy czy jakikolwiek, on już się sprzedał, w ciemno... Kowalski szykuje się do zakupu? Nie! Milionowa rzesza fanów. Cokolwiek by nie nagrano - będzie rewelacyjne, przełomowe, kolejne, genialne, pokazujące potencjał Gore, piękny wokal Dave'a, dojrzałość muzyczną zespołu z wiekiem - i tym podobne pierdoły, które będa pisać gryzipiórki aby dopasować się do zaistniałej sytuacji.

Pisałem to już kiedyś tutaj ale przypomnę - to nie muzycy tworzą przeboje! Tworzy je rynek i publiczność. Nie wiem czy znasz przypadek utworu, który nazywa się '4 Minuty 33 Sekundy' J. Cage'a. Facet zrobił ni mniej ni więcej tylko utwór będący... ciszą. Trwającą 4 min, 33 sekundy. I co? Top 10!
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 15 maja 2011 19:52

Jari, zazdrosc Cie zzera. Nie muzycy tworza hity? No sorka, a publika to tylko moze docenic, albo nie.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 15 maja 2011 20:14

Jari pisze:OK, to inaczej. Z pop-muzycznego punktu widzenia 3/4 ich piosenek jest anty przebojowa, anty radiowa i anty cokolwiek. Jżeli ktoś wydaje np Goodnight Lovers na singlu to z całym szacunkiem, mimo ładnej melodii w tym utworze, nawet DJ w radio by zasnał przy tym. I nagle to Goodnight Lovers staje się jakimś Top 10, trafia na listy sprzedażowe itp itd. Kto to kupił? Kto zagłosował? Szary Kowalski? Nie! Fanatol. DM nie nagrało jeszcze albumu, ale głowę Ci daję, że ten album już jest złoty, platynowy, diamentowy czy jakikolwiek, on już się sprzedał, w ciemno... Kowalski szykuje się do zakupu? Nie! Milionowa rzesza fanów. Cokolwiek by nie nagrano - będzie rewelacyjne, przełomowe, kolejne, genialne, pokazujące potencjał Gore, piękny wokal Dave'a, dojrzałość muzyczną zespołu z wiekiem - i tym podobne pierdoły, które będa pisać gryzipiórki aby dopasować się do zaistniałej sytuacji.
Zapomniałeś dodać, że ich single jak szybko wchodzą na te listy przebojów, tak szybko z nich spadają. A obecnie prawie każdy popularny zespół ma grupę fanów, która wykupuje single swoich ulubionych zespołów tuż po ich wydaniu.
Jari pisze: Pisałem to już kiedyś tutaj ale przypomnę - to nie muzycy tworzą przeboje! Tworzy je rynek i publiczność. Nie wiem czy znasz przypadek utworu, który nazywa się '4 Minuty 33 Sekundy' J. Cage'a. FAcet zrobił ni mniej ni więcej tylko utwór będący... ciszą. Trwającą 4 min, 33 sekundy. I co? Top 10!
To akurat trochę przykład z dupy, bo ludzie kupowali ten singiel, tylko po to by znowu świątecznej listy przebojów nie wygrał zwycięzca X-Factor. Coś jak wcześniej Rage against the Christmas.
Czez pisze:Jari, zazdrosc Cie zzera. Nie muzycy tworza hity? No sorka, a publika to tylko moze docenic, albo nie.
Muzycy tworzą piosenki. To publika decyduje czy jakiś utwór jest hitem, czy nie.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Jari

Post 16 maja 2011 00:45

Czez pisze:Jari, zazdrosc Cie zzera. Nie muzycy tworza hity? No sorka, a publika to tylko moze docenic, albo nie.
Jak napisał przedmówca - muzycy tworzą melodie, piosenki aranże, ale o tym czy coś jest hitem decyduje publiczność i słuchacz a zdaje się, że o tym była dyskusja - o przebojowości singli DM. Przykład utowru 'Cisza' ne jest z dup* bo mnie nie chodzi o to co było ostatnio z tym utworem tylko o co było dawno temu, wtedy też na krótko stał sie tzw. hitem sprzedażowym, ale czy był realnym hitem? Z całym szacunkiem, ale podany przykład G-Lovers jest doskonały - to piosenka medliwa przepotwornie, anty singlowa, a jednak jakimś cudem weszła na listy przebojów? Co, Gore ją tam umieścił? Nie, publika to zrobiła. Ale czy to automatycznie czyni ten utwór hitowym i wartym singla, który z założenia ma reprezentować album, być taką jego muzyczną esencją do pokazania światu? To już kwestia dyskusyjna.

Zazdrość mnie nie zżera, znam swoje miejsce w szeregu, gram sobie bo lubię, a czy ktoś tego słucha to już sprawa drugorzędna, nie żyję z tego :8 Fajnie jak ktoś kupi, przyjdzie na koncert, ale ścigać się po listach przebojów na szczęście nie muszę. Natomiast mam dziwne wrażenie, że gdyby panowie z DM teraz zaczynali karierę i wyskoczyli by z takimi Wrong czy GLovers to za daleko by nie zaszli. Umówmy się co do jednej rzeczy - od dawna jadą na wypracowanej marce. Jasne, należy pogratulować wyrobienia tej marki, posiadania wiernej publiczności itp itd, ale tu znowu wracamy do kolejnej dyskusji: Alan Wilder czyli na ile wartościowe był numery nagrane z Wilderem, na ile bez itp itd. I tak możemy sobie pitolić godzinami, a i tak każdy pozostanie przy swoim zdaniu. Jest jak jest i tyle. Prawdziwym hitem było Just Can Get... Nikt ich znał, dopiero zaczynali i tym numerem kupili publikę.

Naprawdę szkoda mi tylko z ostatnich 20 lat 'Shine' - bo to utwór wręcz idealny.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 16 maja 2011 01:29

Duzo jest takich utworow idealnych. Dla mnie zawsze takim bedzie m.in Nothing
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 16 maja 2011 14:33

Jari pisze:
Czez pisze:Jari, zazdrosc Cie zzera. Nie muzycy tworza hity? No sorka, a publika to tylko moze docenic, albo nie.
Jak napisał przedmówca - muzycy tworzą melodie, piosenki aranże, ale o tym czy coś jest hitem decyduje publiczność i słuchacz a zdaje się, że o tym była dyskusja - o przebojowości singli DM. Przykład utowru 'Cisza' ne jest z dup* bo mnie nie chodzi o to co było ostatnio z tym utworem tylko o co było dawno temu, wtedy też na krótko stał sie tzw. hitem sprzedażowym, ale czy był realnym hitem? Z całym szacunkiem, ale podany przykład G-Lovers jest doskonały - to piosenka medliwa przepotwornie, anty singlowa, a jednak jakimś cudem weszła na listy przebojów? Co, Gore ją tam umieścił? Nie, publika to zrobiła. Ale czy to automatycznie czyni ten utwór hitowym i wartym singla, który z założenia ma reprezentować album, być taką jego muzyczną esencją do pokazania światu? To już kwestia dyskusyjna.

Zazdrość mnie nie zżera, znam swoje miejsce w szeregu, gram sobie bo lubię, a czy ktoś tego słucha to już sprawa drugorzędna, nie żyję z tego :8 Fajnie jak ktoś kupi, przyjdzie na koncert, ale ścigać się po listach przebojów na szczęście nie muszę. Natomiast mam dziwne wrażenie, że gdyby panowie z DM teraz zaczynali karierę i wyskoczyli by z takimi Wrong czy GLovers to za daleko by nie zaszli. Umówmy się co do jednej rzeczy - od dawna jadą na wypracowanej marce. Jasne, należy pogratulować wyrobienia tej marki, posiadania wiernej publiczności itp itd, ale tu znowu wracamy do kolejnej dyskusji: Alan Wilder czyli na ile wartościowe był numery nagrane z Wilderem, na ile bez itp itd. I tak możemy sobie pitolić godzinami, a i tak każdy pozostanie przy swoim zdaniu. Jest jak jest i tyle. Prawdziwym hitem było Just Can Get... Nikt ich znał, dopiero zaczynali i tym numerem kupili publikę.

Naprawdę szkoda mi tylko z ostatnich 20 lat 'Shine' - bo to utwór wręcz idealny.
Rozumiem że go żal, tak jak mi żal jest Mercy In You, ale na dobrą sprawę spójrz na to tak: Mając do wydania 3 czy 4 single chyba warto dobrać je tak by była pewna różnorodność ukazująca wszechstronność płyty, i tak jak Mercy in You leży gdzieś w połowie drogi między I Feel You a Walking in My Shoes, tak Shine leży brzmieniowo blisko Dream On, jednak panowie postawili na coś odmiennego, na kawałki jak Condemnation i Goodnight Lovers, które być może miały trafić do innej publiki i pozyskać nowych fanów? To też jest jakaś strategia marketingowa Jari.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 16 maja 2011 18:53

Ma to sens co napisales.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 16 maja 2011 23:10

Jari pisze:A w którym miejscu są niesprawiedliwe?
No chodzi mi o to, że jak zwykle generalizujesz. Nie wymieniasz kilku czy kilkunastu singli, które wg Ciebie singlami być nie powinny, tylko od razu jedziesz jak zwykle po całości - nie mieli nosa tylko fanatoli.
Jari pisze:Jeżeli ktoś wydaje np Goodnight Lovers na singlu to z całym szacunkiem, mimo ładnej melodii w tym utworze, nawet DJ w radio by zasnał przy tym. I nagle to Goodnight Lovers staje się jakimś Top 10, trafia na listy sprzedażowe itp itd.
Może GL nie był najtrafniejszym wyborem na singiel (choć osobiście bardzo go lubię), ale jednocześnie trzeba również zauważyć, że na listach przebojów dominują nie tylko szybkie numery. Jest lub w przyzwoitych czasach było wiele wolnych usypiających ballad, które jednak się ludziom podobały.
Ale nie czepiajmy się już tego biednego GL. Uważam, że pozostałe single z Excitera, a także Ultry i PTA (że o starszych czasach nie wspomnę) dobrane były naprawdę trafnie.
Co nie znaczy oczywiście, że nie mogło być jeszcze lepiej.
Jari pisze:DM nie nagrało jeszcze albumu, ale głowę Ci daję, że ten album już jest złoty, platynowy, diamentowy czy jakikolwiek, on już się sprzedał, w ciemno...
I nie ma w tym wg mnie nic dziwnego. Chyba nie sądzisz, że ktoś taki jak np. ja - autentyczny fan DM, po ponad 20-letnim romansie z muzyką tego zespołu będzie się jeszcze zastanawiał, czy kupić nową płytę czy nie. Oczywiście, że kupię (i mówię tu o autentycznie nowej płycie a nie składance singli czy remiksów). I nie będę się czaił, żeby coś tam wpierw podsłyszeć w internecie i stwierdzić, czy warto, albo poczekać na single promujące. Bo tak to może robić ktoś, kto ich za bardzo nie zna albo nie jest jeszcze pewien, czy oby na pewno ich lubi.
Po prostu w ciemno kupię płytę mojego ulubionego zespołu za te marne kilkadziesiąt zł. i już.
A jak mi się płyta nie spodoba, to będzie najwyżej zalegać w szufladzie i tyle.