Utwór który winien być singlem wg. was a nie jest.
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
Re: Utwór który winien być singlem wg. was a nie jest.
Wlasnie, My Joy no i jeszcze trzeba dorzucic In Sympathy.
Enjoy The Silence
-
FREE STATE
Właściwie jest sporo takich utworów, ale wszystkich na singlach się nie pomieści... 
Choćby Freestate, Corrupt, Miles Away, Higher Love, One Caress, The Sinner In Me, Sister Of Night - wszystkie (i nie tylko te) na to zasługiwały (lub zasługują)...
Ale to, co zostanie wydane na singlu - to wybór panów z D.M. - i z tym się trzeba liczyć...
Choćby Freestate, Corrupt, Miles Away, Higher Love, One Caress, The Sinner In Me, Sister Of Night - wszystkie (i nie tylko te) na to zasługiwały (lub zasługują)...
Ale to, co zostanie wydane na singlu - to wybór panów z D.M. - i z tym się trzeba liczyć...
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
Nie zawsze ich wybor, jak chocby L 15
Enjoy The Silence
-
FREE STATE
Oświeć mnie...Czez pisze:Nie zawsze ich wybor, jak chocby L 15
W jakich okolicznościach wybrano go na singla?
Serio, nie wiem...
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Z tego co pamiętam, to oni nie chcieli wydawać tego na singlu, ale wydawca ich tak długo przekonywał, że jednak to zrobiono. (Choć i tak tylko we Francji)
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
FREE STATE
Ostatnio przymknąłem oko na wydawnictwo Little 15... 
A poza tym: Photographic (wersja Some Bizarre) zamiast Dreaming Of Me. To tyle...
A poza tym: Photographic (wersja Some Bizarre) zamiast Dreaming Of Me. To tyle...
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
A dlaczego zamiast? DoM to pierwszy singiel i jest jak fundament, nietykalny.
Enjoy The Silence
-
FREE STATE
I jeszcze Halo. Ten utwór jest tak niedoceniany jak choćby Freestate. 
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Postanowiłem przyjrzeć się ponownie temu co pisałem i zrobić uaktualnienie bo ostatnio bardziej chyba zauważyłem niektóre utwory. Więc, pisałem co następuje:
Dreaming of Me
Photographic (Some Bizarre Version) (mógł być hit dyskotekowy wg mnie)
Love, in Itself (zamulasty przy zwrotkach trochę)
Told You So (chyba troszkę bardziej skoczny :dance: )
A Question of Lust
Here Is The House
Little 15
The Things You Said (zamiast wydawać L15 we Francji powinni byli śmiało wydać The Things You Said na zasięg światowy, to byłaby rekompensata za brak AQOL rok wcześniej
)
Condemnation
Mercy In You
Goodnight Lovers
na coś, trudno tu wskazać, ale chyba po Freelove coś co nie byłoby podobną tego typu balladą śpiewaną przez Dave'a, choć z drugiej strony... k**** ciężki wybór, to naprawdę dobry i wyrównany album i chyba nadało by się wszystko spośród Shine (wracamy do początku, czyli coś w podobie do Dream On), The Dead of Night (niby jazgot ale kawałek taki... głośny, krzyczący trochę do słuchacza niczym Wrong), Comatose (może ballada Marta dla odmiany?), I Am You (rany jak ja to widzę na singlu, eh... choć dla mnie brzmi trochę jak singiel z Paper Monsters hyh)
Dzisiaj tak to widzę:stripped pisze:Speak & Spell - single były dobre, najsłabszy Dreaming of Me, gdyby coś miało go zastąpić to moim zdaniem coś z pary: "Boys Say Go" / "Photographic" bo to też chwytliwe synthpopowe numery, żywsze od Dreaming of Me poza tym a wtedy oni grali zwłaszcza do klubów i dyskotek więc by pasowały.
A Broken Frame - odpowiednie komercyjne single, nic innego potencjału takiego nie miało, chyba że A Photograph of You ale nie lubię tego i strasznie teen popowe, gorsze nawet od tych singli już wg mnie
Construction Time Again - dobre single, ale chętnie bym ujrzał jeszcze And Then jako trzeci, choc raczej bez potencjalu jest, wiem...
Some Great Reward - lepszych singli być nie mogło, ale dobrym kandydatem byl jeszcze Stories of Old
Black Celebration - Black Celebration i Here is The House, Fly jest jak to ujął Hien zbyt trupi, tekst by nie pasowal na singiel raczej
MFTM - odpowiednie single, choc Strangelove wolę albumowe czyli zwane rownież '88
Violator - wszystko ok, ale tak jak Hien - żałuję Halo, no i Clean też trochę
Songs of Faith and Devotion - Mercy in You świetny kandydat na singiel, Condemnation to kontrowersyjny wybór, ale jakby bylo Mercy na singlu to wszystkie single bylyby podobnymi rockowymi numerami. ciężki wybór, a jeszcze Higher Love też mial super potencjal wg mnie.
Ultra - nic bym nie zmienił
Exciter - Goodnight Lovers wtopa naprawdę, w tamtym okresie to sie kompletnie nie nadawalo na singiel, mysle ze mogloby być Shine, może w lekko zremiksowanej wersji
Playing The Angel - dobre single, nic do zmiany
Sounds of the Universe - Wrong - trafiony, Peace - trafiony, Fragile Tension / Hole To Feed - lipa straszna, dwa kiepskie tracki na singlu, zamiast tego mogliby spokojnie wybrać In Sympathy lub Corrupt.
Dreaming of Me
Love, in Itself (zamulasty przy zwrotkach trochę)
A Question of Lust
Little 15
Condemnation
Goodnight Lovers
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Jari
A guzik prawda! Nie mieli żadnego nosa tylko mieli fanatoli, którzy łykali cokolwiek co by na tym singlu nie wydali, nawet jakby wypierdzieli gamę f-dur i dodali 2 mixy też by poszło na Top 10. Taka jest prawda. Oczywiście godny odnotowania jest fakt posiadania tak wiernej publiki, ale fakt pozostaje faktem. Poza tym co mieli dawać na te single jak z grubsza zawsze dawali najbardziej melodyjne numery z płyt. A reszta pozostawiona na albumie była anty-singlowa. Tu nie potrzebny nos tylko kalkulator.Hien pisze:Wybierając utwory, patrzyłem głównie na ich komercyjny potencjał, ludzie często zapominają, że o to chodzi w singlach. Na przestrzeni lat, DM mieli nosa do singli.
A na singiel trzeba było dać 'Shine'!
-
FREE STATE
Polać Mu!Jari pisze:A na singiel trzeba było dać 'Shine'!
No co, ciągle zgadzam się z tym stwierdzeniem...
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Jari wiem, że znasz się na muzyce, ale nie przesadzaj. Podobnie można napisać o każdym innym zespole na świecie. Bo każdy ostatni łach ma swoich fanatoli i tyle.Jari pisze: guzik prawda! Nie mieli żadnego nosa tylko mieli fanatoli, którzy łykali cokolwiek co by na tym singlu nie wydali, nawet jakby wypierdzieli gamę f-dur i dodali 2 mixy też by poszło na Top 10.
Rozumiem, że można czuć pewien zawód itd. Ale trochę rozsądku i obiektywizmu też nie zaszkodzi nikomu.
Znam Cię niby już tak długo, ale do Twoich skrajnych i niesprawiedliwych poglądów nadal przywyknąć nie mogę.
-
Jari
A w którym miejscu są niesprawiedliwe? Co decyduje o sprawiedliwości opini - jak bym się wpasował w chór piewców wszystkiego co robi DM to wtedy byłbym sprawiedliwy w swoich osądach, szczery? Piszę co uważam, argumentuję tak jak umiem...
OK, to inaczej. Z pop-muzycznego punktu widzenia 3/4 ich piosenek jest anty przebojowa, anty radiowa i anty cokolwiek. Jeżeli ktoś wydaje np Goodnight Lovers na singlu to z całym szacunkiem, mimo ładnej melodii w tym utworze, nawet DJ w radio by zasnał przy tym. I nagle to Goodnight Lovers staje się jakimś Top 10, trafia na listy sprzedażowe itp itd. Kto to kupił? Kto zagłosował? Szary Kowalski? Nie! Fanatol. DM nie nagrało jeszcze albumu, ale głowę Ci daję, że ten album już jest złoty, platynowy, diamentowy czy jakikolwiek, on już się sprzedał, w ciemno... Kowalski szykuje się do zakupu? Nie! Milionowa rzesza fanów. Cokolwiek by nie nagrano - będzie rewelacyjne, przełomowe, kolejne, genialne, pokazujące potencjał Gore, piękny wokal Dave'a, dojrzałość muzyczną zespołu z wiekiem - i tym podobne pierdoły, które będa pisać gryzipiórki aby dopasować się do zaistniałej sytuacji.
Pisałem to już kiedyś tutaj ale przypomnę - to nie muzycy tworzą przeboje! Tworzy je rynek i publiczność. Nie wiem czy znasz przypadek utworu, który nazywa się '4 Minuty 33 Sekundy' J. Cage'a. Facet zrobił ni mniej ni więcej tylko utwór będący... ciszą. Trwającą 4 min, 33 sekundy. I co? Top 10!
OK, to inaczej. Z pop-muzycznego punktu widzenia 3/4 ich piosenek jest anty przebojowa, anty radiowa i anty cokolwiek. Jeżeli ktoś wydaje np Goodnight Lovers na singlu to z całym szacunkiem, mimo ładnej melodii w tym utworze, nawet DJ w radio by zasnał przy tym. I nagle to Goodnight Lovers staje się jakimś Top 10, trafia na listy sprzedażowe itp itd. Kto to kupił? Kto zagłosował? Szary Kowalski? Nie! Fanatol. DM nie nagrało jeszcze albumu, ale głowę Ci daję, że ten album już jest złoty, platynowy, diamentowy czy jakikolwiek, on już się sprzedał, w ciemno... Kowalski szykuje się do zakupu? Nie! Milionowa rzesza fanów. Cokolwiek by nie nagrano - będzie rewelacyjne, przełomowe, kolejne, genialne, pokazujące potencjał Gore, piękny wokal Dave'a, dojrzałość muzyczną zespołu z wiekiem - i tym podobne pierdoły, które będa pisać gryzipiórki aby dopasować się do zaistniałej sytuacji.
Pisałem to już kiedyś tutaj ale przypomnę - to nie muzycy tworzą przeboje! Tworzy je rynek i publiczność. Nie wiem czy znasz przypadek utworu, który nazywa się '4 Minuty 33 Sekundy' J. Cage'a. Facet zrobił ni mniej ni więcej tylko utwór będący... ciszą. Trwającą 4 min, 33 sekundy. I co? Top 10!
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
Jari, zazdrosc Cie zzera. Nie muzycy tworza hity? No sorka, a publika to tylko moze docenic, albo nie.
Enjoy The Silence
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Zapomniałeś dodać, że ich single jak szybko wchodzą na te listy przebojów, tak szybko z nich spadają. A obecnie prawie każdy popularny zespół ma grupę fanów, która wykupuje single swoich ulubionych zespołów tuż po ich wydaniu.Jari pisze:OK, to inaczej. Z pop-muzycznego punktu widzenia 3/4 ich piosenek jest anty przebojowa, anty radiowa i anty cokolwiek. Jżeli ktoś wydaje np Goodnight Lovers na singlu to z całym szacunkiem, mimo ładnej melodii w tym utworze, nawet DJ w radio by zasnał przy tym. I nagle to Goodnight Lovers staje się jakimś Top 10, trafia na listy sprzedażowe itp itd. Kto to kupił? Kto zagłosował? Szary Kowalski? Nie! Fanatol. DM nie nagrało jeszcze albumu, ale głowę Ci daję, że ten album już jest złoty, platynowy, diamentowy czy jakikolwiek, on już się sprzedał, w ciemno... Kowalski szykuje się do zakupu? Nie! Milionowa rzesza fanów. Cokolwiek by nie nagrano - będzie rewelacyjne, przełomowe, kolejne, genialne, pokazujące potencjał Gore, piękny wokal Dave'a, dojrzałość muzyczną zespołu z wiekiem - i tym podobne pierdoły, które będa pisać gryzipiórki aby dopasować się do zaistniałej sytuacji.
To akurat trochę przykład z dupy, bo ludzie kupowali ten singiel, tylko po to by znowu świątecznej listy przebojów nie wygrał zwycięzca X-Factor. Coś jak wcześniej Rage against the Christmas.Jari pisze: Pisałem to już kiedyś tutaj ale przypomnę - to nie muzycy tworzą przeboje! Tworzy je rynek i publiczność. Nie wiem czy znasz przypadek utworu, który nazywa się '4 Minuty 33 Sekundy' J. Cage'a. FAcet zrobił ni mniej ni więcej tylko utwór będący... ciszą. Trwającą 4 min, 33 sekundy. I co? Top 10!
Muzycy tworzą piosenki. To publika decyduje czy jakiś utwór jest hitem, czy nie.Czez pisze:Jari, zazdrosc Cie zzera. Nie muzycy tworza hity? No sorka, a publika to tylko moze docenic, albo nie.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Jari
Jak napisał przedmówca - muzycy tworzą melodie, piosenki aranże, ale o tym czy coś jest hitem decyduje publiczność i słuchacz a zdaje się, że o tym była dyskusja - o przebojowości singli DM. Przykład utowru 'Cisza' ne jest z dup* bo mnie nie chodzi o to co było ostatnio z tym utworem tylko o co było dawno temu, wtedy też na krótko stał sie tzw. hitem sprzedażowym, ale czy był realnym hitem? Z całym szacunkiem, ale podany przykład G-Lovers jest doskonały - to piosenka medliwa przepotwornie, anty singlowa, a jednak jakimś cudem weszła na listy przebojów? Co, Gore ją tam umieścił? Nie, publika to zrobiła. Ale czy to automatycznie czyni ten utwór hitowym i wartym singla, który z założenia ma reprezentować album, być taką jego muzyczną esencją do pokazania światu? To już kwestia dyskusyjna.Czez pisze:Jari, zazdrosc Cie zzera. Nie muzycy tworza hity? No sorka, a publika to tylko moze docenic, albo nie.
Zazdrość mnie nie zżera, znam swoje miejsce w szeregu, gram sobie bo lubię, a czy ktoś tego słucha to już sprawa drugorzędna, nie żyję z tego
Naprawdę szkoda mi tylko z ostatnich 20 lat 'Shine' - bo to utwór wręcz idealny.
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
Duzo jest takich utworow idealnych. Dla mnie zawsze takim bedzie m.in Nothing
Enjoy The Silence
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Rozumiem że go żal, tak jak mi żal jest Mercy In You, ale na dobrą sprawę spójrz na to tak: Mając do wydania 3 czy 4 single chyba warto dobrać je tak by była pewna różnorodność ukazująca wszechstronność płyty, i tak jak Mercy in You leży gdzieś w połowie drogi między I Feel You a Walking in My Shoes, tak Shine leży brzmieniowo blisko Dream On, jednak panowie postawili na coś odmiennego, na kawałki jak Condemnation i Goodnight Lovers, które być może miały trafić do innej publiki i pozyskać nowych fanów? To też jest jakaś strategia marketingowa Jari.Jari pisze:Jak napisał przedmówca - muzycy tworzą melodie, piosenki aranże, ale o tym czy coś jest hitem decyduje publiczność i słuchacz a zdaje się, że o tym była dyskusja - o przebojowości singli DM. Przykład utowru 'Cisza' ne jest z dup* bo mnie nie chodzi o to co było ostatnio z tym utworem tylko o co było dawno temu, wtedy też na krótko stał sie tzw. hitem sprzedażowym, ale czy był realnym hitem? Z całym szacunkiem, ale podany przykład G-Lovers jest doskonały - to piosenka medliwa przepotwornie, anty singlowa, a jednak jakimś cudem weszła na listy przebojów? Co, Gore ją tam umieścił? Nie, publika to zrobiła. Ale czy to automatycznie czyni ten utwór hitowym i wartym singla, który z założenia ma reprezentować album, być taką jego muzyczną esencją do pokazania światu? To już kwestia dyskusyjna.Czez pisze:Jari, zazdrosc Cie zzera. Nie muzycy tworza hity? No sorka, a publika to tylko moze docenic, albo nie.
Zazdrość mnie nie zżera, znam swoje miejsce w szeregu, gram sobie bo lubię, a czy ktoś tego słucha to już sprawa drugorzędna, nie żyję z tegoFajnie jak ktoś kupi, przyjdzie na koncert, ale ścigać się po listach przebojów na szczęście nie muszę. Natomiast mam dziwne wrażenie, że gdyby panowie z DM teraz zaczynali karierę i wyskoczyli by z takimi Wrong czy GLovers to za daleko by nie zaszli. Umówmy się co do jednej rzeczy - od dawna jadą na wypracowanej marce. Jasne, należy pogratulować wyrobienia tej marki, posiadania wiernej publiczności itp itd, ale tu znowu wracamy do kolejnej dyskusji: Alan Wilder czyli na ile wartościowe był numery nagrane z Wilderem, na ile bez itp itd. I tak możemy sobie pitolić godzinami, a i tak każdy pozostanie przy swoim zdaniu. Jest jak jest i tyle. Prawdziwym hitem było Just Can Get... Nikt ich znał, dopiero zaczynali i tym numerem kupili publikę.
Naprawdę szkoda mi tylko z ostatnich 20 lat 'Shine' - bo to utwór wręcz idealny.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
Ma to sens co napisales.
Enjoy The Silence
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
No chodzi mi o to, że jak zwykle generalizujesz. Nie wymieniasz kilku czy kilkunastu singli, które wg Ciebie singlami być nie powinny, tylko od razu jedziesz jak zwykle po całości - nie mieli nosa tylko fanatoli.Jari pisze:A w którym miejscu są niesprawiedliwe?
Może GL nie był najtrafniejszym wyborem na singiel (choć osobiście bardzo go lubię), ale jednocześnie trzeba również zauważyć, że na listach przebojów dominują nie tylko szybkie numery. Jest lub w przyzwoitych czasach było wiele wolnych usypiających ballad, które jednak się ludziom podobały.Jari pisze:Jeżeli ktoś wydaje np Goodnight Lovers na singlu to z całym szacunkiem, mimo ładnej melodii w tym utworze, nawet DJ w radio by zasnał przy tym. I nagle to Goodnight Lovers staje się jakimś Top 10, trafia na listy sprzedażowe itp itd.
Ale nie czepiajmy się już tego biednego GL. Uważam, że pozostałe single z Excitera, a także Ultry i PTA (że o starszych czasach nie wspomnę) dobrane były naprawdę trafnie.
Co nie znaczy oczywiście, że nie mogło być jeszcze lepiej.
I nie ma w tym wg mnie nic dziwnego. Chyba nie sądzisz, że ktoś taki jak np. ja - autentyczny fan DM, po ponad 20-letnim romansie z muzyką tego zespołu będzie się jeszcze zastanawiał, czy kupić nową płytę czy nie. Oczywiście, że kupię (i mówię tu o autentycznie nowej płycie a nie składance singli czy remiksów). I nie będę się czaił, żeby coś tam wpierw podsłyszeć w internecie i stwierdzić, czy warto, albo poczekać na single promujące. Bo tak to może robić ktoś, kto ich za bardzo nie zna albo nie jest jeszcze pewien, czy oby na pewno ich lubi.Jari pisze:DM nie nagrało jeszcze albumu, ale głowę Ci daję, że ten album już jest złoty, platynowy, diamentowy czy jakikolwiek, on już się sprzedał, w ciemno...
Po prostu w ciemno kupię płytę mojego ulubionego zespołu za te marne kilkadziesiąt zł. i już.
A jak mi się płyta nie spodoba, to będzie najwyżej zalegać w szufladzie i tyle.