Będziemy chronić całym ciałem przed agresjąNati pisze:Jeszcze nie miałam przyjemności wypowiadać się w tej kwestii zatem pozwólcie, że Natusia to zrobi![]()
Jako iż od 13 roku życia jestem fanem DM - nie fanatyczką- a mam obecnie 31 wiosen to pozwolę sobie na może niezbyt słodkie słowa odnośnie tego krążka. Dla mnie chyba najgorszy i robiony na siłę album. Tak jak PTA przesłuchałam z otwartą gębą od a-z tak przy SOTU męczę się przeokropnie. Nudzi mnie ta płyta jak skur*wysyn (wybaczcie
). Nie ma numeru poza Wrong, który by mnie tak skatował, że trudno by było podnieśc się z podłogi. Brak mi takich utworów jak np. Lilian, It's no good, I feeld love... Natomiast przesrali temat Panowie z analogowymi brzmieniami. Nuda, nuda, nuda... Bardzo bym chciała aby jeszcze kiedyś powstał album na miarę Black Celebration, Ultry czy Violatora ale pomarzyć dobra rzecz.
![]()
Z całego krążka to może da się wyłowić ze 3-4 pozycje naprawdę godne uwagi.
Wiem, że wielu z Was napewno nie spodoba się moja wypowiedź ale uszanujcie ją jako wypowiedź starego wyjadacza
Słucham i zastanawiam się 4 lata temu była nie wielka nadzieja na powiew świeżości, a w tej chwili bańka mydlana pękła.
Dlaczego Gahanową klepsydrę da się słuchać (choć ta płyta się niczym nie wyróżnia), a SzrOTU nie?
Tak brakuje jak cholera pewnej ręki