Co Devotees maja w planach na najblizsze dni?

Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6858
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Re: Co Devotees maja w planach na najblizsze dni?

Post 22 maja 2011 02:53

Ja z perspektywy czasu także żałuję, że zapisałem się na ten cholerny kurs. Raz, że zrobiłem to w chyba najgorszym momencie (początek klasy maturalnej), dwa - niepotrzebnie uległem presji społecznej. Wszyscy moi znajomi robili sobie prawo jazdy, więc i ja nie chciałem być od nich gorszy, choć tak naprawdę wiedziałem, że (póki co) nie będzie mi ono potrzebne.
Nie mówiąc już o tym, że właściwie to (jako jedyny w mojej okolicy) nigdy nie interesowałem się motoryzacją i samochodami, gdy wszyscy moi znajomi rozmawiali o swoich motocyklach i o nowych samochach, stałem z boku i słuchałem (ty tak pewnie masz z piłką nożną ;)).
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24626
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 22 maja 2011 03:01

Jak ludzie zaczynają gadać o piłce to sobie po prostu idę ;)
Presja teraz jest większa bo kurs zrobiony, kasa wtopiona.
Teoretyczny egzamin zdałem z palcem w dupie, ale i tak już jest dawno nie ważny.
Ja się zupełnie nie potrafię skupić w aucie, dawno bym się rozbił gdyby nie instruktor.
Czuje się w aucie jak Maciuś z Klanu.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6858
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 22 maja 2011 03:08

Teorię to chyba każdy zdaje w palcem w nosie. ;)
Ale pod resztą wypowiedzi się mogę podpisać, bo mam tak samo. Zawsze muszę coś spieprzyć, a na drugim czy trzecim egzaminie autentycznie zacząłem się niepokoić, gdy przez 20 minut na mieście nie popełniłem żadnego błędu. ;( :arrow: :D
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24626
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 22 maja 2011 03:13

Ja tak daleko nie zaszedłem. Za pierwszym razem próbowałem jechać na ręcznym (zupełnie zgłupiałem, ale to pierwszy raz).
Za drugim stoczyłem się z górki, bo jednak samochody wordu nie są w takim stanie jak te z auto szkoły.
Za trzecim miałem już wyjechać na miasto, ale zapomniałem wyłączyć długich świateł.
Beznadziejnie głupie wpadki. Totalne głupieję podczas tych egzaminów.
Generalnie jestem człowiekiem bezstresowym, ale tam wysiadałem psychicznie za każdym razem.
Zazdroszczę tym, którzy wsiadają do samochodu i po prostu zdają ten egzamin.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6858
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 22 maja 2011 03:26

To moje próby kończyły się mniej więcej tak:
Za pierwszym oblałem już na placu manewrowym. Pierwszy raz siedziałem za kierownicą samochodu z 6 biegami (w szkole jazdy ćwiczyłem na samochodzie 5-biegowym) i nie mogłem wbić wstecznego. Potrąciłem pachołek i wróciłem po 10 minutach.
Druga próba poszła mi znacznie lepiej, bowiem wyjechałem już na miasto. Po 20 minutach jazdy musiałem wrócić do ośrodka, ponieważ wymusiłem pierwszeństwo.
Trzecią próbę oblałem znowu na placu, podczas ruszania z ręcznego. Zgłupiałem totalnie i zapomniałem jak to się robi. Jednak egzaminator pozwolił mi wyruszyć na miasto (z zastrzeżeniem, że choćbym nie popełnił żadnego błędu, to i tak bym nie zdał). Jednak tam oblałem na parkowaniu.
Co najgorsze, 2 i 3 próby podjąłem sie w najgorszym możliwym terminie: piątek późnym popołudniem. Egzaminatorzy są już myślami w weekendzie i oblewają na byle czym, aby móc jak najwcześniej wrócić do domu. Nie mówiąc już o tym, że sam o tej porze byłem już mocno zmęczony.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24626
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 22 maja 2011 03:43

No ja z ręcznego nie ruszyłem bo nie mogłem wyczuć gazu. Nie chciałem trzeć silnika i to był błąd bo co mnie kur.wa obchodzi wordowy samochód. Kiedy zapomniałem o długich to też dostałem możliwość wjechania na miasto, ale byłem już tak zniechęcony, że zrezygnowałem, chciałem jak najszybciej jechać do domu. Może warto było jechać, ale wtedy o tym nie myślałem.
Z resztą czuję, że nawet jakbym o tych cholernych światłach pamiętał to i tak na mieście coś bym zwalił, zwłaszcza za pierwszym razem. Akurat parkowanie miałem opanowane doskonale, ale co z tego jeżeli nawet nie dotarłem do tego etapu.
Nie wiem czy teraz nie zapiszę się na jazdy w jakimś podŁódzkim pipidówku (Zgierz, Pabianice, nawet Skierniewice), tam jest łatwiej.
Po Łódzkich ulicach ciężko się jeździ a wielkomiejscy kierowcy mają Lki głęboko w dupie.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6858
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 22 maja 2011 03:50

Ja wyruszyłem na miasto, głównie po to, żeby mieć jakąś wymówkę dlaczego oblałem, bo głupio się przyznać do oblania w taki idiotyczny sposób.
Sensu w zapisywaniu się w szkołach na zadupiu nie widzę żadnego, przecież i tak czy siak jazdy będziesz miał w Łodzi.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24626
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 22 maja 2011 03:55

No właśnie nie będę miał w Łodzi tylko na tych dupiejewach. Wielu moich znajomych tak to obeszło i teraz mają PJ a ja nie.
Jeździli po jakiś pustych uliczkach w miejscowościach z jednym rondem i dwoma skrzyżowaniami i git.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Fen.
Posty: 1682
Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
Lokalizacja: Wrocław

Post 22 maja 2011 12:11

Ja w końcu mam prawko.
Zdawałam zgodnie z zasadą: zdaję dopóki zdam. Wyznaczyłam sobie oczywiście limit, że od 10 razu się poddaję :P
Nie powiem za którym razem zdałam, ale standard jest taki, że te 3 razy to się zwykle obelwa przez totalne głupoty.
Hien pisze:Ja tak daleko nie zaszedłem. Za pierwszym razem próbowałem jechać na ręcznym (zupełnie zgłupiałem, ale to pierwszy raz).
Ja to zrobiłam za 3 razem ;( za pierwszym prawie bym zdała, byłam najmniej zestresowana, tylko trafił mi się służbista, który uznał że zachamowanie 2 mm od słupka to oblanie. Potem było coraz "lepiej".

Mam to prawo jazdy, bo trzeba, ale nie jeżdżę, bo nie mam czym. Ogólnie stresuje mnie prowadzenie, boję się tych innych, bo ludzie jeżdżą jak szaleni. Chociaż na prostej w kierunku zachodzącego słońca, to jest wspaniałe uczucie. Wniosek z tego taki, że najlepiej prowadziłoby mi się na pustej autosradzie biegnącej przez amerykańską pustnię. :grins:
Hien pisze:Nic na siłę. Tylko nie idź na medycynę ;)
A czemóż to ? Ja wybrałam zgodnie z zasadą, że będę robić to co lubię. I żałuję, bo mogłam to sobie robić jako hobby. Wolny zawód to loteria w której nie mam ochoty uczestniczyć, nie warto stawiać tylko na coś, na co nie ma się wplywu. Teraz od października czeka mnie jakaś podyplomowka w kierunku "przyszłościowym" :--
Here's where the fun begins.
em.
Posty: 3683
Rejestracja: 05 sty 2009 22:36

Post 22 maja 2011 12:43

Fen. pisze:Chociaż na prostej w kierunku zachodzącego słońca, to jest wspaniałe uczucie. Wniosek z tego taki, że najlepiej prowadziłoby mi się na pustej autostradzie biegnącej przez amerykańską pustynię. :grins:
O, to, to! Właśnie tak! Mogłabym tak właśnie jeździć i chyba wtedy nie bałabym się.
Druga sprawa, że marzą mi się takie amerykańskie autostrady ;)
A jak myślę o sobie za kierownicą to mam teraz dreszcze. Chociaż nie uważam, że byłabym aż taka kiepska (to się okaże) ale strasznie boję się innych ludzi właśnie. Kiedy jadę z najlepszym kierowcą na świecie czyli moim tatą to zawsze błąd popełnia nie on, ale ktoś kto jedzie obok albo za szybko, zbyt brawurowo, zahamuje jak dureń, a ja potem wciskam się w fotel ze strachu :(
Mam plan zrobić prawo jazdy. Może na wakacje :nlmda:
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Fen.
Posty: 1682
Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
Lokalizacja: Wrocław

Post 22 maja 2011 14:24

Koniecznie :) Warto mieć z głowy.
Bez prawka żyć można, ale zdanym się jest na wieczne uzależnienie od innych kierowców albo komunikacji miejskiej.
( Chociaż ja akurat lubię pkp :grins: )
Here's where the fun begins.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9729
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 22 maja 2011 23:54

Prawko to jak kropka nad i.
Enjoy The Silence
FREE STATE

Post 24 maja 2011 19:54

Dlatego fajnie jest je mieć.

A w planach mam kolejny wypad do Proximy. :)
Awatar użytkownika
walking
Posty: 1281
Rejestracja: 17 sty 2010 13:41

Post 24 maja 2011 19:59

same wyjazdy mam w planach :)
FREE STATE

Post 24 maja 2011 20:16

A dokąd to Cię niesie tym razem? :)
Awatar użytkownika
Rajca
Posty: 6049
Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35

Post 25 maja 2011 08:39

Odje... zrobiłem największą i najtrudniejszą część roboty w ramach pracy do wykonania na ćwiczenia terenowe i od dzisiaj do weekendu będę się cieszył ze stanowiska Fuhrera pokazując palcem gdzie moi arbeiterzy mają zapierdzielać. Mmmm <3
Awatar użytkownika
Fen.
Posty: 1682
Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
Lokalizacja: Wrocław

Post 25 maja 2011 09:30

Ach ta władza ;)
Here's where the fun begins.
Awatar użytkownika
Rajca
Posty: 6049
Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35

Post 25 maja 2011 09:45

Jak się przeryło to się teraz spija śmietankę :D
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9729
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 25 maja 2011 10:03

No tak, nazizm w modzie :D
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
Lucza
Posty: 368
Rejestracja: 11 wrz 2010 19:08
Ulubiony utwór: Shake
Lokalizacja: Tu i tam

Post 25 maja 2011 20:36

Jutro się przemęczę jeszcze, w piątek mam wolne od szkoły, więc się wyśpię, a później idę na dni Dąbrowy Górniczej na koncert Hey, czyli piękna zapowiedź weekendu :mrgreen: