Best of DM (nasze top 5)

Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24709
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 09 sie 2025 15:25

Zenstation

Wraz z nowym millenium, zmieniło się to i owo, tam i ówdzie. Niektórzy potracili ważne dane ze względu na millenijną pluskwę, inni marnowali czas na wykłócanie się, że to dopiero za rok, a jeszcze inni dostali swojego pierwszego PC. Do tej ostatniej grupy należę ja – Munlup. Pisałem o tym nieraz, ale przypomnę, że jakoś tydzień przed Świętami Bożego Narodzenia roku 1999, przyjechali do nas panowie z nieistniejącej już łódzkiej firmy Emiter, i zainstalowali w moim pokoju coś, co wtedy wydawało mi się najbardziej wyrafinowanym sprzętem, którego nie powstydziłoby się nawet Laboratorium Dextera – stacjonarny komputer osobisty (ten pierwszy człon oczywiście dla wszystkich urodzonych po 2000 roku). Fast forward do roku chyba 2001, komputer służył już w dużej mierze do czynów nielegalnych. Teraz pewnie by ktoś pomyślał o tłuczeniu bitcoinów, czy hakowaniu dronów, ale wtedy to było po prostu ściąganie muzyki w mp3 oraz romów na emulatory. Zabawne, bo posiadałem zarówno Nintendo 64, jak i Game Boya Colora, ale i tak uginałem się pod wagą cen gier na w/w konsole i szedłem na łatwiznę, czyt. odpalałem na kompie Nemu64, albo, jak tam się nazywał jakiś aktualny emulator Game Boya i grałem w romy za darmo. Ten „festiwal romów” trwał u mnie jakoś do końca tamtej dekady.

W każdym razie, jakoś koło tego 2001 r., podjąłem decyzję, że czas w końcu zagrać w Pokemona. Wybrałem sobie „Pokemon Silver”, bo byłem hipsterem i wiedziałem, że pewnie wszyscy się w pierwszej kolejności rzucili na „Pokemona Gold”. Jezu, jak ja pokochałem tę grę. W czasach post-Skyrimowych, open-worldy nie robią już takiego wrażenia, jak kiedyś. Wielka mapa wielkości Rosji? Meh. 50 różnych biomów? E tam. Milion losowych interakcji z milionem NPC oferujących milion sub-questów? Kogo to jeszcze kręci? Zachłysnęliśmy się już chyba tą wolnością, a przynajmniej mówię za siebie. Od dawna wróciłem w grach do podstaw, wolę proste i często linowe, ale doskonale zaprojektowane gierki, w których nie spędza się 5 godzin, aby odblokować fast travel do miejsca, którego więcej już nie odwiedzimy. Pokemony były inne. Jak na tamte czasy i jak na grę na Game Boya, to były wręcz open-worldy, ale innego rodzaju niż te teraz. Nic dziwnego, że na YT znajdziecie mnóstwo filmików mówiących o tym, jak te stare Pokemony były lepsze niż te, które wyszło od tamtej pory, pomimo że powinny dawać znacznie większe możliwości zabawy w tym modelu. To nie jest tylko gadanie „kiedyś to było”, są powody, dla których nawet statyczne miasteczka z 8-bitowych Poksów tętniły życiem bardziej niż olbrzymie, ale puste mapy Pokemon Scarlet/Violet.

W każdym razie, eksploracja świata Pokemon Silver, to była prawdziwa przygoda, a zbieranie samych poksów… Ja generalnie jestem zbieraczem. Nie zbieraczem-śmieciarzem, bo tego na szczęście się oduczyłem, ale lubię kolekcjonować. Jestem jednym z tych pojebów, którzy mają 10 wersji tej samej płyty no-man, bo różni się ona miejscem wydaniem, czy kodem kreskowym, itd., łatwo mnie złapać na trofea w aplikacjach. Na półkach mam chore ilości książek, komiksów, płyt i gier. Trudno zatem o lepszy target w kwestii gier o Pokemonach. Nie zebrałem ich wszystkich, ale zbierałem ile mogłem. Wiedziałem, z Neo Plus chyba, że ostatni boss, to nie koniec gry. Bo generalnie można było dalej eksplorować świat aby faktycznie znaleźć je wszystkie. I jak się człowiek postarał, to był niedostępny wcześniej statek, którym płynęło się na wyspę, a tam były dodatkowe gymy i dodatkowe pokemony, a na samym samym końcu, w jakiejś jaskini, czekał prawdziwy final boss, którym był Ash w oryginalnego Pokemona, itd.

Kilka lat temu zapragnąłem znowu w to zagrać, ale tym razem na legitnym sprzęcie. GBC ma zepsuty głośnik, a Advance nie ma podświetlanego ekranu, ALE istnieje wersja oryginału na 3DSa. No, ale zgapiłem się, ktoś mi to sprzątnął sprzed nosa na Allegro, a dostepny remake mnie nie interesował. Ostatecznie, połowicznie odpuściłem, i przechodzę sobie Silvera na R36S. Może nie jest to sprzęt oficjalny, ale przynajmniej handheld.

Ci z Was, których w tych historiach interesuje TYLKO aspekt DM, zastanawia się pewnie co ten człowiek pierniczy przez kilka paragrafów. Ano fragment o DM, będzie krótki. „Zenstation” poznałem mniej więcej w tym samym czasie i pokochałem, bo mocno skojarzyło mi się z muzyką z Pokemona. Ci co wiedzą, to wiedzą, ci co nie wiedzą, to i tak raczej mają to w dupie, ale tak było. Kiedy słyszę „Zenstation”, zwłaszcza te fragmenty, które zahaczają klimatem o soundtrack z polskich „Muminków”, to widzę bezkresne lasy Johto, bujające trawy koło domu w New Bark Town, morze przy Goldenrod City, itd. Nostalgia, która z latami tylko się poglębia. Ehh, idę łapać Bulbasaura.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6943
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 09 sie 2025 15:34

open-worldy nie robią już takiego wrażenia, jak kiedyś
One chyba po prostu się ludziom znudziły, bo gdzieś z dekadę temu prawie każda gra musiała mieć otwarty świat, nie zawsze wiadomo po co
DEPESZWIZJA 123: EDYCJA NOWOFALOWA
FINAŁ 21:15
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13846
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 09 sie 2025 15:47

Sorry ale muszę bo się uduszę

1) na końcu Silver/Gold spotykamy nie Asha tylko Reda, tak wszak się nazywał bohater Pokemon Red pierwszej gry z serii (Ash powstał na potrzeby anime)

2) open worldy niestety zeszły na psy to fakt, nawet GTA, do czasów ery 3D nawet to "ogromne" San Andreas miało z grubsza sensownie wykorzystaną przestrzeń na zasadzie że warto było odwiedzać jakieś zadupia żeby znaleźć tam choćby wyrzutnię pocisków naprowadzanych na ciepło albo noktowizor. Od czasów HD niby ogromna mapa stała się ze 2-3 większa ale trochę nie ma po co wszyskiego zwiedzać.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24709
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 09 sie 2025 15:52

mintaj pisze:
09 sie 2025 15:34
open-worldy nie robią już takiego wrażenia, jak kiedyś
One chyba po prostu się ludziom znudziły, bo gdzieś z dekadę temu prawie każda gra musiała mieć otwarty świat, nie zawsze wiadomo po co
No dokładnie o tym mówię, po Skyrimie i GTA 5, KAŻDA gra musiała mieć otwarty świat, nawet jeżeli to nie miało sensu. Ja nie wątpię, że GTA 6 i jakieś nowe Scrollsy będą pewnie powalać na kolana możliwościami gigantycznego świata, ale to już po prostu nie powoduje takiego wzwodu, co kiedyś. Może dlatego, że dorośli ludzie nie mają dnia z gumy, i jak już siadam po robocie pograć, to nie chce mi się w tym czasie robić 1/3 trasy z punktu a do b. Nie wiem.
stripped pisze:
09 sie 2025 15:47
na końcu Silver/Gold spotykamy nie Asha tylko Reda, tak wszak się nazywał bohater Pokemon Red pierwszej gry z serii (Ash powstał na potrzeby anime)
Wiedziałem, że coś pojebałem, ale nie myliłem się jakoś bardzo xD Swoją drogą, powiedziałbym, że na kartach bingo nie miałem tego, że Jaca jest specem od Pokemona, ale wiedziałem już wcześniej, że katował stare poksy.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13846
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 09 sie 2025 16:43

W gimbazie ciorało się w kafejkach internetowych, chyba żeśmy przynosili to na dyskietce nawet?

A potem ziom dorwał GOLD i kurde

nie ma lepszych gier z serii od II Generacji Poków

w ogóle grałem też jakiś czas temu na telefonie w CRYSTAL, taka upgrade'owana wersja gold/silver z możliwością nawet wyboru płci i paroma jakimiś tam featuringami dodatkowymi
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13846
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 17 sie 2025 14:55

Czekamy na Czeza i shodana, jeden nie wiem czy nadal na urlopie a drugi zdaje się właśnie urlop zakończył, liczę że niedługo zamkniemy kolejkę
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18356
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 25 sie 2025 12:09

The Sweetest Condition

Obecność tego utworu w moim zestawieniu nie jest raczej dla nikogo zaskoczeniem. Utwór od wielu lat okupuje miejsce w pierwszej trójce mojego top DM. No ale nie zawsze tak było. Gdzieś do roku 2008 w ogóle nie lubiłem płyty Exciter. A najbardziej z tego albumu obok Comatose nie lubiłem właśnie The Sweetest Condition. Kompletnie nie rozumiałem tej piosenki. Wydawała mi się wyjątkowo szpetna. Bez jakiejkolwiek melodii, bez polotu, bez sensu w ogóle. To był jeden z najgorszych dla mnie utworów DM w tamtym czasie. I nagle w niedługim czasie wszystko się zmieniło.
Pamiętam, że kupiłem sobie słuchawki AKG K550. Te referencyjne słuchawki były niesamowicie wychwalane przez redaktora mojego ulubionego blogu o sprzęcie muzycznym Audiofanatyk. Słuchawki miały bardzo neutralne brzmienie. Na tyle, że nie nadawały się zbytnio do słuchania muzyki prosto z telefonu czy przenośnego playera z powodu braku właściwie jakiegokolwiek sensownego basu (chyba, że używało się dodatkowo wzmacniacza słuchawkowego). Nadawały się za to idealnie do podpięcia pod moją wieżę Technics. Tam miałem możliwość odpowiednio ustawić korektor i podkręcić nieco bas. I ten bas był zupełnie z innej bajki od dotychczas mi znanego. Słuchawki grały genialnie. Te zachwyty recenzenta sprzętu nie były ani trochę przesadzone. Niesamowicie dobre i czyste brzmienie, nieprawdopodobna szerokość sceny jak na słuchawki o zamkniętej konstrukcji. Któregoś dnia postanowiłem na takim zestawie posłuchać pokrywającej się od lat kurzem płyty Exciter. I byłem pod prawdziwym wrażeniem. Pierwszy raz album brzmiał tak dobrze. Słyszałem doskonale każdy, najmniejszy dźwięk nie zagłuszany przez dudniący i szpetny bas z tanich słuchawek, których używałem do tej pory. Te muzyczne pejzaże na Exciter stały się nagle tak piękne i przestrzenne. Również The Sweetest Condition zaprezentował się z zupełnie innej strony. To był początek mojej sympatii do tego utworu, która z upływem lat tylko się pogłębiała. Doceniłem wreszcie ten lekki, walczykowaty rytm, piękno gitar i genialny wokal Gahana. Potem zasłuchiwałem się jeszcze w świetne wykonania koncertowe tego utworu. Często potem późno w nocy, gdy wszyscy domownicy już spali, kładłem się na podłodze obok wieży i słuchałem Exciter na moich wspaniałych słuchawkach AKG. W ciemności, w samotności. Myślami w zupełnie innym świecie. Magicznym świecie wykreowanym przez DM i Marka Bella. Przy Exciter nauczyłem się, że warunki w jakich się słucha muzyki mają często decydujące znaczenie. Że sprzęt ma znaczenie.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13846
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 27 sie 2025 16:37

Czezław, widzę że ozdrowiałeś, dajesz :D
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9735
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 30 sie 2025 18:04

Shake The Disease

Ta piosenka to jedna z tych piosenek, ktora pokochalem od pierwszego uslyszenia. Tam jest wszystko tak jak powinno byc i jest to bardzo przyjemne. Spiew, melodia, no i wszelkie dzwieki wokolo, a linii dzwiekowych jest tam kilka i wszystkie sa fajne. Ale STD ma u mnie jeszcze inne znaczenie. Kiedys na koncercie DM bawilem sie pod scena w gronie znajomych starych i nowo poznanych.
Po koncercie poszlismy na after party. A szedlem rozmawiajac z nowo poznana dziewczyna. Jak tylko weszlismy do srodka, z glosnikow zaczelo wybrzmiewac Shake The Disease. Los tak zarzadzil, ze po jakims czasie stalismy sie para i trwa to do dzis.
A zanim to sie stalo, kiedy bylem na jakims zakrecie zyciowym, to wlasnie ona zawsze shake the disease i przywracala mnie do zycia. Tu chyba nie ma czego wiecej dopisywac...
https://youtu.be/r_0sL_SQYvw?feature=shared
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13846
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 30 sie 2025 21:30

Dziękujemy za domknięcie kolejeczki.

Zostaje nam zatem...

MIEJSCE 1.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9735
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 01 wrz 2025 08:49

Blasphemous Rumours

Ta piosenka od razu mi kliknela. Jednym z powodow, dla ktorych wciagnalem sie w DM, byla innosc wobec wszystkiego, co bylo mi wowczas znane. Ta innosc, to te wszystkie dzwieki, brzmienia, zreszta co ja bede tlumaczyl. Jaki jest DM, kazdy wie. I Blasphemous Rumours mialo to wszystko w sobie. Kochalem te piosenke, az do pewnego momentu...
Oczywiscie na poczatku nie rozumialem o czym spiewaja. Z czasem to sie zmienilo. I jak sie okazalo, w pewnym momencie, nabraly one dla mnie innego znaczenia.
Otoz kilka lat temu, moja 17 letnia corka, probowala odebrac sobie zycie. Cudem zostala odratowana. Nikomu nie zycze takich doswiadczen. Wiele razy bylem w szpitalu kogos odwiedzic. Ale idac do swojej corki, ktora jest podlaczona do live support machine... I jak tam bylem, to zawsze slyszalem jakby te piosenke. Nie chce za duzo sie rozwijac w temacie, ale moral jest krotki. Od tamtej pory, mimo ze brzmieniowo kocham, nie slucham tej piosenki.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13846
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 13 wrz 2025 07:59

Przypomnę że można tu wlatywać w wolnej chwili jak coś. Ja sam na razie nie wiem czy wlecę jeszcze z czymś, pomyślę.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18356
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 13 wrz 2025 09:47

A co - lubisz tylko 4 utwory DM? :?:
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13846
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 13 wrz 2025 09:49

Nie, po prostu to co było dla mnie naprawdę istotne już wrzuciłem
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18356
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 13 wrz 2025 09:52

Bez jaj. W końcu to Twój temat.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13846
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 13 wrz 2025 09:55

Nie robię sobie jaj, w żadnym wypadku. Chciałem wrzucać te historie jakby od najmniej istotnych do najważniejszych ale coś pomerdałem i po WIMS już reszta jakby nie ma takiego znaczenia.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24709
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 13 wrz 2025 10:47

Dlatego ja wrzucam kawałki w dowolnej kolejności, żeby się nie wjebac w ten sposób. Kurde, ja myślałem, że polecimy kolejną piątkę, a Myrzyn tak dupy daje.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18356
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 13 wrz 2025 16:04

Mógł to nazwać Nasze top-4 to bym nic nie mówił. :D
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13846
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 13 wrz 2025 16:13

Na razie nie powiedziałem ostatniego słowa, na ten moment po prostu nie myślę o tym
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24709
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 17 wrz 2025 12:34

I Feel You (Swamp/Life’s Too Short Mix)

Podaję dwa remiksy, ale raczej wszyscy zdają sobie sprawę, że to dwie wariacje na ten sam temat. Jedna uzupełnia drugą, więc rok temu stwierdziłem, że zrobię z tego jeden, długi utwór, ale nie wystarczyło po prostu połączyć ich ze sobą w prosty sposób, bo intro i outro jednego (już nie pamiętam którego, ale chyba Swamp Mix) pasowało idealnie jako intro i outro, więc musiałem pociąć te remiksy na kawałki i je przemieszać. Jestem mocno zadowolony z efektu. Po co to wszystko? Bo na ten moment, to moje ulubione remiksy DM, o ile nie ulubiony „utwór” DM w ogóle. Autorem tych remiksów jest Brian Eno, co, mam wrażenie, nie jest wystarczająco uwypluklone tu i tam. „Swamp Mix” jest tak zajebisty, że ostatecznie wylądował na SOFAD jako „Interlude #4”. Zawsze uwielbiałem ten remiks, ale przez ostatnie lata, nabrał on dla mnie jeszcze większych rumieńców i stał się podstawą jesiennych wieczorów.

W ubiegłym roku, jakoś pod koniec października, spędzałem weekend na wsi. Las obok, cisza, spokój, te sprawy. Któregoś wieczora, ciemną nocą, wyszedłem na chwilę z workiem rzeczy, żeby wrzucić do pobliskiego kosza PCK, który znajduje się tuż przy wjeździe do lasu. W głowie grał mi oczywiście „Swamp mix”. Zrobiłem swoje, a tu nagle jakieś dźwięki zza drzew. Las, jak to las, żyją tam między innymi sarny, ale też dziki, a z dzikami, w pewnych sytuacjach, nie ma żartów. Zacząłem się powoli oddalać, a tu nagle sowa zaczyna robić „hu huuu” xD i wtedy wywaliłem się w krzaki, bo mnie tak ta sowa zaaferowała. Przez drzewa zobaczyłem, jak sąsiad, który chyba zbierał grzyby po nocy, ucieka przez las. Otrzepałem się i wróciłem na posesję, gdzie wystraszyła mnie dynia, która sam wyciąłem. Ja natomiast wystraszyłem okolicznego kota, który spadł mi na łeb kiedy przechodziłem koło garażu. Obaj wystraszyliśmy nietoperze, które siedziały pod daszkiem. Nie wiem, czy kiedyś przelatywały koło was nietoperze, ale one uchylają się przed przeszkoda w ostatniej chwili. Słyszałem tylko charakterystyczne szumy, kiedy przelatywały. Chciałem Halloween, to miałem, ale soundtrack do tego był wybitny.

Brian Eno, to jest gość. Mam wrażenie, że za mało pochwał dostaje, mimo tego, że dostaje je cały czas. Ostatnio, sporo rzeczy DM odkrywam na świeżo. Czasami trzeba niektóre utwory, a wręcz całe zespoły, hibernować na jakiś czas, albo po prostu wystawiać na balkon, żeby przykry zapach przeszłości się ulotnił. Wtedy można próbować budować nowe doświadczenia i wspomnienia.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn